Dodaj do ulubionych

klamczuchy

01.03.12, 12:47
czy z takim przypadkiem mozna kiedykowliek dosjc do ladu?
w sensie, czy jak mowi, ze juz nie bedzie klamac, to warto w ogole sluchac?
nie mowiac o braniu pod uwage.
Obserwuj wątek
    • fioletowoczarna Re: klamczuchy 01.03.12, 15:26
      Jak kilkakrotnie został przyłapany na kłamstwie a potem mówi ,że kłamał już nie będzie to...znowu kłamie:)
    • ps.witch Re: klamczuchy 01.03.12, 21:53
      Ludzie w ogole klamia. Klamstwo i klamstwo moga roznic sie diamatralnie. Ludzie klamia a czasami klamstwo jest wybawieniem z cierpienia. Pomysl np. lekarz klamie i mowi pacjentowi ze jego choroba nie jest jeszcze taka grozna i sa szanse na wyleczenie. Daje w ten sposob nadzieje, szanse na walke z choroba...Co czesto przynosi wspanialy rezultat, pacjent wychodzi z choroby....

      Dlaczego ten ktos klamie, dlaczego nie ma zaufania do ciebie na tyle aby ci powiedziec prawde? Kogo kryje za klamstwem- jakie obszary siebie? Co chce zachowac dla siebie, co dac innym na pozarcie....Co ochrania jego klamstwo...?


      Wiedz ze klamstwo nie jest zawsze negatywne, co moze byc negatywne to ta reakcje otoczenia na klamstwo...
      • biedny_i_glupi Re: klamczuchy 11.03.12, 06:37
        To jest pieprzony relatywizm. Jakim prawem lekarz moze ukrywac prawde o chorobie przed pacjentem ?
    • paco_lopez Re: klamczuchy 11.03.12, 09:46
      coś mi się zdaje, że swój na swojego trafił. ty chodząca inkwizycja i dedukcja, a on niewielki holowniczek. nie udają mu się proste szlachetne czyny, a wie że za niewykonanie zadania nie dodtknie klejnociku i kóło się zamyka. o kim ty w ogóle piszesz tak bezosobowo ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka