Wiecie, bylam ostatnio w Poznaniu (gdzie stale mieszkam, poza pobytem w RFN), i o dziwo prawie wszystkie psy w posesjach sasiadow obszczekiwaly mnie zarowno jak szlam z moim pieskiem (szczeniakiem 6 miesiecy) jak i bez niego, moj Ares ma juz ukonczony kurs, i absolutnie na zaczepki nie reagowal, kuriozalne bylo: o 6 tej rano ide w niedziele Wielkanocna, i nagle slysze ujadajacego psa i zachecajacego do tego wlasciciela: bierz, bierz, pokaz mu..., no uslyszal ode mnie, ze pies moze byc tez de...