Dodaj do ulubionych

straciłam dzidziusia

12.02.04, 18:36
Witajcie,
Trafiłam tu z forum eDziecko i chciałabym żeby wszystkie cierpiące mamy
znalazły tutaj swój kącik rozpaczy.Ja też straciłam dziecko, dokładnie 13
stycznia 2004 zabrali je z mojego brzuszka. Musiałam podjąć trudną decyzję o
usunięciu ciąży. Dzidziuś miał nieodwracalne wady wrodzone, tzw"
wytrzewinie", wszystkie oragny wewnętrzen miał na zewnątrz. Lekarze nie dali
mu żadnych szans. Mój organizam był na tyle silny że nie chciał "puścić" tej
ciąży. Podobno to był nieszczęśliwy los. Poronienie to tragedia, tragedią też
są chore dzieci które muszą być poronione. Jeżeli ktoś miał podobne przeżycia
dajcie znać. Co teraz robić, jakie badania żeby to się nie powtórzyło?
Opowiedźcie swoje historie, może nauczymy się czegoś od siebie nawzajem.
Całuje gorąco wszystkie mamy
Gosia i "Kropek-Aniołek"
Obserwuj wątek
    • yousta1 Re: straciłam dzidziusia 14.02.04, 17:26
      Witaj Gosiu
      Bardzo mi przykro, że i Ciebie spotkało takie nieszczęscie...
      Wiele razy (oprócz tego forum założyłam jeszcze wątek na "zdrowiu kobiety"
      pt"poronienie-straszna rzecz")mówiłam, że właśnie takie tragedie jak Twoja
      czyli decyzje o przerwaniu ciązy i późne poronienia to najsmutniejsze i
      najbolesniejsze historie...
      Cudownie opisałaś charakter tego forum-dokładnie taki był mój cel czyli
      wzajemna pomoc.
      Ludzie są różni. Ci silniejsi psychicznie mogą naprawdę bardzo pomóc tym którzy
      sami sobie nie radzą ze swoją stratą. Sama(choć zawsze uchodziłam za silną
      babkę)kompletnie się posypałam jak usłyszałam na USG, że serce mojego
      dzidziusia przestało bić...
      Myślę, że ja i tak miałam szczęście. Gdy trafiłam na zabieg był to początek 12
      tyg,sam początek ciąży. Choć tak długo czekaliśmy na to maleństwo (kilka
      miesięcy starań)dziękowałam Bogu, że jeśli taką ma wole abyśmy stracili nasze
      dziecko to dobrze że realizuje ją teraz a nie jak już dzidziuś jest większy.
      Gosiu, tak wiele przeżyłaś. Podziwiam Twoją siłę, zdolność realnego myślenia w
      obliczu takiej tragedii. Masz tego kopa aby pomagać innym-to wielki dar....
      Jestem pewna, że szybko zajdziesz w drugą ciążę i tym razem wszystko zakończy
      się pomyślnie. Trzeba wierzyć, że to był tylko pech!
      Ściskam Cię bardzo mocno
      Justa (adju)
      • anita53 Re: straciłam dzidziusia 14.02.04, 22:44
        Witajcie
        tez stracilam dziecko na pocztaku swojej ciazy 6 tyg., a odebrano mi je
        (zabieg) 12.01.04 jako 8/9 tydz.
        Przyczyny nie ustalono. Z tego co zdazylam zauwazyc jest nas bardzo duzo.
        Potrzebne jest forum tylko dla nas, abysmy mogly sie wyplakac, wykrzyczec,
        poradzic co i jak zrobic, by sie wiecej nie powtorzylo...
        Myslalam, ze jestem silna i bede mogla z tym spokojnie zyc. Pomylilam sie. Moze
        kiedys mi przejdzie...
        Jak na razie moj lekarz pobral posiew i cytologie, kazal brac bromergon,
        pozniej 13-25 d.c. duphaston. 3 tyg. po zabiegu dostalam miesiaczke. W szpitalu
        powiedzieli, ze mamy czekac pol roku, moj lekarz rozesmial sie tylko i
        powiedzial,ze to za dlugo- mamy poczekac na wyniki posiewu. Bromergon bralam -
        na zbyt wysoki poziom prolaktyny. Reszta badan dobra. Badania hispo nie
        okreslily jasno przyczyny: stan zapalny jaja plodowego. Lecz nie wiadomo czy to
        przed czy juz po obumarciu plodu.
        Moze ktos ma podobny problem?
        • malomi Re: straciłam dzidziusia 15.02.04, 15:13
          Witajcie,
          Nie wiem jak Wy, ale ja za każdym razem kiedy zaczynam noramlnie żyć, tzn
          uśmiechać się, rozmawiać z ludźmi, mam wrażenie że zdradzam swojego dzidziusia
          i znowy zapadam w depresje. Tak bardzo chciałabym znów zajść w ciąze i to jak
          najszybciej, jednak takie pragnienie również odczytuję jako zdradę,
          zapomnienie...Strasznie ciężko się z tym pogodzić, a szczególnie dlatego że
          moje maleństwo żyło jak je wyjmowali. Ciągle się zastanawiam czy je to bolało,
          jak wyglądało..Zawsze mi się wydawało że ciąża jest tak naturalna i
          fizjologiczna że nic się nie może stać, a poronienie wywołane jest przez
          nieostrożność kobiety. Jaka ja byłam głupia.Miałam dostać piękny prezent na
          moje 25 urodziny, nowe życie. Zastanawiam się czym zawiniłam że mnie tak Bóg
          skarał, ale chyba się tego nigdy nie dowiem.Nie miałam żadnych problemów w
          ciąży, więc nie jestem w stanie Ci Anitko pomóc, ale na pewno ktoś się
          kompetentny w tym temacie znajdzie.
          Pozdrawiam Was bardzo gorąco i całuje
          • maretina Re: straciłam dzidziusia 15.02.04, 17:05
            w niczym nie zawinilas i Bog Cie nie ukaral!czasami tak bywa i chyba nikt nie
            wie dlaczego. nie zdradzasz swojej dzidzi, to malenstwo odeszlo, Ty zyjesz i
            muisz byc silna aby przygotowac sie do nastepnej ciazy.
            wiem jak to boli, wiem, ze wtedy wszystko wydaje sie czarne, ale to mija.
            zobaczysz. przyjdzie lepszy czas.
    • yousta1 Re: straciłam dzidziusia 17.02.04, 19:19
      Malomi
      To nie jest Twoja wina, to nie jest niczyja wina!!!!!
      Absolutnie nie zdradzasz swojego maleństwa. Ono czuwa nad Tobą ale Ty kochana
      musisz być silna i zdrowa aby szybko znów zajść w ciąże. To dobrze, że starasz
      się wrócić do normalnego życia choć wiem jak ciężko jest zostawić przeszłość za
      sobą. Nikt Ci nie każe zapominać o swoim małym dzieciątku ale już czas się z
      nim pożegnać. Ono będzie z Tobą, w Twoim sercu, modlitwie...
      Trzymaj się cieplutko i pamiętaj, ze tu na tym forum zawsze znajdziesz
      zrozumienie
      Justa (adju)
      • malomi Re: straciłam dzidziusia 17.02.04, 20:08
        Własnie wróciłam od lekarza. przeraził się jak zobaczył moje badania (po
        poronieniu miałam krwotok z którego mnie ledwo odratowali)Według niego jeszcze
        długo powinnam czekać zanim pomyślę o następnej ciąży. A ja już chce, już....
        • maretina Re: straciłam dzidziusia 17.02.04, 21:43
          malomi, czas biegnie niezwykle szybko. zobaczysz! lepiej wiecej odczekac niz
          sprawic, ze ucierpisz na zdrowiu, lub organizm odrzuci ciaze, bo nie bedzie na
          nia gotowy.
          spokojnie, zrob badania, odpocznij, jak dzidzia bedzie kilka miesiecy pozniej
          to sie nic nie stanie.
          pozdrawiam
    • mamameg Re: straciłam dzidziusia 17.02.04, 22:38
      Straciłam jednocześnie tatę i dziecko. Myślę że to stres z powodu śmierci taty
      spowodował poronienie. To była bardzo wczesna ciąża, trudno powiedzieć który
      tydzień bo mam bardzo nieregularne cykle, ale mniej więcej 4 tydzień. Rozumiem
      Twój ból, zwłaszcza że musiałaś podjąć taką straszną decyzję. Jednocześnie
      strasznie Ci zazdroszczę, bo możesz znowu starać się o dziecko, a ja nie mogę,
      mój mąż nie chce następnego dziecka.Ciąża była przypadkiem. Tak strasznie
      chciałabym mieć drugie dziecko,tak się cieszyłam, dzięki tej ciąży zniosłam
      jakoś to że tata był w śpiączce, a teraz nie ma taty i nie ma mojej dzidzi
      • malomi Re: straciłam dzidziusia 18.02.04, 11:43
        Mamameg, wiem co czujesz. Moje wyniki badań genetycznych wyszły bardzo dobre,
        lekarz powiedział że wada mojego dzidziusia podyktowana mogła być stresem. Tuż
        przed tą smutną historią moja babcia w bardzo ciężkim stanie trafiła do
        szpitala, a to najbliższa mi osoba. Bardzo to wszystko przeżyłam.
        A Twój mąż musi się przekonać to dzidzi, porozmawiaj z nim, przedstaw rzeczowe
        argumenty, to natura, tak musi być.
        Trzymam za Ciebie kciuki.
    • aniao3 Re: straciłam dzidziusia 17.02.04, 23:13
      Malomi kochana!
      Mialam to samo uczucie: ze skoro potrafie normalnie zyc, to "co ze mnie za
      matka"? Ale wiesz co - to zupelnie naturalna samoobrona organizmu.
      Wiem ,ze niektorzy patrzac na mnie mysla, ze strata mojego malenstwa (tak jak u
      ciebie ,wywolanie porodu w 29 tc, bo wady Malgorzatki nie dawlay jej szans na
      zycie) mnie nic nie obeszla. Ale ja nie jestem Niobe! Nie chce teraz skamieniec
      w bolu i zyc nim do konca zycia. Chce miec dzieci, cieszyc sie wiosna, kochac
      meza i po prostu zyc. A Malgorzatke i tak gdzies tam w duszy bede zawsze
      oplakiwala, bo przeciez byla moja ukochana coreczka...
      Wiec nie miej zalu do siebie, twoj maluszek zapewne nie chcialby, bys chodzila
      ciagle z czerwonymi od lez oczami...
      Mamameg: bardzo cieplo mysle o Tobie, bo stracilas dwie bliskie osoby. I
      toczenie bojow z mezem o ciaze musi byc dla Ciebie strasznym stresem.
      Mam tylko nadzieje, ze los pozwoli ci byc mama. Ilekroc bedziesz potrzebowala
      wsparcia - pisz. Ja na to forum bede pewnie jeszcze dlugo zagladac...
      Sciskam was wszystkie wspaniale, smutne i kochane mamy
      anka

      • agablues Re: straciłam dzidziusia 18.02.04, 16:39
        A ja znowu ze swojego ogródka. Badano dzieci chore na nowotwory, pytano czego
        najbardziej się obawiają w obliczu śmierci. zaskakująca była ich odpowiedź -
        dzieci te miały poczucie winy, że zostawiają rodziców i że po ich śmierci
        rodzice będą bardzo rozpaczać. One naprawdę nie chcą byśmy umierały razem z
        nimi.
        • aniao3 Re: straciłam dzidziusia 18.02.04, 20:07
          Wiesz co Aga - mysle ze mozemy sie od ciebie bardzo wiele nauczyc.
          Dzieki
          anka
        • malomi Re: straciłam dzidziusia 19.02.04, 09:27
          Bo widzą jak ich rodzice się martwią. Mam czasami wrażenie że w takich
          przypadkach rodzice postępują trochę egoistycznie. Rozpaczając nad stratą
          swojego dziecka przez cały czas choroby, nie myślą co to maleństwo czuje. Nie
          dość że jest chore, cierpi to jeszcze martwi się o swoich zamartwionych
          rodziców.Oczywiście jest wielu silnych rodziców, ale trudno być silnym w
          obliczu takiej tragedii
          • pasikonna Re: straciłam dzidziusia 23.02.04, 10:51
            Wiesz co, to zabrzmi jak banal - ale czas zmienia i zalecza nawet taki bol jak
            Twoj.
            Ja stracilam swoja dzidzie 7 lat temu. Dzis mysle o tym bez lez i dramatow.
            Mysle o niej, widze ja w czerwonej chusteczce i kucykach, rosnie wirtualnie
            wraz z uplywem lat, ale nie boli mnie juz jej brak. Traktuje to normalnie, bez
            chlodu w zoladku i bez nerwowego zaciskania piesci.
            Powoli przygotowuje sie do Drugiej Szansy. Do swiadomej Szansy, poniewaz moja
            Dzidzia byla Przypadkiem, i przypadkiem ja stracilam.
            Trzymam za Ciebie kciuki, bede zagladala do Twojego watku.
            Pozdrawiam

    • aniao3 Re: straciłam dzidziusia 07.03.04, 22:58
      gosiu kochana!
      napisalam do ciebie na priv gazety - poczta troche swankuje, ale powinien
      dotrzec do ciebie niebawem.
      Sciskam mocno
      anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka