marcin_robert
21.10.03, 11:42
Wczoraj mądry kierowca w 156 nie zatrzymał się "na żądanie" i wywiózł mnie aż
do przystanku vis-a-vis PGR. Wysiadłem lekko wściekły, przeszedłem przez
jezdnię i postanowiłem kupić coś na osłodę. Wszedłem do sklepu spożywczego
w tym obskurnym, zielonym baraczku i szczęka mi opadła z wrażenia.
Pozytywnego. Nie wiedziałem, że w takim koszmarnym blaszaku może być sklep
w którym kupiłem wszystkie podstawowe artykuły spożywcze. Może nie są to
delikatesy, ale pieczywo było świeże, produkty do pieczywa w standardowym
wyborze. Już teraz wiem, że tam będę robił codzienne zakupy.
ps. muszę wspomnieć o aptece na Kondratowicza 18 - miła i kompetentna obsługa.