Dodaj do ulubionych

Wystawianie śmieci za drzwi

18.01.05, 22:39
Witam,
Kilku moich sąsiadów ma dziwny zwyczaj wystawiania worków ze śmieciami za
drzwi. Bardzo mnie to irytuje i nie rozumiem co kieruje takimi ludżmi. Jeśli
komuś przeszkadza wygląd/zapach śmieci to niech je wyrzuci do śmietnika, a
niech nie wystawia na korytarz. Dla mnie proste i oczywiste, ale niestey nie
dla wszystkich sad
Ludzie pomyślcie o innych, a nie tylko o sobie!!!

Pozdrawiam,
Pawson
Obserwuj wątek
    • jott7 Re: Wystawianie śmieci za drzwi 18.01.05, 23:40
      To zwyczaj, drogi zzpawsonie mocno latami utrwalony. Wystawianie rzeczy zbednych
      za drzwi prawdopodobnie wywodzi sie jeszcze z czasów prehistorycznych.Otóż
      przed pieczare wyrzucało sie kosci skonsumowanych zwierzat, przed pieczara
      załatwiano sie / dalej nie, bo wilki czatowały / itd itd W czasach pózniejszych
      wystawienie za drzwi oznaczało ze rzecz wystawiona nie jest godna byc w domu.
      I tak spotkasz jeszcze zwyczaj wystawiania za drzwi obuwia, kota który nabrudził
      czy wreszcie nawalonego małzonka. Ze smieciami jest podobnie . Wystawiam bo
      smierdza, bo moga pojawic sie karaluchy itp Za drzwiami to juz nie mieszkanie
      Jest to jedna z charakterystycznych cech współczesnego cwoka. Mnie nie smierdzi
      konstatuje cwok i wez mu tłumacz.Kiedys takiemu delikwentowi, nie mogac
      wytłumaczyc niestosownosci jego zachowania, po prostu rozsypałem zawartosc
      kosza przed drzwiami. Wyobraz sobie pomogło.
      • beazel Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 09:26
        Rzeczywiscie, wystawianie czegokolwiek za drzwi i trzymanie tego na
        korytarzu "latami" jest irytujace dla otoczenia. Aczkolwiek, sama wystawiam
        torbe ze smieciami na korytarz, z kilku powodow:
        1. mam w domu male dzieci (chodzace i bardzo ciekawe, co znajduje sie w tej
        wspanialej torbie, ktorej rodzice nie pozwalaja dotykac). W zwiazku z tym,
        kiedy szykuje sie do wyjscia z domu i przygotowuje smieci do wyniesienia do
        smietnika, na ten czas po prostu wystawiam za drzwi.

        2. mam rowniez zwierzeta domowe, rownie ciekawskie jak dzieci i z tych samych
        powodow torba laduje za drzwiami

        Czy w zwiazku z tym moge sie liczyc, ze w ciagu kilkunastu minut trzymania
        torby ze smieciami za drzwiami znajde jej zawartosc na wycieraczce? Nie jest
        to chyba najlepszy sposob zalatwiania drazliwych spraw miedzy sasiadami.
        Sadze, ze zwykle, uprzejme zwrocenie uwagi jest znacznie skuteczniejsze niz
        samosad. Dotyczy to rowniez innych sytuacji nie wygodnych dla otoczenia.
        Wiec, moze po prostu rozmawiajmy, a robmy sobie na zlosc.

        Pozdrawiam
        • robertzel Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 10:18
          Popieram wypowiedz mojej przedmówczyni! Ale znając życie i tak nie mżna liczyć
          na żadne zrozumienie wśród "sąsiadów" - wszak człowiek człowiekowi tylko
          wilkiem a zasada oko za oko obowiązuje chyba wszystkich (w szczególności
          katolickich) Polaków.

          Żyjemy w świecie wzajemnych złośliwości, ignorancji i wszechogarniającego
          chamstwa o czym świadczy chociażby "rozjeżdżanie" pieszych na naszym osiedlu.

          A w nawiązaniu do śmieci za drzwiami: miałem takiego sąsiada więc wbiłem mu nóż
          w klatę i wiecie co? pomogło! smile niezłe co? Po co strzęppić język, gdy są inne
          sposoby, a sprawiedliwość i tak jest po mojej stronie smile
          • przemek.c W temacie pieszych... 19.01.05, 12:22
            > Żyjemy w świecie wzajemnych złośliwości, ignorancji i wszechogarniającego
            > chamstwa o czym świadczy chociażby "rozjeżdżanie" pieszych na naszym osiedlu.

            Piesi najczęściej sami się pakują pod koła, temat był wałkowany nie raz. Rzadko
            który pamięta, że jezdnia - choć osiedlowa - to nadal jezdnia i oglądanie się
            za siebie, czy aby przypadkiem nie pakuje się pod koła nadjeżdżającego
            samochodu, to ewenement.
            • stewald Re: W temacie pieszych... 19.01.05, 16:02
              No właśnie dobrze, że zauważyłeś że to jest jezdnia osiedlowa. To tutaj ma duże
              znaczenie, nie można stawiać normalnej jezdni na równi z jezdnią osiedlową,
              tutaj jednak obowiązują trochę inne zasady.
              • przemek.c Re: W temacie pieszych... 19.01.05, 16:37
                No właśnie nie... I o tym też było. A to wszystko przez brak jednego,
                prozaicznego znaku....
                • stewald Re: W temacie pieszych... 19.01.05, 21:38
                  Jak nie jak tak. Sam to zresztą napisałeś:
                  "Rzadko który pamięta, że jezdnia - choć osiedlowa - to nadal jezdnia...".
                  I mi tu o to samo chodzi, jezdnia - choć osiedlowa - to nadal jezdnia, a ja
                  jeszcze zwrócę uwagę, że jednak mimo wszystko osiedlowa. I nie wypieraj się słów
                  które sam napisałeś, że jest to jezdnia osiedlowa, bo mimo wszystko jest ona
                  wewnątrz osiedla i dlatego obowiązują tu trochę inne zasady. A w dyskusji o
                  której piszesz uczestniczyłem, ale tu akurat nie o ten znak mi chodzi, bo
                  postawienie go poszłoby jeszcze dalej, to już nie byłaby wówczas jezdnia.

                  • liss1 Re: W temacie pieszych... 19.01.05, 22:30
                    wlasnie! po postawieniu odpowiedniego znaku jezdnia stalaby sie chodnikiem albo
                    nawet deptakiem, a po postawieniu drugiego znaku mielibysmy promenade
                    ewentualnie jakby ktos sie upieral mogloby byc molobig_grin
                    • stewald Re: W temacie pieszych... 19.01.05, 23:14
                      I na takim molo moglibyśmy sobie ławeczki postawić i różne kramiki. Jeden znak i
                      tak może zmienić nasze osiedle smile Ale z drugiej strony mogliby się odezwać
                      zwolennicy autostrady na naszym osiedlu. Postawiliby znak autostrady i mogliby
                      dowoli pędzić na naszej osiedlowej uliczce. No bo najważniejsze jest jaki znak u
                      nas stoi smile
                  • przemek.c Re: W temacie pieszych... 20.01.05, 09:53
                    Ależ Stewaldzie drogi, nie wypieram się własnych słów. Jezdnia osiedlowa jest
                    oznaczona jedynie znakiem "droga wewnętrzna", co oznacza tylko tyle, że nie ma
                    statusu drogi publicznej. Mamy też strefę ograniczonej prędkości do 20 kmph. I
                    to wszystko. Reszta bez zmian, tj. ustępujemy pierwszeństwa pojazdom
                    nadjeżdżającym z prawej strony, piesi chodzą po chodnikach, nie zatrzymujemy
                    się na zakazach zatrzymywania się i tak dalej i tym podobne... Tak przynajmniej
                    mówią przepisy. I one też mówią, że pieszy jest zobligowany przed wkroczeniem
                    na jezdnię do upewnienia się, czy nie nadjeżdża pojazd. Jezdnia osiedlowa nie
                    jest spod tego paragrafu bynajmniej wykluczona. Pierwszeństwo na jezdni pieszy
                    miałby w strefie zamieszkania - wówczas mógłby sobie z owej jezdni zrobić
                    deptak, a kierowcy musieliby cierpliwie czekać, aż pieszy opuści jezdnię.
                    Problem w tym, że... nasze osiedle "strefą zamieszkania" nie jest... Vide brak
                    oznakowania przy szlabanie. W tym stanie rzeczy jezdnia pozostaje jezdnią, na
                    której primo: pierwszeństwo mają samochody, secundo: piesi przed wkroczeniem na
                    ową jezdnię zobligowani są do upewnienia się, że nie nadjeżdża samochód. Co
                    masz na myśli mówiąc o "innych panujących zasadach"? Wszak KD reguluje owe
                    zasady również na "drogach wewnętrznych". Jeśli się mylę, uprzejmie poproszę o
                    przytoczenie stosownych zapisów KD...
          • liss1 Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 19:10
            beazel i robertzel skad przyjechaliscie do Warszawy? interesuja mnie
            malomiasteczkowe zwyczaje piszcie na maila!
            • beazel Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 23:50
              No coz drogi liss'ie 1 .... z Targowka smile)) Spedzilam w tej dzielnicy cale swoje
              zycie. Jak widzisz podobne zwyczaje panuja nie tylko w malych miejscowosciach,
              PANIE WARSZAWIAKU. A gdybys bardziej chcial zaspokoic swoja ciekawosc, to moja
              rodzina mieszka w tym miescie od pokolen. I wszyscy z dziada pradziada
              sadzilismy buraki m.in. na terenach bylego PGR'u.
              • liss1 Re: Wystawianie śmieci za drzwi 20.01.05, 00:38
                cóż po prostu chciałem Cię jakoś usprawiedliwić teraz chyba pozostaje mi
                współczucie. Pozdrawiam
        • jott7 Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 17:07
          beazel: kilkunastominutowe smieci to w naszych / tj na wschód od
          Konina /warunkach - norma. Problem, gdy zona wystawia śmieci o 22 po to,
          by mąz zabrał je rano, jak bedzie wychodził do pracy. Temperatury i brak
          wentylowania korytarzy szybko robią swoje.A tak na marginesie . Tez mam małe
          dzieci ale jakoś udało mi sie im wytłumaczyc że smieci sa Be.Zreszta nie
          stwarzam im okazji do grzebania w worku który jest zamkniety. A sprawa sasiada
          któremu smieci rozsypałem to szerszy temat. Oni po prostu wszystko wystawiali
          za drzwi. Były tam buty / jak przyszli koledzy do Sebastianka było tego z 15 par
          okrutnie śmierdzących adidasów/, był rower którego kierownica wyzłobiła dziure
          w ścianie, była szafka na niewiemco, itP.Kiedys o tym pisałem. Byli to ludzie
          wyjatkowo odporni na perswazję, wię siegnałem po ostatecznosć. W niektórych
          klatkach naszego ,, niedaleko centrum Warszawy.....,, tez juz utrwaliło sie
          wystawianie przed drzwi.Dziwne ,że choinki nie leciały z balkonów, a moze
          przeoczyłem ten staropolski zwyczaj?
          • zz_nowy Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 18:51
            hehe smile)

            jott7 przybij piątkęsmile

            PS. współczuję sąsiadów... no ale jeżeli wysypanie ich czegoś nauczyło to
            najważniesze.
          • stewald Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 21:44
            Co do wyrzucania choinek przez balkon miało to swoje plusy, mianowicie nie
            zaśmiecało się całej klatki przy targaniu choinki, jak to możemy zaobserwować na
            naszym osiedlu. Oczywiście po jej wyrzuceniu należało pójść na dół i zanieść ją
            na śmietnik. To akurat nikomu nie przeszkadzało. Ale u nas ciężko by było
            wyrzucić ją za taras.
            • zz_marcin Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 21:54
              stewald napisał:

              > Co do wyrzucania choinek przez balkon miało to swoje plusy, mianowicie nie
              > zaśmiecało się całej klatki przy targaniu choinki, jak to możemy zaobserwować
              na naszym osiedlu.

              Szufelki i zmiotki podrożały?

              > Ale u nas ciężko by było wyrzucić ją za taras.

              Nie radzę próbować, będę wówczas chamski i bezczelny - jeśli znajdę coś na
              trawie za balkonem.
              • stewald Re: Wystawianie śmieci za drzwi 19.01.05, 22:54
                > Szufelki i zmiotki podrożały?

                I co się wymądrzasz na forum? Powiedz to tym, którzy znoszą te choinki
                zostawiając ten cały bajzel. Ciekawe czy coś wskórasz. Czyżbyś nie zauważył
                tego bałaganu? Podejdź do takiego gościa i powiedz mu to co tu piszesz. Myślę,
                że gdybyś nawet mu dał za darmo taką zmiotkę to również by to nie pomogło.
                Zatem niestety targanie choinek po klatce bedzie się wiązało z bajzlem w
                przypadku niektórych osób.

