Dodaj do ulubionych

Brak czasu.

12.10.08, 00:01
Też tak może macie? Ja totalnie cierpię na brak czasu. Marudzę że
sam, że chciałbym. Ale kiedy przychodzi mi się z kimś umówić,
spotkać, pogadać, pobyć... Ło ludzie. Nie ma jak, nie ma kiedy,
gimnastyka buzi i języka smile W moim przypadku wynika to, m.inn.
zapewne, z beznadziejnej nieumiejętności planowania i gospodarowania
czasem. Myślę że już tak długo jestem sam i tak jestem tą moją
samotnością zaabsorbowany że zabiera mi ona wszystkie wolne chwile.
Chociaż próbuję, coraz częściej rezygnuję ze swoich obowiązków na
rzecz spotkań z innymi. Wiecie, myślę, dochodzę do takich wniosków
właśnie... jestem samotny z własnego wyboru. To nie jest tak, że
cały świat sprzeciwił się przeciwko mnie. To ja wybieram i decyduję
o rzeczywistości w jakiej się znajduję. To ja kieruję moim losem. A
że skręcam zawsze w złym kierunku... No ale to przecież ja skręcam.
Mam tak mało wiary w siebie...
Oj coś smęcę smile
Więc jak z tym czasem u Was ? smile
Obserwuj wątek
    • daliax Re: Brak czasu. 12.10.08, 00:18
      Takie czasy, cóż począć. Każdy za czymś goni, gdzieś pędzi, ale
      czasem warto zatrzymać się na chwilę i rozejżeć...
    • dori-1 Re: Brak czasu. 12.10.08, 00:54
      Coś w tym jest. Mam tak samo. Zwykle bywa że siedem dni w moim tygodniu to za
      mało. Marze by mieć choć odrobinę czasu dla siebie, czasu na realizację swoich
      pomysłów, marzeń czy zwykłe wyjście do kina. Gdy zdarzy się jakaś luźniejsza
      chwilka, to zawsze znajdzie się ktoś w moim otoczeniu, kto postara się ją
      zapełnić. Mój problem polega na tym, że mam zbyt mięciutkie serduszko (za co
      czasami siebie nienawidzę)i nie potrafię odmówić nikomu pomocy nawet w błahej
      sprawie. A opowieść kończy się tak, że życie upływa mi na załatwianiu cudzych
      spraw, a na moje brakuje czasu. Uff, przynudzam strasznie, ale miałam koszmarny
      tydzień i muszę trochę się troszkę poużalać nad sobą...
    • eb13 Re: Brak czasu. 12.10.08, 00:58
      Cześć Rumcjas smile

