Dodaj do ulubionych

Przyznać się do błędu....

02.09.17, 18:12
Ludziska tak usilnie dążą do sukcesików, mają swoich heroldów, którzy dumnie obwieszczają sukces, pilnują, by peany snuły się, jak lawendowa mgiełka psiknięta z odświeżacza w kiblu.
To typ ludzi, którzy nastawieni są tylko na laurki, o porażce nie ma mowy..a o przyznaniu się do błędu zapomnijmy!
Zdecydowanie nie należę do tej grupy ludzi. Ponieważ nie mamy tu na etacie takiego obwieszczacza, to niestety muszę sama wrzasnąć...
Już miałam 'sukcesik' w ręku, tak milutko mnie połaskotał, już miałam zamknąć teczkę z papierzyskami, westchnąć w duchu - dobra robota! i........dostrzegłam błąd. Mogłam go przemilczeć i zgrabniutko pozamiatać pod dywan. Udać, że nic się nie stało, nagiąć w interpretacji tak, że nie ujrzałby światła dziennego. No, ale....mnie nie boli przyznanie się do błędu. Nigdy nie miałam z tym problemu. Tylko niektórym wydaje się, że są nieomylni. Każdy ma coś za uszami, ale nie każdy potrafi o tym mówić. Czasem trzeba podkulić ogon i przestać się oszukiwać...Chyba warto być krytycznym względem siebie. Wiem, wiem....ludzie budują swój wizerunek na bufonadzie, nie ma miejsca na porażki. A już walnięcie się w cherlawą pierś i przyznanie do błędu, to ujma. Wolą brnąć w obłędzie, niż spieprzyć watpliwy już imidż.
Tak se myślę (uprzedzę pytanie - czasem mi się to zdarza) jak takie indywiduum funkcjonuje w społeczeństwie, czy przekonanie o nieomylności (bo przecież NAJlepszy, NAJmądrzejszy) nie trąca w tym przypadku zaburzeniem osobowości..
Co za ulga, że mnie to nie dotyczy smile)
Obserwuj wątek
    • czarek_sz Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 18:24
      Uważasz Rudka że jak ktoś się nie skurwił i dał radę a dziś poprawni mówią mu że jesteś zerem to tak ma być ? Ja to pierdolę takie układy Rudka i olewam ciepłym moczem. Swoje zrobiłem i nikt w twarz mi dziś nie napluje bo z kopa potraktuje. Bolek mi napluje albo Frasyniuk który za kasę którą zbierałem na wydziale od frajerów kupił tiry ? bu ha ha ha.
      • rudka-a Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 20:08
        czarek_sz napisał:

        > Uważasz Rudka że jak ktoś się nie skurwił i dał radę a dziś poprawni mówią mu ż
        > e jesteś zerem to tak ma być ? Ja to pierdolę takie układy Rudka i olewam ciepł
        > ym moczem. Swoje zrobiłem i nikt w twarz mi dziś nie napluje bo z kopa potraktu
        > je. Bolek mi napluje albo Frasyniuk który za kasę którą zbierałem na wydziale o
        > d frajerów kupił tiry ? bu ha ha ha

        Spoko, Czaruś smile nie ma co się nakręcać...Na układy nie ma rady wink wrzuć na luza wink
    • al-szamanka Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 18:32
      Też mnie nie dotyczy smile
      A jeżeli ktoś twierdziłby coś zupełnie odwrotnego, po prostu mnie to nie obchodzi - wiem kim jestem i jaka jestem.
      Niektórym nie mieści się też w głowie, że można nie chcieć robić kariery.
      Ja nigdy nie chciałam. Ostatnio rok temu znowu odrzuciłam propozycję zostania szefem. Nie chciałam i już!
      Dla mnie sukcesem jest móc powiedzieć: miałam dzisiaj piękny dzień, obcy czlowiek uśmiechnął się do mnie na ulicy, a ja do niego, Felix opowiedział mi znowu historię nie z tego świata smile
      • czarek_sz Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 19:09
        Jakbyś Al została szefem to znaczy że zasłużyłaś na to. To jak było w Polsce po 89 r to tylko ja wiem i ci którzy przeszli to co ja. Bogu dziękuj Al że nie przeszłaś przez to co ja. Prześladowanie za opozycję blokada waloryzacji płac przy inflacji kilkaset procent i non stop infamia. Wytrzymałem ale w środku siedzi jak sęk. Tamto. Al jak Ci zaproponuj ą stanowisko to jr przyjmij. Zasłużyłaś na to.
        • al-szamanka Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 22:06
          czarek_sz napisał:

          > Jakbyś Al została szefem to znaczy że zasłużyłaś na to. To jak było w Polsce po
          > 89 r to tylko ja wiem i ci którzy przeszli to co ja. Bogu dziękuj Al że nie pr
          > zeszłaś przez to co ja. Prześladowanie za opozycję blokada waloryzacji płac prz
          > y inflacji kilkaset procent i non stop infamia. Wytrzymałem ale w środku siedzi
          > jak sęk. Tamto. Al jak Ci zaproponuj ą stanowisko to jr przyjmij. Zasłużyłaś n
          > a to.

          Już dawno zapowiedziałam, że nie. Nie chcę.
          Między innymi dlatego, że mniej bym miała do czynienia z Klientami, a to oni są dla mnie najważniejsi.
      • rudka-a Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 20:40
        al-szamanka napisała:

        > Też mnie nie dotyczy smile
        > A jeżeli ktoś twierdziłby coś zupełnie odwrotnego, po prostu mnie to nie obchod
        > zi - wiem kim jestem i jaka jestem.
        > Niektórym nie mieści się też w głowie, że można nie chcieć robić kariery.
        > Ja nigdy nie chciałam. Ostatnio rok temu znowu odrzuciłam propozycję zostania s
        > zefem. Nie chciałam i już!
        > Dla mnie sukcesem jest móc powiedzieć: miałam dzisiaj piękny dzień, obcy czlowi
        > ek uśmiechnął się do mnie na ulicy, a ja do niego, Felix opowiedział mi znowu h
        > istorię nie z tego świata smile

        A któż może znać Ciebie lepiej?! znasz doskonale samą siebie
        należy robić to, co się lubi, czemu poświęca się z pasją i oddaniem, a opinie innych - zwłaszcza te złośliwe, niemające nic wspólnego z realnym spojrzeniem ominąć z uśmiechem...
        Kariera....dla jednych stołek, dla innych niższy szczebel, ale dający satysfakcję...
        Na pewno znajdą się tacy, którzy nie potrafia zrozumieć..jak można odrzucic taką!! propozycję...
        toż to, jak gwiazdka z nieba smile można...
        a niektórzy...po trupach, a na sam szczyt wink
        • m.maska Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 23:00
          rudka-a napisała:

          > Na pewno znajdą się tacy, którzy nie potrafia zrozumieć..jak można odrzucic ta
          > ką!! propozycję...
          > toż to, jak gwiazdka z nieba smile można...
          > a niektórzy...po trupach, a na sam szczyt wink
          >
          A potem zawal, jak sie nagle cos nie powiedzie... bo przyszedl ktos mlodszy, madrzejszy, cwanszy, bardziej rzutki... zycie i parcie do przodu przy uzyciu lokci...
          Jest takie bardzo stare i madre przyslowie: czlowiek uczy sie na bledach - na czym ucza sie ci, ktorzy bledow nie popelniaja? odpowiedz jest prosta, oni sie w ogole nie ucza, im brak "materialow pogladowych" smile
          • rudka-a Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 23:25
            m.maska napisała:
            > A potem zawal, jak sie nagle cos nie powiedzie... bo przyszedl ktos mlodszy, ma
            > drzejszy, cwanszy, bardziej rzutki... zycie i parcie do przodu przy uzyciu lokc
            > i...
            > Jest takie bardzo stare i madre przyslowie: czlowiek uczy sie na bledach - na c
            > zym ucza sie ci, ktorzy bledow nie popelniaja? odpowiedz jest prosta, oni sie w
            > ogole nie ucza, im brak "materialow pogladowych" smile

            Nikt nie jest dożywotnio przyspawany do stołka, to jak puchar przechodni...bez względu na to, jak mocno wbije się pazury. Sytuacja staje sie zabawna, gdy cwaniak trafi na silniejszych od siebie big_grin i to, co było dane na chwilę, zostaje odebrane z wielkim jazgotem. Znamy już takie wpadki. Może przyznaje się cichutko i nieśmiało gdzieś na privie, bo oszukać swojaków i nic w temacie nie beknąć? szczerze mówiąc to jest ciekawy przypadek - zmowa milczenia smile
    • rena-ta49 Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 20:19
      Pomylić się rzecz normalna. Ale już przyznać się do błędu i przeprosić to rzadkość.
      • rudka-a Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 20:43
        Przyznanie sie do błędu idzie w parze z przeproszeniem smile
        to jest według mnie fair...
        • czarek_sz Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 21:01
          Kobiety. Wy zatrzymałyście strajk Wy wygrałyście. Kobiety to Solidarność a Anna Walentynowicz Waszą Panią Kierowniczką smile klękam przed Nią jako lichy robotnik który starał się jak mógł żeby robić to co Pani Ania zaczęła. Pani Aniu do zobaczyska na tamtym świecie wink
          • rudka-a Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 22:15
            Czaruś - o legendach Solidarności, przeskakiwaniu płotu, Jankowskim, Wałęsie, to nie w tym wątku chłopaku smile
            • czarek_sz Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 22:28
              smile
      • m.maska Re: Przyznać się do błędu.... 02.09.17, 23:03
        rena-ta49 napisała:

        > Pomylić się rzecz normalna. Ale już przyznać się do błędu i przeprosić to rzadk
        > ość.


        A juz najgorzej jak taka chodzaca szmata nie przepraszajac nawet za wyrzadzone komus krzywdy wyciaga do osoby pokrzywdzonej wstretna brudna lape unurzana w g... na "ZGODE", to nic tylko w pysk splunac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka