a moze sumienie ruszylo?

Słowa
Autor: ulisses-achaj 16.07.11, 13:33
Dodaj do ulubionych
Odpowiedz cytując Odpowiedz
Przepraszam, że ten wątek zamieszczam, admini mogą go wykasować, ale skoro u Was piszę, chciałbym, żebyście wiedzieli, że męczą mnie dwie sprawy: jedna stara i druga całkiem świeża. Pierwsza dotyczy, komiksu; nie czytałem go kiedy powstał i nie pisywałem wtedy na Loży, a kiedy go w końcu przeczytałem,z powodów , jak wyżej, nie łapałem kontekstu. Ostatnio jednak działo sie co sie działo i czuje że muszę, dla własnego spokoju napisać jasno, że rozumiem, iż jedna z dawnych Podwórkowiczek mogła się nim poczuć dotknięta. Przedstawienie jej jako kopulującego psa dla mnie jest nie do zaakceptowania, bez względu na to, jaki teraz jest mój do niej stosunek.
Druga sprawa to watek Kichonora, w którym nazywa Ją bydlęciem. Tekst który napisała jest nietrafiony, niedomyślany i pisany w określonej intencji, ale w intencji autorki nie dotyczy jednak osób niepełnosprawnych, chociaż opis owego Józia to w istocie postać takiej właśnie osoby, rozumiem więc spontaniczne oburzenie Kichonora. Mimo to jednak słowo "bydlę" przypomina mi słusznie minione czasy z forum TVN. I dla mnie jest nie do przyjęcia. Nie mam prawa nikogo pouczać. Wyrażam tylko własne zdanie. I chcę także, żeby było jasne, że nie robię tego pod wpływem jakiejś zewnętrznej presji, a jedynie dlatego, że macie fajne forum i dobrze mi sie z Wami rozmawia, pomyślałem więc, że skoro mam tu zagościć na dłużej, muszę być szczery.
Ktoś powie, po co teraz wyciągam: za późno (komiks), albo niepotrzebnie (ostatni watek). Inaczej jednak nie mogę i liczę, że to zrozumiecie...
Chcę zapomnieć o tym, co było, o własnych przykrych doświadczeniach i raz na zawsze postawić grubą kreskę, ale bez napisania tego, co powyżej, uczynić tego nie mogłem. Liczę, że to zrozumiecie ...