smart16v Ford focus 29.06.04, 15:48 No to jeżeli szanowni wspólmieszkańcy nie mają nic przeciwko, proponuję tutaj zamieścić Wasze doświadczenia związane z szeroko rozumianym pojęciem "samochodu" To ja na początek parę słów na temat ostatnio testowanego przeze mnie Forda Focusa: nie wiedziałem, że turbodiesel może być tak dynamiczny (1,8TDCI 100km). Bardzo precyzyjny układ kierowniczy i zawieszenie, czyli wszystko to, co dobre auto mieć powinno. Dostrzegam tylko jedną wadę - skrzynia biegów. Jeździłem różnymi Fordami (od Escorta po 220-konnego Coswortha) i w żadnym skrzynia nie haczyła w tak nieprzyjemny sposób. Nie wiem czy to wada egzemplarza, czy inne też tak mają? Napiszcie jakie macie doświadczenia. Pozdrawiam smart Odpowiedz Link
sc77 Re: Ford focus 29.06.04, 16:04 Ja się przekonałem do silników diesla po tym jak kiedyś przejechałem się VW Golfem IV z silnikiem 1.9 TDI 130KM. Cos niesamowitego, wciska w fotel i malo pali Odpowiedz Link
mooj Re: Ford focus 29.06.04, 16:11 no to się zacznie diesel kontra benzyna kontra gaz V6 (V8) kontra turbo zasadność bądź bezsadanośc porównywań wolnossącyh benzynowych (LPG) a turbodiesli klekoty a.. a już miło było Odpowiedz Link
zzrobert dresiarski niemiec kontra piękny francuz 29.06.04, 16:17 dokąd nie ma na forum listy rankingowej a na osiedlu wyścigów na 1/4 mili to ok niech się spory szerzą na forum. Ku uciesze zainteresowanych i gawiedzi. Odpowiedz Link
zz_nowy Re: Ford focus 29.06.04, 16:12 nooo to ja mam pytanie mam focusa 1.8 tdci 100KM z chipem. Czy jeżeli oddam go na przegląd gwarancyjny i odłącze chipa, a po "regulacji" w serwisie podłączę chipa z powrotem to auto będzie jeździło czy będzie trzeba dać go do "chipowni" na ponowną regulację? no i jeszcze... czy mogę "tak sobie" odłączyć chipa nie szkodząc silnikowi? Odpowiedz Link
macius71 Re: Ford focus 29.06.04, 21:22 Focus to bardzo dobry samochód. jeździłem Astrą II i to była porażka. Nie jest bezawaryjny. Ja mam diesla TDDI i jak wiekszosc uzytkownikow tego modelu mam klopoty z turbospreżarką. Ale ogólnie jestem bardzo zadowolony. Jednak gdyby chodziło o zakup nowego to poczekałbym na Focusa II lub wybrał inna marke ale nowy model. Odpowiedz Link
smart16v Re: Ford focus 29.06.04, 21:37 a co się z tym turbo dzieje? pewnie wiesz, że nie wolno od razu wyłączać silnika, żeby turbnika była smarowana zanim się ochłodzi? Odpowiedz Link
smart16v Re: Ford focus 29.06.04, 21:28 hmm, może jestem w błędzie, ale czy nie jest tak, że chip to zwyczajnie nowy program, który się zagrywa na fabryczny tudzież zamienia się fabrycznego chipa na sportowego? Wiem na pewno, że możesz mieć stadnardowego chipa z programem napisanym dla Focusów, albo wypasionego chipa zrobionego specjalnie dla Twojej Foki. W tym drugim wypadku chyba bym sam niczego nie ruszał. A jak sprawuje się skrzynia biegów? Odpowiedz Link
zz_nowy Re: Ford focus 30.06.04, 09:42 Auto sprawuje się bez zarzutu (skrzynia i wszystko inne ok). Jedyne co jest fatalne to siedzenia... Nawet już myślałem, żeby kupić nowe fotele (jakieś super wygodne) ale nie wiem gdzie... i za ile.... Co do "chipa" to ja chyba mam coś co się nazywa power box... czy coś takiego więc to się da odłączyć. Odpowiedz Link
zz_nowy Re: Ford focus 30.06.04, 09:51 wiem wiem dzięki. rzeczywiście żeby przebrnąć przez ten wąąąąąąąąąąąąąąąąąąąątek trzeba było trochę cierpliwości i samozaparcia hehehe ))) Odpowiedz Link
smart16v Re: Ford focus 29.06.04, 21:32 ja jeszcze niedawno byłem wrogiem diesli, bo smrodzą, bo mulaste. A potem pojeździłem trochę Golfem z 90konnym turbo-dieslem i zacząłem zmieniać zdanie, ale wciąż jak dla mnie było za głośno (klekot zamiast przyjemnego rasowego brzmienia). Ale ostatnio jeździłem Focusem z najnowszym dieslem i moim znajomym chyba będzie trudno uwierzyć jak sobie sam takiego diesla kupię (no chyba, że przekonam żonkę do Subaru Odpowiedz Link
yigael Re: Ford focus 30.06.04, 12:19 Jaki macie, szacowni maniacy, stosunek do elektroniki w samochodzie? Nie piszę tu o audio itp., ale o cudeńkach "wiedzących lepiej" co chce zrobić kierowca. Osobiście nie znoszę, co zawęża mój wybór nowego pojazdu do Łady Nivy itp. Dalszą jazdę "doposażonym" wozem zaczynam od lektury instrukcji i wyciągania bezpieczników, a potem dostaję oczopląsu od czerwonych lampek, które usiłują z uporem godnym lepszej sprawy, przekonać mnie, że lepsze hamowanie, zanik denerwującej podsterowności i "trzeciej nogi" hamującej w debilnych momentach to tylko moje złudzenie. Odpowiedz Link
mooj Re: Ford focus 30.06.04, 12:24 Ładą nivą jeździłem..ESP by się przydał jak nie stać firmy na zaprojektowanie porządnego modelu (Aklasa) to jednak elektronika jest jakims rozwiązaniem Odpowiedz Link
yigael Re: Ford focus 30.06.04, 12:42 Niva w końcu nie GT ESP to ekstrema ja odpinam wszystko, z ABS'em na czele i ... czuję się bezpieczniej /do czasu aż autobus nie "wysunie nosa" z podporządkowanej, zmuszjąc mnie do hamowania, a w tyłek przeładowanej do bólu ale "wypiętej" Omegi nie puknie mnie Renówka o pięciu gwiadkach z komentarzem : "Panie władzo bo na tarce to on nie chciał hamować". No ale w Renówce można wbić się dwoma nogami w hamulec w połowie oblodzonego zakrętu i nas nie obróci. Nic a nic. Walniemy przodem dając pole do popisu poduszkom, napinaczom i aktywnym zagłówkom. Ja tam wolę nie walnąć. Marketingowcy pisząc o swych produktach, że prowadzą się "jak po szynach" chcą wywołać u nas skojarzenia ze sportem i dającymi radość cechami jezdnymi gokarta. Mnie prowadzenie współczesnych "skastrowanych" elektronicznie pseudosportowych wozów nieodmiennie kojarzy się z taborem naprawczym Tramwajów Warszawskich. Odpowiedz Link
smart16v Re: ABS 01.07.04, 13:45 Zgadzam się z Tobą w 100% Dlatego w moim samochodzie nawet szybki są na korbkę. Na specjalne życzenie mam tzw. "golasa". Przecież te wszystkie gadżety ważą i przeszkadzają. Przed chwilą byłem na Karowej Fabią kolegi. Oczywiście ABS z EBD. I co się okazuje? W takiem zestawie nie da się nawet hamować lewą nogą komputer przy wciśniętym hamulcu zamyka przepustnicę i "złapał Kozak Tatarzyna...". Odpowiedz Link
yigael Re: ABS 01.07.04, 15:11 Szybki czy klimę zniesę ważyć ważą, ale jest sznasa, że się przydadzą, w przypadku "trzyliterówek" żadnego zastosowania nie widzę. Odpowiedz Link
sc77 Re: ABS 01.07.04, 15:27 A mi juz ABS kilka razy tylek uratowal. Inne tez uwazam za zbedne Jedyne 3 literki, ktore mi sie podobaja to TDI i to najlepiej 3 czerwone... Odpowiedz Link
sc77 Re: ABS 01.07.04, 15:40 Szybkiego, moze za szybkiego jechania i potrzeby bardzo mocnego wyhamowania przed innym samochodem hamujacym badz przeszkoda, ktora sie pojawila. Udalo mi sie wyhamowac. Bez ABSu niestety nie byloby to mozliwe. Podkresle jednak, ze nawierzchnia byla sucha. Wiem, ze ABS dziala kiepsko jak jest mokro badz slisko. Wtedy tez wole sam kontrolowac hamowanie. Odpowiedz Link
mooj Re: ABS 01.07.04, 15:48 wręcz odwrotnie udało Ci się POMIMO a nie DZIĘKI ABS'owi tzn moim zdaniem Odpowiedz Link
yigael Re: ABS 01.07.04, 16:02 Na suchej działa tak samo WYDŁUŻA drogę hamowania. ABS uniemożliwia niezamierzoną zmianę toru jazdy wywołaną działaniem układu hamulcowego - coś za coś. Stara meganka pierwszej serii z silnikiem 1.4 w badaniach TÜV potrzebowała w wersji bez ABS'u o 2,3 metra mniej niż w wersji z ABS'em na wyhamowanie 100-0 kph. Suchy asfalt samochody identyczne. Teraz tego nikt nie bada bo ABS to oczywistość. Jak Myślisz czemu w motocyklach /dla których poślizg przedniego koła to praktycznie pewna gleba/ ABS znajduje zastosowanie tylko w turystykach? Czemu w maszynach sportowych walczących o każdy centymetr drogi hamowania na suchym, nawet w tych obłędnie drogich go nie ma? Czemu nie ma go w rajdach? przecież nie jest zakazany. Czemu nie ma go w wyścigach z wyjątkiem klas, w których jest obowiązkowy? Tam wszędzie liczy się jak największe opóźnienie hamowania czyli jak najkrótsza droga hamowania. Myślenie /o niehamowaniu w reakcji na zarzucenie tyłu w łuku np./ spoczywa tam na kierowcy. W warunkach drogowych według producentów i ustawodawców lepiej żeby samochód uderzył w przeszkodę /przed którą bez ABS'u zdołałby wyhamować/ PRZODEM dając szansę na zadziałanie poduszkom powietrznym, napinaczom pasów bezpieczeństwa, fotelom zapobiegającym nurkowaniu, aktywnym zagłówkom, bezpiecznym kierownicom, odpinającym się pedałom, strefom kontrolowanego zgniotu etc. etc., niż żeby na skutek panicznej reakcji niewprawnego kierowcy dachował, czy uderzył bokiem w drzewo czy inną przeszkodę wypadając z drogi. Postaw kiedyś na pustej drodze butelkę po minerałce i sprawdź drogę hamowania z i bez ABS'u. Jeśli umiesz kontrolować siłę hamowania zdziwisz się )) Pomyśl co by było gdyby twój samochód był lżejszy o 20 kg. Odpowiedz Link
yigael Re: ABS 01.07.04, 16:32 sc77 napisał: > Lzejszy o 20kg lepiej by przyspieszal ) > I lepiej hamował w końcu opóźnienie to pewna forma przyspieszenia nie Odpowiedz Link
mooj Re: ABS 01.07.04, 16:13 no ale nie zrezygnujesz chyba ze wspomagania hamowania bo w rajdach nie ma? jednak zdecydowanej większości kierowców ABS umożliwi uniknięcie niepożądanych skutków hamowania podczas jazdy nie na wprost -szczególnie na nawierzchni o złej pzryczepności a skuteczność liczona/mierzona podczas hamownia przy dobrej pzryczepności? zdaje się, że większe znaczenie może miec dobór tarcz, klocków... tzn tak mi się wydaje no i jedno (poboczne? ale ważne z uwagi na mniejsza tolerancję wymusza dbanie o amortyzatory i opony co m apozytywny efekt przy niehamowaniu Odpowiedz Link
yigael Re: ABS 01.07.04, 16:52 Te meganki były takie same . Jeśli chodzi omnie to wielokrotnie sprawdzałem dogę hamowania w różnych warunkach nawierzchniowych i pogodowych TYM SAMYM SAMOCHODEM z włożonym i wyjętym stosownym bezpiecznikiem. Różnica bywa różna ale zawsze na niekorzyść ABS'U. Na szutrze i kopnym śniegu różnica powala - jest ponad dwukrotna - efekt usypywania i "pchania" klina z luźnej nawierzchni przez przyblokowane koła. A zużyte amortyzatory i opony pogarszają przyczepność czyli utrudniają trzymanie toru jazdy w łuku, przyspieszanie i hamowanie niezależnie od elektroniki czy jej braku. Odpowiedz Link
smart16v Q!! 01.07.04, 16:23 Ja mam odwrotne doświadczenia: jak jest sucho, to hamowanie "na krechę" (czyli najlepiej jeżeli przednie koła są zablokowane, a tylne jeszcze nie) jest skuteczniejsze. Oczywiście, żeby tak skutecznie hamować, to trzeba ćwiczyć, niestety regularnie, bo człowiek wychodzi z wprawy. Do tego dobrze jest pomagać sobie biegami. Po śliskim asfalcie po deszczu (takim asfalcie jaki jest np. w AL.Niepodległości) jest dużo trudniej zastopować auto hamując pulsacyjnie i wydaje mi się, że ABS jest skuteczniejszy. Ale to moje subiektywne zdanie, a autami z ABSem jeżdżę nieczęsto Jechałem raz z koleżanką (ona prowadziła) ok 120km/h. Padał deszcz i pewien pan w Polonezie nagle postanowił wyjechać z pobocza na samiutki środek drogi. Dziewczyna tak się przestraszyła, że zablokowała koła, auto jechało jak sanie, a ja siedziałem z boku i jedyne co mogłem zrobić, to krzyczeć PUŚĆ!!! Za trzecim "PUŚĆ!!!!!!" dziewczyna zaskoczyła (musieliśmy tak ujechać niezły kawał, bo pamiętam, że zdążyłem krzknąć trzy razy, za każdym razem głośniej i gościa ominęła, ale przez te ułamki sekund życie przemknęło mi przed oczami. No i wtedy żałowałem, że to jej Seicento nie ma ABSu. Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! 01.07.04, 17:01 Na krechę, ale... bez blokowania Po jednorazowym hamowaniu ze 150 kph do zera z CAŁKOWITYM zablokowaniem kół opony są do wywalenia /niewyważone - można je wyważyć, ale na pewnym punkcie obwodu masz 2 mm bieżnika mniej / Koło ma na asfalcie największą przyczepność na granicy poślizgu - tak przy przyspieszaniu jak i przy hamowaniu czy w zakręcie. I Ty to wykorzystujesz Nawet jak o tym nie wiesz. W zakręcie koła piszczą i zostawiają ślad na asfalcie, odbierasz to jako większe czy mniejsze znoszenie boczne - pełnego poślizgu jeszcze nie ma - jest granica. Przy hamowaniu opony piszczą i zostawiają "krechę" - ale jeszcze się toczą - mają nawet do 30% poślizgu względem rzeczywistej prędkości, po hamowaniu dalej są wyważone. Jeśli przy takim "piskliwym" hamowaniu nie masz luźnej kierownicy to nie zablokowałeś całkowicie przodu, jeśli masz to drżenie kierownicy podczas dalszej jazdy zawiedzie Cię wprost do oponiarza. Odpowiedz Link
skalny2 Re: Q!! 01.07.04, 17:26 Moje zdanie jest takie ze ABS powinien byc w aucie ale z mozliwoscia odlacenia go przyciskiem i do bardzo bliso kierownicy dostepny pod reka numer z bezpiecznikiem oczywiscie zawsze wchodzi w gre ale gdybym zaponial wlozyc go ponownie gdy moja Foke prowadzi ktos inny Pozdrawiam, Skalny Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! 01.07.04, 18:01 A masz EBD? Bo jak masz to lepiej nie wyjmuj EBD czyli elektroniczny podział siły hamowania to tzw. "twór wirtualny". Jego nie ma. Naprawdę. Nie istnieje kawałek żelaza z napisem EBD. Co gorsza fakt że "masz" EBD skutkuje nie tylko brakiem rzeczonego, ale jeszcze czegoś. Otóż samochody bez ABS'u np. Fiat 125p mają przy tylnej osi korektor siły hamowania. Mechaniczne ustrojstwo, które reguluje siłę hamowania tylnych kół względem przednich - jest to konieczne tak ze względu na zmiany obciążenia pojazdu w zależności od ładunku, ale też dlatego, że w trakcie hamowania przednia oś podlega dociążeniu, a tylna odciążeniu. Mogłoby to powodować, że nawet pomimo różnicy wydajności przednich i tylnych hamulców bez korektora zablokowane zostałyby najpierw koła tylne - co jest bardzo niebezpieczne i skutkuje gwałtownym zarzucaniem pojazdu. Po to korektor. Pierwsze samochody z ABS'em dalej korektor miały. Ale księgowi zadali sobie pytanie: "skoro ABS uniemożliwia zablokowanie wszystkich kół po co płacić za korektor?" I przestano go montować. Ale marketingowcowi nie przjdzie przez gardło stwierdzenie że w ramach modyfikacji czegoś już się nie montuje. Wymyślono więc kolejny skrót w który "doposażono" samochody. ps: Gupek ze mnie! Wprowadziłbym was w błąd! EBD istnieje! Materialnie! pewna bawarska fabryka montuje go w postaci naklejki na zbiorniku płynu hamulcowego razem z ABS'em i CBC'em. Odpowiedz Link
skalny2 Re: Q!! 01.07.04, 20:19 A ile jest prawdy w tym ze samochody wyposazone w EBD maja 4 czujniki ABS'u a nie np 2 jak to jest w standardowej wersji (bez EBD). Tzn. ze ABS z EDB odpytuje w czasie chamowania kazde kolo odzielnie i nie pozwala mu sie zablokowac. Wiesz cos na ten temat? Pozdrawiam, Skalny Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! długie! 01.07.04, 23:48 Każdy obecnie stosowany system ma 4 czujniki. I cztery /albo więcej zależy od sposobu podziału obwodów hydraulicznych/ oddzielne kanały wykonawcze, tyle że ... nic z tego nie wynika Fachowy sprzedawca samochodów powie ci że ABS jest lepszy niż ty, bo po pierwsze ty hamując pulsacyjnie dajesz od 5 /pan Czesio/ do 10 /pan Loeb/ impulsów na sekundę a ABS działa z czestotliwością 12 khz, a po drugie działa na każde koło oddzielnie. Tylko co z tego wynika? Ano nic. W rytmie 12 khz to czujniki obrotów kół wysyłają dane do komputera. Taka modulacja jest technicznie niemożliwa nawet w przypadku elektrycznie uruchamianych hamulców, co dopiero hydraulicznych. Ale to też nic, ponieważ częstotliwość użytecznej modulacji limituje budowa hamulca i koła, a zwłaszcza opony. Jak już pisaliśmy najwyższą skuteczność osiągamy balansując na granicy przyczepności - tak działa ABS przekracza granicę i odpuszcza, przekracza i odpuszcza. Każdy taki cykl to dociśnięcie klocków do tarczy, zwiększenie intensywności tarcia klocków, przyhamowanie obręczy, ugięcie opony, zwiększenie tarcia miedzy oponą a nawierzchnią, przekroczenie limitu przyczepności, odpuszczenie klocków, zwolnienie obręczy, reakcja struktury opony, odzyskanie przyczepności do nawierzchni. Dużo tego. I czasu na to potrzeba. Doświadczalnie ustalono, że optymalna modulacja siły hamowania to ... 6 do 8 razy na sekundę Nie wierzycie? Widział ktoś zimą hamujący na lodzie samochód z ABS'em? Jak kółka stają - ćwierć obrotu, stają - ćwierć obrotu, stają ... tak wolno jakoś nie? Gdzie te 12 khz z folderu? No i oddzielne działanie na cztery koła. Tyle że /piszemy o ABS'ie - pomijamy ESP, które jest niczym innym ,jak sztucznie wyindukowaną, przez różnicowe hamowanie kół podsterownością, a w najnowszej wersji wzbogaconej o kontrolę podsterowności potrafi jeszcze łagodnie hamować przy szybkim wejściu w łuk/ ABS działa oddzielnie na cztery koła z ... dokładnie taką samą siłą. Powód? Przykład: jedziemy sobie szosą, zima, słoneczko, lewe koła po suchym betonie, prawe po lodzie. Hamujemy i co? Prawe koła blokują natychmiast a ABS ... odpuszcza WSZYSTKIE CZTERY aż te prawe odzyskają przyczepność. Efekt - jedziemy jak po sznurku prawie wcale nie hamując jak po pełnym lodzie. Tak jest i tak musi być. Czemu? Widzieliście "Czterech Pancernych"? Wiecie jak skręca czołg? W miejscu - hamując jedną stroną. Gdyby ABS zróżnicował siłę hamowania na prawe i lewe koła to ... samochód by zarzucił i wymagał kontry kierownicą - dokładnie tak jak model bez ABS'u /albo walnął dach - jest trochę szybszy, lżejszy i węższy niż czołg/. Jedyne co ABS z EBD różnicuje to siłę hamowania kół przednich i tylnych, tak jak ...mechaniczny korektor siły hamowania w poczciwym Polskim Fiacie 125p. Reasumując "trzyliterówki" mają utrzymać samochód przodem do kierunku jazdy. Nie na drodze, jak chcą marketingowcy - praw fizyki nie oszukasz jak w zakręcie było za szybko to z niego wypadniesz, tyle że w przypdku elektroniki uniemożliwia ona ratownie się poprzez świadome wywołanie poślizgu - i utrzymanie się bokiem bo bokiem ale "na czarnym". Utrzymując wóz przodem do kierunku jazdy "trójki" ... polepszają warunki kolizji, zbliżając je maksymalnie do ideału inżynierów od bezpieczeństwa biernego, którym jest uderzenie przodem w przeszkodę. Statystycznie lepiej żeby na skutek wydłużenia o kilka czy kilkanaście procent drogi hamowania w końcowej fazie tegoż hamowania /czyli przy zredukowanej prędkości/ doszło do uderzenia przodem, niż żeby na skutek błędu kierowcy samochód uderzył w przeszkodę bokiem /w pełnym poślizgu prawie niespowolniony/ lub co gorsza dachem bo przerolowaniu. Stąd ustawowa preferencja ABS'u. Odpowiedz Link
mooj Re: Q!! długie! 02.07.04, 07:47 pomijasz: kolizje częściej powodowane są nieutrzymaniem toru jazdy podczas hamowania niz niewyhamowaniem natomaist opierasz się na założeniu że lepiej (skuteczniej,bezpieczniej) jest nayczyć się dobrze jeździc niż wierzyć w trzyliterówki owszem! ale napiszże to wprost bo gdybanie czy lepiej jest robić to co robi ABS samemu to tylko gdybanie dla conajmniej połowy zmotoryzowanych pan Czesio bez hamowania pokonuje skręt troszke jak czołg z ta różnicą że hamouje 4 kołami do 5 km/h żeby skręcić w prostopadłą ulicę bo pokonanie z prędkością 20 km/h przekracza jego możliwości i pozbaw go ABS-u... albo "zaszperuj" mu samochód -bo to tez efektywniej pozdrawiam Odpowiedz Link
smart16v Re: Q!! długie! 02.07.04, 09:45 Wiesz co,przyznam Ci się, że czasem się tego boję, że ratując się z jakiejś opresji postawię samochód bokiem, ale braknie mi kilku milimetrów (to się zdarza najlepszym i zamiast przydzwonić centralnie przodem, tam gdzie producent podaje, że jest strefa kontrolowanego zgniotu, rozbiję sobie durną łepetynę przez boczną szybę mojego bolidu... taka zasada ograniczonego zaufania do samego siebie) No i na to nie ma rady, bo nawet jakby włożyć solidną klatkę, to trzeba by non-stop w kasku jeździć, bo przecież klatka też może Ci zrobić krzywdę (patrz wypadek Spławy-Nejmana sprzed dwóch lat - zginął pilot, bo miał źle zapięty kask). P.S. a to "Q" w tytule - to pomykowo wciśnięty nieznany mi dotąd skrót klawiszowy, ale to nic nie miało znaczyć) sorka. Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! długie! 02.07.04, 11:08 Odpowiadajac zbiorczo Pomijam, upraszczam. Odpowiadam na pytanie o ilość czujników. Opisuję czemu ABS WYDŁUŻA drogę hamowania - reszta wypocin to asekuracja przed oczywistym pytniem: "to po czorta go /ABS/ montują?". Odpowiadam z wyprzedzeniem. ABS jest tylko elementem układu zwiększjącego bezpieczeństwo i ma współdziałać z resztą. Ja przecież napisałem że wypadek typu "niedohamowanie pod koniec" jest mniej groźny niż dach. Wyraźnie napisałem. Nie piszę też nigdzie że ABS jest zły. Nie piszę że jest niebezpieczny. Piszę że nie skróci drogi hamowania, a wręcz odwrotnie. Coś za coś. Dla niedoświadczonego kierwcy, kierowcy doświadczonego - ale niepotrafiącego hamować na śliskim czy kierowcy, który w sytuacjach "podbramkowych" reaguje panicznie ABS to zbawienie. W takim przypadku skróci (sic!) drogę hamowania zapewniając jakiekolwiek opóźnienie pojazdowi, w którym kierowca chce kurczowo "obiema nogami" złamać pedał hamulca i utrzyma pojazd stosownie do kierunku ruchu /widok krajobrazu zbliżającego się przez boczną czy tylna szybę nie uspokaja spanikowanych no i te drzwi cienkie/. Kierowcy nazwijmy, go tu "zaawansowanym", takiemu kierowcy ABS & co zawadza, wydłużając potencjalną drogę hamowania i uniemożliwiając pełną kontrolę nad zachowaniem pojazdu. Piszemy tu o kierowcy, którego wiedza wykracza poza kursową, który uślizgi produ od tyłu, nad od podsterowności odróżnia przy pomocy ... ten. tego. ... no dupą rozróżnia i już. Mooju co mam napisać wyraźnie? Że lepiej wiedzieć więcej niż mniej także jeśli chodzi o technikę prowadzenia pojazdu? Pewnie że lepiej. Można jeździć całe lat zdając się na trzyliterowych pomocników, ale co będzie jeśli zgodnie z prawem Murphy'ego czerwona kontrolka oznajmiająca nam krytyczną awarię ABS'u da nam po oczach w czasie narciarskiego wypadu, na stromym, oblodzonym, szybko branym przez nas zjeździe przed, serią ostrych zakrętów zktórych złomiarze zakosili barierki? Ta makabreska to żart ale... Jeśli umiesz jeździć bez ABS'u to znim też sobie poradzisz - w sytuacji ekstremalnego hamowania starasz się złamać pedał i tyle, jeśli umiesz jeździć tylko z ABS'em może być kłopot. A w kwestii klatek i rajdów, śp. Bubel też dał drzwiami w drzewo owej smutnej zimy. Odpowiedz Link
mooj Re: Q!! długie! 02.07.04, 11:28 a bo ja wiem co napisać? jasne - masz rację we wszystkim w mechanizmie opisywania, w opisie techniki w postulowaniu, że lepiej umiec jeździć niż używać elektroniki większość (tzn tak sądzę hamuje za delikatnie ABS i inne zdejmują z nich myślenie o tym jak szybko zahamować jedziesz autostradą (sic:!) 130 widzisz pzred Tobą hamujące widzisz światła stopu (awaryjnych nikt nie wciśnie) - Ty depniesz pewnie zdecydowanie - większośc przyhamuje i co z tego, że producent dał maszyne która ze 130 wyhamuje na 75 metrach ze 130? ano nic itp itd ze wspomaganiem (zwiększeniem opóxnienia, i innymi tzryliterowymi w pakiecie) przeciętny kierowca ma większą szansę a ponadprzeciętny? no cóż także i takim pomimo nawyków i wspaniałej techniki jazdy zdarza się nie sprawdzić czy nie nadjeżdża pociąg najciekawsze (tzn z mojego życia) było oduczenie się hamowania pulsacyjnego po przesiadce na samochód z ABS-em..nie ufałem i nie ufam dziadostwu (pzrede wszystkim "tarka" na skrzyżowaniach ale nie odłączę i następny też bedzie z ABS-em i chciałbym żeby z innymi tzryliterowcami też a może gdzies kiedyś na boku uda się troszkę inny... ale nie jako pierwszy w rodzinie i nie na codzień pozdrawiam serdecznie na razie z samochodowych tematów moje zainteresowanie wzbudza jakoby istniejący przepis o zakazie parkowania samochodów LPG w garażach podziemnych zarowno istnienie takiego pzrepisu jak i sensowność Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! długie! 02.07.04, 12:04 Pełna zgoda, jeśli pojazd jedyny w rodzinie - a nie jedyny kierowca - to raczej wyłącznik niż brak. /A ja to piszę z pozycji posiadacza pojazdu, który z elektroniki posiada zegarek nawet napinacze pasów mam mechaniczne - ale jestem jedynym kierowcą tego złomu./ A co do LPG jest taki przepis i to baaardzo sensowny wybitnie. Otóż LPG to mieszanka propanu z butanem, oba te gazy są cięższe od powietrza - czytaj w razie wycieku gromadzą się przy podłodze. W garażu podziemnym w przypadku awari zbiornika pomimo sprawnej, mechanicznej wentylacji nawiewno wywiewnej, przy podłodze zgromadzi się warstewka gazu. Przejazd dowolnego samochodu wymiesza /zawirowania za i pod pojazdem/ tą warstewkę z powietrzem tworząc mieszankę wybuchową, jeśli na dodatek będzie np maluchem z iskrzącym rozdzielaczem zapłonu to ... to tyle Odpowiedz Link
mooj Re: Q!! długie! 02.07.04, 12:14 ja tez o przepisie słyszałem ale na oczy go nie widziałem a poniewaz jednak forum osiedlowe to tak mimochodem wspominam - może się warto zainteresować? Odpowiedz Link
smart16v Re: klatka 02.07.04, 11:58 no fakt, ale Bubel trochę zbyt długo czekał na karetkę(( Prawda też, że drzewo w klatkę wchodzi jak w masło... chociaż te klatki, które robią teraz wytrzymują bardzo dużo (patrz wypadek Kuliga na Polskim). Odpowiedz Link
yigael Re: klatka 02.07.04, 12:12 Sami Na porządnym kursie fachowiec powie Ci co robisz źle, co zminić, co ćwiczyć, to bardzo dużo. To jak z kursem na prawko, kończysz a potem przez lata uczysz sie jeździć. Fachowiec z miejsca wyłapie błędy, których byś się nawet nie domyślał i zwróci Ci na nie uwagę. Tylko że na sponsorowanym przez ubezpieczycieli i producentów kursie będzie cię uczył korzystnia z nowinek Spytaj wtedy czy ma w prywatnym aucie wyłącznik Odpowiedz Link
przemek.c Re: Q!! 02.07.04, 10:50 I o to właśnie chodzi. Te wszystkie cuda elektroniczne mają eliminować błędne odruchy kierowców. Nawet ci, co uparcie ćwiczą hamowanie pulsacyjne itp., mogą w obliczu zdarzenia w realu zareagować odruchowo, czyli pedał w podłogę. Odruch to odruch - mają go wszyscy. Opanować go potrafi zapewne stosunkowo nieduża grupa. Dlatego wprowadzono te udogodnienia, by w takich przypadkach, jak opisany przez Ciebie, auto nie utraciło sterowności. Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! 02.07.04, 11:49 Przemku toż ja napisał to samo co TY dokładnie Gdzie napisałem że ta elektronika niedobra? Napisałem tylko, że wbrew obiegowej opinii będącej wynikiem działań marketingowych ABS nie skraca drogi hamowania, ale wbręcz przeciwnie. A odruch "pedał w podłogę" jest odruchem warunkowym, nie wrodzonym. Można takie odruchy mozna ćwiczyć. Odruchu łamania pedału można się pozbyć. Wręcz należy dla własnego bezpieczeństwa. Ci uparcie ciwiczący na zaśnieżonym parkingu to nie zawsze głupie dresiki A w obliczu zagrożenia nie ma czasu na myślenie, po czasie zastanwiamy się "jak ja zdążyłem tyle zrobić?" - odruchowo. Jak wyćwiczysz sobie i utrwalisz właściwe odruchy to w sytuacji podbramkowej zareagujesz odruchowo. Odruchów bezwarunkowych /jak cofniecie ręki przed gorącym/ nie zzminisz warunkowe jak najbardziej. Trzeba ćwiczyć, ćwiczyc i jeszcze raz ćwiczyć. Poza tym ktoś, kto się nigdy nie slizgał, sam lekki uślizg odbierze jako sytuacje smiertelnie groźną, wciśnie hamulec i sytuacja się pogorszy. Widziałeś kiedyś rower z "odwrotną" kierownicą? Taki, w którym skręt kierownicy w prawo powoduje skręt koła w lewo i na odwrót? Używa się go do badań i w cyrku. Nie umiałbyś na nim przejechać metra po prostej. Ja też nie. Nasze odruchy jazdy na rowerze czy motocyklu są inne. O ile kierunek jazdy wybieramy świadomie, to minimalne ale ciągłe i błyskawiczne korekty kierownicą zmierzające do utrzymania równowagi wykonujemy odruchowo. Efekt - wywrotka zanim dobrze ruszymy. Ale tydzień ćwiczeń, wyrobienie nowych odruchów i można tym rowerkiem jeździć po slalomie. Wiesz po co w wojsku żołnierze godzinami, wśród wrzasku, ryku, dymu i wybuchów petrad ćwiczyli kiedyś darcie ryja i kłucie bagnetem w środek zielonych worków? po to żeby w sytuacji ekstremalnego zagrożenia, paniki i obłędnego strachu, kiedy nie będą w stanie mysleć działali odruchowo. A wiesz po co kazano im się głośno drzeć? Nie w celu nastraszenia wroga, ckm był głośniejszy. Po prostu w chwili paniki człowiek często "zapomina" oddychać, a ciężko biec do natarcia na bezdechu. Odpowiedz Link
skalny2 Re: Q!! 02.07.04, 12:01 Mnie tez bardzo podoba sie ten wniosek! Trzeba cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc to taka wiedza jak sie zachowac w sytuacjach ekstremalnych moze nam kiedyc uratowac zycie!!! Ale dopoki nie jestesmy jedynymi kierowcami naszych bolidow dobrze ze maja wszystkie te rozne 3 literki. A tak z innej beczki - byliscie kiedys na jakims kursie "doskonalenia" umiejetnosci prowadzenie auta czy raczej wszystko samemu? Jaka jest wasza opinia na ten temat? Pozdrawiam, Skalny Odpowiedz Link
przemek.c Re: Q!! 02.07.04, 13:40 skalny2 napisał: > Mnie tez bardzo podoba sie ten wniosek! Trzeba cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz > cwiczyc to taka wiedza jak sie zachowac w sytuacjach ekstremalnych moze nam > kiedyc uratowac zycie!!! Ale dopoki nie jestesmy jedynymi kierowcami naszych > bolidow dobrze ze maja wszystkie te rozne 3 literki. > > A tak z innej beczki - byliscie kiedys na jakims kursie "doskonalenia" > umiejetnosci prowadzenie auta czy raczej wszystko samemu? > > Jaka jest wasza opinia na ten temat? > > Pozdrawiam, > Skalny Ja nie byłem, niestety. Był za to mój kolega i wyszedł z niego z żołądkiem pod przełykiem . Kazali mu robić slalomy - z ABS-em, bez niego i takie tam, porównania drogi hamowania, zachowanie na łuku, różych nawierzchniach, przy różnych prędkościach. Generalnie, jak to określił, nabrał szacunku do ABS-u i niższych prędkości. Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! 02.07.04, 14:20 To główna idea takich kursów - wyrobić respekt dla prędkości i samochodu pokazując, że ... g...o potrafimy Mnie kiedyś respektu dla pojazdu i nawyku bezustannego podnoszenia własnych, mizernych, wzmianki niewartych umiejętności nauczył niejaki Robert Herba przewożąc mnie przez kawałek lasu. Poczułem się malutki i tak mi zostało )))) Czyli podnośmy sobie żołądki na odludziu i/lub pod okiem fachowców a nie na marszałkowskiej pod okiem przerażonej gawiedzi na przystanku tramwajowym !!! Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! 02.07.04, 15:35 Herba zajmuje sie tym, co przystoi panom w sile wieku - robi pieniądze, tj. w jakieś biznesy poszedł. Odpowiedz Link
zz_beatka no nie chyba się obrażę 02.07.04, 15:11 yigael napisał: > To główna idea takich kursów - wyrobić respekt dla prędkości i samochodu > pokazując, że ... g...o potrafimy Mnie kiedyś respektu dla pojazdu i nawyku > bezustannego podnoszenia własnych, mizernych, wzmianki niewartych umiejętności > nauczył niejaki Robert Herba przewożąc mnie przez kawałek lasu. Poczułem się > malutki i tak mi zostało )))) Czyli podnośmy sobie żołądki na odludziu i/lub > pod okiem fachowców a nie na marszałkowskiej pod okiem przerażonej gawiedzi na > przystanku tramwajowym !!! Odpowiedz Link
zz_beatka Re: Czemuż by Beatko? 02.07.04, 15:47 Bo ja staram się ćwiczyć na pustych parkingach marketowych a nie na ulicach W-wy. Jedynie co czasem jeżdżę ulicą o małym natężeniu ruchu z ułańską fantazją. Odpowiedz Link
yigael Re: Czemuż by Beatko? 02.07.04, 15:55 Ale to nie był przytyk do Ciebie ani do nikogo innego. To jeno figura retoryczna na poparcie tazy że warto zasięgnąć porady specjalisty o kierownicy - już to w formie kursu bezpiecznej/sportowej/jak zwał tak zwał jazdy, już to w formule towarzysko promocyjnej. Nic więcej. Sam jeżdżę z fantazją a Ciebie za kółkiem widziałem dwa razy - raz jechałaś z dziecięciem i Dorotką po pietruszkę goniona przez męża bejzbolem a raz mijałem Cię w bramie mrugając czym się da i machając przyjaźnie wycieraczkami - zaśbym Cię śmiał krytykować, a treningi na pustych parkingach sam uskuteczniam. Pozdrowionka!!! Odpowiedz Link
mooj jak i gdzie 02.07.04, 15:57 świeżo upieczony kierowca ma się nauczyć Wasze pomysły, doświadczenia, propozycje Odpowiedz Link
yigael Re: jak i gdzie 02.07.04, 16:32 Albo jakasi szkoła jazdy, albo znajomy rajdowiec, albo lektura mądrych książek i internetu /można zanleźć arcyciekawe pozycje/ i nauka własna. Polecam pusty parking zimą, najlepiej zaśnieżony, bez krawężników - wszystkie manewry wykonujesz na minimalnej prędkości co z jednej strony daje więcej czasu na wykonanie, a z drugiej minimalizuje szkody w razie niepowodzenia. Wóz bez elektroniki /ale polecam, w razie możliwości, sprawdzenie zachowań takiego zmyślnego autka jak i wymianę samochodów między ćwiczącymi - zamień na 10 minut focusa czy innego golfa przednionapędowego na np. poloneza z klasycznym napedem - zupełnie inne reakcje wozu, inna technika jazdy etc./ i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć do bólu. Hamowanie, hamowanie z odpuszczeniem i ominięciem, poślizgi /ale nie nawrót na ręcznym za nawrotem - wymuszamy ręcznym poślizg tyłu, zwalniamy ręczny i staramy się wyprostować samochód operując kierownicą i gazem/, jazda po okręgu /jeździmy w kółko zwiększając prędkość możemy wyczuć reakcje samochodu na ujęcie czy dodanie gazu, hamowanie, pracę kierownicą, pod i nadsterowność etc./ Ja stosowałem metodę 3 łamaną 2 ale to było dawno. Wybór zalerzy od posiadanego budżetu, warunków topograficznych okolicy, wolnego czasu, posiadanego sprzętu, wolnego czasu, samozaparcia i wielu innych czynników. Raz jeszcze polecam wolne treningi na torze /np. Poznań/ są tam instruktorzy, którzy doradzą i bezpieczne dla kierowcy oraz sprzętu warunki. Nie trzeba mieć od razu 300 konnego Subaru, wręcz na początek polecałbym cienkocienko Odpowiedz Link
mooj Re: jak i gdzie 02.07.04, 16:36 warunki brzegowe: dziś odbiór prawa jazdy poniedziałek samochodu miejsce ZZ budżet -jak najmniejszy cel -w miare szybko dojść do bepziecznego pzremieszczania sie po Warszawie (ambitny wiem Odpowiedz Link
yigael Re: jak i gdzie 02.07.04, 17:01 AAAA ... Dobra. Jeździć jak najwięcej!!! Od razu. Na początku z innym kierowcą obok /byle nie mąż etc./ doświadczonym i spokojnym, bez mentorskiej żyłki - takim, który odzywa się i ochrzania po fakcie, w garażu, albo w chwili realnego zagrożenia, a nie cały czas i nie uprzedza błędów tylko daje je popełnić. Jeździć w godzinach szczytu i w nocy jak wyłączą światła, po przedmieściach i centrum, po rondach i torach tramwajowych /tam gdzie trzeba /, jeździć w konkretne miejsca a nie bez celu /nie wepchnę się na lewy pas to se pojadę prosto/ wybieramy konkretny cel i staramy się go osiągnąć. Wyjechać za miasto, nie szkodzi że powoli, wyjechać np. w sobotę do Łodzi na Kawę, wyprzedzać oswoić się z prędkością. Jeździć w miarę możliwości różnymi samochodami /najlepiej większymi niż nasz/. Im gorsza pogoda /deszcz, wiatr, gradobicie,mgła/ tym lepiej - ostrożnie ale jeździć. Jak najszybciej przejść do normalnej jazdy - do pracy sklepu itp. nie ważne że samochodem jedziemy dłużej niż autobusem, wcześniej wstawać trzeba. Można wieczorkiem poszaleć przy markecie /oswoić się z gwałtownym skrętem , ostrym hamowaniem, gwałtownym ruszaniem etc. Można wykupić parę jazd doszkalających z DOBRYM i SPRAWDZONYM instruktorem - naszym wozem. Można spróbować się dostać na "płytę poślizgową" na Bemowie. Z kursem bezpiecznej/sportowej jazdy lepiej poczekać do momentu nawinięcia jakiś 10 000 km na koła. Będzie więcej pożytku. ps: Nie wstydzić się zielonego listka na szybie. Wstydzić się jak na nas trąbią. ps2: Zaczynamy od odruchów: pasy, światła, lusterka /ustawienie i PATRZENIE W NIE/ i kierunkowskazy - zawsze /ja odruchowo używam nawet w naszym garażu / ps3: Prawidłowa pozycja i układ rąk na kierownicy - na początku "Co driver" powinien na to zwrócić szczególną uwagę - nie ma że boli, że niewygodnie przyzwyczajać się aż będzie wygodnie. Odpowiedz Link
zazita Re: jak i gdzie 05.07.04, 11:06 przekazano dzieki za rady dzis jade po samochod, jesli uda sie zalatwic wszystkie formalnosci jednym dniem to juz dzis na parkingu ZZ bedzie stac nowiutkie, pachnace new car'em autko drobna uwaga: maz jezdzi bardzo dobrze nie bedzie sprawial zagrozenia, gorzej ze mna... ale postaram sie nie demolowac osiedla Odpowiedz Link
zz_beatka a to przepraszam yigael'u 02.07.04, 16:02 chyba ostatnio cuś przewrażliwiona jestem Odpowiedz Link
smart16v Re: Q!! 02.07.04, 12:06 przemek.c napisał: > I o to właśnie chodzi. Te wszystkie cuda elektroniczne mają eliminować błędne > odruchy kierowców. Nawet ci, co uparcie ćwiczą hamowanie pulsacyjne itp., mogą > w obliczu zdarzenia w realu zareagować odruchowo, czyli pedał w podłogę. Odruch > no nie jest tak do końca, u części kierowców jest wręcz odwrotnie - w awaryjnej sytuacji, która przecież zdarza się nieczęsto, w pierwszej chwili nie hamują z pełną siła, stąd break assist. Mam to u siebie, muszę regularnie ćwiczyć, żeby hamować jak należy. Odpowiedz Link
smart16v Re: Q!! 02.07.04, 12:31 pewnie, że szybkie redukowanie biegów, zwłaszcza w awaryjnej sytuacji, może skrócić drogę hamowania, szczególnie jeżeli masz fiatowskie (czytaj mało wydajne) hamulce, ale bez ABSu. Dodatkowo hamując silnikiem oszczędzasz paliwo, bo wtedy Twój aucik zużywa 0 (słownie: zero) litrów/100km. Odpowiedz Link
mooj Re: Q!! 02.07.04, 12:41 a niekoniecznie! pzrynajmniej opierając się na zasyszanych opiniach czasem elektronika jednak pompuje coś Odpowiedz Link
zz_beatka Re: Q!! 02.07.04, 12:48 pompuje 0,5 l przy wyłączonej klimie. Przy włączonej zaś 0,8l Odpowiedz Link
przemek.c Re: Q!! 02.07.04, 13:44 zz_beatka napisała: > pompuje 0,5 l przy wyłączonej klimie. Przy włączonej zaś 0,8l Na "luzie", zgadza się. Przy hamowaniu silnikiem 0,0 l/100 km. Odpowiedz Link
zz_beatka Re: Q!! 02.07.04, 14:13 zgoda zapomniałam o luzie ps zawsze powtarzam, że 96% blondynka jestem Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! 02.07.04, 12:42 Ja się o awaryjne pytałem bo wyjaśniałem kiedyś koleżance czemu urwała dwa kóła Jechała nocą po Warszawie, gołoledź pełna, zapliło jej się czerwone postąpiła kursowo to jest wcisnęła hamulec do oporu /miała ABS/ i zamierzała w ostatniej fazie hamowania wcisnąć sprzęgło i zablokowały jej się koła, zaczęło ją obracać, puściła hamulec zupełnie, ale koła się nie odblokowały i bum bokiem w wysepkę. Przysięgała że w ostatniej chwili zepsuł się ABS bo sie jej lampka zapaliła czerwona. Tylko że po fakcie ABS "sam się naprawił". A on sie wcale nie popsuł. Na bardzo śliskiej nawierzczni wcisnęła hamulce, koła sie nie zablokowały całkowicie, ale zaczęły się powoli "pulsacyjnie" obracać pod wpływem ABS'u. Za wolno dla silnika na danym biegu - zgasł - to była ta czerwona lampka bijąca w oczy, kiedy dziewczyna słusznie reagując, odpuściła hamulce to tylne koła zaczeły się toczyć, ale przednie nie - zablokowane zatrzymanym silnikiem, było za ślisko żeby zaskoczył, a że ,jako się rzekło, na dogłębne analizy nie ma w takich razach czasu to zawieszenie lewej strony zostało na krawężniku Odpowiedz Link
zz_beatka Re: Q!! 02.07.04, 12:54 Ja kiedyś maluchem wyjechałam spod Kacperka aż pod stadninę. Była gołoledź a ja o tym zapomniałam i zahamowałam lekko jak mnie przewiozło to aż pod wspomnianą wcześniej stadninę i jej bramę. Na początku walczyłam z poślizgiem ale co bym nie zrobiła to było źle. W końcu poddałam się prawom fizyki i puściłam kierownicę do czasu zatrzymania samochodu. Od tej pory hamuję silnikiem Odpowiedz Link
smart16v Re: Q!! 02.07.04, 13:42 No, ale przy tylnym napędzie jak silnikiem zbyt ostro przyhamujesz, to zacznie Cię obracać tak, jakbyś zaciągnęła ręczny, zwłaszcza kaszlakiem. To najpiękniej obracające się auto jakim jeździłem. Mokry asfalt, sprawny ręczny i nie trzeba wstecznego... no tak, a ja znowu o tym samym. A jak sprawdzacie, ile pali przy hamowaniu biegami? Bo na komputerach w omedze i fabii, którymi jeździłem, przy hamowaniu biegami zawsze było zero bez względu czy z klimą czy bez, ale jak to już słusznie ktoś pisał temu elektronicznemu ustrojstwu nie ma co ufać. Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! 02.07.04, 14:09 Komputer omegi genralnie śmieszny jest, a co do kaszla, przejeź się porshe 911 ale baaaardzo starym, z wczesnych lat 70 np. )))))))))))) Ten się dopiero obraca, mimo że fabryka utkała 30 kg ołowiu w przedni zderzak żeby coś z tym zrobić. Zaczęli wtedy wkładać większe /cięższe/ silniki nie zmieniając nic w zawieszeniu. Bardziej "przerażający" był dla mnie tylko 260 konny ford capri po przekładce silnika i przednich hamulców, bez ingerencji w zawieszenie. Chłopak go złożył i sam się bał Zabawa pyszna tylko tylne opony kończyły się szybciej niż benzyna. Ale do zakopa bym nim zimą nie pojechał ps: A kaszel może zimą w górach zadziwić niejednego mistrza dluuuugiej prostej. Odpowiedz Link
zz_beatka Re: Q!! 02.07.04, 12:48 Mam skodowskie z ABS i czymś tam jeszcze, że nie bardzo chcą mi piszczeć opony. Czasem udaje mi się uszyć z piskiem opon. Odpowiedz Link
yigael Re: Q!! 02.07.04, 13:10 A ja trupa z tej samej grupy producenckiej, co go za rządów JK Bieleckiego fabryka w niemcowni postanowiła ocynkować /i po co? nikt wtedy nie cynkował!/ w całości i nie chce mi przerdzewieć bydlę. Mało pali, nie ma żadnej elektroniki i nie chcą go kraść. Już nie Odpowiedz Link
mooj paliwo w "okolicy" ceny, jakość 16.07.04, 09:17 macie jakies spostrzeżenia którymi warto się podzielić? ja ze względu na cenę, jakość i szybkość często korzystam ze stacji pocztowej na ratuszowej (benzyna) kiedy jestem sam z dzieckiem i nie chce go wyjmować z fotelika czesto shell -bo niesamoobsługowy Odpowiedz Link
zz_beatka polecam shella 16.07.04, 12:15 bardzo dobre paliwo tylko tam tankuję bo panowie sami wlewają a i szybki też myją, ciśnienie sprawdzają i płyn do szyb dolewają. Odpowiedz Link
sc77 Re: polecam shella 24.07.04, 23:26 Ja bardzo czesto tankuje na A24 przy Silver Screenie. Dobre paliwko i tanio. Odpowiedz Link
zz_beatka Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 12:18 nieco szybszego ruchu np Wisłostrada, Trasa Toruńska Chwalić się proszę a panów policjantów proszę o przymknięcie oka i nie czytanie tego postu. Ja ostatnio 170 km/godz Odpowiedz Link
mooj Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 12:20 masz jakieś preferencje co do szarfu na wieńcu? Odpowiedz Link
smart16v Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 14:30 Chyba ostatnio widziałem Cię Beatko jak wyjeżdżałaś z osiedla. Tak bym to podsumował: "byle tylko z grubsza wbić się w drogę." Niezły z Ciebie Kozak!! A co do jazdy z dużymi szybkościami: mam takie ulubione kawałki w Górach Sowich -mniej więcej pokrywają się z OSami Rajdu Polski i ELMOTU (rejony Rościszowa, Kamionek). Seryjnym samochodem prędkość 100km/h osiąga się tam sporadycznie, jest to raczej jazda 60-80km/h. I to wystarcza, żeby mieć niesamowitą frajdę. Trzeba uważać, żeby się nie zapomnieć.. Jest tak - deszcz, pusto - wyjście z trókowego zakrętu, kawałek prostej pełny ogień i hamowanie - prawy opór, mostek, lewy opór i pełny ogień, prawa czwórka i 200m prostej, na końcu prawy 3 i prosto szczytem... w innym miejscu - patelnia - kostka - pełny ślizg, 150 (metrów, nie km/h) - maszyna rozpędza się, zeby zaraz ostro zahamować - znowu patelnia (asfalt, syfek), itd, itd. Niestety seryjne hamulce dość szybko puchną, no i trzeba uważać na ruch lokalny. A, i nie ma sensu brać tam pasażerów - krzyki utrudniają koncentrację, co może mieć dość traumatyczne skutki i dla kierowcy i dla pasażerów) Odpowiedz Link
zzann Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 16:30 > A co do jazdy z dużymi szybkościami: mam takie ulubione kawałki w Górach > Sowich -mniej więcej pokrywają się z OSami Rajdu Polski i ELMOTU (rejony > Rościszowa, Kamionek). Czytam sobie Twoje wypowiedzi od jakiegoś czasu i tak mi się właśnie wydawało, że jesteś związany z motoryzacja trochę ponad "przeciętną". No i po dzisiejszej wypowiedzi tylko mnie utwierdziłeś w przekonaniu, że masz coś wspólnego z rajdami! No i mam bratnią duszę na osiedlu! A czy zdradzisz mi co Cię łączy z ukochanymi przeze mnie rajdami? Jesteś członkiem jakiegoś zespołu (więc czym się tam zajmujesz?), a może jeździsz towarzysko (na oglądarę , a może jesteś zawodnikiem ?!?!?! Czekam na newsy! Pozdrawiam, ann PS 1. Ktoś jeszcze zna te piękne drogi oprócz mnie!!! PS 2. Dziś wystartował Rajd Nikon. Wyniki po os.8 Prowadzą bracia Bębenkowie, po groźnym wypadku załogi Lubiak - Wisławski. Odpowiedz Link
smart16v Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 19.07.04, 09:57 > No i mam bratnią duszę na osiedlu! Cieszę się, że jest nas maniaków samochodowych (w szczególności rajdowych) trochę więcej, bo moja żona wie już wszystko o intercoolerach i aktywnych dyfrach i twierdzi, że wiedzą, którą dzięki mnie posiadła, jest już dla niej wystarczająca) > A czy zdradzisz mi co Cię łączy z ukochanymi przeze mnie rajdami? > Jesteś członkiem jakiegoś zespołu (więc czym się tam zajmujesz?), a może > jeździsz towarzysko (na oglądarę , a może jesteś zawodnikiem ?!?!?! Jestem niestety tylko kibicem... i tyle, żeby nie zanudzać historią. > PS 2. Dziś wystartował Rajd Nikon. > Wyniki po os.8 > Prowadzą bracia Bębenkowie, po groźnym wypadku załogi Lubiak - Wisławski. Wreszcie Lancer po Kuligu przyniósł im szczęście... a Argentynę wygrał stary, poczciwy dziadek Carlos. Kto jest Twoim (Waszym drodzy ZZ-forumowicze) faworytem/ulubionym kierowcą w Polsce/na świecie? Ja teraz kibicuję Solbergowi. Szkoda, że przegrywa z Loebem Ale oczywiście królem będzie zawsze BigMac. A w Polsce... Kuzaj jak dla mnie jeździ zbyt nierówny - tu jakiś dzwon, tam mu się auto zepsuje - wygląda na to, że wschodzącą gwiazdą jest Grzyb, ale były już takie gwiazdy i słuch po nich zaginął (patrz: Łukasz Sztuka). Szkoda, że Frycz tak kiepsko w tym sezonie jeździ, to chyba po części wina shitowego fiata... Odpowiedz Link
zzann Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 19.07.04, 13:31 > Kto jest Twoim (Waszym drodzy ZZ-forumowicze) faworytem/ulubionym kierowcą w > Polsce/na świecie? EL MATADOR! Profesor Sainz! Ten temperament! Mój idol... Ale Pan Karol wyjeździł już swoje, poza tym przyszli młodsi i szybsi. Bez obciążeń. Cieszę się, że wygrał Argentynę - teraz coraz rzadziej stoi na pudle. > Ja teraz kibicuję Solbergowi. Szkoda, że przegrywa z Loebem Ale oczywiście > królem będzie zawsze BigMac. Gronholm - pełen profesjonalizm. Ale młodzież depcze mu po piętach - Martin, Loeb, Duval... > A w Polsce... Kuzaj jak dla mnie jeździ zbyt nierówny - tu jakiś dzwon, tam mu się auto zepsuje - wygląda na to, że wschodzącą gwiazdą jest Grzyb, ale były > już takie gwiazdy i słuch po nich zaginął (patrz: Łukasz Sztuka). Szkoda, że > Frycz tak kiepsko w tym sezonie jeździ, to chyba po części wina shitowego > fiata... Frycz jest piekielnie szybki i jakby wsadzić go w inne auto to kto wie ... Takich jak Łukasz Sztuka jest więcej, a finanse jakie pochłania ten sport to studnia bez dna. Pzdr, ann Odpowiedz Link
zz_beatka Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 14:53 Złego licho nie rusza mooju Odpowiedz Link
mooj Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 15:01 nie wszyscy których wyprzedzałaś są zabezpieczeni takim uladem z lichem swego czasu odcinkiem do testowania była trasa toruńska w nocy teraz już chyba nie ma na tyle pustych i dobrych dróg publicznych w Warszawie żebym się odważył sprawdzac "ile fabryka dała" najbliżej to albo lotniska albo ...Poznań -autostrada bywa przerażająco pusta Odpowiedz Link
smart16v Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 15:10 Polecam autostradę z Gliwic do Wrocławia - tam można depnąć... ale tak szczerze jazda 200km/h po szerokiej, równej jak stół drodze to żadna frajda. Zawsze zaczynam wtedy bardzo ciepło i serdecznie myśleć o moich oponach, żeby któraś nie odmówiła współpracy. Odpowiedz Link
zz_beatka Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 15:53 chyba jechałam nią kiedyś (nieodzielone przeciwległe pasy ruchu) miałam już prawie 180 km jak wyskoczył mi na czołowe facet lanosem. Zwolniłam wtedy do 100 km i tak już dojechałam do Gliwic. Odpowiedz Link
zz_nowy Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 16.07.04, 17:11 jak byłem młody (20) to jeździłem jak świr i nie oglądałem się na nic i na nikogo. Teraz zacząłem się bać.. po prostu bać... choć nic mi się nie stało za kieryśką to jednak wyobraźnia działa. Obejrzałem kilka zdjęć na www.ogrish.com i... bardzo dziękuję. Czasem przycisnę na prostej albo trochę ostrzej pojadę w zakrętach ale CZASEM. Siakoś tak... zdziadziałem...? Odpowiedz Link
yigael Winkielki :) 16.07.04, 22:54 Po prostej to nudnawo. Ale po krętym, najlepiej mokrym czy śliskim ))) Wtedy nawet seryjnych hebli starcza na trochę uciechy. Ja mam ulubione szutrowe winkielki na Mazurach, a asfaltowe w Bieszczadach w okolicach Cisnej i pod Karpaczem . A Ty Smart nawiedź kiedyś Rożniawę na Słowacji. Tam jest moja ulubiona patelnia. Na wjeździe od strony Popradu - asfaltówka 1,5 pasa w każdą stronę, lekko z górki, i dłłłłuuugiiii ciągnący sie zakręt o ponad 180 stopni, niezły profil a po zewnętrznej nie ma barierki ... tylko łagodnie opadające pastwisko . Rowu też nie ma tylko droga na malutkim nasypie . Żeby było śmieszniej z poprzedniego zakrętu widać wejście w naszą patelnię i dojazd do niej - zawczasu widać czy coś jedzie z przeciwka. Latem zawsze jest tam troche syfu po zimie, a Zimą )))). Aż się prosi. Jechałem tam kiedyś zimą ze statecznymi pasażerami i za ciężarówką więc grzecznie, aż tu nagle Słowak przede mną stawia bokiem i leci tak leci i leci - Avią z plandeką ) Ten zakęt nie pozwala przejść (się) obojętnie . A co do tras w Warszawie i pytania Beatki to z prędkością bezpieczną i nadmierną zarazem /to jest jak najbardziej kodeksowo możliwe / ale jeśli mnie gdzieś korci to na ślimakach i dwóch zakrętach na Toruńskiej przy Powązkach /bez skojarzeń Mooj'u proszę/. Na pustej prostej można polecieć ile fabryka dała bez szczególnego wysiłku, pracuje głównie zawieszenie unaoczniając tak swoje limity jak i dobroć polskich "tras szybkiego ruchu". Ps: Ale lepiej nie szaleć - dzisiaj jadąc dość szybko, w deszczu, wiaduktem od Wysockiego na Toruńską, w stronę centrum, spotkałem ... złomiarza usiłującego bezskutecznie poruszyć pod górkę wózek z górą czegoś tam zwieńczoną czymś co wyglądało jak dwie lodówki!!! Od czasu jak wjeżdżając do Góry Kalwarii od Konstancina, po wyjściu z zakrętu za światłami musiałem się zmieścić między tirem prawidłowo jadącym swoją stroną drogi, a Polonezem truckiem jadącym pod prąd wzdłuż krawężnika /bo ja tylko do nocnego na chwilkę/ tak się nie spociłem. Też dziadzieję chyba - jakoś mi wcale wesoło nie było Odpowiedz Link
yigael Re: Winkielki :) 17.07.04, 11:24 Mooju Ty to piszesz? Ostoja rozsądku? Na bazalcie zamieść tyłem żadna sztuka, ale z prawdziwym szaleństwem bym tam w ruchu miejskim nie przesadzał. Może się starzeję, ale jakoś tak sobie czasem lubię pomyśleć jak wolno jadę i mam czas. Naprawdę szybki przejazd "Pani Karowej" w przypadku napotkania "przeciwnika" jadącego z drugiej strony, czy pieszych zmierzających /w dobrej wierze - tam jest drastyczne ograniczenie V max/ do lokali usytuowanych w arkadach oznacza kłopoty przez bardzo duże K. Co nie oznacza że nie można na karowej postwić samochodu bokiem, tyle że z szybką sportową jazdą to nie ma dużo wspólnego, z figurową prędzej . Odpowiedz Link
smart16v Re:Pani Karowa 19.07.04, 10:25 Karowa to przez długi czas było pierwsze miejsce, w które jechałem każdym nowo- zdobytym samochodem (oczywiście mam na myśli pożyczonym od kolegi, służbowym, własnym, nie kradzionym Nawet udawało mi się tam wygrywać z kolegami wyścigi na czas... ale Karowa uczy pokory. Kiedyś dałem się w swojej głupocie podpuścić znajomym - "jedziemy na Karową" - padał deszcz, miałem dopiero co założone zimowe opony, węższe od letnich i niespodziewanie zrobiło się cieplej (więc te zimówki zrobiły się.. śliskie). No i wiele nie było trzeba - przy zejściu z asfaltu na kostę było za szybko (na tyle za szybko, że lewa noga na hamulcu nic nie pomogła), więc auto w pięknie podsterowny i niekontrolowany sposób przeleciało kilka metrów i przydzwoniło w krawężnik... na szczęście skończyło się tylko na pogiętej feldze, ale w pierwszej chwili wyglądało tak, jakbym przestawił całe zawieszenie. Mechanik patrząc na tą felgę nie chciał uwierzyć, że wpadłem w dziurę), ale to był najpoważniejszy (odpukać) wypadek w moim życiu. Takie coś uczy pokory jak diabli. Odpowiedz Link
zzann Re:Pani Karowa 19.07.04, 12:44 Mnie Pani Karowa kosztowała w sumie felgę i...jakąś część przy skrzyni biegów. Trzeba było zredukować z 2 do 1 na wejściu pod wiadukt jadąc pod górę, żeby na wyjściu było szybciej... A jeździliscie kiedyś na Ordona za małolata? Tam też się odbywały wieczorne spotkania młodych - gniewnych ... Jazda denkiem po prostej mnie nie kręci wogóle (max to chyba 230 Subaru STI na Grota w nocy). No chyba, ze był to odcinek Katowice - Kraków na płatnej i jechaliśmy na rajd, najczęściej w kilka samochodów. Mierzyliśmy czasy od bramki do bramki... Ja jednak zdecydowanie wolę trudne technicznie partie z dużą ilością zakrętów i zaciskami :o))) miodzio!!! Kiedyś na drodze między Kłodzkiem a Polanicą był drewniany mostek, który okazał się gigantyczna hopą. Droga ta łączyła biuro prasowe rajdu (na Polskim i Zimowym)ze strefą serwisową. Mój pierwszy rajd Polski(parę lat temu),jedziemy na oesy,napadam na mostek i... odbijam sie z czterech łap i ... LECĘ!!! Co się działo!!! Spadłam na szczęscie nie na dziób, ryba i celowanie w czarne... Ufff... Jedziemy dalej... Ale koszulka mi się zapaliła... A mostek został zlikwidowany, przejechał walec i teraz jest asfalt. Jak ktoś chce się powściekać to może KJS - nie trzeba mieć ani licencji, ani specjalnego sprzętu. Pozdrawiam i życzę wszystkim automaniakom (i nie tylko) pięknego, wakacyjnego tygodnia, ann Odpowiedz Link
sc77 Ordona 24.07.04, 23:25 A co powiecie na winkielek na Ordona ? Dawno tam nie bylem, ale swojego czasu spedzalem tam duzo wieczorow... Odpowiedz Link
sc77 Re: Ordona 04.08.04, 09:28 Bylem wczoraj na Ordona i juz niestety to nie jest to samo co kiedys. Fakt, przy takiej pogodzie jak wczoraj (sliska kostka) bylo bardzo fajnie, ale latwo urwac sobie podwozie, gdyz kostka juz niezle jest powyginana i nie taka rowna jak kiedys... Odpowiedz Link
smart16v Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 19.07.04, 10:00 Nie wiem w jakim stanie jest teraz kwałek przed Gliwicami, ale spróbuj pojechać w stronę Opola/Wrocławia - Autostrada z Krakowa do Katowic się nie umywa. Odpowiedz Link
yigael Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 03.08.04, 17:58 smart16v napisał: ......Autostrada z Krakowa do Katowic............. Już się popsiuła Robią od nowa )) Odpowiedz Link
sc77 Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 04.08.04, 09:27 A do tego trzeba placic !!!! O zgrozo :o Odpowiedz Link
yigael Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 04.08.04, 14:13 Dokładnie ... Jak widzę tempo w jakim budują autostrady Chorwaci, którzy z obiektywnych trudności ostatnią wojnę mieli tak jakoś niedawno, to coś mnie trafia w srodku. Odpowiedz Link
smart16v Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 05.08.04, 13:32 Dlatego takich ludzi jak z przeproszeniem minister Pol powinno sie wsadzać do pierdla, bo przez 3 lata można zrobić ciutkę więcej niż kawałek betonówki na katowickiej i 5 km autostrady pod Poznaniem... Ale są tez pozytywne elementy - wreszcie robią Al.Jana Pawła w kierunku centrum. To co było do tej pory, nadawało się tylko dla terenówek. Odpowiedz Link
mooj Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 05.08.04, 13:34 jak rozumiem korzystasz z autostrady poznańskiej nie jestem pzreciwnikiem autostrad ..ale zobacz ile osób rezygnuje (bo za drogo) a budowa i eksploatacja kosztuje Odpowiedz Link
smart16v Re: Z JAKĄ prędkością jeździcie po trasach 06.08.04, 12:26 Często jeżdżę katowicką. Dojazd do Częstochowy zajmuje ze 2 godziny, bo jest masa niebezpiecznych skrzyżowań i durnych ograniczeń do 70km/h (ja mimo wszystko zwalniam trochę na ograniczeniach, zwłaszcza jak są pasy dla pieszych) Ze dwa razy w życiu bardzo mi się śpieszyło i miałem szczęście, że akurat nie namierzył mnie żaden radar. Przejechałem wtedy ten kawałek w 1,5 godziny. Powiem też, że moja jazda nie kończy się na Częstochowie, więc gdyby droga była dobra (czytaj autostrada z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami) oszczędzałbym w jedną stronę 40 minut do godziny. Odpowiedz Link
