To wspaniałe uczucie ,gdy nagle odkrywamy w zapachu skreślonym przy pierwszych testach jego urok. Udało się Wam ujarzmić jakiegos potwora? Jesli tak, to jakiego? Mnie kusi oswojenie Agent Provocateur- poznałam całkiem przystępną wersję Eau Emotionnelle i widzę pewną szansę. ( Tak jak w przypadku Chanel 5- najpierw Sensuel Elixir, potem klasyk...)