Dodaj do ulubionych

Bloki Myslowe

09.12.03, 01:23
oto co przydarzylo mi sie rozwiazujac angielski problem logiczny. Rzecz sie
dzieje w wysokogorskiej miescinie, zasypanej sniegiem. Z powodu braku miejsc
w schroniskach i motelach, miejscowy szeryf zaoferowal swoje 4 cele dla
potrzebujacych. W jednej z cel znajdowal sie juz ktos zatrzymany za
zaklocanie spokoju, ale pozostale staly otworem dla potrzebujacych. Jak to w
zadaniach logicznych bywa podano nazwiska, imiona, profesje i trzeba bylo
odgadnac, kto w jakiej celi (od 1 do 5) spedzil noc. Po wpisaniu do rubryk
tego co podano w tekscie lub to co latwo wywnioskowalem, osiadlem i ani rusz.
Z dedukowania wynikalo, nie wprost, ale dosc zachecajaco, ze osoba zatrzymana
mial byc marynarz z Royal Navy i to za zaklocanie porzadku. Z innej linii
wnioskowania uparcie dochodzilo do mnie ze, tym marynarzem i o zgrozo
zaklocajacym spokoj mogla byc tylko kobieta !!!! Tu spedzilem ogromna ilosc
czasu, mentalnie i emocjonalnie przekonujac samego siebie, ze:
1. Kobiety nie moga byc w Royal Navy
2. A jesli juz sa, to napewno nie zaklocaja porzadku
Oczywiscie nie przyjmujac tych informacji za prawdopodobne, bladzilem
niemozebnie. Po jakims czasie jednak zaryzykowalem i po pogodzeniu sie
z losem, ze kobiety moga byc krolewskimi marynarzami zaklocajacymi spokoj
w uzdrowisku gorskim, rozwiazalem cale zadanie w kilka minut.
Czy mieliscie kiedys podobne bloki myslowe ?
Zapomnialem o starej zasadzie Sherlocka Holmesa: jesli odrzucisz pewne fakty
jako nieprawdziwe, to co pozostaje, chocby nie wiem jak nieprawdopodobne,
musi byc prawdziwe.
Pozdrawiam, kurde.bemol
Obserwuj wątek
    • reptar ...i niespodziewane olśnienia 09.12.03, 23:11
      Trochę nie na temat odpowiem (bo nic mi się teraz nie przypomina, choć wydaje
      mi się, że z opisanym przez Ciebie zjawiskiem miałem do czynienia i może kiedyś
      na temat też nadrobię). Ale chciałem wspomnieć o jednym zjawisku, co do którego
      nie potrafię się zdecydować - czy jest *odwrotne* do tego, o czym piszesz,
      czy akurat przeciwnie, jest "szczególnym przypadkiem" - najpierw bloku, a potem
      odblokowania myślowego.

