Gość: QQ
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.08.06, 15:19
Poniższy tekst przeznaczony jest wyłącznie dla młodych architektów. Starszych
architektów uprasza się aby tutaj nie zaglądali.
Wszędzie na świecie stopa bezrobocia jest większa wśród młodych niż starszych,
ale w Polsce dysproporcja ta osiągnęła monstrualne, niespotykane gdzie indziej
rozmiary. Według najnowszych badań Głównego Urzędu Statystycznego bezrobocie
wśród młodych osób jest w naszym kraju dwa do trzech razy większe niż wśród
starszych.
Nic zatem dziwnego, że gospodarka rynkowa, dająca równe szanse startu dla
każdego, za to wyłaniająca „niewidzialną ręką rynku” tych najzdolniejszych,
najbardziej przedsiębiorczych – jednym słowem najlepszych – jest traktowana
przez starych jako śmiertelne dla nich zagrożenie. Bronią się więc przed
wolnym rynkiem, który pociąga za sobą konieczność konkurowania z młodymi, jak
mogą.
A mogą wiele:
- statystyki potwierdzają, że starsi częściej głosują,
- starsi zdążyli już wyrobić sobie liczne koneksje, więc są zdecydowanie
sprawniejsi i bardziej skuteczni w lobbowaniu swoich interesów.
Wszystko to tłumaczy łatwość, z jaką starzy utworzyli korporacje zawodowe,
mające chronić ich interesy – m.in. skutecznie bronić przed zalewem rynku
usług przez młodą konkurencję.
Para-mafia starych, która powstała w ten sposób, była bardzo zadufana w swą
siłę, skoro nawet nie zauważyła, że popełniła błędy. Głupie błędy.
W następnym poscie chcę wskazać na jeden z nich, aby młodzi mogli pokonać
starych ich własną bronią.