kasia_kasiaz
17.07.14, 16:41
Witam. Piszę do Was z wielką prośbą. Potrzebuję pomocy finansowej. Mam 24 lata, 3 lata temu zmarła mi mama. To był dla Mnie wielki cios. Ale mam ojca dla którego musiałam się jakoś trzymać. Przez okres roku nie odstępowałam mu na krok aby nie czuł się samotnie – bo oni byli strasznie ze sobą zżyci. Po roku czasu tatuś zaczął pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Zaczął pić, bić i grać na maszynach. Cieszyłam się jak tylko słyszałam ze wyjeżdża do pracy i nie będzie go przez jakiś okres( wiedziałam że będę mogła mieć spokój – zwłaszcza ze studiuję). Niestety sytuacja zaczęła wyglądać coraz gorzej – wracał z pracy „bez pieniędzy” – więc mu pożyczałam. A że zarabiałam dobrze pożyczałam mu pieniądze i wzięłam kilka pożyczek – żeby tylko miał za co wyjechać ponownie do innej pracy. Od kiedy mamy nie było poznałam również koleżankę – którą później nazywałam przyjaciółką. Miała chorego syna na białaczkę – zastępowała mi trochę moją siostrę – i była jedyną osobą na którą mogłam liczyć – oprócz ojca bo nie mam nikogo. I to był ten moment kiedy moje życie zaczęło upadać jeszcze niżej. Po ponad roku czasu przeprowadziłam się do niej ze względu na awantury w domu. Tak jak wspominałam miałam dobrą prace a ona miała chorego syna – nagle ona potrzebowała na leczenie synka – a ja wiedząc że mam i że mogę jej pożyczyć nie mogłam żyć ze świadomością że jej nie pomogę. Więc najpierw pożyczałam jej pieniądze z moich oszczędności później brałam jeden kredyt drugi kredyt – miałam umowę na czas nie określony wiec z kredytami nie było problemu. Gdy kwota urosła do 25 tyś pożyczałam u para banków… Oczywiście moja przyjaciółka obiecywała mi że wszystkie pieniądze mi odda, że aktualnie ma jakąś sprawę gdzie wisi jej 50 tyś i jak tylko będzie je miała od razu mi odda. I niestety – mieszkałam u niej pół roku i cisza… Moi przyjaciele ostrzegali Mnie że to jest podejrzane ale ja tego nie widziałam. I któregoś dnia mój przyjaciel który mieszka ode mnie 40 km powiedział żebym przeprowadziła się do jego miasta – on i jego rodzina mi pomoże. I tak też się stało ( nie wiem skąd miałam tyle odwagi by sama – obce miasto – bez pieniędzy) wyjechać. 2 miesiące mieszkałam z nimi a teraz od roku wynajmuje mieszkanie. Przeraża mnie moja sytuacja… mam 24 lata nie mam nikogo mam 30 tyś długu nie mam z czego spłacać nie mam nikogo do kogo mogę się wygadać nikogo kto może mi pomóc. Więc liczę na Was. Poniżej zamieszczam mój adres mailowy – kto będzie chciał ze mną porozmawiać kto będzie chciał mi pomóc piszcie. Proszę. Nie mam z czego tego wszystkiego spłacać ona nie poczuwa się do żadnego obowiązku. Co prawda podpisała mi uznanie długu ale co z tego? Jak nie mam nawet pieniędzy na sprawę w sądzie.( a ona sama też nie ma grosza bo doszły mnie słuchy że komornik już za inne sprawy na nią czycha) Szczerze powiedziawszy podejrzewam że nawet te pieniądze nie były potrzebne na leczenie a syn był tylko pretekstem bo wiedziała że mam dobre serce… Nawet złotówka a mi pomoże. Proszę pomóżcie mi : poniżej przesyłam też nr konta. Nie chce podawać swoich danych dlatego też podobno można w nazwie przelewu dać tylko xxx. Proszę pomóżcie mi i piszcie. kasia_kasiaz@wp.pl nr konta: 56 1940 1076 6229 7143 0000 0000.