smart16v fotoradary 05.08.04, 13:44 Zauważyłem ostatnio ciecia ze straży miejskiej, który pilnował fotoradaru przy Wybrzeżu Szczecińskim. Na szczęście był korek) Czyżby ktoś na poważnie zabrał się za egzekwowanie głupiego ograniczenia do 50km/h? Rozumiem dać się złapać na radar i od razy zapłacić mandat - łamię przepisy, płacę, ok. Ale z fotoradarami jest znacznie mniej przyjemnie - jeżeli nie zdążą wezwać i wręczyć mandatu (a zwykle nie zdążą) w ciągu miesiąca, sprawa automatem idzie do sądu grodzkiego. Niby nic, a brzmi bardzo nieprzyjemnie... Dlatego propnuję zamieszczać w tym wątku miejsca, w których widzieliście ostatnio fotoradary. Łączę ukłony smart Odpowiedz Link
michelle_b Re: fotoradary 05.08.04, 13:57 Ostatnio zrobiono mi fotke na radzymińskiej na wysokości McDonalda a czasem widzialem miedzy McDonaldem i Tesco tez na radzyminskiej jadac od M1. Odpowiedz Link
michelle_b Re: fotoradary 05.08.04, 14:00 a no i srebrny opel omega WX 13... Drogowka szpanuje po tajniaku fajna bryczka, alusy, szyberdach, przyciemniane szybki, dopiero jak zobaczylem lizak to sie polapalem ze to tajniacy. pozdrawiam Michelle_B (14 pkt karnych i zalegle 350zl mandatów) Odpowiedz Link
sc77 Re: fotoradary 05.08.04, 15:44 Ostatnio od 3 dni spotykam (jade w przeciwnym kierunku ) fotoradar na wale miedzeszynskim w kierunku saskiej kepy zaraz za mostem poniatowskiego Widzialem tez ten opisywany przez Michelle na Radzyminskiej przed MCD jadac z M1 na ZZ Odpowiedz Link
michelle_b Re: fotoradary 05.08.04, 16:55 Swoja droga fajna jest ta furka nie sc77??? chcialbym zobaczyc co on ma pod maska ale pewnie v8, magnetyzery, i chiptuning, fakt faktem, ze w miescie skad pochodze (Łomża) policja jezdzi 280-konnym vento i 300-konnym fordem mondeo granatowym z białymi blachami BL ....(oczywiscie po tajniaku), a jak ktos jeżdzi na mazury przez Łomże to uwaga w Łomży po drodze w mieście sa 2 fotoradary (droga przez Wyszków) i 1 (przez ostrołęke, za kościołem), ale po trasie należy uważać w Śniadowie, Łomży, Piątnicy, Marianowie i Budach Czarnockich. Odpowiedz Link
grzegorz_zz Re: fotoradary 06.08.04, 09:02 Mam do was pytanie. Czy zdażyło wam się natknąć na fotoradary bez tablic informacyjnych? Z tego co się orientuję powinny one być ustawione. Odpowiedz Link
sc77 Re: fotoradary 06.08.04, 09:56 Tak wlasnie ostatnio w Warszawie, czesto stoi taki przed lub za tunelem na Wislostradzie. To samo na trasie Wawa-Katowice. Odpowiedz Link
zzrobert no to zestresowaliście mnie 06.08.04, 10:06 Fakt że mam zameldowanie na Lublin i nawet jak coś tam dotrze to dowiem się jak mnie ABW zatrzyma jako terorystę, ale jakoś niesfojo mi się robi. To już normalne ostrożne jeżdzenie nie wystarcza? Stojące fotoradary? Kiedyś był taki na Łazienkowskiej ale się zlasował na szczęście. Odpowiedz Link
mooj Re: no to zestresowaliście mnie 06.08.04, 11:01 dzowniłem tydzięn temu do mswia w sprawie: mandaty, adres w dowodzie rejestracyjnym a meldunek zapewniono mnie (co prawda tylko "na gębę") że meldunek czasowy -ponad 2 miesiące zobowiązuje wszystkie urzedy do kierowania korespondencji (w tym mandatów oraz korespondencji sądowej) na adres meldunku czasowego Jak jest w praktyce -nie wiem. W zasadzie nawet nie wiem jakie przepisy to regulują -informacja była ogólna i bez powoływania się na konkretny przepis. Ale jeśli to prawda to wystraczy jedna wizyta w nieodległym urzędzie gminy żeby się odstresować co do zaległości mandatowych. Trwa to 15 minut i nic nie kosztuje. nalezy miec dokument potwierdzający prawo do lokalu (wypis z księgi, akt notarialny, umowę najmu) bądź pzreprowadzić bardziej czasochłonną procedurę potwierdzenie zamieszkania. pozdrawiam Odpowiedz Link
michelle_b Re: fotoradary 06.08.04, 10:46 zgadza sie ze fotoradary powinny byc oznakowane ale niestety przyszlo nam zyc w Polsce wiec nie tak do konca jest tak rozowo. Na przykladzie Łomzy powiem ze przy kazdym wjezdzie do miasta jest tabliczka informujaca o fotoradarze ale co jak i gdzie juz niestety nie. wedlug prawa drogowego info o fotoradarze musi sie znajdowac i informowac nas ale ze dwa paragrafy dalej czytamy, ze nie dotyczy to fotoradarow lotnych, czyli przenoszonych. Pamietajcie jednak o jednej rzeczy, ze radiowoz zatrzymujacy nas powinien stac w miejscu doslonale widoczym,po zmroku tylko i wylacznie w terenie zabudowanym, wiec jesli zdarzy sie wam ze zostaniecie zatrzymani przez patrol "za krzakami", smialo mozecie odmowic przyjecia mandatu i ujdzie to wam plazem. Jakis miesiac temu zostalem zatrzymany przez policje "na suszare", koles wylecial zza krzakow i mnie namierzyl.jechalem szybko fakt, ale odmowilem przyjecia mandatu mowiac ze staja niezgodnie z przepisami. Zagrozilem zrobieniem foto miejsca gdzie stali i kolesie dali se na spokoj, zyczac szerokiej drogi. mi sie udalo i zostalem pouczony, ale sadzac po ilosci samochodow stojacych w tym miejscu na poboczu troszke chlopaki zarobili tym bardziej ze watpliwa sprawa jest ze duzo kierowcow zna kruczki kodeksu drogowego. sprawa kolejna jest mandat za parkowanie. jezeli nie masz blokady to zjezdzaj a to co masz za wycieraczka w swietle prawa nie jest mandatem, tylko jakims swistkiem papieru. Nieodlacznymi elementami mandatu sa pokwitowanie mandatu wlasnorecznym podpisem, a takze imie i nazwisko posiadacza. w przypadku blokady na kolo, sprawa jest bardziej skomplikowana. mozna im wytoczyc proces o ograniczanie swobod obywatelskich, no chyba ze macie kompresor to wtedy samochod na lewarek spuszczamu powietrze z kola wyciagamy kolo z blokady i albo pompujemy kolo (jesli nie ma zapasu) albo zmieniamy na zapas. po calej czynnosci odsylamy blokade poczta za pobraniem i mamy czyste sumienie i nikt nas nie oskarzy o zniszczenie mienia publicznego. pozrdrawiam wszystkich zmotoryzowanych. Jedzcie ostroznie Odpowiedz Link
smart16v Re: fotoradary 06.08.04, 12:13 na katowickiej jest coraz więcej tego syfstwa. Zaczynają się jakies 50km przed Częstochową na skrzyżowaniach ze światłami. Swoją drogą muszą mieć porażającą skuteczność. Na jednym z takich skrzyżowań na poczatku było ograniczenie do 50km/h, a teraz je zdjęli i zostawili 70. A co do tych ich Mondeo, to o ile wiem to mają tylko 170KM, to jest klasyczna V6, 2,5litra. Kupowali je w czasach jak pracowałem dla Forda. Chyba, że niebiescy wpadli na to, że tam można włożyć nitro Odpowiedz Link
yigael Re: fotoradary 06.08.04, 13:23 Oczywiście wiecie Sąsiedzi, że fakt przedstwienia fotki z fotoradaru, która nie daje 100% możliwości identyfikacji fizjonomii kierowcy /np. moja mocno pochylona, dosć już sfatygowana - ryski równają się pięknym odlblaskom -, zielonkawa, przednia szyba w kombinacji z preferowaną pozycją za kierownicą i okularami zostawiają szerokie pole do interpretacji - sprawdzone empirycznie / jest tylko świstkiem zmuszającym nas - tj. właścicieli pojazdu - do złożenia zeznań? Zgodnych z prawdą zeznań. I po sprawie. Żadnych mandatów. Dlatego właśnie w Polsce nie ma żadnego fotoradaru cykającego fotki z tyłu - czyli będącego w stanie namierzyć motocykl. W polskim systemie prawnym taki radar nie ma sensu bo ... zgodnie z prawem na motocyklu jeździ się w kasku. W razie wezwania stawiamy się karnie celem złożenia wyjaśnień, a następnie - w razie niewyraźnej fotki - pouczeni, że kodeks nakłada na nas obowiązek poinformowania organów kto korzystał z naszego pojazdu /obowiązek w kodeksie jest, sankcji za niedopełnienie brak /, jak również, że odmowa złożenia wyjaśnień zostaje podciągnięta pod utrudnianie czynności zgodnie z KPK. etc. Dajemy sie przestraszyć, a następnie z szerokim uśmiechem odmawiamy poinformowania władzy, kto danego dnia korzystał z pojazdu ponieważ informacja ta naraziłaby nas, bądź osobę dla nas najbliższą na odpowiedziałność za przestępstwo bądź wykroczenie. I już. Nikt nie będzie powoływał biegłych od analizy obrazu i biometrii z powodu mandatu, tak jak nikt nie wystawia nakazu rewizji z powodu podejrzeń o posiadanie nieopłaconego telewizora. ps: Jeździjmy w czapkach z daszkiem lub kominiarkach? Odpowiedz Link