      Po pierwsze nie smęcisz, po drugie nie masz mało wiary w siebie. To
      co napisałeś jest tylko potwierdzeniem tego, co kiedyś - nie
      pamiętam w jakim wątku - napisałam. Napisałam wtedy, że nam
      wszystkim, którzy jesteśmy sami nie jest z tą samotnością aż tak
      źle, skoro nic z tym nie próbujemy zrobić. Co rusz wynajdujemy
      jakieś usprawiedliwienia przed samym sobą, że praca, że nie ma z kim
      wyjść, bo wszyscy znajomi już mają rodziny, że edukacja, że dzieci
      itd., itp. Myślę, że tak naprawdę, to tylko wymówki, bo w gruncie
      rzeczy jest nam z tą samotnością wygodnie i co więcej, momentami
      przeraża nas świadomość, że nagle będzie ktoś, z kogo zdaniem trzeba
      będzie się liczyć, w swoich planach brać również pod uwagę tę drugą
      osobę. Wtedy zaczynamy się tego bać. Osoby, którym jest naprawdę źle
      w pojedynkę, robią wszystko żeby to zmienić, a nie wybierają,
      przebierają, wynajdując ciągle dziurę w całym i w końcu ze strachu
      biorą nogi za pas i uciekają, bo a nuż to będzie ta/ten dla kogo
      będę musiał/a zmienić swoje dotychczasowe życie. Ludzie którzy
      naprawdę cierpią z samotności, zawsze znajdą czas dla kogoś, kto się
      chce z nimi spotkać, co więcej, sami szukają takich ludzi i inicjują
      te spotkania. Naprawdę samotni, potrafią zrezygnować z niektórych
      ważnych - jego zdaniem - rzeczy dla tego Kogoś.
      Takie jest moje zdanie smile
      • krzychlater Re: Brak czasu. 12.10.08, 09:21
        Wygoda rozleniwia. Mi jest źle z samotnością, ale tą, w której brakuje tej
        drugiej najbliższej osoby i próby zmiany tego nie udają się. W większosci po
        prostu ta druga po prostu zrywa kontakty na poziomie internetu. Znajomych i
        przyjaciół to mam czy to związanych z zainteresowań czy znani od dzieciństwa lub
        bardzo długo po prostu mieszkam dalej w miescie, w którym spędziłem większość
        czasu i mam łatwiej niż ci, którzy przeprowadzili się.
        Większość ludzi tylko narzeka i podejmują próby zmiany sytuacji taka narodowa
        cecha narzekanie zawsze i wszędzie. Gdyby wszyscy wykazywali inicjatywę i nie
        bali się na pewno było by nasz mniej i większości były by to osoby, którym
        samotność odpowiada.
        • aretah spowiedź 12.10.08, 10:06
          U mnie czas nie stanowi przszkody. Mam go niemało. Tyle, ze (i tu
          się przyznam) jestem leniwcem. Z aktywnego wypoczynku lubię jazdę na
          rowerze. Mam jakies tam dwa kółka, z których korzystam. Jezdżę po
          okolicy, ale jest jeszcze tyle miejsc do których nie dotarłam, ze
          przez najblizsze pięc lat mam co robić smile Zwłaszcza, ze nie jezdzę
          codziennie.
          Mój wypoczynek statyczny to ksiązki. Lubię je, ale czytam
          najczęściej w domu. Znajomi? Nie mam ich wielu, z tego względu, ze
          zmieniłam miejsce zamieszkania i znajomi z dzieciństwa pozostali
          gdzis daleko.
          Wyobraźcie sobie, ze w nowym miejscu zamieszkania nie posiadam
          zadnych znajomych rodzaju męskiego.
          W pracy kobiety, po pracy koleżanki.
          I jak tu nie byc singielką?
          W sumie, to przyzwyczaiłam się do tego stanu, do samotnego
          mieszkania tez. I co gorsze, nawet jest mi dobrze. Tylko czasem
          bywają takie wekendy, ze dołek łapie okrutny.
          Nadchodzi najgorszy okres. Kiedy zimno, ponuro, ciemno. NIe chce się
          wychodzic z domu...
    • limoo ...czas mija niezauważalnie... 12.10.08, 11:41
      Nigdy nie jest tak pięknie, żeby na wszystko starczało nam czasu.
      Wielką sztuką jest podejmowanie decyzji jak go właściwie, mądrze,
      ciekawie, wartościowo spędzić. Czasami są to wybory niełatwe i nigdy
      nie jest czarno-biało.
      Chciałabym tyle nie pracować, chciałabym spędzać troszkę więcej
      czasu z przyjaciółmi, chciałabym przestać się tłumaczyć dlaczego z
      góry wiem, że gdzieś nie będę, że nie poświęcę tyle zainteresowania
      i energii ile bym pragnęła.
      Wiem jednak jedno, że jeśli się bardzo chce, jeśli bardzo zależy, to
      można. Ja właśnie zaczynam „wyskrobywać” te minuty, godzinki dla
      siebie i innych, bo warto, bo warto pewne rzeczy dowartościować w
      swoim życiu.
    • rumcajs-76 Re: Brak czasu. 12.10.08, 11:55
      Więc jednak jest coś prawdy w tym co napisałem.

