Kilka dni temu. Właśnie wyczytałam we wrocławskiej gazecie. Gdybym wiedziała,
to chyba bym pojechała na wycieczkę do tego Zgorzelca:). Bo lubie go
(Nicholasa, a nie Zgorzelec:)
Był krótko, zjadł duży obiad w restauracji, zachwycony, że nikt go nie
poznaje, kelner, ktory go obsługiwał zorientował się dopiero pod koniec
obiadu, chooć jak twierdzi, to jego ulubiony aktor (hmm..).
Tak Wam chciałam powiedzieć:)