Na pewno jest sporo rodziców, którzy byli zmuszeni zrezygnować ze żłoba.
Jednym przyszło to bardzo lekko, inni (jak my) zrezygnowali z bólem serca.
Chciałam w związku z tym, orientacyjnie, sprawdzić, czy dużo jest dzieci,
które z różnych względów "nie nadają się" do żłoba. Kierowniczka żłobka
mówiła mi przy zapisywaniu Mieszka, że coraz mniej jest takich dzieci.
Proszę tylko o wpisy jeden raz "zrezygnowanych", a nie o komentarze, będzie
łatwiej policzyć ;-)