slub

09.02.05, 09:43
Czy mezczyzni boja sie slubu? Chcialabym zeby Panowie sie wypowiedzieli:))
bede bardzo wdzieczna za szczere odpowiedzi, pomoze mi to zrozumiec
zachowanie mojego przyszłego meza
pozdrawiam Meggi
    • mati_77 Re: slub 09.02.05, 09:56
      Faceci nie boja sie samego slubu, boja sie tego co bedzie po slubie. Laski sie
      wtedy zmieniaja (oczywiscie nie sa rozne przypadki, tak jak moj kumpel ktory po
      slubie, tydzien po jak usiadl na kanapie tak spedza na niej cale dnie), z czasem
      przestaja dbac oto co bylo i w jakims marazm popadaja. A teraz z drugiej strony.
      Dlaczego laski tak lgna do slubu? Po cholere chce im sie i chce i tylko o tym
      gadaja?
      Ja jestem za kontraktami malzenskimi. Umowa cywilno-prawna. Po 10 latach albo
      podpisujemy na kolejne X lat albo nastepuje wygasniecie umowy. I wtedy obie
      strony by sie staraly.
      • k.j Re: slub 09.02.05, 10:06
        Jesli obie strony chca podtrzymac zwiazek to beda sie o to staraly w
        malzenstwie czy tez bez niego. Faceci po slubie tez sie zmieniaja, z tego co
        slysze i czytam, az strach.. :)
        Kobiety przewaznie slubu chca ze wzgledu na przyszle dzieci, choc sa i takie,
        ktorym najbardziej chodzi o cala ceremonie ;))
    • gomory Re: slub 09.02.05, 10:11
      A skad! Przeciez wtedy wszyscy sa dla faceta zyczliwi, koledzy poklepuja po
      plecach, jest impreza, chleje sie wode, bywa ze dzien wczesniej podsuwaja
      stripteaserke do ogladania. Jesli sie ktos nie rzuca do kosciola, to nawet cala
      ceremonia nie jest dluga i nudna - z koscielnego to juz chyba tylko dziewucha
      mize byc zadowolona ;). Leki moze budzic tylko wszystko "po", a nie sam slub.
      • Gość: katinka Re: slub IP: *.attu.pl 09.02.05, 10:13
        hihi, Gomory ;)
    • meggi-kate Re: slub 09.02.05, 10:25
      I czemu sa tak pewni siebie, czemu juz nie musza sie starac?Czemu przestaja
      dbac o siebie?
      • mati_77 O to mozna i was-kobiety zapytac... 09.02.05, 10:40
        ...czemu przestajecie? Mezczyzni tez przestaja, nie ma reguly. Dlatego jestem za
        kontraktami malezenskimi.
        • meggi-kate Re: O to mozna i was-kobiety zapytac... 09.02.05, 10:51
          NIe chce generalizowac- bo mezczyzan mezczyznie nie rowny. Mowie o kims kogo
          znam i obserwuje zmiany.
          • mati_77 Re: O to mozna i was-kobiety zapytac... 09.02.05, 12:48
            Ale powiem ci szczerze ze ja bym sie hajtnal. Serio. Zaczne chyba poszukiwania
            zony. Jak patrze na moci starych, na to co moj ojciec zrobil (nie mowie tu o
            romansach, ale o tym ze marnie ukladal sobie zycie zawodowe), to sobie tak mysle
            ze ona naprawde musi go kochac, bo w przeciwnym wypadku to juz dawno by go
            wypierdzielila. Wiec moze i ja znajde tak Julie. Boje sie tylko jednego, ze moze
            mnie oszukac. Bylem z kims 8 jeb....ch, dlugich lat. Myslalem ze to juz to i w 9
            roku niebo zwalilo mi sie na glowe. Myslalem ze juz nie dam rady. Ze to za mocno
            boli. Ale poznalem kogos z kim chyba sie rozumiem. Nie robie tak dalekich
            planow. Tym bardziej ze znajomi w moim otoczeniu-single i luzne pary juz wlasnie
            sie "legalizuja".
    • meggi-kate Re: slub 09.02.05, 10:49
      Rozumiem ze sie boi, bo ja tez nie wiem jak bedzie wygladalo nasze zycie. Tylko
      zastawnawia mnie jedno- czemu o jego leku dwiaduje sie on jego mamy- czemu mi
      tego nie powie- przeciez ja go nie wysmieje, nie bedzie umniejszony w moich
      oczach.
      • mixin Re: slub 09.02.05, 11:56
        heh, chcialam cie odeslac go Gomorego, a on juz tu ;)))
        a tak powaznie - boi sie powiedziec tobie o obawach, z obawy ;))) ze zostanie
        to opacznie zrozumiane, ze niby w ogole nie chce; sadze, ze gdybys ty
        powiedziala mu o swoich (czy on o nich wie?) to kto wie? ;))))
      • Gość: lady Re: slub IP: 212.87.13.* 09.02.05, 12:01
        ja bym się zmartwiła nie tym że się obawia slubu bo to naturalne, ale tym że mi
        tego nie powiedział bo to może znaczyć że nie ma do Ciebie zaufania, nie jest
        pewnien Twojej reakcji....
        Ale niekoniecznie, może nie chce robić Ci przykrości żebyś nie pomyślała, że
        nie jest pewnien czy chce z Tobą się związać...
        Może Ty zacznij tą rozmowę, powiedz że sama się boisz tego co będzie i jak
        będzie po ślubie?
        Życzę powodzenia!
        • mixin Re: slub 09.02.05, 12:02
          wlasnie, jest taka rozmowa pana R. Giry z Sarandon (w Shall we dance), ktora
          tlumaczy, dlaczego nie powiedzial zonie o tym, ze czegos mu brakuje i nie jest
          do konca szczesliwy.... w sumie sluszne slowa (niestety nie pamietam)
        • meggi-kate Re: slub 09.02.05, 12:53
          Rozmowa była, staralam sie mu powiedziec co mnie trapi i jakie mam obawy- nie
          raniac go przy tym, nie niechecajac go do rozmowy. Staram sie zeby przed
          rozmowa i w trakcie rozmowy byla mila i przyjacielska atmosfera, nic na sile.
          I powiem szczerze ze nie wiem co mam jeszcze zrobic. A moze juz nic nie robic i
          czekac na jego ruch? Sama juz nie wiem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja