Dodaj do ulubionych

Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności

    • Gość: wert Re: Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: 79.110.198.* 29.06.09, 22:33
      zrealizowano w ogóle kiedyś jakikolwiek projekt konkursowy w Gdańsku?
    • Gość: radny PiS Re: Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.acn.waw.pl 29.06.09, 22:53
      do radnego z SLDe.
      Nie. To nie z nami. Myśmy podatki obnizyli. Podatki podnosza pseudoliberałowie-aferałowie z KLDe przemalowanego na PO. Juz wzrosła akcyza. Benzyna i prąd drożeją. Spójrz na dziure budżetową: PO nie potrafi dobrze przewidzieć dochodów Państwa na 3 miesiące, a sili się na plan gospodarczy na 30 lat. Świetlana przyszłość dla folksduchów i innych fajfusów na koszt podatników. Sprzedali stocznię i .... niewiedzą komu ;) partacze i poprańcy. I oni chca miasto budować????? !!!!!!1 buchachachachachacha!!!!!
    • Gość: racjonalista Re: Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: 217.153.125.* 30.06.09, 09:02
      te, radny PIS, a kryzys globalny zauwazyles ( i jego wplywa na dochody panstwa)? A PIS zreformowal strukture wydatkow budzetowych za swojej kadencji, przypominam, ze sytuacje gospodarcza mial wysmenita i idealna dla przeprowadzenia reform. Rzad robi dobrze nie rozdajac na prawo i lewo kasy zwiekszajac i tak rosnaca z przyczyn kryzysu dzire budzetowa. PIS by wlasnie tak zrobil a potem przez dekade placilibysmy koszta socjalizmu w wydaniu PIS. Na koniec PIS to amatorzy, klotliwi, populistyczni, zdominowani przez Jaroslawa, ktory notabene powinien sie leczyc psychiatrycznie na swoje paranoje, obsesje. PIS=powazne problemy dla Polski...
    • Gość: radny PO Re: Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 09:38
      ;)
    • Gość: radny PO Re: Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 09:39
      widze, że nasz biuro prasowe działa perfekcyjnie ;)
      wiec wy pisuary mozecie nam naskoczyć na pęcherz.
    • Gość: zniesmaczony Re: Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 10:05
      czy ktos moze usunac stad te polityczne brednie? z kazdego serwisu, nawet tematycznego, zrobicie rynsztok?
    • Gość: logarytm Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: 87.204.85.* 30.06.09, 12:35
      Pracusiu - skoro twierdzisz, że jesteś autorem koncepcji. zrobiłeś miłe dla oka wizualki. całość to jest czysta fantasy, a nie architektura. to jest majaczenie, bujanie w obłokach absurdu, ale nie architektura. niestety. jak sobie wyobrażasz połaczenie nadziemnego tunelu dla ruchliwej drogi nowej wałowej nad drogą do wolności? kto ma to zbudować za jakie i czyje pieniądze i jak to połączyc z sąsiednimi ulicami? wystarczy popatrzeć na plan miesjscowy i to jest już jasne. masz na to odpowiedź? albo uległeś nastrojowi do fantazjowania bez związku z rzeczywistością i luzacko to traktujesz (tylko po co ten konkurs? ładne wizualki - i tyle?) albo serion sądzisz, że coś takiego, albo choćby podobnego uda sie wybudować. w takim przypadku zadam pytanie, czy wiesz kto to wszystko wybuduje? nieważne już szczegóły, ale kto wiedy, za co wybuduje te najważniejsze elementy projektu: kanał, wieże z boku, te kilometry ceglanych ścian, wałową nad ziemią, tramwaj - też nad ziemią? udanych rozmyślań życzę. no i poproszę o odpowiedź.
    • Gość: radny PIS Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: 217.153.125.* 30.06.09, 13:31
      ty zniesmaczony, tez pewnie glosujesz na tych komunistow z PO i SLD. Trzeba dyskutowac o polityce, to wazniejsze od dyrdymal o architekturze...
    • Gość: pracus Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 15:49
      W porządku - wywołałeś mnie do tablicy, więc odpiszę :)

      Ja rozumiem i cieszę się, że koncept jest kontrowersyjny, tylko... wczoraj przeczytałem, że jest zachowawczy, a przed chwilą, że jest nierealny. Proszę, ustalmy jedną wersję dlaczego jest zły - łatwiej będzie zebrać argumenty :)

      Jak sobie wyobrażam połączenie?
      Na przykład tak: tunele podparte na pylonach wewnątrz dwu wież budynku, oczywiście odpowiednio zdylatowane, przewieszone między tymi wieżami.
      Jak połączone z sąsiednimi ulicami? Tak jak każda inna ulica, która gdzieś w swoim przebiegu ma most, wiadukt, tunel. Odpowiedni spadek i kilkadziesiąt metrów dalej wyjeżdżasz na otwartą przestrzeń.
      Ewentualne przesunięcie linii zabudowy o 10 metrów w jedną czy drugą stronę przy kilkudziesięciohektarowej inwestycji nie wydaje mi się wielkim problemem.

