Dodaj do ulubionych

Pytanie o plac zabaw...

12.03.07, 11:42
Mam pytanie dotyczące siatki do tenisa na korcie, czy taka istnieje?
Obserwuj wątek
    • ivo21 Re: Pytanie o plac zabaw... 12.03.07, 19:07
      ....zostala zużyta
      • bonnie75 Re: Pytanie o plac zabaw... 13.03.07, 13:08
        A ja mam inne pytanie:
        dlaczego na hustawkach przeznaczonych dla najmlodszych bujaja sie stare konie??? uncertain
        • jott7 Masz rację bonnie75 tylko......... 13.03.07, 13:21
          nie zauwazyłem aby ktos z mieszkańców zwrócił im uwage. Tak samo włascicielowi
          psa systematycznie wyprowadzanego na plac zabaw. Widzi to tzw ochrona, ale oni
          sa do jakis innych, bardziej poważnych zadań.Komunikowanie o tym
          administratorowi czy zarzadcy wyglada na bezcelowe.
          • bonnie75 Re: Masz rację bonnie75 tylko......... 13.03.07, 13:35
            Tych dwoch glabow widzialam przez okno, wiec trudno byloby mi zwrocic im uwage.
            Na lawce jednak siedzialy inne matki. Dziwi mnie to....moze sie baly zaczepic
            dwoch starych koni?
            Pies wypuszczany na placu zabaw????? To juz jest swinstwo do kwadratu!!!!!
        • robert7704 Re: Pytanie o plac zabaw... 16.03.07, 11:53
          no może bez przesady - to nie są huśtawki z Ikea żeby miały się rozlecieć pod
          ciężarem nastolatka.
          a wyobraź sobie "przerośnięte" dziecko ważące 50-60 kg (co przy dzisiejszym
          fastfoodowym odżywianiu wcale nie jest takie trudne do wyobrażenia) też mu
          powiesz "złaź z hustawki stary koniu???

          szersza perspektywa i większy dystans...
          • bonnie75 robercie7704 16.03.07, 20:07
            Cyzbys zaliczal sie do owych "starych koni" bujajacych sie na hustawkach, albo
            moze to Twoja nastoletnia latorosl korzysta czesto z dzieciowych hustawek? uncertain
            I nie o wage mi tu chodzilo, ale o wiek!
            Rzeczywiscie, jest do czego zlapac dystans!
            Zastanow sie odrobinke, to nie boli!
            • robert7704 Re: robercie7704 19.03.07, 14:55
              Zbyt wiele zakładasz...i nadal bez dystansu niestety.
              Najmłodszy nie jestem ale "stary koń" to zdecydowanie za wiele...smile))))))
              Moja nastoletnia latorośl ....będzie nastoletnia za lat naście, gdy ją powołamy
              z żoną do życia.
              Zastanawiam się i nie tylko odrobinkę właśnie dlatego, że to nie boli... ach
              wręcz uwielbiam ten sport (brak zakwasów)smile))))))))
              Powtórzę: konstrukcja tej huśtawki jest tak solidna, że nie miałbym nic
              przeciwko widząc dorosłego przypominającego sobie dawne czasy... kto wie - może
              sam zechcę sobie owe czasy przypomnieć smile))).

              p.s. czemu określasz "głąbami" tych dwóch nastolatków? tylko dlatego, że
              korzystali z huśtawki?? Etykietowanie jest krzywdzące a na dodatek bardzo łatwo
              może do Ciebie wrócić... powodując emocjonalną -nomen omen- hustawkę.
              • bonnie75 Re: robercie7704 19.03.07, 15:09
                Wiesz, widze, ze nadal nie wiesz o co mi chodzi, wiec napisze czytelniej:
                [z glabami przesadzilam, masz racje], wiec ci dwaj chlopcy bujali sie na
                hustawkach przeznaczonych dla dzieci - jesli nie byloby ZADNYCH dzieci w poblizu
                - niech sie bujaja, zniose to jakos i na pewno nie odbije sie to na moich
                emocjach, zareczam wink Niestety wspomniani chlopcy (lat, na moje oko ok. 16)
                bujali sie w najlepsze, a w kolejce ustawily sie maluchy (lat ok. 2). Ja
                rozumiem, matki malo asertywne byly i grzecznie czekaly na swoja kolejke (a moze
                baly sie zwrocic rzeczonym chlopcom uwage, bo moglyby byc prasniete w twarz
                jakims brzydkim epitetem - wiem, wiem ,za wiele zakladam), w kazdym razie chodzi
                mi o to, ze te hustawki, jakiej by nie byly konstrukcji sa dla tych
                niecierpliwych maluchow, a nie dla mlodziezy, ktora moze sobie.....czy ja
                wiem.....popykac w kosza, jesli chce sie pobawic...
                Czy Ty, Robercie (przepraszam za tykanie) widzac dwulatka pragnacego pohustac
                sie, ladujesz sie na owa hustawke i kazesz mu czekac, az przypomnisz sobie lata
                dziecinstwa? Hm....
                • robert7704 Re: robercie7704 19.03.07, 16:00
                  Za tykanie się nie gniewam- z resztą na forum mało kto sobe "panuje", taka jest
                  netykieta wink)))))
                  Bonnie, przeczytaj proszę swój pierwszy post i ten na który właśnie odpowiadam -
                  widzsz jak zupełnie inaczej wygląda ta historia?? I piszę to bez cienia
                  złośliwości...
                  Oczywistym jest, że przede wszystkim maluchy mają prawo i pierwszeństwo do
                  huśtawki i ja to doskonale rozumiem. Zapewniam Cię że nie będę się ścigał z
                  maluszkiem....
                  Wg mnie -twój post powinien być kierowany do "asertywnych" matek a nie do tych
                  nastolatków. Oni tak naprawdę są "ofiarami" nowoczesnego bezstresowego
                  wychowywania...i po prostu gubią się w świecie, który STAWIA im wymagania.
                  A te mamuśki ?? jak chcą sobie radzić z własnymi dziećmi skoro taki problem
                  stanowi "przeproszenie" z huśtawki szanownych nastolatków??
                  Ehhhh..... życzę wszystkiego najlepszego. i nastolatkom. i matkom. i ich
                  pociechom.
      • sgh7 Re: Pytanie o plac zabaw... 13.03.07, 20:23
        A czy były jakieś propozycje co do zakupienia nowej? Szkoda takiej atrakcji jak
        kort tenisowy za friko.
    • wojbud Re: Pytanie o plac zabaw... 14.03.07, 15:07
      Jak jesteśmy przy siatce to co bramkami. Etap D i E ma bramki więc może Zarząd
      Wspólnoty i Zarządca stawi czoła wymogom formalnym i finansowym i przywróci
      poprzedni stan rzeczy? Wiem, ze był jakis wypadek, ale czy mamy zakaz stawiania
      bramki?
    • robert7704 Re: Pytanie o plac zabaw... 15.03.07, 10:27
      a ja mam inne pytanie dotyczące placu zabaw: dlaczego to tej pory nasi dwaj
      osiedlowi zarządcy nie są w stanie dojść do porozumienia z TP w sprawie
      przekazania (odkupienia) działki D od TP ?? (na której ów plac się znajduje)
      Kwestia ceny??
      Kwestia podziału kosztów utrzymania między 3 wspólnoty??
      Przeszkody formalne??
      A może w końcu kwestia chęci??

      Szczerze mówiąc wolałbym, jako mieszkaniec osiedla, mieć pewność że
      przeznaczenie, forma i przyszłość tej działki zależy tylko i wyłącznie od
      mieszkańców tego osiedla, nawet jeśli oznaczałoby to zwiększenie comiesięcznych
      opłat (na rzecz utrzymania placu zabaw + boiska).
      • zlote_dziecie Re: Pytanie o plac zabaw... 22.03.07, 15:26
        Stare konie też się lubią huśtać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka