Dodaj do ulubionych

Architekci to debile

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.03, 02:04
W dużej części... Bo kilku rozsądnych się znajdzie.
Chodzi mi o to, że zbyt często "wizja" architekta (jedyna prawdziwa, oryginalna, wyjątkowa, kompleksowa, autorska, nie do ruszenia itd itp) jest niezwykle trudna do technicznego wykonania. A co za tym idzie - kosztowna. A gdyby taki architekt od siedmiu boleści logicznie pomyślał, albo nie daj boże coś policzył (a nie tylko ołowkiem machał po papierze), to okazałoby się, że można zrobić niemal tak samo, a znacznie prościej, szybciej, taniej, funkcjonalniej...
Wymyśli taki na przykład rozkład jednej kondygnacji. No fajnie jest. Potem usiądzie i wymyśli kondygnację kolejną. Ale nie przyjdzie już mu do głowy, że słupy trzymające całą konstrukcję powinny iść przez wszystykie kondygnacje w tymsamym mijscu, a nie z piętra na piętro w innym. No da się to zrobić, ale to bez sensu.
Poza tym architekci są niechlujni. Nabazgrze taki byle jak (nawet w AutoCadzie) i potem nie wiadomo czy słupy mają być równomiernie rozmieszczone wzdłóż fasady budynku na przykład, czy też każdy w innej odległości od sąsiada (zakres różnic 10 cm). I nie wiadomo wtedy czy to chora wizja artysty czy też niechlujstwo.
Architekt powinien być inżynierem, a nie tylko artystą.
I na koniec: myśleć panie i panowie architekci, myśleć! To nie boli.


P.S.
Nie mam nic wspólnego z branżą budowlaną. Nasłuchałem się tylko historii ze styku inżynier-architekt.
Obserwuj wątek
    • Gość: inz. Mamon Re: Architekci to debile IP: 213.33.69.* 25.08.03, 09:05
      Gość portalu: Wicio napisał(a):

      > W dużej części... Bo kilku rozsądnych się znajdzie.
      > Chodzi mi o to, że zbyt często "wizja" architekta (jedyna prawdziwa,
      oryginalna
      > , wyjątkowa, kompleksowa, autorska, nie do ruszenia itd itp) jest niezwykle
      tru
      > dna do technicznego wykonania. A co za tym idzie - kosztowna. A gdyby taki
      arch
      > itekt od siedmiu boleści logicznie pomyślał, albo nie daj boże coś policzył
      (a
      > nie tylko ołowkiem machał po papierze), to okazałoby się, że można zrobić
      niema
      > l tak samo, a znacznie prościej, szybciej, taniej, funkcjonalniej...
      > Wymyśli taki na przykład rozkład jednej kondygnacji. No fajnie jest. Potem
      usią
      > dzie i wymyśli kondygnację kolejną. Ale nie przyjdzie już mu do głowy, że
      słupy
      > trzymające całą konstrukcję powinny iść przez wszystykie kondygnacje w
      tymsamy
      > m mijscu, a nie z piętra na piętro w innym. No da się to zrobić, ale to bez
      sen
      > su.
      > Poza tym architekci są niechlujni. Nabazgrze taki byle jak (nawet w
      AutoCadzie)
      > i potem nie wiadomo czy słupy mają być równomiernie rozmieszczone wzdłóż
      fasad
      > y budynku na przykład, czy też każdy w innej odległości od sąsiada (zakres
      różn
      > ic 10 cm). I nie wiadomo wtedy czy to chora wizja artysty czy też
      niechlujstwo.
      > Architekt powinien być inżynierem, a nie tylko artystą.
      > I na koniec: myśleć panie i panowie architekci, myśleć! To nie boli.
      >
      >
      > P.S.
      > Nie mam nic wspólnego z branżą budowlaną. Nasłuchałem się tylko historii ze
      sty
      > ku inżynier-architekt.


      **********

      Coz, powiem przewrotnie, ze masz duzo racji.
      Jesli jestes pasjonatem architektury "logicznej" polecam studiowanie
      budownictwa z germanskiego kregu kulturowego- konsekwencja az do bolu.


      Uklony,

      inz. Mamon
      • Gość: Doki Re: Architekci (zadnych wyzwisk) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.08.03, 16:59
        Gość portalu: inz. Mamon napisał(a):


        > Coz, powiem przewrotnie, ze masz duzo racji.
        > Jesli jestes pasjonatem architektury "logicznej"
        polecam studiowanie
        > budownictwa z germanskiego kregu kulturowego-
        konsekwencja az do bolu.
        >
        >
        > Uklony,
        >
        > inz. Mamon

        Inzynierze,

        Czyzby architektura, badz co badz sztuka uzytkowa, nie
        powinna byc logiczna? Czyzby nie uwazal Pan, ze dom musi
        byc przede wszystkim funkcjonalny, a nie przede wszystkim
        piekny? Przede wszystkim piekny to musi byc pomnik, a nie
        dom.
        Bedac w "germanskim kregu kulturowym" i wspolpracujac z
        architektem stad (ale takim, ktory ladne pare lat spedzil
        w Krakowie i dobrze zna mowe polska i polskie zwyczaje),
        nie zgodze sie z Pana ocena tej architektury.
        Ale cos w tym jest- jak architekta nie pilnowac, nie
        zaplanuje np wneki na szafe tak, zeby pasowala do niej
        standardowa szafa (np z Ikei) i trzeba sie rujnowac na
        szafe na zamowienie. Podobnie z rozplanowaniem i typem
        okien: linia budynku bez zarzutu, ale jak te okna umyc???

        Taak, sporo sie juz o tym nauczylem, w najdrozszej i
        najtwardszej szkole: na wlasnych bledach.

        Szacunek.
        • Gość: inz. Mamon Re: Architekci (zadnych wyzwisk) IP: 213.33.69.* 25.08.03, 18:41
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Gość portalu: inz. Mamon napisał(a):
          >
          >
          > > Coz, powiem przewrotnie, ze masz duzo racji.
          > > Jesli jestes pasjonatem architektury "logicznej"
          > polecam studiowanie
          > > budownictwa z germanskiego kregu kulturowego-
          > konsekwencja az do bolu.
          > >
          > >
          > > Uklony,
          > >
          > > inz. Mamon
          >
          > Inzynierze,
          >
          > Czyzby architektura, badz co badz sztuka uzytkowa, nie
          > powinna byc logiczna? Czyzby nie uwazal Pan, ze dom musi
          > byc przede wszystkim funkcjonalny, a nie przede wszystkim
          > piekny? Przede wszystkim piekny to musi byc pomnik, a nie
          > dom.
          > Bedac w "germanskim kregu kulturowym" i wspolpracujac z
          > architektem stad (ale takim, ktory ladne pare lat spedzil
          > w Krakowie i dobrze zna mowe polska i polskie zwyczaje),
          > nie zgodze sie z Pana ocena tej architektury.
          > Ale cos w tym jest- jak architekta nie pilnowac, nie
          > zaplanuje np wneki na szafe tak, zeby pasowala do niej
          > standardowa szafa (np z Ikei) i trzeba sie rujnowac na
          > szafe na zamowienie. Podobnie z rozplanowaniem i typem
          > okien: linia budynku bez zarzutu, ale jak te okna umyc???
          >
          > Taak, sporo sie juz o tym nauczylem, w najdrozszej i
          > najtwardszej szkole: na wlasnych bledach.
          >
          > Szacunek.


