Że dzieci czasami wyskakują z czymś niestosownym, to wiedziałam. Ale mój syn jakoś póki co takich wpadek nie zaliczył. Do wczoraj. Właśnie wczoraj witającemu nas sąsiadowi odkrzyknął wesoło "cześć, ty grubasie!". Uff, zapadłam się pod ziemię ;) Sąsiada przeprosiłam, dziecko pouczyłam, ale psychicznie przygotowuję się na następne ciekawe przejścia.
Przydarzyły Wam się sytuacje, kiedy byłyście zakłopotane niespodziewanym zachowaniem/słowem Waszych dzieci?
PS. Gazetę pragnę z góry uświadomić,...