Dodaj do ulubionych

z Łomżą w tle

10.03.06, 19:55
tym razem chodzi o wszystko z nią związane. Wszystko, prócz piosenek ;)
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • maggpie Re: z Łomżą w tle 10.03.06, 19:56
      to wrzucam na początek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=121&w=36039820&a=38224693 ;)
      • malgoskaaz Re: z Łomżą w tle 11.03.06, 01:22
        jeszcze przypomnialam sobie legende o skarbach ukrytych w srodku gory krolowej
        bony, uczylam sie jej w podstawowce
        • maggpie Re: z Łomżą w tle 13.03.06, 15:46
          No, tak ;)
          Ciekawe czy on naprawdę istnieje?
    • maggpie sama se odpowiem, a co ;)) 22.03.06, 20:23
      Jak wszystko, to wszystko. Otóż w Łomży jest (to znaczy prawie to samo, co
      "związane" ;)): diecezja, stacja meteo, klub piłkarski, browar, kilka portali,
      okręgowa komisja egzaminacyjna, TV, radio, fundament średniowiecznego zamku,
      dworzec, wszechpolacy młodzieżowi, kilka hoteli, jeden szpital, schronisko dla
      psów, PTTK, kręgielnia, Agrobiznes, Jański, rzeka Narew, kilka łabędzi, trzy
      bociany, dwa baseny, góra Bona, plaża miejska, teatr Lalek, kino Millenium,
      gotycka katedra, cmentarz żydowski, dwa zakony.
      www.google.pl/search?q=%C5%81om%C5%BCa&hl=pl&lr=&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl-PL:official&start=0&sa=N
      Zapomniałam o czymś? ;)
      • nekroskop88 Re: sama se odpowiem, a co ;)) 22.03.06, 20:38
        a ARiMR? :)
        • maggpie Re: sama se odpowiem, a co ;)) 22.03.06, 20:50
          nekroskop88 napisał:

          > a ARiMR? :)

          Śmiej się, śmiej.. ;)
          • dean84 Re: sama se odpowiem, a co ;)) 02.04.06, 00:36
            no i ukochana OKE
      • dean84 Re: sama se odpowiem, a co ;)) 02.04.06, 00:38
        dwa kolegia jezykowe jedna rzeka dwa mosty pociag towarowy 2 razy w tygodniu i
        przedstawiciele kilku ogolnopolskich klubow motoryzacyjnych;)
    • maggpie mam ;) 01.04.06, 00:30
      Przed chwilą skończył się w TV1 program o Kieślowskim i przy okazji mam kolejną
      Łomżę w tle ;)
      W filmie "Przypadek" tuż przed osławionym biegiem Lindy do pociągu, w okienku
      przy kasie jedna pani kupuje bilet do naszego pięknego miasta.
      Niesamowite. Mrugnął do mnie ;)
      • e-moll Re: mam ;) 01.04.06, 07:34
        - jeden do Łomży
        • maggpie Re: mam ;) 27.05.06, 00:20
          e-moll napisał:

          > - jeden do Łomży

          to ja:
          - jeden z Łomży proszę ;)
      • maggpie Re: mam ;) 19.04.06, 17:18
        O innej, filmowej "w tle" wspominał już gdzieś Dean.
        (w "Misiu" jedna babka dostała coś "od córki z Łomży" ;)
        • bella41 Re: mam ;) 21.04.06, 05:30
          O ILE SIE NIE MYLE HERBATE A W ROZMOWACH KONTROLOWANYCH STANISLAW TYM UKRYWAL
          SIE W LOMZY
    • e-moll Re: z Łomżą w tle 12.04.06, 17:45
      Depesza- Jan Brzechwa

      Miasto Klouszki
      Ulica Kościuszki
      Numer dwadzieścia,
      U swego teścia
      Mieszka
      Leszek Kulesza.
      Do Leszka
      Przyszła depesza:

      OB
      KULESZA KOŚCIUSZKI KOLUSZKI
      STOP
      PRZYJEŻDŻAJ DO KIELC NA RACUSZKI
      BOB

      Listonosz depeszę bierze
      I spieszy
      I spieszy
      I spieszy

      Na rowerze
      Na rowerze
      Na rowerze

      Z tą depeszą do Leszka Kuleszy.

      “Czy tu mieszka pan Leszek Kulesza?
      Jest do pana Kuleszy, depesza.”

      “Nie ma go, proszę pana.
      Właśnie we wtorek z rana
      Wyjechał do Warszawy
      Załatwić ważne sprawy.
      Zamieszkał pod piątym na Bema,
      A tu go, niestety, nie ma.”

      Listonosz z rozpędu na rower - hops!
      Przyjeżdża do urzędu zziajany jak mops,
      Biegnie do naczelnika
      I ze słów jego właśnie wynika,
      Że nie doręczył depeszy,
      Gdyż nie ma w Koluszkach Kuleszy.

      Naczelnik telegrafu, człek obowiązkowy,
      Rzekł, nie wdając się w zbędne rozmowy:
      “Co? Kulesza wyjechał? Znajdziemy Kuleszę!
      Do Warszawy w ślad za nim wyślemy depeszę.”

      Dwaj telegrafiści przy dwóch aparatach
      Tę samą depeszę ślą do adresata:
      Wystukują kolejne litery
      Stuk-stuk-stuk
      Jedna, dwie, trzy, cztery…
      Litery

      Biegną po drucie
      Stuk-stuk-stuk
      W Warszawie w tej samej minucie
      Telegrafista odbiera:
      Ka - litera, U - litera, eL - litera
      Kul… Kule… Kulesza…
      Układa się z liter depesza:

      KULESZA BEMA WARSZAWA
      JEST WAŻNA NIEZMIERNIE SPRAWA
      STOP
      PRZEKAZUJĄ DEPESZĘ KOLUSZKI
      STOP
      PRZYJEŻDŻAJ DO KIELC NA RACUSZKI
      BOB

      Listonosz depeszę bierze
      I spieszy
      I spieszy
      I spieszy

      Na rowerze
      Na rowerze
      Na rowerze

      Z tą depeszą do Leszka Kuleszy.

      “Czy tu mieszka pan Leszek Kulesza?
      Jest do pana Kuleszy, depesza.”

      “Owszem, mieszkał na Bema,
      Lecz go od wczoraj już nie ma.
      Wyjechał do Krakowa,
      Adres: ulica Basztowa,
      Numer domu piętnaście,
      Tam mu depeszę przekażcie.”

      Listonosz wraca, rzecz oczywista,
      Znów wystukuje telegrafista
      Szereg tych samych liter i znaków:

      KULESZA BASZTOWA KRAKÓW…

      Znów listonosz depeszy doręczyć nie może,
      Bo Kulesza wyjechał nad morze.
      I znów aparat stuka,
      I znów listonosz szuka:

      KULESZA SŁONECZNA SOPOT…

      I znowu z Kuleszą kłopot,
      Bo wyjechał do Łomży, do stryja.
      Znów telegraf litery wybija,
      Za Kuleszą depesza podąża:

      KULESZA TRAUGUTTA ŁOMŻA…

      Ale w Łomży ta sama nowina -
      Wyjechał do Szczecina!
      Depesza w ślad za nim leci:

      KULESZA PORTOWA SZCZECIN…

      A w Szczecinie ta sama nowina -
      Wyjechał do Lublina.
      Z Lublina do Olsztyna,
      Z Olsztyna do Raszyna,
      Z Raszyna do Cieszyna…

      Taką miał z nim telegraf robotę!
      Wreszcie wrócił do domu w sobotę.
      Ledwo wrócił, przychodzi depesza:

      OB
      KULESZA KOŚCIUSZKI KOLUSZKI
      WARSZAWA KRAKÓW SOPOT
      ŁOMŻA SZCZECIN LUBLIN
      OLSZTYN RASZYN CIESZYN KOLUSZKI
      STOP
      PRZYJEŻDŻAJ DO KIELC NA RACUSZKI
      BOB

      Ledwo przyszła depesza,
      Skoczył Leszek Kulesza
      I po chwili już był w autobusie,
      Bo bardzo spieszyło mu się.

      Przyjechał do Kielc w samą porę
      Wieczorem,
      Kiedy na stół wnoszono racuszki.
      A racuszki - wprost lizać paluszki,
      Takich nigdzie i nikt wam nie poda!

      Nie proszono was?
      A szkoda!
      • bella41 Re: z Łomżą w tle 21.04.06, 05:32
        BAJKA SZELMOSTWA LISA WITALISA ZACZYNA SIE SLOWAMI JEST NA WSCHODZIE MIASTO
        LOMZA GDY SIE NA WSCHOD DALEJ ZDAZA...
        • ela0508 Re: z Łomżą w tle 21.04.06, 13:20
          Pamiętam!
          Nie dawno czytałam :)


          A któż to nie może spać (lub musi wstawać) o 5 nad ranem?
          • maggpie Re: z Łomżą w tle 21.04.06, 14:44
            Ja też! (Lis to przecie klasyka ;)
    • maggpie "Niewierna" ;) 12.04.06, 18:01
      "Tej wiosny życie w Łomży toczyło się zwykłym nurtem. Czasem gdzieś
      przeprowadzono rewizję, kogoś aresztowano, ktos inny zdołał zbiec, czasem nocą
      zagrał automat, jednak od likwidacji getta udawało się miastu uniknąć większych
      wstrząsów. Ale któregoś dnia w pobliskim lesie odezwały się pistolety maszynowe.
      [...]"
      Józef Stompor, Warszawa 1974 r.
      • maggpie a jak "Niewierna", to.. 19.04.06, 17:26
        .. i "Spod Łomży na Monte Cassino" Stompora ;)
        Trzecie i czwarte zdanie książki brzmi następująco: "Dobrze pamiętał bohaterstwo
        Raginisa i jego żołnierzy pod Wizną, obronę Westerplatte, Górki Węgierskiej,
        zdobycie Zambrowa na białą broń przez 33 Pułk Strzelców Kurpiowskich z Łomży,
        obronę Warszawy, Helu i ostatnią bitwę Kleeberga pod Kockiem. Do II Korpusu
        Andersa należałem i ja oraz wielu żołnierzy i oficerów z Ziemi Łomżyńskiej,
        którym udało się uratować z sowieckich łagrów".
    • ela0508 Re: z Łomżą w tle 21.04.06, 13:44
      W Klanie rodzina Grażynki (tej co jest pielęgniarką) pochodzi z Brzezin.
      Grażynka jechała więc kiedyś na święta prze Łomżę!

      Strasznie dawno to było ale pamiętam :)

      nareszcie mam swój wkład!
      • maggpie Re: z Łomżą w tle 21.04.06, 14:43
        ;-)
    • maggpie Re: z Łomżą w tle 21.04.06, 18:11
      i jest chyba też taki jeden wiersz Tuwima, gdzie Łomża nieśmiało zza metafory
      prześwieca..
    • maggpie zabawiam się.. 27.05.06, 00:15
      w plagiaty ;)

      "Czy to się tak w kilkudziesięciu zdaniach opowiedzieć da? ;)
      Bo i o mieście trzeba krótko i jego niezwyczajnym położeniu, nawet o niektórych
      faktach z nim związanych, o sobie wreszcie też, chociaż z osobą pewnego pana nie
      ma to wiele wspólnego. Albo inaczej: ma to wspólnego więcej niż postronnym może
      się wydawać.
      Nie wiem, może dam radę..
      Nazwa więc miasta Łomża, północno-wschodnia Polska, niedaleko granicy z Litwą i
      Białorusią. Sześćdziesiąt parę tysięcy mieszkańców. Leży na skarpie, nad
      cudownym brzegiem krętej Narwi, którą ja Narwicą wtedy nazwałam. Sięgająca
      nawet późnego średniowiecza starówka, otoczona równie starymi kościołami - a
      właściwie gotycką katedrą i barokowymi zakonami - wdzięcznie wieńczy skarpę,
      rozlewając się teraz wiosennie na samym jej szczycie wśród klonów, topoli i
      rozkwitłych kasztanów, podobnie jak rzeka, która w dole szemrze cicho,
      wstąpiwszy w koryto, pogodzona z losem i z roku na rok, jakby po ludzku,
      pokorniejsza."
      to przeróbka Odojewskiego, tak żeby pasowało do tematu wątka. Uczę się przy
      okazji. W poniedziałek wezmę się za "Sny Marii Dunin" (czy jakoś tak)
      Irzykowskiego (bo śnie straszliwiej i pełniej nawet od niej).
      Mam nadzieję, że Odojewski mnie za te igraszki niewinne nie pozwie ;)

      pozdr.
    • maggpie zagadka 30.05.06, 18:20
      "Lody spłynęły wcześnie i koniec lutego był bardzo wiosenny. Tu i ówdzie było
      widać oznaki prawdziwej wiosny, żółte kwiatki zakwitły na narwiańskich łęgach, a
      gdy patrzyło się poprzez gałęzie brzóz na blade niebo, czuło się już leciutkie,
      właściwie jeszcze niewidoczne nabrzmienie pąków. […]

      Podczas jednej z takich przechadzek zawędrowałem aż na Skarpę i postanowiłem
      skrócić sobie powrót, idąc ścieżką wzdłuż parkanu ogradzającego teren Twierdzy. […]"

      czy ktoś wie z jakiej książki to jest? ;)
      (i czy akurat o Łomżę chodzi?)
      Przewidziana nagroda.
      • e-moll Re: zagadka 31.05.06, 09:31
        może jakiś inny fragment, albo mała podpowiedź?

        jakoś kojarzy mi się z Chłopami Reymonta ale nie jestem pewny.
        • maggpie Re: zagadka 31.05.06, 16:37
          e-moll napisał:

          > jakoś kojarzy mi się z Chłopami Reymonta ale nie jestem pewny.

          Cytat może zmylać, ale to nie to ;)
          Czasy nam bliższe. Miejsce akcji, to m.in. jakaś Twierdza w mieście nad Narwią.
          (W miarę czytania, nadzieja, że chodzi o Łomżę staje się coraz bardziej płonna..)

          > może jakiś inny fragment, albo mała podpowiedź?

          Mówisz masz ;)
          „Początek był dość jasny i przyjmowałem go w jaśniejszym stanie umysłu,
          uzasadnienie konieczności poprawy dyscypliny w Twierdzy, sprawa umocnień,
          zabezpieczenia na wypadek wysokiej wody w Narwi, rola urzędników i inżynierów
          cywilnych, potem generał zaczął mówić o swojej misji, o tym, dlaczego
          pozostanie tu czas pewien nie obejmując komendy, dlaczego nie powinien pokazywać
          się na dworze.”

          a kilka stron dalej:
          „Wiedziałem, że nazajutrz wraca do swojego garnizonu, że będzie jechał przez
          Wrocław. Wyobraziłem sobie, że przy jakimś biesiadnym stole opowiada o konkursie
          strzeleckim, że śmiejąc się mówi o moim zwycięstwie, a Daria stoi w granatowej
          sukni z żabotem gdzieś w cieniu, przy fisharmonii, słucha. Mimo że byłem pijany,
          uświadomiłem sobie zaraz, że nie chodzi mi o list Darii ani od jej przyrodniego
          brata Karola Ester, że moja nadzieja dotyczy zjawiska bardziej ogólnego.
          Zwycięstwo Nieobecnych – tak nazwałem to kłamstwo, które zawsze było pod ręką.
          Teraz widzę jasno, że chodziło mi po prostu o wierność, o możliwość nieuczciwej
          transakcji, w której wyniku ktoś z ogarniających sobą szeroki strumień
          wielobarwnego życia, ukonkretnionego czasu, zapłaci swoją prawie niemożliwą, a
          więc bezcenną wiernością za moją łatwą i nijaką wierność samotnika, rozbitka na
          bezludnej wyspie Twierdzy. Bo Twierdza była dla mnie bezludną wyspą, nawet ci
          pijący ze mną w brudnym namiocie, na skrzynkach z urządzeniami mierniczymi, nie
          istnieli dla mnie właściwie. Nie byłem ich ciekaw i ja ich nie ciekawiłem. Do
          Karola Ester i do Darii miałem prawo, miałem prawo do tych wszystkich, którzy
          pamiętali mnie z burzliwych dni, ja miałem prawo do nich, a oni mieli obowiązek
          odszukania mnie, pamiętania o mnie.”
        • maggpie Re: zagadka 31.05.06, 16:42
          kto pierwszy dojdzie, o które miasto chodzi? Autor na s. 9 mówi m.in. o
          żołnierzu, który robi cudowne inkrustowane szkatułki i zanosi je do swojej
          narzeczonej do odległej o dwadzieścia parę wiorst wioski, a dziewczyna potem
          „sprzedaje szkatułki kuracjuszom w Nałęczowie czy Druskiennikach” ;)
        • maggpie i kolejna podpowiedź: 31.05.06, 21:52
          Autor ma na imię Piotr ;)
      • maggpie to z "Czaszki w czaszce" Piotra Wojciechowskiego 28.07.06, 19:48

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka