zz_k
30.08.06, 18:28
Witam serdecznie,
dziś rano o godzinie 8:05 zniszczono mit "Zielonego Zacisza", BEZPIECZNEGO,
ZAMKNIĘTEGO osiedla. I nie chodzi mi tu o trawniki, drzewka i parkowanie na
lewo. W sposób banalny SKRADZIONO mi dziś samochód, właśnie "szybką, czarną"
VECTRĘ. Nie było żadnej ochrony, nawet jednego ochroniarza w zasięgu wzroku
(ani krzyku). Na nieszczęście również wszyscy mieszkańcy byli "pochowani" w
domach. Mam jednego świadka - kamerę - jedną, jedyną działajacą, właśnie nad
bramą koło Alberta. Nic nie wiedziałam o otwartej na OŚCIEŻ bramie pożarowej i
całkowitym braku ochrony (jeden udał sie do toalety, a drugi gdzieś podobno
patrolował).
To ŻENUJĄCE! Po co nam ten płot!? i po co opłata w czynszu!? na blokowisku to
przynajmniej wiemy czego możemy sie spodziewać!
Czy do tego musiało dojść żeby zarządcy wspólnoty się zainteresowali
bezpieczeństwem tego osiedla na poważnie?!
Radzę teraz uważać na każdą napotkaną na naszym terenie osobę i nie
wpuszczajcie na bramkach nikogo, kto nie wchodzi na własną kartę! Błagam tez
zamykajcie drzwi na klatki schodowe (PO TO JEST DOMOFON) bo za chwilę zaczną
sie włamania do mieszkań!!!
Apeluję również by wszystkie osoby, które coś widziały lub wiedzą zgłosiły się
na policję.
Pozdrawiam i nie życzę takiego dnia, jak ja dziś miałam...