      Kto ma to zbudować? Miasto we współpracy z prywatnym inwestorem - tak samo jak Nową Wałową w swoim biednym kształcie, który powstaje teraz.

      Dlaczego miałoby to zbudować?
      Żeby podnieść ogólną jakość życia mieszkańców dzielnicy i miasta - dostają nierozciętą na pół promenadę.
      Żeby zarobić - stawia dodatkowy budynek, którego tam nie miało być, o wysokiej wartości, niemal przydworcowej.

      Za co wybuduje?
      Musisz mi wybaczyć, ale nie zdążyłem dołączyć kosztorysu. Wiesz, już był niemal gotowy, czekałem tylko na potwierdzenie cen w Konsorcjum Stali, ale za późno zadzwonili. Musiałem oddać plansze...
      Czy mógłbym Ci go dosłać prywatnie po uzupełnieniu? ;)

      Come on! No proszę Cię! Kosztorys wykonania budynków, które nie są nawet we wstępnej formie? To jest zarys szkicu - koncepcja ogólna i idea.

      Kto wybuduje kilometry ceramicznych ścian? Prywatny inwestor - dokładnie ten sam, który będzie ja budował teraz.

      Czy wybuduje?
      Musiałbym mieć naprawdę kosmicznie rozdęte ego, żeby myśleć, że ktokolwiek bierze poważnie i w ogóle rozważa możliwość realizacji wizji z konkursu studenckiego.
      Może jak wygram jeszcze kilka konkursów, to moje ego rozedmie się troszkę bardziej i wtedy będę snuł tego typu przypuszczenia ;)

      Przykro mi, ale Twój spis mogę traktować tylko jako głos w stylu: "chłopaku, tego typu projekty nie powinny wygrywać konkursów! Na to nie ma pieniędzy! Gdyby to był styropian kryty tanim tynkiem, a mała architektura w postaci drucianych koszy na śmieci i betonowych lamp, to jeszcze rozumiem!"

      Błagam Cię - na tym etapie mamy zatrzymać myślenie o przestrzeni publicznej w Polsce? O jednej z najważniejszych promenad Trójmiasta?
      Z takim myśleniem, to jeszcze przez dekady będziemy z zazdrością patrzeć na ulice Hiszpanii, Francji, Niemiec, czy nawet Słowacji, a później pewnie i Ukrainy.

      Przypomnę, że mój pomysł był rzeczywiście jednym z bardziej zachowawczych na tle innych prac, co nie znaczy też, że był nudny i nic nie wnosił.
    • Gość: bu-bu Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.chello.pl 30.06.09, 16:50
      ty logarytm, doczytaj założenia konkursu, nie miały one nic wspolnego z miejscowym planem zagospodarowania juz w samym założeniu, a kto to wybuduje? kto za to zapłaci?.... idź sie przewietrzyć synku lepiej
    • Gość: mała mi Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.chello.pl 30.06.09, 16:54
      no wybacz logarytmie, ale konkursy studenckie zazwyczaj są po to, żeby pokazać ludziom, którzy zawsze się dopytują "a kto za to wszystko zapłaci?" potencjał ewentualnych inwestycji. od początku było jasne, że to jest tylko wstęp do profesjonalnego konkursu, na który, zapewne, budżet będzie odgórnie ustalony. więc poczekaj jeszcze troszkę i pytaj autorów projektu do realizacji czy tramwaje będą fruwały nad ziemią czy może nie starczy pieniędzy na trakcję.
    • Gość: bu-hu Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.lcs.net.pl 30.06.09, 21:25
      Ten koncept zalania wodą ogólnie genialny. Ciekawe czy szczupaki tam wpuszczą.
    • Gość: Student arch z krk Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.ists.pl 30.06.09, 22:22
      pomimo swojej ewidentnej zachowawczosci, projekt godny uwagi. Pozdrawiam autota
    • Gość: student Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 11:38
      na tyle zachowawcze, że możliwe jest myślenie o realizacji i na tyle ciekawe, że w razie powstania byłyby najlepszymi przestrzeniami miejskimi w Gdańsku.
    • Gość: gringo Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.rev.stofanet.dk 01.07.09, 23:38
      logarytm, z takim podejsciem Polska na dlugo jeszcze pozostanie europą wschodnią. looknij do działu "makabryła" i zobacz co sie dzieje, kiedy mysli sie tylko o tym za ile i kto ma zbudować.
    • Gość: lolek lokowicz Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.07.09, 09:25
      Słaby projekt.
    • Gość: andiamo bambino! Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.chello.pl 02.07.09, 17:10
      lolek sam jesteś słaby, pokaz cos swojego mistrzu
    • Gość: gostekzpeloponez Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.chello.pl 08.07.09, 08:41
      ja uważam, że ten projekt jest najciekawszy drogadowolnosci.pl/praca.php?projekt=23
    • Gość: ja tez Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.gdynia-laczpol.mm.pl 14.07.09, 21:25
      ja tez tak uwazam, i jeszcze kilka innych jest zajebistych. te wyroznione natomiast mnie nie powalaja.
    • Gość: logarytm Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: 87.204.85.* 06.08.09, 15:43
      pracuś - miło, że odpowiedziałeś. jeszcze bardziej milo, że postarałeś się zaproponować coś w odpowiedzi na moje pytania. kontynujmy. to jest też odpowiedź dla gringo, małej mi i bu-bu. na początek, dla jasności, Twój projekt podoba mi się z wielu powodów. wspomnę najważniejsze: woda w drodze do wolnosci, bezpośrednie połączenie placu z rzeką, cegła. powietrze. i za to bardzo chwalę. ale skupmy się na istocie moich pytań. Jeśli chcielibyśmy, żeby polskie miasta były jak Barcelona i 48 innych fajnych miast na świecie, to zacznijmy od nieco poważniejszej rozmowy niż śmichy-chichy z pytania o to kto to zbuduje. wiem, że się to Wam kojarzy z Wackiem-traktorzystą. to zaciemnia sprawę. Jeśli chcemy fajnego miasta to architekt i jeszcze paru ludzi musi mieć bardzo wiarygodną odpowiedź na moje pytania. inaczej do widzenia Barcelono. wracając do konkursu. nawet mnie nie interesuje jakie były wymagania. jak widać po akceptowanych i nagradzanych wynikach były wirtualne. w porządku, jeśli chodzi i takie wirtualne zabawy i ładne rysunki. Natomiast jeśli marzy się nam Barcelona, to trzeba się zmierzyć z rzeczywistością. mozna sobie zobaczyć miejscowy plan zagospodarowania na stronie internetowej Gdanska. udało mi sie zajrzec. dlatego miałem kilka zjadliwych pytań do pracy Pracusia. wyjaśnienie, ze obiekty będą zdylatowane jest ważne, bez tego mozna podpaść na egzaminie. ale w tym przypadku chodzi o coś wiecej. Na przykład o to, ze widac na planie skrzyżowanie ulic raptem z 50-60 m od drogi wolnosci z walową. jesli walowa ma biec nad ziemia, w kilku tunelach, a do tego jeszcze tramwaj, to niemozliwe bedzie zrobienie tego skrzyzowania w tym miejscu. a jak nie w tym, to musi być gdzie indziej. a jak gdzie indziej, to wypada coś zmienic w planie zagospodarowania. a jak to trzeba zrobic to własciciele działek muszą sie temu podporzadkować. a jak nie zechcą się zgodzic na takie napowietrzne tunele? może to miasto jest własicielem wszystkiego dookoła, ale wątpię. z tego co słychać to są głownie prywatne hektary. a kiedy się to wszystko przprowadzi? ile miesiecy albo lat zajmie takie przerabianie planow zagospodarowania? to będą lata, to pewne, a nie miesiące. czas, jak wiecie, to pieniadz. właściciele na pewno mają plany inwestycyjne. będą czekać, wszyscy, kolejne lata, aż się wszystko wyjaśni? nie, nie będą, nie badźmy naiwni. albo w miedzyczasie zabudują swoje działki, albo będą się sądzic z miastem. i dostaną odszkodowania, to też jest pewne. każdy konflikt, zwłaszcza poważniejszy obniża wiarygodność. przed wszytkim całego miasta a zaraz potem miejsca inwestycyjnego. dzisiaj, kiedy inwestowanie to nie jest prosta ścieżka, wygrywają ci lepiej przygotowani, mądrzejsi, atrakcyjniejsi. ulica taką jak zaproponowałeś Pracusiu jest fajna - ale to w dalszym ciągu czysta fantazja. niestety. taka napwietrzna ulica ogromna kasa, to ogromna odpowiedzialność decydentów i to ogromna ilość skomplikowanych decyzji. wiec to się nie zdarzy w przewidywalnej przyszłości.to są oczywistości, ale one jakoś nie wzbudzają odpowiedniej refleksji. Odwrotnie jest w Barcelonie. tam sie dyskutuje, tam się wspolnie tworzy pomysł na miasto na następne 50, 100 lat, tak ,żeby każdemu się żyło ciekawie. potem się to przetwarza na różne nieraz fantastyczne projekty, ktore się realizuje. i są na to ogromne pieniądze. i są decyzje. i jest wiarygodność. I jeszcze jedno. tam się też inaczej kształci ludzi. poza wyjątkami, w Polsce niestety jest ciągle pod górkę. a przykładem tego są wirtualne konkursy. takimi metodami nie stworzy się Barcelony. wiec zamiast automatycznie reagować skojarzeniem z wackiem-traktorzystą proponuję pomyślenie o tym co powyżej. Pracusia jeszcze raz chwalę za dobre pomysły.
    • Gość: kolo Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 13:26
      co Ty z tą barceloną, przecież to zupełnie inna bajka. Nie ma co porównywać Gdańska z barcą - inna skala, historia, charakter, klimat. Możnaby poszukać jakiś inspiracji w miastach bałtyckich zamiast sięgać tak daleko...
    • Gość: pracus Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 11:31
      W takim razie odpowiadam:
      Właścicielem terenów wokół (w najbliższym sąsiedztwie kilku hektarów) jest jeden prywatny inwestor, który współpracuje z miastem przy budowie Nowej Wałowej. Myślę, że jeśli ktokolwiek w ogóle rozważałb zaimplementowanie mojego czy innych pomysłu na DDW, to nie byłoby problemu z dogadaniem się.

      Zawsze można powiedzieć, że goni nas czas i zróbmy wszystko na aby-aby. Z tym że inwestycje na terenach po stoczni są przygotowywane już od ponad 15 lat, a jedyne co do tej pory zrobiono, to wyburzenie kilku zabytkowych budynków na tym terenie. Także, jak widać, niewiele ich obchodzi czas :)
      Po drugie myślę, że zmiany w MPZP, szczególnie działając w oparciu o stary plan to kwestia najwyżej kilku miesięcy.

      Dzięki za krytyko-pochwałę :) ale na temat Młodego Miasta mądre głowy architektury, urbanistyki, infrastruktury powiedziały już tyle i zaprezentowały już tyle, że ciężko byłoby studentom robić kolejną "realną" (wszystko jest realne jak się chce i ma wizję, niestety nie wszystko w Polsce) propozycję dla tego miejsca. Zresztą po co?

      Co do jednego masz całkowitą rację - w Polsce nie potrafią planować kompleksowo na kilka dekad, a już na pewno nie planować przestrzeń. Na studiach wiele się o tym mówi, rozmawia, z tym że z ludźmi (wykładowcami), którzy nie mają praktycznie żadnego wpływu na te procesy, bo miasto ma swoje głowy od zarządzania.

      We mnie projekty koncepcyjne wzbudzają refleksję - pokazałem Drogę do Wolności, po jakiej chciałbym chodzić, od ogółu do nawet pewnych szczegółów (choćby z zakresu animacji kultury i samego życia tej promenady). Projekt i tak jest naprawdę wyjątkowo realny, jeśli wziąć pod uwagę inne konkursy koncepcyjne. Jedyna "dyskusyjna" rzecz, to ta Nowa Wałowa, ale co zrobię, że wg planistów ona dokładnie tamtędy musi przechodzić i że ja jej dokładnie tam nie chcę na poziomie DDW?
      Dlaczego miałbym się w konkursie trzymać MPZP, który uważam za nie do końca udany?
    • Gość: pracus Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 11:32
      PS. Jeszcze tylko malutka prośba - oddzielaj akapity, bo cholernie ciężko czyta się tak zbity tekst.
    • Gość: logarytm Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: 87.204.85.* 12.08.09, 16:01
      Odpowiedź czytam z tzw. mieszanymi uczuciami. z akceptacją dla zamiaru, ambicji i potrzeby zrobienia czegoś z zawodowym i osobistym sensem, drogi "po której chciałbym chodzić". to się chwali, to jest absolutnie niezbędne dla zmiany nędznego stanu rzeczy we wsi Polska. jednocześnie czytam to ze smutkiem. Ponieważ (będzie bardziej przejrzyście)przesłanki do minorowych wrażeń są zawarte wprost lub pomiędzy wierszami:
      1. wykladowcy są niemal wyłącznie teoretykami, nie bardzo rozumiejacymi złożoność zjawisk inwestycyjnych - co sam przyznajesz.
      2. decydenci "lepiej wiedzą".
      3. plany miejskie dla tego terenu mają kilkunastoletnią historię. a skutki są mizerne.
      4. coś musi głęboko szwankować na linii inwestor-miasto. skoro tyle czasu upłynęło, a skutki mizerne. nie wygląda na to, że "nie byłoby problemu z dogadaniem się".
      5. podważa to nadzieję na to, że inwestor zgodziłby się na zasadnicze zmiany prowadzące do rozwiązań zbliżonych do Twojego. inwestor niemal zawsze "nie ma czasu" - jeśłi rzeczywiście chce budować. nie muszę przypominać, że czas to pieniądz.
      6. nie widać tu aktywnej roli miasta. jak się chce zbudowac coś niebanalnego to trzeba za to odpowiadać i za to zapłacić. nic takiego nie widać.
      7. jesli tyle lat trwają przygotowania to dlaczego ta ulica jest w takim miejscu, a nie w innym, lepszym, a plan "nie do końca udany"? czyżby nie starczyło czasu na refleksję? sadzę, że czasu bylo aż za dużo, za to za mało wiedzy i wyobraźni.
      8. jak wiesz, to plan rządzi. więc trzeba by go zmienić ale tu jest problem - patrz p.2-7. albo robić zgodnie z planem. i wtedy nie ma szans na Twój projekt. położenie drogi z powrotem na ziemię zasadniczo zmieni koncepcję. sądzę nawet, że ją zrujnuje. czyż nie? dlatego Twój skądinąd cikawy koncept nazwałem fantazją. milą, ale nieziszczalną.
      9. i wreszcie ostatnia kwestia. dostało mi się za myślenie w kategoriach "tanio i byle jak" - jako rzekomy promotor takiego barbarzyństwa. otoż własnie sens mojej wypowiedzi zmierza do tego, żeby było " pięknie, wyjątkowo i doskonale" . Stąd Barcelona, bo to jest jedno z lepszych miast wspólczesnych, ale jest takich dużo. w Polsce,z w.w. powodów - nie ma takich. I NIE BĘDZIE, jeśli te punkty nie stracą aktualnosci. miedzy wierszami tego co piszesz, przebija brutalna prawda o rzeczywistości. jeśli młodzi architekci, inżynierowie, planisci i inni chcą zmienić to jeszcze zanim nadejdzie XXII wiek, to muszą tą złożoność pojąć. Niestety, jak piszesz, nie bardzo skąd można tu czerpać wiedzę jak jest i jak to zmienić. Piękne, ale nierealne koncepcje budzą marzenia (więc są dobre), ale wprowadzają w świat złudzeń ( więc są złe). Lepiej to wychodzi w Barcelonie.
    • Gość: logarytm Gdańsk: konkurs na Drogę do Wolności IP: 87.204.85.* 12.08.09, 16:10
      do kolo: Barca to wcale nie inna skala. albo odwrotnie - inna, bo inaczej tam działają. też moglibyśmy być Barcą. wyjasnienie - powyżej. a co do miast bałtyckich - weźmy sobie Sztokholm za przykład. pasuje? publiczne inwestycje, planowanie na 20 lat do przodu, publiczne konsultacje, poszanowanie dla środowiska, podmiotowość obywatelska, dzialanie w grupie, w porozumieniu, dla dobra całej społeczności. wysoka jakość architektury i planowania. konsekwencja we wdrażaniu, nowoczesne technologie, wynalazki szybko wdrażane pionierskie projekty. slyszeliscie o tym wszystkim w Polsce? nie, to jednak zły przykład. Wolicie Klajpedę, Tallinn, Rygę? może się zgodzimy na Hamburg? jakie masz zdanie w tych sprawach?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka