hymen
11.12.05, 21:45
Jest parę takich rzeczy. Jedną z nich jest włazidupstwo. O ile u kobiety
cecha te nie razi, choć do pozytywów nie należy to u mężczyzn płaszczenie się
przed kimkolwiek napawa mnie o mdłości. Panie kierowniku już zrobiłem, szefie
może jeszcze to zrobimy (nie ważne, że na pysk padam) adminie, zrobię
wszystko, by zdusić te głupawe pogadanki itd. Takie właśnie zachowanie
nazywam włazidupstwem i uważam to za jedną z najgorszych rzeczy, jakie można
spotkać u mężczyzny. Inną, dość podobną cechą, jest oślizłość. Przejawia się
ona w bardzo różny sposób. Zwykle w takim przypadku pod maską służalczości
kryje się fałsz i obłuda. Tak miało miejsce w przypadku Golluma. Jego
pokrętne działanie polegające na wtargnięciu w łaskę małych ludzików, którzy
mu zaufali i wyprowadzenie prosto w objęcia śmierci to właśnie jeden z
najwyrazistszych a jednocześnie najbardziej znanych przykładów. Podobnie
dzieje się w przypadku rozmów forumowych, gdzie jeden z rozmawiających
obdarza zaufaniem drugiego, podczas, gdy ten drugi podstępnie wykorzystuje
naiwność pierwszego. W takim przypadku najlepiej olać człowieka zwłaszcza, że
nie jest trudno rozpoznać intencje rozmówcy i już po kilku wymianach zdań
łatwo zarówno zapamiętać go jak i jego miernotę. Nieco inaczej jest, gdy się
rozmawia z funkcyjnymi forum, którzy do swych oślizłych działań włączają
dodatkowe możliwości, których zwyczajny forumowicz nie ma.
A czego Wy nie lubicie u mężczyzn?