Juz nie mam sily... Sama wychowuję 7-letnią córeczke (w sumie to juz
pannica), ciagle jednak musze mówić i mówić do niej: "posprzątaj
pokój", "odłóż zabawki na miejsce", "czy nie widzisz ze biurko przydaloby sie
wytrzeć po temperowaniu kredek?", "załóż kapcie" itp. Na jakiekolwiek zaczete
moje zdanie (jeszcze nie skończone)słysze zawsze "NIE". I tak gadam i
gadam.... bez końca i zamierzonego skutku. No ale ile można? Wychodze juz z
siebie. Już nawet zastanawialam sie czy nie iść d...