Dodaj do ulubionych

Długie ale warto. Dla rozluźnienia i uśmiechu

14.10.04, 16:57
Wchodzi biały facet do sauny i tak siedzi i sobie myśli:
"Kurde, jak ja dawno nie paliłem, oj ale bym sobie zajarał
bacika". No ale nie ma trawy, więc siedzi dalej, siedzi i znowu myśli:
"Boże, jak ja bym sobie zapalił, no chociaż malenką dupkę". No
ale nie ma trawy więc siedzi i tak sobie myśli. Po pół godzinie kiedy facet
już się nieźle nakręcił do sauny wchodzi murzyn w dredach siada po
drugiej stronie i ostentacyjnie wyjmuje 10-cio gramowego wora i zaczyna
skręcać. Na to białas się podniecił:
"Ja pitolę, ale sobie zapalę, ale sobie zapalę". Podchodzi do
murzyna i mówi:
-Yo stary! Wiesz jak dawno nie paliłem, chyba z rok, poratuj
kolegę w potrzebie daj ściągnąć trochę.
Na to murzyn:
- Yo, no spoko, ale wiesz... 100 dolców od macha.
- Co kurde 100 dolarów? Pogięło cię?
- Nie stary to jest taki zajebisty towar, że nawet sobie nie
wyobrażasz jakie będziesz miał schizy.
Facet sobie myśli "A walić to, mam trochę kasy i muszę sobie
zajarać!"
Zapłacił więc murzynowi 100 dolców i ściągnął z bata taką chmurę
jaką tylko mógł. Siedzi, i nic.
- Ej stary, ale żeś mnie zrobił w konia, nic mnie nie wzięło.
- Bo to jest taki towar co dopiero po czwartym, piątym razie
łapie.
Białas wkurwiony, ale myśli sobie zapłaciłem mu już 100 dolców
nie może się zmarnować. Rzucił więc jeszcze 500 i ściągnął 5 porządnych
buchów pod rząd. Usiadł i znowu nic...
- Ty fiucie, zapłaciłem ci 600 zielonych za taki szajs.
Murzyn zaczął się śmiać, zwinął manatki i zaczął nawiewać. Biały
za nim. Murzyn ucieka po korytarzach, biały za nim. Murzyn wsiadł do
windy. Biały nie zdążył, wbiega więc po schodach, zjeżdża po poręczy. Zjechał
na dół murzyn akurat wysiadł z windy i spierdala na zewnątrz. Wsiadł do
taksówki i odjechał. No to biały za nim w drugą i w pościg. Ścigają się tak
po całym mieście. Wreszcie murzyn wysiada i wbiega w sam środek centrum
handlowego, biały za nim. Goniąc się rozpierdzielili kilka stoisk. Murzyn
ucieka pod górę po schodach ruchomych jadących w dół. Biały za nim. Murzyn
wbiegł na najwyższe piętro, biały za nim. Murzyn po drabinie na dach,
biały za nim. Skaczą po dachach z budynku na budynek, wreszcie zbiegają z
któregoś po schodach i gonią się po ulicy. Dobiegają do portu murzyn
wskakuje w motorówkę, i w morze, biały dosiada skutera i za nim. Gonią się
tak aż zabrakło im benzyny. Wreszcie murzyn skacze do wody i płynie
wpław, biały za nim. Dopłynął do brzegu uniknąwszy rekinów i spierdala dalej.
Murzyn wpada na lotnisko, biały za nim. Przedarł się przez ochronę i wskoczyl
do startującego samolotu. Gonią się po jumbojetcie wreszcie murzyn
dorywa spadochron i wyskakuje, biały za nim. Lądują na bazarze murzyn
kroi ze stoiska deskorolkę i w długą, biały zabiera rolki i za nim.
Gonią się tak, że aż zainteresowała się nimi policja konna. Wreszcie murzyn
się
wkurzył bo za wolno na tej desce jechał i wyrywa jakiemuś szczylowi rower,
biały zabiera drugiemu i za murzynem. Gonią się tak aż wreszcie
zgubili policję i wjechali do lasu. Murzyn bardziej wytrzymały pedałuje na
rowerze a biały został w tyle i zgubił murzyna. I nagle zachciało mu się
srać.
Myśli "ale zwalę sobie kloca" i zszedł z drogi za krzak, oparł rower o
drzewo, ściągnął gacie, wypiął dupę i sra...
Nagle czuje silny uścisk czarnej dłoni na ramieniu i słyszy:
- Ej koleś, ale w saunie to się nie sra!
Obserwuj wątek
    • morfinka_12 Następne 18.10.04, 16:53
      Zmarł Papież. Idzie do nieba i staje przed niebieskimi wrotami. Puka. Otwiera
      się małe okienko a w nim święty Piotr.
      - Kto tam
      - Papież
      - Czego?
      - Jak to? Chcę wejść.
      - Sekundę, sprawdzę na liście.
      Mija parę chwil...
      - Papież? Nie ma Papieża na liście. Nie możesz wejść.
      - Jak to nie ma? Byłem papieżem na ziemi. Sprawdź. Może Jan Paweł II jest na
      liście...
      Mija znów chwila...
      - Hmmm. Nie ma.
      - A Karol Wojtyła ?
      - ......... Nie ma
      - To jakiś cyrk. Papieża nie ma na liście ? Zapiżdżaj po szefa! Mija znów
      chwila...
      Schodzi Jezus.
      - Tak słucham? O co chodzi?
      - Byłem papieżem na ziemi, CHCĘ WEJŚĆ DO NIEBA !
      - Papież, Jan Paweł II, Karol Wojtyła. Hmmm nie ma na liście... Nie możesz
      wejść.
      - To niemożliwe. To niemożliwe. Zaraz zwariuje...
      Wtedy Jezus:
      - Spokojnie Karol. MAMY CIE...!
      • filipppppppppp Re: Następne 25.10.04, 19:40
        hahaha dobre
    • morfinka_12 Re: Długie ale warto. Dla rozluźnienia i uśmiechu 19.10.04, 10:41

      Uradowana żona wraca do domu.
      - Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym
      swietle i ani razu nie zapłaciłam mandatu
      No i?
      Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.


      -------------------------------------
      - Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje. Doktor ujął członka w dłoń
      i po chwili członek się naprężył.
      - Przecież staje!
      - No tak, ale nie mam wytrysku!
      Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastapił.
      - No i czego Pan jeszcze chce?
      - Buzi.

      ----------------------------------------
      Córeczko, proszę, nie chodź codziennie do tej dyskoteki. Jeszcze tam
      ogłuchniesz!
      - Nie, dziekuję, już jadłam.

      ---------------------------------------
      Pijak do pijaka:
      - Chodź ze mną pogratulować Stefanowi. Dziecko się mu urodziło.
      - Tak? A co ma?
      - Wyborową.

      -------------------------------------
      Teściowa przy stole z córką i zięciem. Nagle zadławiła się. Córka do
      męża:
      Jasiu poklep mamusi...
      zięć do teściowej:
      - BRAWO, BRAWO, BRAWO...

      > > > > > >---------------------------------
      > > > >- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skonczysz
      > > > >z
      > > > narkotykami?
      > > > >- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem sie,
      > > > zerwałem ze swoją przeszłościa, jesteś jedyną którą kocham.
      > > > >- Synu! To ja - twój ojciec!

      --------------------------------------------
      Przychodzi krowa do lekarza z usmiechem od ucha do ucha. Lekarz pyta:
      - Co pani taka rozbawiona
      Na to krowa:
      - Nie wiem, to chyba po trawie

      -----------------------------------------
      Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu domu
      zwrócił się do małej dziewczynki:
      - Umiesz się żegnać, dziecko?
      - Umiem. Do widzenia.
    • morfinka_12 Re: Długie ale warto. Dla rozluźnienia i uśmiechu 25.10.04, 12:44
      Wchodzi kobieta do apteki i mowi do aptekarza, ze chce kupic
      arszenik.

      - Po co pani arszenik? - pyta aptekarz.
      - Chce otruc mojego meza, ktory mnie zdradza.
      - Droga pani, nie moge pani sprzedac arszeniku, aby pani zabila
      meza, nawet w przypadku gdy sypia z inna kobieta.

      Na to kobieta wyciaga zdjecie na ktorym jej maz kocha sie z zona
      aptekarza.

      - Oooo! - mowi aptekarz - Nie wiedzialem, ze ma pani recepte!
    • morfinka_12 Hardc ore 25.10.04, 13:05
      Philemon i Patience zafundowali sobie małe 69, gdy nagle w trakcie Philemon
      zagaja:
      - Patience, wiedziałaś, że rząd wydał dwa miliony na remont domu prezydenta
      Mbeki w zeszłym roku?
      - O do licha! - odzywa się Patience - to faktycznie sporo kasy.
      - A wiesz - mówi znów Philemon - że co 10 minut w Egoli zdarza się 1 gwałt?
      - Wow! - odpowiada Patience z podziwem - Philemonie, Ty naprawdę wiesz wszystko!
      - Patience - odzywa się po chwili Philemon - wiesz, że Felicia Mabuza-Suttle
      przeszła operację powiększenia piersi?
      - Doprawdy Philemonie! - zdenerwowała się Patience - nawet jeśli wiesz to
      wszystko, dlaczego mówisz mi to właśnie teraz, gdy uprawiamy sex?
      Na to Philemon:
      - Pamiętasz, jak zapomniałaś kupić papier toaletowy i przez weekend używaliśmy
      czasopism? - Tak, pamiętam - odpowiada Patience - i co z tego?
      - A więc - kontynuuje Philemon - nadal masz stronę 16 z "The Sowetan"
      przyklejoną do d**y.
      • filipppppppppp Re: Hardc ore 27.10.04, 01:34
        co to jest

        czerwone, owlosione i milo jak wchodzi
        • raskarba Re: Hardc ore 27.10.04, 03:10
          Nie mam zielonego pojecia.

          A w miedzyczasie, zanim dostane odpowiedz, opowiem wam niezly kawal, ktory
          niedawno slyszalem.
          Pewien ogrodnik zauwazyl, ze ktos mu kradnie jablka, zaczail sie wiec w nocy w
          ogrodzie na zlodzieja. Gdy uslyszal szelest na jednym z drzew, cicho przystawil
          drabine, wszedl na nia, a gdy rozpoznal w zlodzieju mezczyzne, zlapal go za
          jaja i krzyknal: "Gadaj, cos ty za jeden !" Odpowiedziala mu cisza, wiec
          scisnal mocniej i powtorzyl pytanie. Znowu cisza, wiec scisnal z calych sil i
          pyta: "Gadaj po dobroci, kto jestes !" Z gory zduszony glos odpowiedzial: "To
          ja, Jozek niemowa ze wsi..."
          • filipppppppppp Re: Hardc ore 27.10.04, 21:43
            he he dobre.

            a odpowiedz na moj to: swiety mikolaj !!!!!!
    • morfinka_12 Re: Długie ale warto. Dla rozluźnienia i uśmiechu 28.10.04, 16:32
      Członek męski zmarł. Jak to członki męskie poszedł do nieba. Przechadza się
      więc po niebiańskich pastwiskach, zażywa radości, sielanka trwa.
      Przygląda mu się jednak z zaciekawieniem grupka aniołów.
      - Cóż to jest?
      - Któż to jest?
      - Pokażmy go Maryi, ona wiedzieć powinna...
      Jak uradzili tak zrobili.
      Maryja przyjrzała się uważnie członkowi męskiemu, zamyśliła się i rzecze:
      - Hmmm... dokładnie to nie jestem pewna, ale z tego co pamiętam, toto chyba
      jest duch święty...
      • raskarba Re: Długie ale warto. Dla rozluźnienia i uśmiechu 29.10.04, 03:59
        Rewelacja, choc moze urazac uczucia religijne niektorych osob. Jesli podchodzi
        sie jednak do tego z przymruzeniem oka, jako wylacznie do dowcipu, to spoko.

        A co myslisz o tym dowcipie o ogrodniku ?
    • bmwariat Re: Długie ale warto. Dla rozluźnienia i uśmiechu 29.10.04, 07:49
      Facet ma zamiar pójść do dentysty. Ale żona go prosi:
      -Zrób mi minetke
      Facet nie bardzo chce. Tłumaczy się, że musi do dentysty i nie ma czasu, ale po
      kilku namowach zgadza się.
      Po skończonej"pracy" idzie do łazienki umyć się. Gdy myję zęby zauważa włosa
      miedzy nimi. Próbuje go wyjąć ale nie udaję mu się. Przycina go więc troche
      nozyczkami i idzie do dentysty z nadzieja,że niczego nie zauważy.
      Dentysta po wykonanym zabiegu mówi do faceta:
      -Widzę, że minetka była...
      Facet w szoku i pyta się:
      - Skąd Pan to wie? Po włosie w zebąch?
      - Nie, po gównie na brodzie- odpowiada dentysta
      • morfinka_12 szczerze?????? rewelacja na 100 % 29.10.04, 11:32
        odjechane na maxa
        • raskarba Re: szczerze?????? rewelacja na 100 % 29.10.04, 15:57
          Nie wiem, moze akurat znacie, ale sprobuje:

          Mlode malzenstwo kupilo szafe z IKEI, ktora sami mieli zlozyc juz w domu.
          Nastepnego dnia maz poszedl do pracy, a zona zadzwonila po fachowca do pomocy
          przy szafie. Facet przyszedl, wszystko zlozyl do kupy, ale ze mieszkanie bylo
          blisko linii tramwajowej, gdy przejechal tramwaj wszystko sie zatrzeslo i szafa
          sie rozleciala na kawalki. Facet zlozyl ja jeszcze raz, ale sytuacja sie
          powtorzyla. I jeszcze tak kilka razy. W koncu sie porzadnie wkurzyl i
          krzyczy: "To niemozliwe. Cale zycie robie przy meblach i cos takiego jeszcze mi
          sie nie przytrafilo. Nie wiem, co sie dzieje. Wie pani co ? Zloze szafe jeszcze
          raz i wejde do srodka, zeby zobaczyc, dlaczego szafa nie trzyma sie kupy." Tak
          tez zrobil. A ze byla pora lunchu, maz zajrzal do domu, by dowiedziec sie, co z
          szafa. Patrzy, szafa niby stoi, ale zona jakos dziwnie na nia patrzy... Zaglada
          wiec podejrzliwie do srodka, a tam jakis nieznajomy gosc. "Co pan tu robisz?"-
          rzuca wsciekly maz. "Wiem, ze pewnie pan mi nie uwierzy, ale wlasnie czekam na
          tramwaj !"- odpowiedzial wystraszony fachowiec.
    • bmwariat Re: Długie ale warto. Dla rozluźnienia i uśmiechu 17.11.04, 18:54
      Spotykają się po latach Jaś i jego dawna profesorka od Chemii.
      -Witaj Jasiu. Co tam teraz porabiasz?
      -A wykładam chemie- odpowiada Jaś
      - No co ty Jasiu, przecież tobie nie szło tak najlepiej. Gdzie tą chemie
      wykładasz?
      - W "Biedronce"


      hehehehehehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka