smutnamika
02.03.08, 21:40
cześć
nie dawno straciłam moja fasolkę, ciąża nieplanowana ale już zaczęłam oswajać sie z myślą ze jest, zaczynało mi być z tym dobrze, obwiniam się, że nie chciałam ze myślałam o usuwaniu, choć nie zrobiłabym tego. jak sie ma 20 lat to różne się miewa myśli.
nikt nic nie wie, musiałam przejść przez to sama...
Dowiedziałam się o ciąży przypadkiem, jak zwykle spóźniał mi się okres, 3 tygodnie, i zrobiłam test, nie pierwszy w życiu, wyszły blade kreski, to było wieczorem, rano poleciałam do apteki i następnego dnia powtórzyłam 3 różne testy, wszystkie z dwiema kreskami...
płacz, płacz, depresja, poszłam na betę, nie wierzyłam siusianym testom, beta 1037, 7 tygodni od ostatniej miesiączki, nie kochaliśmy się zbyt często wiedziałam że był to 5 tydz ciąży od zapłodnienia, umówiłam się na wizytę za dwa tygodnie, zaczęłam przyglądać sie brzuszkowi, opracowywać plan powiadomienia narzeczonego...
kupiłam małe skarpetki i miałam mu powiedzieć w naszą rocznicę za półtora miesiąca.. nie doczekałam, na 6 dni przed wizytą więc ok 8 tyg ciąży zaczęłam krwawic na zajęciach, pojechałam do domu, krwawiłam jak przy miesiączce, tyle że ze skrzepami, bolało tak samo mocno jak przy okresie.. nie wiedziałam co robić, nikogo nie było w domu, więc leżałam i płakałam z bólu, smutku..
jak wrócił mój facet to nie pisnęłam ani słowem, nie miałam odwagi ani nastroju, często płakałam przy miesiączce bo były bardzo bolesne więc nie wnikał...
do ginekolog poszłam, kazała zrobić nową betę po "okresie", beta po tyg od krwawienia wynosiła poniżej pięciu, powiedziała, że musiała być jakaś wada, wszystko wskazywało na 7-8 tydz, a beta niska, powinna być wtedy około kilkunastu-kilkuset tysięcy... moja była ewidentnie za niska, musiało być coś nie tak;/
smutno mi, rozmawiałam z narzeczonym o dziecku, powiedział ze nie chce, nie teraz, nie mamy kasy itd a mi tak smutno, tak bardzo bym chciała zajść w ciążę, nie chciałam ale teraz nie mogę o tym nie myśleć, minęło trzy miesiące, wciąż próbuje go przekonać, zaczynamy sie kłócić... cały mój świat, wszystko sie rozpada..