          **********

          Wydaje mi sie, ze nie zrozumial Pan mojej wypowiedzi.
          To wszystko co napisal Pan w pierwszym i drugim poscie jest prawda i bynajmniej
          z tym nie polemizuje.

          Funkcja, konstrukcja, wymiary, ergonomia, socjologia to dziedziny, ktorych
          znajomosc obowiazuje kazdego architekta. (Przynajmniej podstawowa znajomosc).
          Jedynie patalachy neguja powiedzonko: "Form Follows Funkction".

          Jesli chodzi o architekture germanska... wydaje mi sie, ze we wspolczesnych
          czasach jest ona wyznacznikiem jakosci i postepu. Idee wspolczesnego
          budownictwa znajduja swe zrodla w tworczosci Niemcow: m. in. Gropiusa, Miesa,
          ktore kontynuowane sa moze poza granicami Niemiec, ale za to w bliskich
          kulturowo Austrii czy Szwajcarii.

          Bardzo mi przykro, ze brak profesjonalizmu architektow wpedzil Pana w tarapaty
          finansowe. Mam jedynie nadzieje, ze rynek w przyszlosci (huhuhu, EU nadchodzi :-
          ))) wyeliminuje niesolidnych "fachowcow".

          Lacze pozdrowienia i slowa otuchy,

          inz. Mamon


        • Gość: rooti Re: Architekci (zadnych wyzwisk) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 02:36
          Coz... Wypada sie zgodzic co do tego, ze kondygnacje musza do siebie pasowac.
          Pomylki wynikaja z pospiechu albo grymaszenia klienta, ktory pod koniec
          projektu takze potrafi sie uprzec co do odwrocenia wszystkiego lewa strona na
          prawo. Co do okien... Podejrzewam, ze ogolna ilosc okien trudnych do umycia
          przekracza kilkakrotnie liczbe tych latwomyjliwych :) Ale budynek musi byc
          przyjazny: tego sie nie da ukryc.

          Co do estetyki: zlozmy przypadek, iz budynek jest funkcjonalny i nie-przede
          wszystkim ladny (czyli: brzydki). To by dopiero bylo! Architekta by inwestor
          zwyzywal od inzynierow, budowlancow i az strach pomyslec czego jeszcze.

          Sztuka uzytkowa musi laczyc w sobie wirtuozerie techniczna, dobre materialy,
          estetyke i uzytkownika o odpowiedniej kulturze technicznej. Jesli zabraknie
          jednego elementu: zaczynaja sie klopoty. [Czesto brakuje 2ch albo wiecej :) ]

          Pozdrawiam skromnie, jako i skromny jestem...
          • Gość: Doki Re: Architekci (zadnych wyzwisk) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.08.03, 07:47
            Gość portalu: rooti napisał(a):

            > nie-przede
            > wszystkim ladny (czyli: brzydki).

            Tuuut! Nieuprawnione wnioskowanie. Jesli cos nie jest
            przede wszystkim ladne, nie znaczy jeszcze, ze jest
            brzydkie. Rzeczy nie dziela sie na ladne i brzydkie.
            Takowych jest tylko troche, wiekszosc jest taka sobie,
            czyli normalna.


            > Sztuka uzytkowa musi laczyc w sobie wirtuozerie
            techniczna, dobre materialy,
            > estetyke i uzytkownika o odpowiedniej kulturze
            technicznej. Jesli zabraknie
            > jednego elementu: zaczynaja sie klopoty. [Czesto
            brakuje 2ch albo wiecej :) ]

            Zapominasz o kasie. WSZYSTKIE wymienione przez Ciebie
            elementy wymagaja kasy i to kasa jest czynnikiem
            ograniczajacym. Np dziwne okna nie bylyby problemem,
            gdyby problemem nie bylo zaplacic stosownemu pomywaczowi
            za ich regularne mycie.
            Od przedmiotow codziennego uzytku nie potrzeba wymagac
            piekna. Wystarczy, ze nie beda straszyc. Estetyka to
            bonus, ale nie wymog sine qua non.
            • Gość: rooti Re: Architekci (zadnych wyzwisk) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 00:56
              Gość portalu: Doki napisał(a):
              > Tuuut! Nieuprawnione wnioskowanie. Jesli cos nie jest
              > przede wszystkim ladne, nie znaczy jeszcze, ze jest
              > brzydkie. Rzeczy nie dziela sie na ladne i brzydkie.
              > Takowych jest tylko troche, wiekszosc jest taka sobie,
              > czyli normalna.

              Pozwole sobie sie nie zgodzic :) To jest takie twierdzenie - stawianie jajka na
              czubku. Teoretycznie: jajko przez chwile stoi, ale po chwili i tak sie
              przewraca. Podobnie jest z budynkami: ten "taki sobie" po jednym sezonie
              zamienia sie przewaznie w brudna bude.

              > Zapominasz o kasie. WSZYSTKIE wymienione przez Ciebie
              > elementy wymagaja kasy i to kasa jest czynnikiem
              > ograniczajacym. Np dziwne okna nie bylyby problemem,
              > gdyby problemem nie bylo zaplacic stosownemu pomywaczowi
              > za ich regularne mycie.

              Ja sie z tym zgadzam na 30%; ale na 70% nie. Moja swietej pamieci babcia przez
              cala tzw "komune" zlecala mycie okien (wielkie, skrzynkowe "przezrocza" w
              przedwojennej kamienicy). I bynajmniej nie wydawala na to majatku. Okien nie
              myje sie codziennie przed pojsciem spac. Wydatek rzedu 200zl na pol roku to
              chyba nie skok na kase.
              Kultura techniczna nie wymaga kasy ;) Wymaga zwyklego braku prymitywizmu.
              Dobre materialy wymagaja kasy, to fakt...
              Dobry projekt... wymaga myslenia. Z tym to juz roznie moze byc :)

              > Od przedmiotow codziennego uzytku nie potrzeba wymagac
              > piekna. Wystarczy, ze nie beda straszyc. Estetyka to
              > bonus, ale nie wymog sine qua non.
              Widze, ze Szanowny Pan nalezy do generacji, ktora przyzwyczaila sie do
              substandardu i uwaza to za normalnosc. To myslenie zwierzaka w klatce! Nie moze
              straszyc i nie moze byc takie, jak to jeden z moich szanownych kolegow ma w
              zwyczaju mawiac, "na odwal sie". To, ze prymityw otacza nas i ze spora czesc
              sie juz do tego przyzwyczaila nie znaczy jeszcze, iz tak ma byc nadal.
              Oczywiscie mowie to wspolbieznie z twierdzeniem, iz musi byc to przyjazne dla
              uzytkownika. Jednym slowem: na wszystko musi byc dobry, przemyslany, projekt.

              Uszanowanie
              • Gość: Doki Re: Architekci (zadnych wyzwisk) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 27.08.03, 15:02
                Gość portalu: rooti napisał(a):

                > ten "taki sobie" po jednym sezonie
                > zamienia sie przewaznie w brudna bude.

                Bez brniecia w semantyczne zawilosci: brud jest czyms
                innym niz estetyka wykonania, prawda?

                >
                > Ja sie z tym zgadzam na 30%; ale na 70% nie. Moja
                swietej pamieci babcia przez
                > cala tzw "komune" zlecala mycie okien (wielkie,
                skrzynkowe "przezrocza" w
                > przedwojennej kamienicy). I bynajmniej nie wydawala na
                to majatku. Okien nie
                > myje sie codziennie przed pojsciem spac. Wydatek rzedu
                200zl na pol roku to
                > chyba nie skok na kase.

                Pol roku? Moj sasiad z drugiej strony ulicy zleca mycie
                okien co tydzien, za 8 euro za godzine...
                Nawet biorac pod uwage, ze przegina, mycie okien 2 razy
                do roku nijak nie przejdzie u mojej zony.

                > Kultura techniczna nie wymaga kasy ;) Wymaga zwyklego
                braku prymitywizmu.

                Brak prymitywizmu nie jest wrodzony- prymitywizmu
                pozbywamy sie przez edukacje, a ta kosztuje.

                > Dobry projekt... wymaga myslenia. Z tym to juz roznie
                moze byc :)

                Pokaz mi architekta, ktory mysli za darmo...

                A co do mojej generacji i substandardu: powiedzmy, ze
                godze sie na pewne kompromisy i nie oczekuje wzruszen
                estetycznych od wszystkich przedmiotow wokol mnie.
                Zreszta nie byloby mnie na to stac.

                PZDR
    • Gość: jusT Re: Architekci to debile IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.03, 10:10
      Ojoj - toż to chyba biedny zakompleksiony konstruktor - aptekarz... Znamy,
      znamy...
      • Gość: money b Re: Architekci to debile IP: *.chello.pl 25.08.03, 11:50
        zabolało...

        • Gość: kakaka Re: Architekci to debile IP: *.pp.com.pl 26.08.03, 16:02
          i kłuje w oczy...
    • Gość: mazz Re: Architekci to debile IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 14:11
      Lekkie przegięcie koleś ale skoro twój sposób bycia nie pozwala wyrazić opinii
      bez bluzgów to szkoda mi ciebie.
      Jestem młodym architektem i rozbawiło mnie parę zdań, ale mniejsza o
      to.Napisałeś że architekt powinien być najpierw inżynierem a później artystą,
      bzdura kompletna. Powiedz to
      Gaudiemu,Hundertwasserowi,Utzonowi,Saarinenowi,Mendhelsonowi czy Corbusierowi.
      Spójrz na ich dzieła to dowiesz sie co jest wazniejsze, forma czy konstrukcja?
      Architektura to nie inżynieria stricte. To przede wszystkim sztuka tworzona w
      sposób rozsądny i logiczny. podany przez ciebie przykład niewiele wyjaśnia bo
      takie rozmieszczenie słupów mogło byc czyms warunkowane.Każdy dobrze
      wykształcony architekt wie że na budowie liczy sie precyzja i dobiera np
      szerokośc biegu schodów do wymiarów płytek aby ich nie ciąć, wymiary murowanego
      filara tak by nie ciąć cegieł itd, itp. szkoda tylko że niekiedy na budowie
      trzeba tłumaczyć jak się robi zaprawę albo jak rozróżnic marmur od stiuku albo
      że pustaków stropowych nie dekluje sie gumniakami.Więcej pokory tym bardziej że
      laik czai się w Twojej wypowiedzi.Tak sie jakos składa najczęściej zabierają
      głos ludzie, którzy sie nie znają na przedmiocie swej opinii. pozdrawiam i
      zapraszam do polemiki
      • Gość: prof. inz. Mamon Re: Architekci to debile IP: 213.33.69.* 27.08.03, 15:07
        Gość portalu: mazz napisał(a):

        > Lekkie przegięcie koleś ale skoro twój sposób bycia nie pozwala wyrazić
        opinii
        > bez bluzgów to szkoda mi ciebie.
        > Jestem młodym architektem i rozbawiło mnie parę zdań, ale mniejsza o
        > to.Napisałeś że architekt powinien być najpierw inżynierem a później artystą,
        > bzdura kompletna. Powiedz to
        > Gaudiemu,Hundertwasserowi,Utzonowi,Saarinenowi,Mendhelsonowi czy
        Corbusierowi.
        > Spójrz na ich dzieła to dowiesz sie co jest wazniejsze, forma czy konstrukcja?
        > Architektura to nie inżynieria stricte. To przede wszystkim sztuka tworzona w
        > sposób rozsądny i logiczny. podany przez ciebie przykład niewiele wyjaśnia bo
        > takie rozmieszczenie słupów mogło byc czyms warunkowane.Każdy dobrze
        > wykształcony architekt wie że na budowie liczy sie precyzja i dobiera np
        > szerokośc biegu schodów do wymiarów płytek aby ich nie ciąć, wymiary
        murowanego
        >
        > filara tak by nie ciąć cegieł itd, itp. szkoda tylko że niekiedy na budowie
        > trzeba tłumaczyć jak się robi zaprawę albo jak rozróżnic marmur od stiuku
        albo
        > że pustaków stropowych nie dekluje sie gumniakami.Więcej pokory tym bardziej
        że
        >
        > laik czai się w Twojej wypowiedzi.Tak sie jakos składa najczęściej zabierają
        > głos ludzie, którzy sie nie znają na przedmiocie swej opinii. pozdrawiam i
        > zapraszam do polemiki


        *******

        Mlody architekcie,


        Jesli uwazasz, ze architekt powinien byc najpierw artysta a pozniej inzynierem,
        to obawiam sie, ze Twoja kariera nie bedzie zbyt blyskotliwa ( przynajmniej
        jesli chodzi o budownictwo).