                Co do wyrzucania choinek z balkonu to nie sądzisz chyba, że ktoś miałby na tyle
                nie po kolei, żeby to spróbować (wyjątkiem mogą być balkony nie wychodzące na
                taras, ale tych jest nie wiele). Tak więc, nie będziesz chyba miał okazji
                wykazać się swoją chamskością i bezczelnością którą tak się tu chlubisz. No
                chyba, że znasz takich ciekawych osobników którzy mogą się porwać na taką
                partyzantkę.
                • zz_marcin Re: Wystawianie śmieci za drzwi 20.01.05, 19:19
                  Bądź miły i daj się lubić.
                  • zz_beatka fajny link marcinie ale już nieco nieaktualny bo 01.02.05, 09:02
                    co z kortem jeśli siatka do gry w tenisa leży skitłana całą zimę na dworzu
                    poddana różnym czynnikom atmosferycznym?
                    o ile wzrok mnie nie myli do końca roku z altanki zostanie może jej podłoga bo
                    dach chyba wkrótce nie będzie miał się czego trzymać
                    grill już dawno popsuty
                    a ławki niszczeją nie konserwowane (już widać zmiany)
                    dobrze, że stoły są kamienne do gry w warcaby i szachy ..
                    • jott7 Re: fajny link marcinie ale już nieco nieaktualny 01.02.05, 18:11
                      Do Beatki: wielokrotnie, wczesniej uzywajac nicku Olo sygnalizowałem o pewnych
                      fikcjach typowo marketingowych na które wiele osób dało się nabrać.Ale
                      podniosły się słowa krytyki że sieje defetyzm, że gdzie indziej jest jeszcze
                      gorzej, że to nie jest osiedle po 1500 usd za 1 m itp itp. Przypomne z czego
                      się smiałem:z tekstów o jedynym tak strzezonym osiedli, o najlepszym placu zabaw
                      o amerykańskim osiedli, o apartamentach w cenie mieszkania.o korcie tenisowym,
                      o punkcie konsultacyjnym policji itp. Kort to fikcja na tak zatłoczonym osiedlu
                      gdzie na jednago mieszkańca przypadac będzie może 1 dcm trawnika. Fikcja, która
                      okaze się kosztowna są tzw zielone tarasy. Chodzi o to że przepisy wymagaja
                      pewien procent powierzchni zielonej do powierzchni działki. Smiałem sie z tych
                      tui nazywając je zielenia parafialno-cmentarna która nie utrzyma się w tym
                      miejscu. Ale to drobiazgi. Powazniejsze sprawy dotycza wad i niestarannosci
                      wykonania naszych budynków które sa tuszowane . Niestety nie zainteresowało to
                      w zasadzie nikogo/poza moojem /.Sypie sie elewacja budynku A. I co? Na ten
                      temat mozna długo. A warto dochodzic tych spraw dopóki obowiązuje rekojmia
                      • zz_beatka do jott 02.02.05, 12:17
                        wtedy czytając Ciebie zrywałam boki ze śmiechu porównując osiedle gdzie
                        mieszkałam (a teraz mi głupio). Ale rzeczywiście istalacja kominowa źle działa
                        (lepiej niz tam gdzie mieszkałam ale daleko jej do dokonałości). Pusty śmiech
                        mnie ogarnął z kontroli kominiarza i już tłumaczę czemu
                        mam na stałe zamontowane wentylatory (a raczej miałam do zeszłego m-ca gdy jeden
                        sie w końcu popsuł) działające na wilgoć (z tzw czujnikami) kominiarz sprawdzał
                        ciąg przy włączonych wentylatorach, przebieg kontroli podpisała moja mama bo
                        mnie wtedy nie było a zapytałam czy wyłączył prąd by sprawdzić przy wyłączonych
                        wentylatorach? Mama powiedziała, że stwierdził że nie ma takiej potrzeby.
                        Dziękuję nic więcej na temat.
                        Gdy przestał działać ten jeden ja muszę znacznie częściej niż kiedyś wietrzyć (w
                        końcu mam niezłe stadko zwierząt). Samo rozszczelnienie okien nie starcza.
                        rzeczywiście po zbudowaniu C teraz widać jak mała będzie powierzchnia osiedla i
                        jeśli zakładając, że w przynajmniej połowie mieszkań będzie jedno dziecko to...
                        poprostu masakra. A co z kortem się dzieje to widać (raz jest to wybieg dla psów
                        innym razem miejsce do rzucania "oszczepem" tzn rurami lub kijami albo miejsce
                        do jeżdżenia wózkami dla dzieci (bo gdzie indziej iść?). Póki co na B nić nie
                        odpada choć ściany lekko popękały (ale to myślę w granicach normy w końcu grunt
                        podmokły no i nowy budynek).
                        No cóż ale siła reklamy działa dopóki nie obudzi nas rzeczywistość, głośna jak
                        wczorajsze wrzaski pod oknem czy ślika jak chodniki i drogi dojazdowe,
                        niebezpieczna jak schody do klatek i duszna jak klatki w czasie gotowania
                        obiadów z widokiem na buty czy śmieci sąsiada .... sad
                        • jott7 Re: od jott 02.02.05, 18:02
                          Dołożę kilka własnych spostrzezeń. Żle działa wentylacja grawitacyjna dlatego
                          min / bo przyczyn jest kilka /,że niestarannie wykonano kanały wywiewne. Wiem
                          cos o tym od ekip usuwających tzw usterki. Po prostu kanały te były niedrozne.
                          Badania droznosci zapalniczka to jakis zart. Inne przyklady złej wentylacji:
                          Sasiadka ma pomieszczenie tzw. gospodarcze.Zajrzałem tam i zobaczyłemże nie ma
                          podłaczenia do kanału wentylacyjnego.Smrody stamtąd przewidziano usuwac na
                          korytarz, poprzez kratki w drzwiach. Jakiś obłed. Inne, pomieszczenia
                          techniczne w budynku A nie maja podłaczenia do kanału wentylacyjnego. Natomiast
                          /pytałem / w budynkach B oraz C mają. Dlaczego ? Jest za to dodatkowy kanał
                          wentylacyjny wzdłuz rur i wodomierzy. Warto sprawdzic. Tylko że to wspólny
                          kanał dla całego pionu. Niedługo bedziemy sie wechem identyfikowac.Piszesz
                          Beatko z wyrozumiałościa o niewielkim pekaniu scian , bo budynek osiada. Ale
                          u mnie pekania pojawiły się nad i pod oknami. Czyzby budynek osiadał tylko
                          w tych miejscach? To jedynie niewielka częśc z całej gamy moich i nie tylko
                          spostrzezeń. O wielu juz dyskutowalismy.Dla mnie symptomatyczny jest ten
                          puchnacy tynk nad luksferami w południowej części budynku A.Podobno wystosował
                          zarządca w tej sprawie pisemko. I Misiowi nie odpowiedzieli.
                          • zz_beatka do jott wentylacji ciąg dalszy 03.02.05, 08:59
                            ja mam inne spostrzeżenie którego naukowo wyjaśnić nie potrafię. Nie chcę tu
                            stresowac swoich sąsiadów (nie mam takiej intencji) ale gdy u sąsiadów w moim
                            pionie (pode mną) są goście i palą papierosy ja czuję je w domu w kuchni tak
                            znacznie, że muszę otwierać okno i włączać wyciąg. CO DO CHOLERY JEST NIE TAK?
                            Zwracałam uwagę do dewelopera (głupio bo nie na piśmie) w momencie lakierowania
                            podłóg pode mną nigdzie nie było czuć (nie tylko czuć to był smród jakbym sama u
                            siebie lakierowała podłogi) lakieru tylko u mnie w mieszkaniu.

                            Czy kanały są nie szczelne? zbyt cienka ścianka lub brak tynku bądź łączenia
                            między cegłami niewypełnione dokładnie? nic innego nie przychodzi mi do głowy.

                            sprawdzałam nikt do moich kanałów się nie podłączył więc nie w tym problem.

                            Podejrzewam, że moje obiadki czują mieszkający nade mną sad. Był już kiedyś taki
                            sygnał (2 poziomy nade mną).

                            Takiej anomalii nie widziałam i nie słyszałam o czymś takim od nikogo.
                            Co do schowka to faktycznie brak w nim wentylacji i już po roku użytkowania
                            śmierdzi (ziemniaki, cebula czy karma dla psów mają swoje ulotne aromaty
                            zmieszane w całość tworzą smród) dobrze że ja mam schowek w garażu i mieszkańcy
                            nie muszą wąchać zawartości mojego schowka.

                            Moim zdaniem wentylację poprawiłyby swego rodzaju kominy wystające ok 1 m nad dach.
                            • jott7 Re: do jott wentylacji ciąg dalszy 04.02.05, 00:55
                              do Beatki: z ciekawosci, na jakiej zasadzie działa u ciebie w kuchni wyciag?
                              Masz przeciez jeden kanał wywiewowy. Byc moze podobnie jest u sasiadów
                              palących.Poza tym pamietaj że wentylacja jaka jest w amerykańskim osiedlu to
                              rozwiazanie najprymitywniejsze z prymitywnych. Działa tylko, jesli na zewnatrz
                              temperatura wynosi ponizej 12 stopni C.Latem pozostaje otwieranie okna.
                              • zz_beatka nie wiem czy umiem to wyjaśnić 04.02.05, 07:56
                                od samego początku gościłam na budowie dość często stąd wiem, że napewno każdy
                                ma własny komin (o ile później nie jest to przerobione). Od parteru na każdym
                                piętrze dochodzi kolejny czyli ja mieszkając na 2 -gim piętrze mam komin
                                parteru, 1-go piętra i swój piętro wyżej jest o komin więcej. Każdy jest
                                niezależny i budowany od podłogi (tzn własny a sąsiada przechodzi przez moje
                                mieszkanie nie łącząc się z moim czy innym kominem). Mam nadzieję, że rozumiecie
                                co mam na myśli.
                                U siebie założyłam wyciąg (bardzo mocny - tak pisali w instrukcji; bo na pow.
                                800 i jeden z najcichszych na rynku - nie pamiętam decybeli w tej chwili).
                                Szukałam takiego prawie rok aby przy otawrtej kuchni nie mieć zapachów w całym
                                mieszkaniu ani aby nie słuchać szumu silnika/wiatraka.
                                Ale gdy go włączam jest strasznie głośny być może przez moją piękną rurę
                                (zachciało mi się takiej ładniejszej okrągłej i nierównej).
                                No i obowiązkowo gdy go włączam w czasie gotowania otwieram okno w kuchni.
                                W poprzednim mieszkaniu w kuchni miałam bardzo dobrą wentylację ale w łazience
                                nawiewała zamiast wywiewać (wiecznie miałam śmieci z dachu) a każdy wentylator
                                psuł się wcześniej czy później).
                                Ale nie zdażało się aby ktokolwiek z sąsiadów czuł sąsiada poniżej (blok
                                wybudowany w 1995 roku więc nie taki stary i budowany już tą samą metodą co ZZ).

                                Nie jestem w stanie tego zrozumieć i cieszęsię że mam nie uciążliwych sąsiadów a
                                obawiam się że ja dostarczam zapachów mieszkającym powyżej (często gotuję i piekę).
                                Mimo mojego otwierania okien i włączania wentylatora/wyciągu czuć mój obiad na
                                korytarzu poza mieszkaniem.
          • mitaka Re: Wystawianie śmieci za drzwi 20.01.05, 10:21
            Dokladnie!
            beazel: jaki masz problem? Czy twoje psy tudziez inne koty sa tak zdolne, ze
            same otwieraja szafke, w ktorej stoi kosz na smieci i wygrzebuja ze srodka
            rozne ciekawostki? Nie przesadzajmy, mozesz wyjac smieci z kosza w ostatniej
            chwili przed wyjsciem z domu. Nie zachowujmy sie jak bysmy byli rodem ze wsi.
            Wyobraz sobie, ze ja tez od zawsze mieszkam na targowku i jakos w mojej
            rodzinie nie ma zwyczaju "srania we wlasne gniazdo" vel syfienia na wlasnej
            klatce.
            Pozdrawiam i zycze przemyslenia sprawy
            Mit
            • zz_nowy Re: Wystawianie śmieci za drzwi 20.01.05, 11:46
              Wiesz MITAKA bo to jest tak że teraz ludzie się (chyba z lenistwa) na wszystkie
              sposoby tłumaczą... Szukają usprawiedliwienia w każdy możliwy sposób: a to, że
              dzieci grzebią w śmieciach, a to, że pies je wyżera itd itp... Strasznie
              nieporadny naród nam kurde wyrasta... Znam ludzi z psami i dziećmi i... jakoś
              nie mają problemów ze śmieciami, radzą sobie... supermeni to jacyś czy co..? wink

              Niektórzy mają ze wszystkim pod górkę...
              • robert28 Też problemy! 20.01.05, 11:56
                Z byle gównem na forum,śmieci na korytarzu horror albo jestem idiotą albo ta
                druga osoba,mnie taki pomysł nie przyszedł by do głowy,nie zawracam dupy innym
                swoimi śmieciami !!!!!!
              • mitaka Re: Wystawianie śmieci za drzwi 21.01.05, 09:15
                Racja zz_nowy, no ale coz smile miejmy nadzieje, ze w koncu to do nich dotarlo.
            • beazel Re: Wystawianie śmieci za drzwi 21.01.05, 10:02
              Chyba nie wyrazilam sie zbyt precyzyjnie w swoim poscie (chociaz niektorzy
              przeczytali tekst ze zrozumieniem). Aczkolwiek wrocilam do swojej wypowiedzi
              sprzed kilku dni i przeczytalam UWAZNIE. Nie pochwalam wystawiania
              czegokolwiek na korzytarz i trzymania roznych zbednych w naszych domach
              akcesorii. Lepiej byloby, gdybys mogl/mogla przeczytac uwazniej posty na ktore
              odpowiadasz, a uniknelibysmy wielu nieporozumien.

              zycze milego dnia

              • mitaka Re: Wystawianie śmieci za drzwi 02.02.05, 15:10
                smile
                czytamy wystarczajaco uwaznie, zeby zauwazyc twoje "nie pochwalam, ale sama tak
                czasami robie" smile

                pocieszne
        • zz_beatka Re: Wystawianie śmieci za drzwi jeśli za chwilę 01.02.05, 08:56
          wyniesiesz i chwila nie dłużej niż 10 -15 min będzie trwała to wtedy takie
          smieci nie zdążą zdenerwować.
          Ale stojące 3 -4 torby/ worki pod ścianą całą noc wkurzyły mnie ostatnio.
          • zzmarcin Re: Wystawianie śmieci za drzwi jeśli za chwilę 02.02.05, 08:46
            Żeby tylko śmieci. U nas na piętrze stoją "zaparkowane" buty... jak w oborze.
            • jott7 Re: Wystawianie śmieci za drzwi jeśli za chwilę 02.02.05, 18:08
              I co Marcinie oczekujesz podpowiedzi co z tymi butami zrobic ? Ogłos konkurs
              najlepiej na jakims szerszy forum.
              • zzann Buty za drzwiami?! 02.02.05, 20:30
                A nie można właścicieli poprosić, żeby je poprostu zabrali w klatki?
                Jeżeli nie chcesz tak "face to face" to może karteczka na drzwi...
                A swoją droga to ciekawostka...
                Nie wiedziałam, że takie rzeczy maja miejsce na naszym osiedlu...
                • jott7 Re: Buty za drzwiami?! 03.02.05, 00:13
                  Piszesz zzann że nie przypuszczał/a/eś ze takie rzeczy maja miejsce na naszym
                  osiedlu.Oj przejzyj na oczy.Nie bronie zarządcy B / nawet przeciwnie /ale
                  dowiedz się od niego co było przyczyna zatkania kanalizacji i zalania parteru
                  jakies 3 tygodnie temu ? Odpowiedz na to pytanie najlepiej obrazuje jakie typy
                  mieszkaja chociazby w tym zalanym pionie Jak chcesz innych, równie drastycznych
                  przykładów,moge dostarczyc.
                  • zz_beatka Re: Buty za drzwiami?! no nie ja wszechwiedząca a 03.02.05, 09:00
                    nic o tym nie wiem. Ciekawość mnie zżera. Powiedz choć na priv
                    • zzmarcin Re: Buty za drzwiami?! no nie ja wszechwiedząca a 03.02.05, 09:19
                      Przejdź się po sąsiedniej klatcesmile))


              • zzmarcin Re: Wystawianie śmieci za drzwi jeśli za chwilę 03.02.05, 08:31
                > I co Marcinie oczekujesz podpowiedzi co z tymi butami zrobic ? Ogłos konkurs
                > najlepiej na jakims szerszy forum.
                Jott, czy te buty to może Twoje? W takim razie przepraszam, nie chciałem
                urazić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka