Dodaj do ulubionych

Niska beta - poronienie

24.06.10, 15:15
Dziewczyny mam do Was pytanie.Bardzo długo się nad tym zastanawiałam
aż w końcu postanowiłam napisać.
18.03 lekarz stwierdził poronienie zatrzymane w 9 tc.Kiedy w
styczniu dowiedziałam się,że w końcu się udało byłam niezmiernie
szczęśliwa.Moja beta wynosiła 130 (ok.4-5 tydzień) ale kiedy czytam
wypowiedzi dziewczyn,że w okolicach 4-5 tydzień betę mają po ok.300-
500 to się zastanawiam czy aby nie miałam jej za niskiej jak na ten
etap i czy nie to później spowodowało obumarcie płodu.Dodam,że
później juz nie robiłam badania bhcg.
Z góry dziękuję smile
Obserwuj wątek
    • kahakasurdo Re: Niska beta - poronienie 24.06.10, 15:19
      być może beta od początku słabo przyrastała - u mnie było chyba podobnie -
      trafiłam do szpitala w 8 tyg - beta wynosiła tylko 356.
      • babe007 Re: Niska beta - poronienie 24.06.10, 18:13
        Nie wiem na ile kiepski przyrost bety jest dowodem na problem z
        ciążą. Ja np przy pustym jaju płodowym w 9tc miałam betę ca 30 tyś.
        • zuzka787 Re: Niska beta - poronienie 24.06.10, 20:09
          Do tej pory nie mogę sobie wybaczyć,że nie zrobiłam później jeszcze
          raz badania bety.Przynajmniej bym wiedziała czy przyrasta i w jakim
          tempie.
    • me_destiny Re: Niska beta - poronienie 24.06.10, 21:10
      Kochana, nie wiem czy to coś by zmieniło...moja beta hcg rosła,
      jeszcze ( coś ok 75 tys.) jak mojemu maleństwu nie biło już serce
      (7-10 tydz.)i ciągle zastanawiam sie dlaczego i znajduje setki
      irracjonalnych przyczyn, a czasu mam już bardzo mało i szans na
      urodzenie zdrowego dziecka w tym wieku też pewnie
      niewiele...pozdrawiam ciepło ...
      destiny
      • kahakasurdo Re: Niska beta - poronienie 25.06.10, 07:35
        zuzka, nie zadręczaj się absolutnie! Nawet gdybyś zrobiła ta betę, to co by to
        zmieniło? Zastanów się. Ja w ciąży ani razu nie zdążyłam zrobić bety, ta o
        której pisałam to dopiero ze szpitala.
        • zuzka787 Re: Niska beta - poronienie 25.06.10, 08:28
          Nie zadręczam się ale jak tylko o tym pomyślę to ciągle nasuwają mi
          się nowe przemyślenia i to,co mogłam zrobić albo jak
          się "prowadzić",żeby donosić.
          A z tą betą to chodzi mi o to,że lekarz widząc na usg że zarodek się
          słabo rozwija mógł mi o tym powiedzieć i może podjąć jakieś
          działania.Może jeszcze coś możnaby zrobić.Sama już nie wiem....
          Mój mąż nie ma plemników... kiedy teraz uda mi się znów zajść w
          ciąże i urodzić bobasa ? crying
    • kriss_1 Re: Niska beta - poronienie 25.06.10, 09:39
      Niska beta mogla byc objawem nieprawidlowo przebiegajacej ciazy, nie przyczyna.
      Albo po prostu bylas we wczesniejszej ciazy niz ci sie wydawalo.
      Sciskam.
      • zuzka787 Re: Niska beta - poronienie 25.06.10, 10:06
        Raczej był to objaw nieprawidłowo przebiegającej ciąży,chociaż
        lekarz zapewniał mnie że wszystko jest dobrze.Wszystkie badania
        które robiłam to wyniki były wręcz "książkowe".
        Nie wiem czy o wczesnej ciąży można powiedzieć na początku 2-go
        miesiąca.Dlaczego lekarz nie powiedział mi prawdy....
        • sofi75 zuzka 25.06.10, 14:42

          Tak - poczatek 2 m-ca to bardzo wczesna ciaza. Powiem Ci ze poczatek
          3 tez. Co chcialas zeby Ci lekarz powiedzial? Jaka prawde?
          Dla niego obraz USG z pewnoscia pokazywal prawidlowo rozwijajaca sie
          ciaze. On nie jest w stanie po obrazie USG przewidziec poronienia w
          7, 10 czy 12 tc!!! Na USG nie widac wad genetycznych. Po badaniu
          bHCG tez ich nie widac.

          Nawet jesli beta przyrastalaby nieprawidlowo - co by Ci z tej wiedzy
          przyszlo? Nic! Do 12 tc lekarz nie moze zrobic NIC aby ciaze
          utrzymac.

          Jak wiesz - podobnie jak Ty - podchodze do IVF. Uzgodnilam z
          lekarzem, ze bez wzgledu na wynik testu, 3 dni po nim jade na 3
          tygodnie wakacji. A co potem, to okaze sie po powrocie. czemu tak?
          Bo on i tak nie moze wtedy nic zrobic, wiec moje biaganie do laba
          albo na USG w tym czasie jest psu na bude - a jedynie pogarsza stan
          moich nerwow.

          ja wiem, ze Ty nie mozesz sie z tym pogodzic, bo dlugo staralas sie
          o te ciaze i byc moze dlugo (chociaz Ci tego nie zycze) bedziesz
          starac sie o nastepna. Ale uwierz - lekarz na tym etapie nie moze
          zrobic nic. Ty rowniez.
          • kriss_1 Re: zuzka 25.06.10, 18:01
            Dzieki Sofi.
            Nic dodac nic ujac.
          • zuzka787 Re: zuzka 26.06.10, 17:23
            Ok Sofi rozumiem.2-3 miesiąc to wczesna ciąża ale chciałam,żeby o
            ile to możliwe lekarz jeżeli wiedział o tym,że zarodek słabo się
            rozwija powiedział mi o tym podczas usg (np.wielkość zarodka nie
            jest adekwatna do wieku ciąży).A nie ja idę na kontrole a lekarz mi
            mówi,że bardzo mi przykro ale.....
            "Do 12 tc lekarz nie moze zrobic NIC aby ciążę utrzymać."
            Ok.I nad tym właśniwe ubolewam.
            Teraz przygotowuję się do iui nasieniem dawcy.To moja jedyna szansa
            na dziecko.
            • kriss_1 Re: zuzka 26.06.10, 20:28
              Kazda z nas by chciala wiedziec, ale nikt nie jest cudotworca. Tego po prostu
              zazwyczaj nie widac. Gdyby cos widzial- zarodek bylby nieadekwatny wielkoscia-
              wiedzialabys o tym. Tego niestety nie wiadc, i nie jest to niczyja wina. I moze
              tak byc ze idziesz na kontrole i uslyszysz- przykro mi.
            • sofi75 Re: zuzka 27.06.10, 12:15

              Ok Sofi rozumiem.2-3 miesiąc to wczesna ciąża ale chciałam,żeby o
              ile to możliwe lekarz jeżeli wiedział o tym,że zarodek słabo się
              rozwija powiedział mi o tym podczas usg (np.wielkość zarodka nie
              jest adekwatna do wieku ciąży).A nie ja idę na kontrole a lekarz mi
              mówi,że bardzo mi przykro ale.....

              > teraz tak mowisz, bo ciaze stracilas. Mam kolezanke, ktorej lekarz wlasnie w 7
              tc cos takiego powiedzial: "za maly zerodek, brac serca, daje Pani 30% szans ze
              cos z tego bedzie. Prosze przyjsc za 2 tygodnie". Dziewczyna przez 2 tygodnie
              wychodzila z siebie. Teraz jej zarodek z 30% szans jest 1.5 roczna pannica. jak
              widzisz kazdy kij ma dwa konce. Dodam ze kolezanka oczywiscie do tej pory psy
              wiesza na lekarzu 'bo skor sie zna jak kura na pieprzu, to po co mnie straszy'.
              A moim zdaniem to nie jest kwestia 'zna sie' lub nie - USG jest bardzo
              nieprecyzyjnym urzadzeniem. Widzisz - ja zamierzam na swoje pierwsze pojsc w
              10tc - szkoda moich nerwow. najchetniej bym w ogole tam nie chodzila, bo zle mi
              sie kojarzy. Po prostu nie chce nic wiedziec ...
              • 1_ania_79 Re: zuzka 27.06.10, 14:11
                Ja od samego początku wiedzialam że nie jest tak jak powinno.w 6
                tygodniu plamienia,luteina, leżenie. w 8 tygodniu usłyszałam że
                serduszko bije za wolno i mam 50 % szans. Uwierz mi że wcale mi nie
                bylo z tym lepiejsad chyba wolałabym nie wiedzieć bo zafundowano mi
                2 tygodnie takiego stresu, ze w życiu całym tyle po zsumowaniu nie
                mialam. Trzęslam się jak galareta, tętno ponad 110 na minutę i tak
                przez tydzień. Nawet towarzyszyły mi myśli tego rodzaju, ze jesli to
                ma się skończyć to niech się skończy już bo długo nie wytrzymam.To
                było nie racjonalne ale stres wywoływał we mnie nawet takie myśli.
                Owszem szok przy diagnozie może był mniejszy bo "byłam przygotowana"
                o ile można być przygotowanym na śmierć dzieciątka, ale to co działo
                sie ze mną wcześniej... tragedia. Nawet byłam w szpitalu pewnego
                wieczora bo oddychać nie moglam, tętno 130, drgawki i takie tam.
                Teraz jak będę w ciaży(mam nadzieję że niedlugo) pójdę na USG trochę
                później a nie 2 dni po zrobieniu testu.pewnie kolo 10-12 tygodnia.
                tak jak dziewczyny piszą nie mamy wpływu na przebieg ciąży na
                początku. pierwsze tygodnie to brutalna naturalna selekcja i nic nie
                mozemy z tym zrobić sad
                Trzymaj się dzielnie dziewczyno. Mi zajęło kilka miesięcy żeby
                zacząc myślec poważnie o kolejnej ciąży. powoli zaczynam wracać do
                świata.
                Buziaki.
                • zuzka787 Re: zuzka 28.06.10, 08:38
                  Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.Dużo mi się rozjaśniło w
                  głowie.Teraz tylko muszę się skupić,żeby iui się udała za pierwszym
                  razem wink

                  Pozdrawiam
                • grazyna73 Re: zuzka 05.07.10, 23:03
                  Na pewno na samą ciążę i jej przebieg nie mamy wpływu, to jest
                  genetyka i różne uwarunkowania, ale wydaje mi się, że wczesne
                  badania z krwi i usg dają szansę na jakąś tam walkę, jeśli jest coś
                  nie tak. Wg mnie powinno się zrobić test, potem B-HCG i jego
                  powtórkę po 48h plus PRG, nikt tu nie napisał, jak to jest ważne, bo
                  o i ile na przyrost bety nie mamy wpływu, to progetseron przy
                  niskich wartosciach zawsze można podbić.
                  Ja poroniłam 2 razy, raz puste jajo, potem po roku ciąża
                  pozamaciczna. W pierwszym przypadku chciałam długo doczekać, jak tu
                  niektóre osoby piszą i umówiłam się na wizytę w 8tc, niestety
                  niedoczekałam bo w 7tc plamienia, szpital i łyżeczkowanie. Potem
                  byłam aż nazbyt czuja, bo i ciąża wyczekiwana, miałam bardzo niską
                  betę w 14dpo tylko 18, potem 43, syt. się bardzo skomplikowała, ale
                  to teraz nie ważne, bo było i łyżeczkowanie i potem jeszcze po tyg.
                  zabieg ratujące mnie i moje jajowody, nie udało się, jeden, ten z
                  ciążą, musieli wyciąć. Pozostało IVF.
                  Mam za sobą masę badań i jedno wiem, bez nich bym niczego nie
                  wiedziała o swoim organiźmie, bo okazało się, że zachodzę łatwo, ale
                  przez niesprawne jajowody są kłopoty z zagnieżdżeniem w macicy.
                  Jak podano zarodki "do środka" urodziły się bliźniaki.

                  Dziewczyny po prostu trzeba być czujnym, wiedzieć kiedy szaleć, a
                  kiedy odpuścić. Trafić na dobrego lekarza i najważniejsze dbać o
                  siebie też przed ciążą, a że plemniki dojrzewają 90dni to i faceci
                  muszą o siebie się zatroszczyć. Teraz pary zachodzą w ciążę i pary
                  mają problemy, nie tylko kobiety smile



                  Uff, ale wywód, wybaczcie wink

                  Zuzka trzymam kciuki za IUI
                  • zuzka787 Re: zuzka 06.07.10, 08:53
                    grazyna73 napisała:
                    "Na pewno na samą ciążę i jej przebieg nie mamy wpływu, to jest
                    genetyka i różne uwarunkowania, ale wydaje mi się, że wczesne
                    badania z krwi i usg dają szansę na jakąś tam walkę, jeśli jest coś
                    nie tak. Wg mnie powinno się zrobić test, potem B-HCG i jego
                    powtórkę po 48h plus PRG, nikt tu nie napisał, jak to jest ważne, bo
                    o i ile na przyrost bety nie mamy wpływu, to progetseron przy
                    niskich wartosciach zawsze można podbić"
                    Uff, ale wywód, wybaczcie wink

                    Zuzka trzymam kciuki za IUI
                    Dzięki grazyna73 za kciuki.
                    Właśnie o to mi chodziło,że podczas tych badań usg JUŻ powinno być
                    coś widać,np:że płód nie rośnie,stoi w miejscu (że wiek ciąży nie
                    jest adekwatny do wielkości zarodka)Jestem pewna,że lekarz to
                    widział ale za każdym razem przekonywał,że jest ok.i zwiększał dawki
                    leków:duphaston,potem luteina potem folik i dod.estradiol.Leków w
                    szufladzie miałam więcej niż w aptece.I mimo wszystko nie udało się
                    tego uratować.Szkoda bo bardzo wiele nas to kosztowało (najbardziej
                    mnie ze względu na kiepskie samopoczucie i częste wizyty w łazience)
                    Mam nadzieję,że iui się uda i teraz będę bogatsza w nowe
                    doświadczenie.
                    Pozdrawiam wink
                    • fruzielka27 Re: zuzka 07.07.10, 00:23
                      Z całego serca życzę powodzenia!!! Nawet sobie nie wyobrażam jak
                      ciężko musi być walczyć długo o ciążę, a potem borykać się z jej
                      stratą sad
                      A co do bety, to ona słabo rośnie jak z ciążą się coś dzieje, źle
                      się rozwija. I wierz mi - lekarz może nic nie widzieć, zarodek
                      naprawdę może przestać się rozwijać w dowolnym momencie. Nie mamy na
                      to wpływu, lekarz od USG też nie. Nie iwem skąd podejrzenie, że
                      wiedział, ale nie powiedział? Na USG nie musi byc nic widać, może
                      być, ale nie musi. Moje dziecko niby było młodsze niż wg OM, ale
                      lekarz uspokajał, że poza krwiakiem wszystko jest ok. Bo było, owu
                      była później, to i ciąża była młodsza, serduszko biło. I co z tego,
                      skoro za tydzień już nie biło, bo krwiak spowodował obumarcie? Nigdy
                      sie takich rzeczy nie da przewidzieć.
                      Ale trzeba wierzyć, że może być dobrze!
                    • elza10 Re: zuzka 25.07.10, 14:32
                      Zuzka, niestety nie zawsze można to zrobić.
                      Słabej bhCG nie poprawisz, bo jest ona objawem, a nie powodem
                      zaburzonej ciąży. To samo często dotyczy progesteronu. Podanie
                      luteiny, albo duphastonu może pomóc, jełsi powodem problemów sa
                      zaburzenia wydzielania progesteronu, ale nie pomogą, jeśli
                      progesteron jest niski w wyniku zaburzeń rozwoju ciąży - czyli można
                      pomóc, gdy jest źródłem, a nie wynikiem problemu.
                      Na USG we wcześniejszych tygodniach często nie widać, że ciąża za
                      parę tygodni nie będzie się rozwijać.
                      Co więcej niestyety zdarzają się też poważne wady dziecka, które
                      powodują jego smierć w drugim, albo nawet trzecim trymestrze - i
                      żadna ilość leków w 1 trysmestrze niestety na to nie pomoże...
                      Ja też przeszłam poronienie (puste jajo 9tc), potem urodziłam córkę,
                      która ma 12 lat, a teraz mam 4.5-miesięcznego synka po ICSI smile.
                      Tobie zycze tego samego smile
                    • aneta79_1979 Re: zuzka 27.07.10, 01:15
                      Zuzka u mnie lekarz widział jak byłam u niego w/g miesiączki w 7 tc.
                      I wiesz co???? Powiedział mi o tym dopiero jak przyszłam na kontrolę
                      po poronieniu....."Wie Pani, z tą ciążą coś było nie tak, w 7 tc-
                      wielkość Maleństwa na przełomie4/5 tyg" I powiem Ci jestem mu i
                      wdzięczna i zła na niego-dziękuję że przez kolejne 3 tyg mogłam się
                      Cieszyć Maluszkiem i zła że nie mogłam się przygotować na jego
                      odejście....Więc i tak źle i tak niedobrzesad
                      • zuzka787 Re: zuzka 03.08.10, 11:06
                        Dziękuję Wam wszystkim kochane za te słowa otuchy i bardzo cenne dla
                        mnie informacje.
                        Najbardziej denerwuje mnie to,że obumarcia ciąży nie można
                        przewidzieć,nie widać na usg że coś jest nie tak.To niesprawiedliwe
                        zwłaszcza,że ciąża nie była naturalna tylko z ivf sad
                        Powoli podniosłam się z tego bólu i zaczęliśmy ponowne
                        starania.Teraz jestem po drugiej IUI i czekam na wynik.Mam
                        nadzieję,że się uda i tym razem będę mogła cieszyć się bobaskiem smile
                        Pozdrawiam Was wszystkie i życzę powodzenia wink
                        • me_destiny Re: zuzka 03.08.10, 19:52
                          Zuzka , powodzenia, trzymam kciuki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka