Jechałem w sobotę z Zakopanego do Gdańska i współczułem kierowcom podążającym
z Gdańska do Łodzi. Na odcinku tym napotkałem trzy pięciokilometrowe zatory -
przed skrzyżowaniem w Krośniewicach, na dwóch przejazdach kolejowych między
Krośniewicami i Toruniem oraz w Łysommicach gdzie odbija się na obwodnicę
Torunia.
Ciekawe jak długo jedzie się w takich warunkach znad morza do Łodzi - cos
strasznego...