dwa razy poronilam. najpierw w 7tc, nie wiadomo dlaczego. wieczorem leciutko
zaplamilam, rano bylam u gina i wszystko bylo ok. dostala duphaston i mialam
lezec. zanim jednak zdazylam sie polozyc zaczelam krwawic, po poludniu
wyleciala ze mnie dzidzia , taki pecherzyk wielkosci duzej czeresni..... byla
tez pepowina i fragment lozyska.
potem zabieg lyzeczkowania, karencja ok 3 miesiecy i potem znowu zaszlam w
ciaze. ta okazala sie tylko biochemiczna.zatem po poronieniu biochemicznym ...