      Witaj EB smile
      Zgadzam się z Tobą. Prawda to, przynajmniej w odniesieniu do mojej
      osoby. To forum też pokazało mi sporo prawdy o mnie. Mocno
      sprowadziły mnie na ziemie spotkania ostatnio tu organizowane. To że
      w nich nie uczestniczyłem to ewidentny dowód na to że tak naprawdę
      pasuje mi moja samotność. A jednocześnie, paradoks, tak mi z tym nie
      dobrze.
      Wygodnictwo - napisał ktoś. Racja też. Wpuszczenie kogoś do swojego
      życia, do swojego świata, remonty, przemeblowania, przeprowadzki.
      Zburzenie tak misternie budowanego "świętego spokoju". Ja boję się
      tego. I dopóki nie poradzę sobie z tym strachem nic się nie zmieni.
      Będę lawirował, stąpał na granicy... a kiedy będę musiał postawić
      ten jeden krok, gdzie później już nie ma odwrotu, udam że boli mnie
      noga i że nie mogę i że kiedy indziej i... i już nie będzie
      żadnego "i" więcej.
      Ale myślę że trzeba się spotykać i trzeba stąpać na tej granicy
      jeśli tylko tyle potrafię, bo być może, kiedy będę mniej czujny,
      kiedy się zagapię ktoś niepostrzeżenie, nie wiedzieć kiedy i jak
      przeciągnie mnie na drugą stronę i gdy poznam ten inny świat, nie
      będę chciał znać już drogi powrotnej do mojego...
      Jesień rozgościła się na dobre. To dla mnie mocno ulotna,
      melancholijna i refleksyjna pora roku. Widać chyba smile
      Pozdrawiam wszystkich
      • ewamag12 Re: Brak czasu. 12.10.08, 12:00
        no cóż ja jestem pełna sprzeczności i jak jestem ze znajomymi to szybko
        wychodzę, bo wolę być sama, a jak jestem sama to chciałabym być z ludźmi...
        • eb13 Re: Brak czasu. 12.10.08, 12:32
          Rumcjas, myślę, że przestaniesz się bać zmiany dopiero za jakieś 20
          lat i wtedy naprawdę zatęsknisz za kimś u boku smile. Wtedy dopiero tak
          naprawdę będziesz potrzebował kogoś, z kim wieczorem przy drinku
          spokojnie porozmawiasz o tym co było za dnia, o problemach, o
          radościach.

          P.S. Nie nie, nie mówię o sobie - do 50-tki jeszcze mi trochę
          brakuje smile)))), ale tak myślę, że to jest właśnie ta granica wieku,
          do której człowiek jakoś znosi samotne wieczory. Jeśli masz dzieci,
          to może to wyglądać trochę inaczej, ale w pojedynkę ?? - tak....,
          myślę, że to jest właśnie ta granica wieku.
          • rumcajs-76 Re: Brak czasu. 12.10.08, 12:41
            Nooo nie chodziło mi za bardzo o granicę wieku, ale powiem Ci że
            rozpostarłaś straszną wizję smile
            Wiem że daleko Ci do pięćdziesiątki, Ty masz wszak dopiero 13 smile
            • eb13 Re: Brak czasu. 12.10.08, 12:47
              nie nie "Słońce", ja mam 19 lat wink)) - inaczej nie byłabym "EB" wink))

              wiem, że nie chodziło Ci o aż tak czarną wizję, ale czasami trzeba
              komuś zastosować terapię wstrząsową, żeby ta czarna wizja się nie
              spełniła smile))
              • rumcajs-76 Re: Brak czasu. 12.10.08, 12:57
                Och EB jesteś może dobrym duchem który rozświetli ciemne zakątki
                mojego istnienia? Jakież to piękne smile
                • eb13 Re: Brak czasu. 12.10.08, 13:02
                  smile))

                  duchem ???? - być może smile)), ale czy dobrym ?????

                  a duchy w ogóle bywają dobre ?, bo ja się ich zawsze panicznie
                  boję smile)
                  • rumcajs-76 Re: Brak czasu. 12.10.08, 13:12
                    Czy duchy bywają dobre ?
                    Jasne że tak. Ja nawet takie spotkałem. Może nie długo odwiedzę je
                    znowu.
                    Myślę że jesteś bardzo dobrym duszkiem smile
                    • eb13 Re: Brak czasu. 12.10.08, 13:28
                      Jak do dotąd spotkałam tylko dobrych Aniołów stróżów - może to i
                      lepiej smile

                      "...Mów mi tak jeszcze, Twym głosem się pieszczę…" - jak to mówi mój
                      kolega wink))

                      Dobry duszek to Kacperek, a ja "sem" kobietka smile)))

                      A poważnie, staram się być dobrym człowiekiem, czy to mi wychodzi ??-
                      muszą to ocenić inni smile)