        Podajesz dosyc dziwne przyklady postaci zasluzonych dla architektury twierdzac,
        ze nie byli inzynierami a jedynie artystami.

        Gaudi byl znakomitym konstruktorem- opracowal nowy rodzaj sklepienia (chyba to
        niemale osiagniecie po tysiacach lat doswiadczen innych). Zapewne nie slyszales
        jak Antonio podwieszal ciezarki do modeli swoich nowatorskich konstrukcji.

        Hundertwasser byl malarzem i trudno mowic tu wielkiej architekturze majac na
        mysli jego dzielka. Problemy techniczne musialy byc rozwiazane przez innych
        tzw. inzynierow ze szkoda dla jakosci "sztuki".

        Utzon z uwagi na swoja ignoracje techniczna nie mogl dokonczyc projektu opery
        przez kilkanascie lat, wiec rowniez tu brak pojecia o statyce (czyli
        inzynierii) wprowadzila inwestorow w tarapaty.

        Saarinnen- a przekrycia lupinowe, luki i konstrukcje aluminiowe??? Wedlug
        Twojej wiedzy nie jest to inzynieria???

        No, i na koniec Corbu. Nie wiem dlaczego posadziles go o brak profesjonalizmu-
        w tym wypadku: brak mi slow, Jak zwykle, polecam rewizyte w bibliotece.

        Przy okazji przypomne Ci, ze projektowanie polega na rozwiazywaniu problemow
        ludziom- poczawszy od inwestora i wladzy skonczywszy na facecie, ktory strzyze
        przed skonczonym domem trawnik. Ponizszy schemat (opracowany z mysla o
        poczatkujacych projektantach-gamoniach) powinien Cie moze naprowdzic na "dobre"
        tory:

        1. Sytuacja urbanistyczna+ kontekst+ prawo budowlane
        2. Struktura konstrukcyjna+ bezpieczenstwo+ prawo budowlane
        3. Fasada i jej funkcja+ fizyka budowli
        4. Funkcja i rozklad pomieszczen+ prawo
        5. Materialy wewmatrz i zewnatrz.
        6. Zestawienie powierzhni pomieszczen.

        Rozwiazuj budynki wg schematu- punkt po punkcie.
        Radze zwrocic uwage na punkt 2. Struktura konstrukcyjna (drugi co do
        waznosci!!!), zatem slupy ...

        Najpierw dobre rzemioslo, potem sztuka- jesli starczy na to czasu i pieniedzy.


        Uklony,

        prof. inz. Mamon


        Remember: Form Follows Function.



        • Gość: Doki Re: Architekci tacy i inni. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 27.08.03, 16:21
          Inzynierze,

          chyle czola przed blyskotliwym wykladem, choc pewnie z
          uwagi na moja ignorancje i tak tylko polowe zrozumialem
          (bez ironii).

          Nadmienie jeszcze, ze smieszy mnie powolywanie sie na
          tytanow swiatowej architektury w kontekscie budownictwa
          jednorodzinnego. Domku dla Kowalskiego wcale nie musi
          projektowac Corbusier czy inna slawa, raz ze taki projekt
          wychodzi za drogo, dwa, ze problemy do rozwiazania sa dla
          mistrza za proste. To znaczy, wszelkie rozwiazania
          porponowane przez architekta sa przyblizone. Pytanie jak
          dozy blad przyblizenia jestesmy sklonni zaakceptowac. Po
          ostatnie wreszcie, i tu posluze sie porownaniem z mojej
          branzy: mozna zwrocic sie do profesora, by zoperowal u
          mojego dziecka migdalki, ale kazdy z asystentow tegoz
          profesora zrobi to lepiej, bo robi to codziennie po kilka
          razy. Profesor oczywiscie zna teorie zabiegu, ale ostatni
          raz robil go, sam bedac asystentem.

          PZDR
          • Gość: inz. Mamon Re: Architekci tacy i inni. IP: 213.33.69.* 27.08.03, 18:16
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Inzynierze,
            >
            > chyle czola przed blyskotliwym wykladem, choc pewnie z
            > uwagi na moja ignorancje i tak tylko polowe zrozumialem
            > (bez ironii).
            >
            > Nadmienie jeszcze, ze smieszy mnie powolywanie sie na
            > tytanow swiatowej architektury w kontekscie budownictwa
            > jednorodzinnego. Domku dla Kowalskiego wcale nie musi
            > projektowac Corbusier czy inna slawa, raz ze taki projekt
            > wychodzi za drogo, dwa, ze problemy do rozwiazania sa dla
            > mistrza za proste. To znaczy, wszelkie rozwiazania
            > porponowane przez architekta sa przyblizone. Pytanie jak
            > dozy blad przyblizenia jestesmy sklonni zaakceptowac. Po
            > ostatnie wreszcie, i tu posluze sie porownaniem z mojej
            > branzy: mozna zwrocic sie do profesora, by zoperowal u
            > mojego dziecka migdalki, ale kazdy z asystentow tegoz
            > profesora zrobi to lepiej, bo robi to codziennie po kilka
            > razy. Profesor oczywiscie zna teorie zabiegu, ale ostatni
            > raz robil go, sam bedac asystentem.
            >
            > PZDR


            ********

            Panie Doki,

            zapewniam Pana, ze swiatowej klasy biurach architektonicznych pracuje sie z
            dokladnoscia co do milimetra.
            Precyzja detali, doskonalosc techniczna oraz nowatorstwo znajdzie Pan przede
            wszystkim wlasnie w tych pracowniach niezaleznie od wielkosci projektu (willa,
            hotel, czy lotnisko).
            Faktem jest, ze "profesorowie" architektury nie zajmuja sie najczesciej malymi
            zleceniami, ale chodzi tu jedynie o rentownosc takiej pracy. Kiedy sie ma biuro
            zatrudniajace 100 ludzi to niestety ilosc pracy musi byc tez odpowiednio duza.
            Zwyczajne domki przestaja sie oplacac ze wzgledow organizacyjnych.

            Od niechcenia :-) dodam jeszcze, ze "giganci" ceny maja nieco wyzsze, ale
            domyslam sie, ze jak Pan zaklada garnitur od Bossa to czuje sie Pan tez
            odpowiednio lepiej i modniej niz kupujac ten typ odziezy w jakims tandetnym
            przybytku handlowym.
            Wspominalem juz tez na tym forum, ze jakosc projektow architektonicznych mozna
            znalezc nie tylko w obiektach o wyjatkowej funkcji czy zbudowanych za
            astronomiczna cene. Najnowoczesniejsze budownictwo mieszkaniowe w Austrii to
            tzw. "sozial" (mieszkania dla biednych- dotowane przez panstwo).

            Uklony,

            inz. Mamon
            • Gość: Doki Re: Architekci tacy i inni. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 27.08.03, 18:43

              > zapewniam Pana, ze swiatowej klasy biurach
              architektonicznych pracuje sie z
              > dokladnoscia co do milimetra.
              > Precyzja detali, doskonalosc techniczna oraz
              nowatorstwo znajdzie Pan przede
              > wszystkim wlasnie w tych pracowniach niezaleznie od
              wielkosci projektu (willa,
              > hotel, czy lotnisko).

              W to akurat nie watpie. Obserwuje prace naszego
              architekta (czy podanie jego nazwiska to juz bedzie
              kryptoreklama?) i nie sposob nie zauwazyc, ze doklada on
              wszelkich staran, zeby bylo cacy. Trzeba go troche
              pilnowac, zeby artyzm nie przeslonil moze nawet nie tyle
              funkcji, co budzetu i takie bylo od poczatku moje
              stanowisko w tym watku.

              > domyslam sie, ze jak Pan zaklada garnitur od Bossa to
              czuje sie Pan tez
              > odpowiednio lepiej i modniej niz kupujac ten typ
              odziezy w jakims tandetnym
              > przybytku handlowym.

              Odpowiem takim przykladem: wielu moich kolegow z pracy
              zajmuje sie oenologia- po amatorsku, ale juz na dosc
              wysokim poziomie. Chadzam z nimi na degustacje, ale jako
              czlowieka, ktory nie przywykl do wykwintu i stawia
              funkcje ponad wszystko (bo na tyle go stac) uderza mnie
              obserwacja taka: niezle wino moge kupic w supermarkecie
              juz za 6-8 euro za butelke. Na degustacjach rozmowa
              zaczyna sie od 12 euro, i to przy zamowieniu co najmniej
              jednego kartonu, a konczy w okolicy 200 euro. Nawet
              profan pozna (po smaku), ze wino za 200 euro jest lepsze
              od wina za 10 euro. Ale czy ono jest 20 razy lepsze? Moim
              zdaniem nie.
        • Gość: rooti Re: Architekci to debile IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 01:23
          Gość portalu: prof. inz. Mamon napisał(a):
          > 1. Sytuacja urbanistyczna+ kontekst+ prawo budowlane
          > 2. Struktura konstrukcyjna+ bezpieczenstwo+ prawo budowlane
          > 3. Fasada i jej funkcja+ fizyka budowli
          > 4. Funkcja i rozklad pomieszczen+ prawo
          > 5. Materialy wewmatrz i zewnatrz.
          > 6. Zestawienie powierzhni pomieszczen.

          Szanowny Procesor, poza niewatpliwa racja co do w/w punktow, bylby zapewne
          sklonny przyznac racje, iz punktem nr 7 powinien byc zapis, ze punkty 1-6
          nalezy rozpatrywac lacznie i rownoczesnie :) Bez tego latwo na siebie zastawic
          pulapke i robic remont na etapie projektu.

          Co do dokonan Wielkich tego swiata. Z dyskusji mozna byc wyciagnac wniosek, ze
          Wielcy to mieli domki jednorodzinne, za przeproszeniem, w wielkim powazaniu.
          Tymczasem kazdy z nich posiada w swoim dorobku dom mieszkalny i przewaznie - co
          warto zauwazyc - sa to projekty i obiekty nadal "na czasie". Mozna niektotym z
          nich zarzucic cos odnosnie detali (tzn: np ich nadmiaru :). Pomimo tego
          ich "bzdurki" wpisaly sie w kanony architektury.

          A jesli chodzi o dzisiejsza dokladnosc... Uff: na mnie, umysle raczej scislym
          (nie mylic ze scisnietym) szczegolne wrazenie robia: bilansy terenu z
          powierzchniami co do mm2 oraz wymiary w cm z dokladnoscia do 3go miejsca po
          przecinku. (moj ulubiony: 198,763cm :)))) Co do pewnej czesci naszego Bractwa
          Olowkowego drogi Doki i Wicio maja, niestety, racje.

          Klaniam sie
        • Gość: mazz Re: Architekci to debile IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 12:55
          Ciekawy ten schemat inżynierze Mamoń, nie brak mu sensu.Ale posługiwaniem się
          nim daleko człek nie zajedzie. Ujęcie architektury w schematy nie wychodzi jej
          na dobre.Lepiej rysuje sie na czystym papierze niż na kratkowanym , który
          determinuje myslenie. Maksyma " forma podąża za funkcją" to również prawda ale
          zbytnie jej hołdowanie to fałszerstwo.Corbusier tworząc kaplicę w Ronchamp dał
          dowód że funkcjonalizm jest na dłuższą metę nużący. Ja preferuję "funkcja
          podąża za formą" a każde kolejne etapy projektu powinny ulegac kompromisom wg
          zasady- część wspólna trzech zbiorów: FORMA,KONSTRUKCJA,FUNKCJA. Zgadzam się z
          tym że każdy architekt powinien być dobrym inżynierem, że powinien wiedziec jak
          pracuje rama, jak sie odkształca kratownica i jaki przyjąć wstępne przekroje
          podciągu czy płyty, ale nie każcie projektować zbrojenia i ugięć:).nie
          przypominam sobie abym gdziekolwiek w swoim poście zarzucił Corbusierowi brak
          profesjonalizmu, nie napisałem że podani przeze mnie twórcy to tylko artyści,
          posłużyłem się nimi ze względu na charakter ich twórczości. mając formę lepiej
          zastanawiać się -"jak to zrobić i z czego?" odwrotnie nie można. Zawsze forma
          określa konstrukcję.Jeżeli ma Pan inne zdanie to proszę o odpowiedź. Moja
          kariera rozwija sie prawidłowo i nie czuję się projektantem-gamoniem.
          • Gość: inz. Mamon Re: Architekci to debile IP: 213.33.69.* 01.09.03, 22:37
            Gość portalu: mazz napisał(a):

            > Ciekawy ten schemat inżynierze Mamoń, nie brak mu sensu.Ale posługiwaniem się
            > nim daleko człek nie zajedzie. Ujęcie architektury w schematy nie wychodzi
            jej
            > na dobre.Lepiej rysuje sie na czystym papierze niż na kratkowanym , który
            > determinuje myslenie.

            *************

            Architektura jest galezia nauki, w zwiazku z tym automatycznie generuje
            schematy. Podobnie jak np. elektonicy, ktorzy nie odkrywaja na nowo pradu tylko
            zajmuja sie "czipami", architekci musza rowniez w swojej pracy wykorzystywac
            doswiadczenia (schematy) przodkow. Znane sa nam wiec przerozne praktyczne
            rzeczy: typologie rzutow i przekrojow, rodzaje fasad, konstrukcji itp. Jesli
            jestes geniuszem i naprawde potrafisz dorzucic do tego tygla schematow cos
            nowego to chyle czola. Generalnie jednak lepiej dobrze skopiowiac z
            niezliczonych, dobrych publikacji niz kiepsko tworzyc cos od podstaw
            (wyrzekajac sie wiedzy "starszych").

            Popelniasz blad, twierdzac, ze "najpierw forma potem funkcja i konstrukcja".
            Wiesz dlaczego na przyklad Centre Beabourg (Pompidou) ma taki a nie inny
            ksztalt? Zastanawiales sie dlaczego Wiezowiec Commerzbanku Fostera posiada
            podzialy fasady 1.35m? Jesli odpowiesz na te pytania warto odpowiedziec sobie
            na jeszcze jedno: dlaczego te budynki sa slawne na calym swiecie, a nie,
            powiedzmy, Budynki "Sadow" w Warszawie. (zaraz zarzucisz mi, ze na zachodzie
            media mocniejsze, podaje wiec inny przyklad: architektura Imre Makovecza
            ).

            "Nic bez przyczyny"- jak glosi napis nad toaleta na Wawelu.
            Kartka w kratke jest koniecznoscia, jesli zabierasz sie do projektowania.
            Najpierw zasady- potem ich lamanie- jesli wogole istenie taka potrzeba to
            zawsze w imie jakichs konkretnych celow.


            *************


            Maksyma " forma podąża za funkcją" to również prawda ale
            > zbytnie jej hołdowanie to fałszerstwo.Corbusier tworząc kaplicę w Ronchamp
            dał
            > dowód że funkcjonalizm jest na dłuższą metę nużący. Ja preferuję "funkcja
            > podąża za formą" a każde kolejne etapy projektu powinny ulegac kompromisom wg
            > zasady- część wspólna trzech zbiorów: FORMA,KONSTRUKCJA,FUNKCJA. Zgadzam się
            z
            > tym że każdy architekt powinien być dobrym inżynierem, że powinien wiedziec
            jak
            >
            > pracuje rama, jak sie odkształca kratownica i jaki przyjąć wstępne przekroje
            > podciągu czy płyty, ale nie każcie projektować zbrojenia i ugięć:).nie
            > przypominam sobie abym gdziekolwiek w swoim poście zarzucił Corbusierowi brak
            > profesjonalizmu, nie napisałem że podani przeze mnie twórcy to tylko artyści,
            > posłużyłem się nimi ze względu na charakter ich twórczości. mając formę
            lepiej
            > zastanawiać się -"jak to zrobić i z czego?" odwrotnie nie można. Zawsze forma
            > określa konstrukcję.Jeżeli ma Pan inne zdanie to proszę o odpowiedź.

            *********

            ... w praktyce takie myslenia: "najpierw forma, potem material" moze
            przysporzyc Ci sporo trudnosci, a inwestora wprowadzic w niezle tarapaty
            finansowe.
            Prawda jest, ze w najlepszych (czytaj: nowatorskich) budynkach swiata zawsze
            cieknie dach i prawie zawsze zaplacono dwukrotnie wiecej niz planowany
            pierwotnie budget.
            Ale powtarzam: plytki formalizm nie moze sie rownac z nowoczesna forma majaca
            swe zrodlo NIE tylko w fantazji architekta.


            *************


            Moja
            > kariera rozwija sie prawidłowo i nie czuję się projektantem-gamoniem.

            *************

            Gratuluje i lacze pozdrowienia,

            inz. Mamon
            • Gość: kakaka Re: Architekci to debile IP: *.pp.com.pl 02.09.03, 09:10
              alberto campo baeza

              ?


              ukłon
    • Gość: też debil Re: Architekci to debile IP: *.chello.pl 27.08.03, 20:43
      nareszcie ktoś zauważa architekta - a że debil - cósz
      jakie społeczeństfo tacy architekci
      itd:
      politycy i górnicy, prokuratorzy i policjanci, ...
      każdy jest debilem na tyle na ile mu pozwalają

      a ty rolniku czy handlowcu tesz lepszy nie jesteś
      • Gość: Wicio Re: Architekci to debile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 23:44

        Odpowiadając co poniektórym (i to krótko, bo inż. Mamon zrobił to już w większości za mnie):
        Ktoś mi zarzuca, że jestem laikiem. Oczywiście, wszak własnoręcznie napisałem, że z architekturą i budowlanką nie mam nic wspólnego. No poza tym, że mieszkam w bloku zaprojektowanym przez architekta i zbudowanym przez budowlańca. Kropka.

        Nigdzie nie powiedziałem, że architekt musi być najpierw inżynierem. Naucz się czytać mazz. Powiedziałem, że architekt powinien, obok artysty, być także inżynierem.

        A przykłady jakie podałem wzięte są z jednej z największych obecnie realizowanych inwestycji budowlanych w Warszawie. Za miliony Euro. Więc nie sądzę, żeby zatrudnili tam byle jakiego architekta. No, a jeśli ten lepszy jest tak głupi, to jak głupi muszą być ci gorsi????

        • Gość: rooti Re: Architekci to debile IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 01:29
          Gość portalu: Wicio napisał(a):
          >Za miliony Euro.
          Galopujace koszty inwestycji sprawiaja, iz w zasadzie kazda inwestycja powyzej
          2000m2 kosztuje "miliony euro". Gorzej, gdy chodzi o setki milionow euro. Ale
          tam (moze poza cyrkiem z katowickim "drapaczem chmur" by Mostostal) raczej
          ciezko o sensacje.

          P.S.
          Nieprawda jest, jakoby...
          • Gość: Wicio Re: Architekci to debile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.03, 00:03
            No dobra, dowiedziałem się dokłądniej... chodzi o około 400 milionów euro
    • Gość: Baja Re: Architekci to debile IP: *.archeton.pl 02.09.03, 16:02

      Wydaje mi sie, ze nie wolno uogolniac!!! A pomyslec o tym fakcie mogl autor listu! Bezpodstawne bzdury!
      Albo trafiles na slabego architekta ( w kazdym zawodzie sa roznie zdolni!!!) albo sam nie miales pojecia o
      czym opowiadaja ludzie od ktorych masz te informacje! Poza tym jak nie mam o czyms pojecia to sie nie
      odzywam!!! Czego i inni mogliby sie nauczyc!
      • Gość: Wicio Re: Architekci to debile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 20:37
        Ależ ja nie uogólniam.. napisałem że kilku rozsądnych się znajdzie. A jak debilem jest ten co robi projekt inwestycji na 400 melonów euro (a chyba nie może być przy takiej skali byle kto, tylko jakiś super spec), to co można pomyśleć o reszcie???
    • Gość: [tom] prowokator........ IP: 217.153.169.* 02.09.03, 22:40
      Witam...
      rozumiem ze temat dyskusji "architekci to..." jest jesynie prowokacja majaco na
      celu zawiazanie dyskusji na temat... no własnie ... jaki?
      Bo bezinteresowne obrzucanie błotem kogokolwiek w oparciu o zasłyszane brednie
      nie świadczy szczególnie dobrze o autorze... Tak wiec drogi wiciu ... do czego
      zmizrzasz?
      Bo tak z własnego doswiadczenia powiem ze wsrod architektow nie ma ani mniej
      ani wiecej debili niz w jakiejkolwiek inne branży.
      Innym empirycznie wykazanym pewnikiem jest to iz budowlancy masowo są
      przepojeni kompleksami wobec architektów... bo juz poczawszy od studiow, gdzioe
      na architekture znacznie trudniej jest sie dostać i wielu z nich to odrzuceni
      kandydaci na kierunek "architektura"... a na pracy zawodowej zakończywszy, w
      ktorej to architekt, chcąc niechcąc jest koordynatorem wielobranżowych prac
      projektowych i ponoszac odpowiedzialnosc za całosć przdsiewziecia ma głos
      decydujacy w wielu sprawach a i udział w gaży za projekt ma wobec tego wyższy.
      Pozdraiwm i zycze więcej dystansu wobec zasłyszanych jedynych słusznych
      twierdzeń...
      [tom]
      • Gość: maja Re: prowokator........ IP: *.ipt.aol.com 02.09.03, 22:43
        Gość portalu: [tom] napisał(a):

        > Witam...
        > rozumiem ze temat dyskusji "architekci to..." jest jesynie prowokacja majaco
        na
        >
        > celu zawiazanie dyskusji na temat... no własnie ... jaki?
        > Bo bezinteresowne obrzucanie błotem kogokolwiek w oparciu o zasłyszane brednie
        > nie świadczy szczególnie dobrze o autorze... Tak wiec drogi wiciu ... do
        czego
        >
        > zmizrzasz?
        > Bo tak z własnego doswiadczenia powiem ze wsrod architektow nie ma ani mniej
        > ani wiecej debili niz w jakiejkolwiek inne branży.
        > Innym empirycznie wykazanym pewnikiem jest to iz budowlancy masowo są
        > przepojeni kompleksami wobec architektów... bo juz poczawszy od studiow,
        gdzioe
        >
        > na architekture znacznie trudniej jest sie dostać i wielu z nich to odrzuceni
        > kandydaci na kierunek "architektura"... a na pracy zawodowej zakończywszy, w
        > ktorej to architekt, chcąc niechcąc jest koordynatorem wielobranżowych prac
        > projektowych i ponoszac odpowiedzialnosc za całosć przdsiewziecia ma głos
        > decydujacy w wielu sprawach a i udział w gaży za projekt ma wobec tego wyższy.
        > Pozdraiwm i zycze więcej dystansu wobec zasłyszanych jedynych słusznych
        > twierdzeń...
        > [tom]


        twoj post traci kompleksami do budowlancow I TO WIELKIMI...
        i w ogole wszelkimi innymi kompleksami...

        • Gość: [tom] Re: prowokator........ IP: 217.153.169.* 02.09.03, 22:57

          > twoj post traci kompleksami do budowlancow I TO WIELKIMI...
          > i w ogole wszelkimi innymi kompleksami...

          :) .. witam i też pozdrawiam...

          Czym żem sobie zasłuzył na tako zarzut ?
          Z której to werbalne kiszeni wystają mio one kompleksy?

          Fakty na które się powołalem sa niestety prawdziwe i wcale mnie nie cieszą.
          Podzieliłem się jedynie spostrzeżeniami, które ze zdziwieniem odnotowałem
          istniejąc w branży. Natomiast osobiście współpracuje ze znakomitymi fachofcami
          [branzystami] gdzie każdy zna swoje miejsce i zadanie w zespole i wspólnie
          szukamy optymalnych rozwiązań. Nie mam wiec kompletnie powodów do jakichkolwoek
          kompleksów czy zawiści... poprostu chodzi o to .zeby razem grac do jednej
          bramki..
          pozdrawiam
          ... do przeczyatnia
          [tom]
          • Gość: rooti Re: prowokator........ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 00:42
            Pani Maja po prostu odkryla nam swoje karty i wypowiadajac pewne skromne
            stwierdzenie pozwolila nam przypuszczac, ze sama jest budowlancem :)

            Pozdrawiam budowlancow (ambitnych)
            • Gość: maja Re: prowokator........ IP: *.ipt.aol.com 03.09.03, 15:35
              Gość portalu: rooti napisał(a):

              > Pani Maja po prostu odkryla nam swoje karty i wypowiadajac pewne skromne
              > stwierdzenie pozwolila nam przypuszczac, ze sama jest budowlancem :)
              >
              > Pozdrawiam budowlancow (ambitnych)


              Nie, ja niechcacy wtracilam sie w ten watek
              mozna wykasowac moj post za zlamanie prawa, regulaminu lub czego tam jeszcze...
              pozdr...
      • Gość: Baja Re: prowokator........ IP: *.archeton.pl 03.09.03, 14:59


        Madrze to ujales:-) Jestem architektem i bardzo raza mnie bezpodstwne zarzuty ludzi nieznajacych tematu.
        Pozdrawiam,
        Baja.
        • Gość: kakaka prowokator? IP: *.pp.com.pl 03.09.03, 15:37
          Gość portalu: Baja napisał(a):

          >
          >
          > Madrze to ujales:-) Jestem architektem i bardzo raza mnie bezpodstwne zarzuty
          l
          > udzi nieznajacych tematu.
          > Pozdrawiam,
          > Baja.

          a czy jesteś architektem z tej wielkiej krakowskiej firmy, co to sprzedaje
          gotowce z katalogu?:)

          niskie ukłony
          kakaka
      • Gość: Wicio Zgadnij który IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 19:08
        A wiesz dlaczego na architekturę trudno się dostać? Bo trzeba ładnie rysować, a to nie każdy potrafi. Ale od pięknego i wymyślnego rysunku do rozsądnego projektu droga daleka.
        I jeszcze jedno. Kilka lat temu Polibudę nawiedziła pewna zagraniczna komisja badająca poziom studiów i przyznająca wydziałom akredytację, że prowadzą studia na europejskim poziomie. Jeden jedyny wydział tej akredytacji nie dostał. ZGADNIJ KTÓRY!
      • Gość: Wicio Zgadnij który IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 19:11
        A wiesz dlaczego na architekturę trudno się dostać? Bo trzeba ładnie rysować, a to nie każdy potrafi. Ale od pięknego i wymyślnego
        rysunku do rozsądnego projektu droga daleka.
        I jeszcze jedno. Kilka lat temu Polibudę nawiedziła pewna zagraniczna komisja badająca poziom studiów i przyznająca wydziałom
        akredytację, że prowadzą studia na europejskim poziomie. Jeden jedyny wydział tej akredytacji nie dostał. ZGADNIJ KTÓRY!
    • Gość: jap O Q!!! IP: 195.136.36.* 03.09.03, 15:41
      Ale się narobiło! Nie szkoda wam czasu na dyskusje, czy architekt to artysta,
      czy inżynier? Polecam, dla porównania wybitnych artystów - np. muzyków.
      Czy ktoś ma wątpliwość, że są artystami? A ćwiczą do upadłego, aby być w tym
      wszyatkim osiągnąć wyjątkową pecyzję wykonania, żeby żaden dźwięk nie zabrzmiał
      fałszywie. Dopiero taki muzyk może liczyć na sukces. Widzicie jakieś analogie?

      Pozdrawiam!

      inżynier
      • Gość: maja Re: O Q!!! IP: *.ipt.aol.com 03.09.03, 16:47
        Gość portalu: jap napisał(a):

        > Ale się narobiło! Nie szkoda wam czasu na dyskusje, czy architekt to artysta,
        > czy inżynier? Polecam, dla porównania wybitnych artystów - np. muzyków.
        > Czy ktoś ma wątpliwość, że są artystami? A ćwiczą do upadłego, aby być w tym
        > wszyatkim osiągnąć wyjątkową pecyzję wykonania, żeby żaden dźwięk nie
        zabrzmiał
        >
        > fałszywie. Dopiero taki muzyk może liczyć na sukces. Widzicie jakieś analogie?
        >
        > Pozdrawiam!
        > inżynier


        No chyba sie znowu wtrace..
        chodzi ci ze dyskusja o nieudolnych architektach mozna przyrownac do muzyka
        ktory cwiczy????
        Jesli tak, to troche przesadziles
        treningowe dziwieki muzyka po prostu przebrzmiewaja nikomu nie wyrzadzajac
        krzywdy, a kaszloty wybudowane przez niewprawnego arch. moga stac z 300lat i
        wiecej podczas ktorych kolejne pokolenia "podziwiaja" takie "dziela"
        widzisz jakies analogie???

        • Gość: jap Re: O Q!!! IP: 195.136.36.* 03.09.03, 17:08
          Gość portalu: maja napisał(a):

          > Gość portalu: jap napisał(a):
          >
          > > Ale się narobiło! Nie szkoda wam czasu na dyskusje, czy architekt to artys
          > ta,
          > > czy inżynier? Polecam, dla porównania wybitnych artystów - np. muzyków.
          > > Czy ktoś ma wątpliwość, że są artystami? A ćwiczą do upadłego, aby być w t
          > ym
          > > wszyatkim osiągnąć wyjątkową pecyzję wykonania, żeby żaden dźwięk nie
          > zabrzmiał
          > >
          > > fałszywie. Dopiero taki muzyk może liczyć na sukces. Widzicie jakieś analo
          > gie?
          > >
          > > Pozdrawiam!
          > > inżynier
          >
          >
          > No chyba sie znowu wtrace..
          > chodzi ci ze dyskusja o nieudolnych architektach mozna przyrownac do muzyka
          > ktory cwiczy????
          > Jesli tak, to troche przesadziles
          > treningowe dziwieki muzyka po prostu przebrzmiewaja nikomu nie wyrzadzajac
          > krzywdy, a kaszloty wybudowane przez niewprawnego arch. moga stac z 300lat i
          > wiecej podczas ktorych kolejne pokolenia "podziwiaja" takie "dziela"
          > widzisz jakies analogie???
          >
          Oczywiście, że tu masz rację. Ja chciałem tylko zwrócić uwagę, że muzyk, aby
          coś osiągnąć, MUSI ćwiczyć aby osiągnąć techniczną doskonałość. Architekt
          powinen dopracować do perfecji swoje rzemiosło, żeby nie było "wpadek". Muzyk
          bierze pieniądze za koncert, a nie za ćwiczenia. Architektom często szkoda
          czasu na ćwiczenia, bo robienie projektów "dla wprawy" pieniędzy nie
          przyniesie - stąd często te "ćwiczenia" przybierają kształt realny i
          sprzedawalny, z różnym skutkiem. Ale obaj często mają ambicje artystów. Ćwiczyć
          musi każdy - artysta, sportowiec, architekt itd. Książkę można napisać, a nie
          te kilka postów!
          Pozdrawiam!
    • Gość: modulor Re: Architekci to debile IP: 195.205.8.* 04.02.04, 22:46
      jak można się wypowiadać na jakikolwiek temat kończąc wypowiedź stwierdzeniem
      że się na tym nie zna i nie ma nic wspólnego, a opinie czerpie z czyich
      wypowiedzi... więcej samodzielności Wicio ... przedszkole się juz skończyło
      ... może wystarczyłoby łagodniej zredagować tytuł ???
      jeden z debili
    • Gość: axx Re: Nie, to artysci IP: 207.191.236.* 05.02.04, 00:20
      Czy architekt musi byc inzynierem. Tak ,poniewaz tak jest przygotowany do pracy rowniez w administracji panstwowej. To odroznia go od absolwenta Akademii
      Sztuk Plastycznych. Bedac architektem architekt powinien pozwolic sobie na prawdziwe fantazje projektowe. Oczywiscie jego projekt zweryfikuje
      inzynier konstruktor a pozniej obu inwestor. Wykonawcy w chwili obecnej sa w stanie zbudowac najwieksze fanaberie i robia to. Cena i tylko cena.
      Jezeli chodzi o dokladnosc dokumentacji (USA) to projekt ktory otrzymuje wykonawca zawiera wszystko . Same opisy to ksiazki po ponad 1000 stron
      kazda zawierajace specyfikacje detali z podaniem probki i producenta. Bledy sa naprawde rzadkoscia. Architekt musi zatwierdzic kazda nawet niewielka zmiane.
      Projekty sa drogie,architekci zarabiaja bardzo dobrze. Naprawde architekci nie sa debilami i nie mozna ich nawet o to posadzac. Niektorzy ich tak nazywaja
      po prostu z czystej zazdrosci. W USA sa trudne do ukonczenia z uwagi na koszty. (po medycynie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka