Witam wszystkich. Już jesteśmy w domu. Patryk jest opuchnięty ale szczęśliwy.
Nie muszę dodawać,że ja również. Jest tylko jeden problem. Wracając z Polanicy
zostaliśmy okradzeni między Bydgoszczą a Tczewem.Cóz mimo wysiłków zmęczenie
zrobiło swoje i na tym odcinku drogi przysnęłam. W Tczewie zobaczyłam tylko
rozbebeszoną torbę i otwarte drzwi przedziału. Nie zginęło nic wartościowego,
tylko najważniejsza dla nas rzecz aparat ortodontyczny Patryka. Nowy, bo
odebrany przed samą operacją. ...