      Było tak:
      kiedyś na strefowych eliminacjach mistrzostw Polski był taki rebus anagramowy:
      w ramce stało "Wół utył i ma mały tułów". Głowiłem się nad tym i nie wymyśliłem.
      Potem wracałem do domu autobusem i nagle... strzeliło mi do głowy, że to
      przecież "Zdanie o wole" => "zadowolenie". Cała niesamowitość była w tym, że to
      było kompletnie poza moim zwykłym tokiem myśli, tzn. rozmyślałem wtedy całkiem
      o czym innym. I tak nagle stwierdziłem, że właśnie wymyśliłem rozwiązanie, nad
      którym nie zastanawiałem się już od dobrych kilkudziesięciu minut.
      • kurde.bemol Re: ...i niespodziewane olśnienia 10.12.03, 03:54
        hej, dzieki za odpowiedz. mysle, jednak, ze jest to "objawienie" troszke innej
        klasy. w moim przypadku ja mialem rozwiazanie jak na dloni, tylko z tych czy
        innych powodow nie moglem tego zaakceptowac. blokada byla nie natury fizycznej,
        jak u ciebie, tylko raczej socjologicznej. Olsnienia, o ktorym piszesz, sa
        chyba bardziej czeste. Moja swietej pamieci babcia, zagorzaly krzyzowkowicz,
        zawsze opowiadala mi historie o nocnych "dopustach" do wiedzy, gdy nie spiac
        nagle przychodzily jej rozwiazania do kilku zaczetych krzyzowek.
        Pozdrawiam Cie reptar goraco.
        Kurde.bemol
        • julesw Re: ...i niespodziewane olśnienia 10.12.03, 09:33
          Też miewam olśnienia (ależ to zabrzmiało :-)), ale staram się też wyciągać z
          nich wnioski i nie brnąć za bardzo w zaułek, który nie wróży szans na
          powodzenie. Może nawet nie tyle w zagadkach myślowych - zdarza mi się to np.
          przy rozwiązywaniu anagramów. Przykładowo wydaje się, że rozwiązanie powinno
          oscylować gdzieś koło wyrazu na "w" i mieć w sobie jeszcze np. "ą". Nieraz
          traciłem i godzinę, żeby dojść do wniosku, że nic tak naprawdę o tych warunkach
          nie pasuje. I wtedy dobrze jest spojrzeć na to zupełnie z drugiej strony,
          odrzucić ograniczenia, które zakładało się na początku i często przynosi to
          pozytywny efekt.
          • jw1969 Re: ...i niespodziewane olśnienia 10.12.03, 12:28
            Chyba każdemu zdarza się, że rozwiazując jakiś problem, narzuca sobie
            (świadomie lub nie) jakieś ograniczenia. Na przykład wynikające z utartych, acz
            niepisanych, zwyczajów. Albo wydaje nam się, że jakieś zestawienia liter są
            niemożliwe (pamiętam, jak kiedys szukałem słowa zaczynającego się na W_I i
            długo pomijałem początek whi - to było whisky). Czasem, z drugiej strony, brak
            narzuconych ograniczeń może za bardzo pokomplikować rozwiązanie problemu. Nie
            zawsze w objaśnieniu do zadania wszystkie ograniczenia są ujęte. Jeżeli z liter
            należy utworzyć wyraz - rozwiązanie zadania, to próbujemy ułożyć rzeczownik,
            choć nikt tego wyraźnie nie napisał. Jeżeli jest mowa o liczbach, ograniczamy
            się z reguły do liczb naturalnych. Czasem bywa też tak, że treść zadania
            (zwłąszcza logicznego) nie jest jednoznaczna i jasności co do warunków
            ograniczających nie ma. Ale to juz inny problem.
            • totet Re: ...i niespodziewane olśnienia 10.12.03, 13:18
              Podobnie jak jw1969 męczył się z whisky kiedyś rozwiązując jakieś tam zadanie, trafiłem na układ _F_N_S i stwierdziłem, że to niemożliwy układ liter i musiałem popełnić gdzieś błąd wcześniej. Kilka dni później w najmniej spodziewanym momencie, podróżując po mieście i zajmując się zupełnie innymi rzeczami, doznałem olśnienia i rozwiązałem zagadkę Sfinksa.
              Chciałbym przy okazji poruszyć jeszcze jeden temat złotych olśnień. Okazuje się, że właśnie w takich oderwanych całkiem od szaradziarstwa momentach (np. przed snem albo na zakupach) przychodzą impulsywnie najlepsze pomysły na zadania. I jak się ich natychmiast nie zanotuje, to później nie ma po nich śladu i trudno sobie je przypomnieć czy odtworzyć choć fragment idei. Zdarzają się Wam takie sytuacje?
              • megalomaniac Re: ...i niespodziewane olśnienia 17.12.03, 20:54
                ja myślę ze pomysly ( chodzi o te atrakcyjne nie szablonowe nie symetrycznie
                diagramowe )wogóle wpadaja jako olsnienie czy olsnienia...jednak o wiele
                bardziej ciekawszym zjawiskiem jest to, iz w najmniej oczekiwanym momencie
                wpadamy czy tez odnajdujemy roziwazanie roznego typu zadan...mimo iz nie
                myslimy o tym...moze pewne obaszry mózgu pracuja nawet gdy tego nie przeczuwamy
                czy tez gdy tego nie inicjujemy??:-))) (tak na marginesie nie pamietam wyrazu
                ktorego szukalem...ale go wysnilem:-))) i trafilem).

                takich niewyjasnionych złotych olsnien bylo wiecej gdy rozwiazywalem zadania
                matematyczne badź szachowe...ale to rozwazania juz nie na miejscu:-)))
                • reptar Re: ...i niespodziewane olśnienia 18.12.03, 08:01
                  A mnie ostatnio olśniło (a może mi się przyśniło), jak wielkie jest podobieństwo
                  między dwoma uczestnikami tego forum:

                  I M M E g a L o M A N i a c
                  i m M E G A L O M A N I A C

                  (czytajcie tylko duże litery   ;-)   ).
                  • megalomaniac Re: ...i niespodziewane olśnienia 18.12.03, 19:26
                    zmartwie Cie reptarze...niestety to dwie rozne osoby:-)))
      • reptar Fenomen aha! 09.03.04, 22:29
        > Potem wracałem do domu autobusem i nagle... strzeliło mi do głowy, że to
        > przecież "Zdanie o wole" => "zadowolenie". Cała niesamowitość była w tym, że
        > to było kompletnie poza moim zwykłym tokiem myśli, tzn. rozmyślałem wtedy
        > całkiem o czym innym. I tak nagle stwierdziłem, że właśnie wymyśliłem
        > rozwiązanie, nad którym nie zastanawiałem się już od dobrych kilkudziesięciu
        > minut.


        Przypomniałem sobie, że opisana wyżej przygoda ma swoją wcale ładną nazwę
        i warto tutaj o tym wspomnieć. Oto hasło ze "Słownika wydarzeń, pojęć i legend
        XX wieku" Władysława Kopalińskiego:


        (FENOMEN) AHA!, akcja aha!, proces aha!, psychol. nagłe intuicyjne objawienie
        się rozwiązania problemu w toku twórczego myślenia, w trakcie wypoczynku
        a. w czasie, gdy umysł zajęty jest pozornie innymi sprawami.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka