JAk już się chyba wszyscy przekonaliśmy, wyjaśnieniem na wszystko jest "nie kazdy jest i nie kazdy ma" . Praktycznie wygląda tak: nasi znajomi zostali tak, jak my zaproszeni na wesele. W zeszłym tyg. - przyszli. Przez około miesiac na gg czytałam info od zaproszonej kobiety (33 lata, mezatka, 2 dzieci (6i 7 lat), niepracującej, ile to trzeba wydac na takie wesele. Nie jest to jakas dobra znajoma ( w odróznieniu od pana młodego (a od pewnego czasu jego już obecnej zony), ale ma mój nr wiec nie...