Gość: Orwell
IP: *.man.poznan.pl
15.05.01, 16:28
Dzień 1
A wiec zakwalifikowalem się. Jestem wielki. Od razu wiedzialem, ze inni nie maja
szans. No moze poza tymi paroma, ktorzy tez sie zalapali. Wlasnie! trzeba sie rozejrzec.
Ciekawe na kogo trafilem. Hm, ta czarna, szczupla jest niezla. I do tego na powitanie
pierwsz rzucila mi sie na szyje. Leci na mnie!!! Rany, kto tak rechocze? Aaa, to ta
szersza, niz dluzsza. Biega po domu i wrzeszczy cos o jedzeniu. O! wlosy jej odpadly.
Jak na poczatku tak gubi czesci, to ciekawe, co z niej zostanie po kilku dniach
(tygodniach). Cholera, teraz galopuje w moim kierunku!!! Zaraz sie ze mna zde...
Ok, odzyskalem przytomnosc. Zaraz, zaraz co sie stalo? Gdzie ja...? A tak, ta blond
kolubryna mnie stratowala. Cud, ze jestem caly. Dobra, popatrzmy kto tu jescze...
Taa, ta mala blondyneczka z pieprzykiem tez niczego sobie. Przed chwila powiedziala
mi , ze uwielbia wysokich blondynow takich jak ja. Fajnie! O teraz rozmawia z tym
gosciem w skorze i z kolczykami. Ciekawe, co tak mu szepcze do ucha? Zaraz, zaraz...
cos do mnie dochodzi... " nie cierpie wysokich blondynow. Uwielbiam takich slodkich
brutali jak ty" No tak. Teraz idzie do tej czarnej, pulchnawej i cos jej mowi. Pewnie, ze
uwielbia czarne, pulchnawe. A propos czarnej pulchnawej. Dzisiaj bez jej wiedzy
pozyczylem od niej walkmana. Zakladam na uszy, wlaczam, a tam:"wdech, wydech,
wdech, wydech..." Ale ta mlodziez teraz kawalkow slucha. No coz, kwestia gustu. Poza
tym, czarna pulchnawa chodzi po domu i wyglada na szczesliwa - tyle luster!!! O!
Wielki Brat mnie wola. Dobra musze przerwac pisanie, ale jak tylko wyjde od tego
nudziarza to dokoncze...
cdn.