                      To co, usłyszę jeszcze coś w rodzaju: "…gdy Cię nie widzę, nie
                      wzdycham nie płaczę …" ? wink))
                      • rumcajs-76 Re: Brak czasu. 12.10.08, 14:03
                        Kiedy wyjżałem przez okno poczułem lekkie muśnięcie wiatru na
                        policzku. Wyobraziłem sobie że to Twoja dłoń upownia mnie o
                        bliskości...
                        O kurde muszę się ogolić smile
                        Ja też staram się być bobrym. Dobry duszek łakomczuszek tylko jakoś
                        wychodzi smile
                        Jaka pogoda. Uciekam polatać trochę po dworku smile
                        Pozdrawiam cię kobietkosmile
                        • eb13 Re: Brak czasu. 12.10.08, 14:23
                          Oj tak tak "mój" drogi, musisz koniecznie się ogolić, bo kłujesz jak
                          agrest wink)) - chociaż z drugiej strony....- Rumcajs bez zarostu, to
                          przecież Cypisek, a Cypisek to jeszcze dziecko wink))))

                          Ja też już spadam - zrobiłam to co miałam do zrobienia i idę szukać
                          tego duszka smile)))

                          Pozdrawiam smile
                          • rumcajs-76 Re: Brak czasu. 13.10.08, 16:25
                            Cześć EB. I co? Jak się skończyły duszkowe poszukiwania?
                            Ej, ale agrest to pyszny jest smile
                            Ja wiesz to trochę taki dzieciak jestem właśnie, a może jestem
                            cypiskiem? Eeee chyba nie smile
                            Już się ogoliłem ślicznie, specjalnie dla Ciebie smile
                            -
                            Przystaniesz przelotnie z wiaterkiem za oknem
                            na moment na chwilę jak ranny motylek ?
                            Uśmiechniesz się tylko, uraczysz spojrzeniem
                            i popłyniesz dalej ozdabiać przestrzenie...

                            pozdróffffka
                            • eb13 Re: Brak czasu. 13.10.08, 19:50
                              a witam Cię, witam smile))

                              Szukałam szukałam i .... i nic sad(, pewnie w chowanego się bawił ze
                              mną smile

                              A dyć to prowda - agrest jest pyszny, ale czy każdy ????? wink))

                              Jesteś dzieciak, jesteś - jak większość mężczyzn - tylko całe
                              szczęście, że prokurator już nie grozi za kontakty z Tobą wink)))

                              Dzięki, dzięki, dzięki - naprawdę to doceniam i czuję się wyjątkowo
                              wyróżniona smile))) - tym bardziej, że nie lubię "kłujących"
                              facetów wink))
                              Pewnie buźkę masz gładziutką jak pupcia niemowlęcia wink)) - szkoda,
                              że tego nie mogę zobaczyć sad(((
                              -
                              I motyl przyleci czasami
                              Pic słodycz z jasnego kielicha;
                              A ja się patrzę ze łzami,
                              "Gdzie ona?" - pytam go z cicha.


                              P.S. Tamto było naprawdę ładne smile - a zdradzisz mi tajemnicę, kto
                              jest autorem ?

                              Miłej nocki smile
                              • rumcajs-76 Re: Brak czasu. 13.10.08, 21:23
                                A cześć cześć a cześć smile
                                Noooo myślę że mógł się w chowanego bawić, one tak lubią ponoć, a
                                Wiesz jako że jest niewidzialny... noooo szanse niewielkie miałaś smile
                                Chyba że też jesteś duchem, bo nie wiem czy ustaliliśmy to do końca.
                                Ja jestem z gatunku tych przepysznych agreścików. Miód malina. I
                                skromny jestem i ładny taki i pyszny... a tak tak już mówiłem wink))
                                A ja golić się nienawidzę. Straszność. Myślę że nie kłujący agrest
                                nie ma takiego uroku.
                                Ale dla Ciebie EB mogę się golić
                                i rano i wieczorem
                                i po południu i przed południem
                                i po śniadaniu i przed kolacją
                                i o dwunastej i o piętnastej
                                i na bosaka i na czworaka
                                i jak rak nieborak
                                i jak chrząszcz struś i gąś
                                (gęś niby ale by się nie rymowało smile
                                No co Ty Eb, to sem ja rumcajsik, nie poznajesz? smile
                                • eb13 Re: Brak czasu. 13.10.08, 21:55
                                  Rumcjasiku "mój" drogi, jeszcze nikt nigdy nie zrobił mi takich
                                  publicznych wyznań - pewnie zasnąć nie będę mogła smile)
                                  Teraz niczym Danuśka, powinnam zarzucić Ci bały szal na głowę i
                                  powiedzieć "...mój ci on, mój ci on ..." wink))
                                  kompletnie zepsułeś mi makijaż, ale co tam, dla takich wyznań, mogę
                                  go poprawiać co godzinę, co pól godziny, nawet co pięć minut smile)))
                                  Niestety chyba duchem nie jestem - ile razy przechodzę koło lustra
                                  zawsze widzę jakieś paszczydło smile))
                                  "Serduszko", ale Ty musisz się golić, bo inaczej będziesz śpiewał
                                  swojej brodzie "...wiatr warkocze mi zaplatał i rozplatał..." wink))
                                  Masz jeszcze inne wyjście jak nie lubisz się golić - zawsze możesz
                                  zastosować depilację wink)))

                                  P.S. I dajesz mi słowo, że nie jesteś ani trujący ani
                                  ciężkostrawny ? wink))
                                  • rumcajs-76 Re: Brak czasu. 14.10.08, 00:05
                                    Cześć.
                                    Zbychu jestem. A czym że Ty mi Danka łepetynę łokręciła? Pielucha to
                                    jaka czy co? Ktoś mnie chciał ukrucić? Który to, powiedz tylko
                                    który? To ten co czerwonego kapturka udaje, z tym scyzorykiem
                                    śmiesznym. Żartowniś z niego. No przecież wezmę mu zaraz kark ukręce
                                    i tym czerwonym baszłykiem buta łobetre bo w coś wdepnąłem chyba a z
                                    tego co czuję kwiatuszki to raczej nie były. Mój ci co ???
                                    Aaaaa. No ja wiem. A możesz mnie sobie zabrać. I tak nic do roboty
                                    ostatnio nie mam to sobie u Ciebie posiedze trochy. Mecza se
                                    łobejrzym jekiego. Nie nie, tenisowego. Te wariaty to nie wiem po co
                                    za tą piłka latają. Niech se każdy po jednej kupi, problemu nie będą
                                    mieli przynajmniej. Co mam w reklamówce? Agresta Ci narwałem.
                                    Pychota. Połowę już opędzlowałem ale i dla Ciebie zostało troche. No
                                    dzie tam trujący. Dobry jest, dobry strawny. Skosztuj sobie. I jak?
                                    No chodźmy już codźmy bo ten czerwony nie chce się odczepić. Ej,
                                    czerwony, sam se obetnij. Nie widzisz że mam pieluche na głowie. Co
                                    od kogo? Danka mi łobkręciła. Po co? Bo jak jakaś pupa wyglądam czy
                                    co. Ale, jam Ci jej już i spadek. Nic tu po tobie.
                                    Chodźmy Danka chodźmy bo agrest cieknąć zaczyna.
                                    Narka
                                    • eb13 Re: Brak czasu. 14.10.08, 15:59
                                      Rumcajsiku "mój" drogi, tak to napisałeś, że znowu się uśmiałam, aż
                                      chyba sąsiedzi słyszeli smile. W przeciągu kilku dni za Twoją sprawą
                                      przybyło mi kilka zmarszczek (tych radości), jak tak dalej pójdzie,
                                      to będę jedną wielką zmarszczką - tylko kto mnie "zmarszczę" wtedy
                                      zechce ? sad((.
                                      Nie potrafię pisać takich opowieści jak Ty, ale zaręczam, że to nie
                                      była żadna pielucha !!! - to jedwab najlepszej jakości smile)). Tego w
                                      czerwonym kapturze już pogoniłam, więc możesz przyjechać - u mnie
                                      zawsze się znajdzie ciekawe zajęcie. Będzie miał kto pyszne kolacje
                                      szykować, bajki opowiadać na dobranoc - obiadami i deserem się sama
                                      zajmę, bo lubię cynamon wink))). Mecze niestety będziesz sam oglądał :
                                      (( - nie to żebym nie lubiła, ale mówiłam już, że jak ja oglądam, to
                                      zawsze nasi przegrywają i wolę nie igrać z Twoją złością wink)). A
                                      głowy swej nie oddawaj nikomu i pilnuj jak najdroższej rzeczy na
                                      świecie - chyba, że chcesz ją stracić dla ..... Hanki ???? wink)))

                                      P.S. Przez Ciebie nie mogłam zasnąć, spóźniłam się dzisiaj do pracy,
                                      kierownik dał mi naganę, a dyrektor wywalił z pracy - i co ja biedna
                                      teraz pocznę ??? crying((

                                      Pozdrawiam smile)))
    • melka-melka Re: Brak czasu. 12.10.08, 15:13
      Wcale nie smęcisz, może to gorszy dzień. Każdy takie ma. Więcej wiary w siebie
      Grzesiu.
      Ps. Ja też ostatnio mam mało czasu,ale staram się go znaleźć choć trochę.
    • ann.0 Re: zgadzam się.... 12.10.08, 15:54
      ...my decydujemy się na samotność.Sami układamy sobie każdy dzień- i
      jest nam z tym dobrze. Nawet , jak się coś nie uda-nikt nie ma
      pretensji.Czyż to nie ironia losu-chcemy i nie chcemy być
      samotni.....
    • anirat Re: Brak czasu. 12.10.08, 16:22
      Ja zawsze znajde czas jeśli tylko chce, jesli mi zależy, mimo,że
      pracuje dużo, tylko musze odpowiednio wcześniej wiedzieć, żeby
      poustawiac co trzeba jak trzeba.
      Ja wiem czego chce, czasem mam wątpliwości ale z dwojga złego chce
      spróbowac i sie przekonać jak to bedzie i nie mam juz specjalnie
      czasu, zeby go niepotrzebnie tracić na wykręty.
    • axnz Re: Brak czasu. 12.10.08, 19:24
      Rumcajsie,
      Brak czasu to jedno. Jakoś tak jest, że większość singli sporo czasu spędza w
      pracy, bo lubimy, bo dzięki niej nie zastanawiamy się nad tym, że nikt na nas
      nie czeka, bo przecież trzeba zarabiać (życie singla jest kosztowne) jednak to
      nie brak czasu jest sprawcą "niechcenia".
      Łatwo jest mieć wymówkę, znacznie trudniej zebrać się, zdecydować i podjąć
      ryzyko. I tu myślę jest główny problem. Bardzo chcemy poznać kogoś, kto będzie
      częścią naszego życia pod warunkiem jednak, że to życie nic sie nie zmieni smile
      Dlaczego? Bo boimy sie zmian. Przywykliśmy do tego, co jest i każde naruszenie
      naszej wolności, przestrzeni wywołuje panikę. A bycie z kimś to ogromna zmiana i
      nie ma żadnej gwarancji, że się uda. I tu moim zdaniem jest cały problem, by
      bardziej chcieć niż bać się.
      • mary171 Re: Brak czasu. 12.10.08, 19:50
        Norma smile Ja też narzekam na brak czasu i na to, że jestem sama . Tylko ja nie
        mogę sobie pozwolić by być z kimś. Ale nie zapominam o sobie i swoich potrzebach
        smile Kwestia organizacji i wyczucia co jest ważniejsze smile
      • anirat Re: Brak czasu. 12.10.08, 20:02
        a nie boicie się ze w przyszłości zostaniecie sami, samotni i kiedy
        juz młodośc, uroda a czasem i zdrowie przeminie że bedziecie sami, i
        nawet kawy nie bedzie z kim wypis. Pomijam tutaj osoby, które maja
        dzieci, bo jakby maja kogoś bliskiego, choc w innym sensie, choc
        dzieci z domu odejdą, ale przynajmniej wigilie bedzie z kim zjesc.
        Ja byłam zatwardziałym singlem przez ładnych kilka lat i uwazałam,
        ze tak jest ok, że ktoś bliski tylko bedzie mi przeszkadzał,
        spowalniał mój tok myślenia i w ogóle, a teraz wiem,że jestem sama,
        ze jest mi ktos potrzebny, więc szukam kogos pasujacego do mnie smile
        I znajde, smile Tak sobie mówie, nie moze byc inaczej.
        • dunka76 Re: Brak czasu. 12.10.08, 20:06
          Ja mam bardzo dużo czasu. Mam czas na pracę, na odpoczynek, na spotkania, na
          relaks, książkę, spacer, Internet. Nie szukam wykrętów. Lubię jasne sytuacje.
        • axnz Re: Brak czasu. 12.10.08, 20:09
          mary171, mam nadzieję, że kiedyś sobie pozwolisz na bycie z kimś. Nic na siłę.

          anirat - boję się,ale to samo może spotkać kogoś, kto ma dzieci, męża, kochanka.
          Nikt nie zagwarantuje Ci, że rodzina się tobą zajmie, zaopiekuje, bo przecież
          nie ma tego obowiązku. I niestety znam takie przypadki. Bardziej boję się, że
          mogłabym spędzić życie z kimś kto byłby tylko dlatego, że był. Może to
          zagmatwane, ale taka już jestem. Wiedząc czego się oczekuję, trudno zmienić swe
          oczekiwania, a z wiekiem, one niestety nie maleją a rosną smile)

          Powodzeniasmile
          • anirat Re: Brak czasu. 12.10.08, 20:21
            Jak nie zaryzykujesz nie dowiesz się, ja nie zakładam
            pesymistycznego wariantu, a co jest na pewno na moją korzyść, to to,
            że mając tyle lat ile mam i ta druga osoba również, będziemy musieli
            więcej poświęcić z naszego dotychczasowego życia, ale za to bardziej
            świadomie. Myśle,że to jest na plus , ale oczywiście nie mam żadnej
            gwarancji.
            • mary171 Re: Brak czasu. 12.10.08, 21:18
              Jasne, że chciałabym mieć kogoś...jest potrzeba bliskości, czułości, zaufania
              komuś i spędzenia z kimś kogo się kocha. I warto wierzyć, że się uda smileJa jestem
              bardzo emocjonalna ale biorę z życia tyle ile w tej chwili mogę smile Zresztą
              przeszłam już swoją szkołę zycia....
    • jesiennapani Re: Brak czasu. 13.10.08, 20:11
      W miarę przybywania lat, mam wrażenie,
      że czasu mam coraz mniej.....
      .... i dlatego nie odkładam
      ważnych spraw i spotkań na później,
      ... bo przecież "później" może nie nastąpić....

      -------
      uśmiechaj się, do każdej chwili uśmiechaj.....
      • falcon777 Re: Brak czasu. 14.10.08, 09:06
        Ja z upływem lat mam podobne wrażenie. Jakby tego czasu było coraz
        mniej. Może to rutyna upływająych dni, swoisty dzien świstaka , brak
        wystarczająco poruszających wyzwań?
        Aczkolwiek poczucie czasu to rzecz względna. Jak obrazowo tłumaczył
        to Einstein: 30 minut minut spędzonych z piekną dziewczyną mija
        zupełnie inaczej niz 30 minut siedzenia na gorącym piecyku smile
        • czarodziejka_z_oz Re: Brak czasu. 14.10.08, 10:03
          Przyznaję, że i mnie gdzieś czas ucieka. I nie wiem, czy to upływ lat, czy brak
          zarządzania czasem smile) Jednak wciąż go za mało, szczególnie na rzeczy miłe i
          przyjemne, chciałoby się więcej i intensywniej smile A może to dlatego, że już się
          sporo widziało i przeżyło i odczuwa się inaczej?
    • finka9 Re: Brak czasu. 24.10.08, 13:22
      Ja cierpię na chroniczny brak czasu .Mój system pracy obejmuje
      również nocne dyżury .Więc albo jestem w pracy albo śpię po pracy.
      Kiedy mam wolne nadrabiam zaległości domowe tj:pranie ,sprzątanie,
      gotowanie ,podpisywanie uwag w dzienniczku córki. Jestem
      tak "wypompowana "że nie chce mi się nawet spotkać z przyjaciólką na
      kawę.Ech...co za życie!
    • aniab1311 Re: Brak czasu. 24.10.08, 13:29
      Mi w ostatnim czasie brakuje czasu na jedną rzecz - sen.
      Zdecydowanie za mało śpię... w związku z czym zamierzam to jutro
      nadrobić smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka