Dodaj do ulubionych

Pytanie z ciekawości

12.01.04, 13:08
Słuchajcie, czy moglibyście mieć pokój ze ścianami w czerwonym kolorze? W
bloku naprzeciwko ktoś taki pokój ma, wygląda to szczerze mówiąc dziwnie i
niepokojąco wręcz...Ja mimo wszystko trochę wierzę w psychologię kolorów i ja
sama nie mogłabym mieszkać w takim wnętrzu. Ale domyślam się, że nie na
wszystkich kolory tak działają.
Obserwuj wątek
    • magda176 Re: Pytanie z ciekawości 12.01.04, 13:30
      chiara76 napisała:

      > Słuchajcie, czy moglibyście mieć pokój ze ścianami w czerwonym kolorze? W
      > bloku naprzeciwko ktoś taki pokój ma, wygląda to szczerze mówiąc dziwnie i
      > niepokojąco wręcz...Ja mimo wszystko trochę wierzę w psychologię kolorów i
      ja
      > sama nie mogłabym mieszkać w takim wnętrzu. Ale domyślam się, że nie na
      > wszystkich kolory tak działają.

      Witaj Chiara,

      Ja mam własnie taki pokój. Z tym, że tylko dwie ściany są czerwone, bo
      trzecią "ścianę" stanowią okna, a czwartej nie ma, bo salon jest połączony z
      kuchnią. Sufit mam jasny, prawie biały.
      Cieszę, się, że poruszyłaś temat kolorów. Ja bardzo lubię intensywne barwy i
      dobrze się wśród nich czuję. I nie wiem, czy długo wytrzymałaby w jasnym
      wnętrzu (choć początkowo planowałam, że moje nowe mieszkanie nie będzie
      kolorowe). Ale skoro piszesz, że czerwony wygląda dla Ciebie niepokojąco, to
      znaczy, że lepiej czujesz się w jasnych wnętrzach (właściwie nie musiałam tego
      pisać, wystarczy obejrzeć zdjęcia Twojego mieszkanka). Wydaje mi się, że kolor
      w mieszakniu jest sprawą bardzo indywidualną, trzeba po prostu go lubić, żeby
      czuć się z nim dobrze.

      Pozdr. m.
    • bartunio_o Re: Pytanie z ciekawości 12.01.04, 13:30
      chiara76 napisała:

      > Słuchajcie, czy moglibyście mieć pokój ze ścianami w czerwonym kolorze? W
      > bloku naprzeciwko ktoś taki pokój ma, wygląda to szczerze mówiąc dziwnie i
      > niepokojąco wręcz...Ja mimo wszystko trochę wierzę w psychologię kolorów i
      ja
      > sama nie mogłabym mieszkać w takim wnętrzu. Ale domyślam się, że nie na
      > wszystkich kolory tak działają.

      Hej,
      Czytam tak sobie Twój tekst i przypominają mi się czasy, kiedy mieszkałem w
      Warszawce. Jestem fachowiec, czesto robiłem w domach, obserwowałem więc co
      ludzie u siebie mają. O jezu, same mdłe i wyblakłe ściany. Taki trynd był.
      Teraz pracuję za granicą, też jako profesjonalista (ktoś tu się tak reklamoweł
      hihi), w hydraulice znaczy się, i co widzę? Ludzie tu lubią kolory, nie to co
      u nas w Polsce, same smętactwo. Jasna rzecz, że kolorowe mieszkania
      najczęściej mają bogaci i z fantazją (np. architekci, projektanci), a te szare
      bidoki wolą się nie wychylać poza mieszczański standard, ale większość młodych
      ludzi (tak do czterdziestki) pozwala sobie na kolor. Ja tam się na psychologii
      nie znam, ale nie sądzę, by tylko szajbusy malowały sobie ściany na czerwono.
      Moja sąsiadka dla tego przykładu, szalona stylistka o której kiedyś pisałem,
      nie ma nic czerwonego. Jak jednak przyszła do mnie ostatnio i obeszłą mój
      apartament to stwierdziła, że pasowałaby tu czerwień. Wypada jej wierzyć, bo
      pracuje dla dużego magazynu mody i chyba wie co mówi.

      Pozdrawiam
      Barłomiej
      • basia-bma Re: Pytanie z ciekawości 12.01.04, 13:58
        Nie zgodzę się tutaj z Bartkiem, że jasne ściany są wyblakłe, nijakie i nudne,
        i to nie kolor wnętrza świadczy o "mieszczańskich" upodobaniach czy
        standardzie. Zarówno jasne jak i kolorowe ściany mogą wyglądać, pięknie,
        ciekawie i oryginalnie - wszystko zależy moim zdaniem od całościowej aranżacji
        wnętrza, a przede wszystkim od wyczucia, wrażliwości i dobrego smaku osoby
        aranżującej. To nie jest tak, że ludzie młodzi i z polotem mają kolorowe
        mieszkania, a podstarzali i nudni - "tradycyjne" jasne.
        Sama planuję jasne wnętrze w odcieniach złamanej bieli, ecru, beżach +
        patynowane drewno. Lubię taką kolorystykę + surowe, naturalne materiały we
        wnętrzu (i nie tylko), dobrze się czuję w takim otoczeniu. Nie oznacza to, że
        chcę urządzić swoje mieszkanie w "typowym mieszczańskim stylu" (jeżeli już to w
        typowym wiejskim stylu rodem z Prowansji, Anglii)i nie wychylać się poza
        przyjęte standardy. Lubię awangardę, ale niekoniecznie w kolorach. Lubię
        wnętrza orginalne i niebanalne. Mam nadzieję, że za jakiś czas uda mi się
        zamieścić zdjęcia mojego mieszkania i to Cię przekona, że jasne ściany nie
        muszą być nudne, a ostatnio chodzi mi po głowie też surowy kamień we wnętrzu.
        Co do czerwonego koloru, to osobiście go nie lubię (ani we wnętrzu ani nigdzie
        indziej), co nie przeszkadza mi zachwycać się pięknym, stylowym mieszkaniem
        Magdy.
    • ewik_75 Re: Pytanie z ciekawości 12.01.04, 14:20
      Oczywiscie, ze tak!!!
      Kolorowe wnetrza sa fantastyczne!
      Tyle tylko, ze intensywne sciany wymuszaja jasn i delikatne kolory mebli, np.
      kanapy. Ja osobiscie wole odwrotnie - sloneczne sciany salonu polaczone z
      soczystym pomaranczem sofy...
      Ale mieszkanko mam cale w kolorach...
      Roznych ;)

      Pozdrawiam,
      Ewa
      • magda176 Re: Pytanie z ciekawości 12.01.04, 17:07
        ewik_75 napisała:

        > Ale mieszkanko mam cale w kolorach...
        > Roznych ;)
        >

        Cześć Ewa,

        A może przysłałabyś nam parę fotek? Albo chociaż opisz nam swoje mieszkanie.
        Jakie to kolory? Strasznie jestem ciekawa.

        pozdrawiam kolorowo magda
        • ewik_75 Re: Pytanie z ciekawości 15.01.04, 15:48
          Czesc Magdo ;)

          Zdjec niestety jeszcze nie posiadam - jak bede robic to na pewno podesle ;)
          jestem wlasnie na etapie kupowania mebli ale mieszkanko jest juz wykonczone.
          Sypialnia jest lawendowo-wrzosowa, lazienka pistacjowo-biala, korytarz -
          widoczny z kuchni otwartej na slon i tegoz salonu - pistacjowo-zielony, a sam
          salon jest w kolorze delikatnie zoltym. W sypialni beda biale meble z
          pomaranczowymi i zielonymi dodatkami. W salonie - pomaranmczowa sofa i duzo
          akcentow w sloncznej zolci i zieleni. W kuchni mam szafki w kolorze wanilii z
          bukowo-olchowym blatem... Nie bedzie az tak pstrokato jak brzmi ;) Na razie
          wyglada bardzo ciekawie ;))
          Troche sie balam tych eksperymentow ale nie zaluje.
          Z ciekawych rzeczy mam w sypielni sciane g-k nieco tylko mniejsza od
          oryginalnej sciany ktora zaslania, spod ktorej wylania sie luna swiatla...
          Sciana g-k jest o ton ciemniejsza niz "prawdziwa". Bardzo ciekawy efekt...
          Chociaz - oczywiscie - de gustibus.... itd ;)

          POzdrawiam

          Ewa
    • kasia_345 Re: Pytanie z ciekawości 12.01.04, 14:36
      chiara76 napisała:

      > Słuchajcie, czy moglibyście mieć pokój ze ścianami w czerwonym kolorze?

      Ja również kocham czerwień!
      Zauważyłam jednak, że mój charakter niepokoi bliskie mi osoby, czy myślicie że
      to ten kolor tak na mnie wpływa ? :).
      Bartłomiej - Ty mi uważaj z tekstami o 'starych' i 'wyblaklych' !!! Jestem
      stara ale nie wyblakła ani nie mieszczańska :-)

      Pozdrawiam,

      kasia
      • basia-bma Re: Pytanie z ciekawości 12.01.04, 14:47
        kasia_345 napisała:

        > chiara76 napisała:
        >
        > > Słuchajcie, czy moglibyście mieć pokój ze ścianami w czerwonym kolorze?
        >
        > Ja również kocham czerwień!
        > Zauważyłam jednak, że mój charakter niepokoi bliskie mi osoby, czy myślicie
        że
        > to ten kolor tak na mnie wpływa ? :).
        > Bartłomiej - Ty mi uważaj z tekstami o 'starych' i 'wyblaklych' !!! Jestem
        > stara ale nie wyblakła ani nie mieszczańska :-)
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > kasia


        Ha, ha, ha - ja tez się pod tym podpisuję.
        Piozdrawiam
        Basia
    • melaska Re: Pytanie z ciekawości 12.01.04, 22:14
      Kolor czerwony bardzo pasuje mi do kuchni:) Jest bardzo mobilizujący;)

      Ja mogłabym mieszkać w mieszkaniu stylowym, spokojnym, romantycznym. Mogłabym
      też mieszkać w surowych , monochromatycznych wnętrzach. Muszę sobie kupić dwa
      domy chyba.
    • anetchen Re: Pytanie z ciekawości 15.01.04, 14:34
      Przez dwa dni miałam sypialnię z dwiema scianami w kolorze czerwonym i dwiema
      innymi razem z sufitem w pomarańczowym. Nie dało się niestety w pokoju
      wytrzymać - może dlatego że malowanie odbyło się latem, a mieszkanie mam w
      kamienicy w sumie mansardowe (okna skośne w kuchni i łazience), więc pod
      dachem - bardzo gorąco. Przemalowaliśmy te dwie ściany na pomarańcz i cały
      pokój jest w jednym kolorze. Mam w nim czerwone i żólte dodatki i patynowane
      meble kombinowane z sosnowymi (podłoga też sosnowa z dużych desek). Ogólnie
      przez cały rok wydaje się, że ten pokój jest dużo cieplejszy od drugiego,
      urządzonego w kolorze zielonym - dwie ściany i sufit mocno ciemnozielone, dwie
      pozostałe jasnozielone. Latem lepiej mi w pokoju zielonym, zimą w
      pomarańczowym. Kuchnię mam za to niebiesko-żółto-pomarańczową, a korytarz
      żółty. Wszystkie barwy są bardzo intensywne. Wczesniej nie wiedziałam, że będę
      się dobrze czuła w takim kolorowym mieszkaniu, ale nie ma to jak kolor na
      poprawę nastroju po ciężkim dniu pracy. Pozdrawiam wszystkich! Jestem tu nowa i
      mam nadzieję się czegoś od Was nauczyć.
      • chiara76 Re: Pytanie z ciekawości 15.01.04, 14:38
        Witaj Anetchen, czuj się tu dobrze:)
        No, to kolorowo masz, nie powiem.
        Z tego, co się zorientowałam, to chyba jestem jedną z nielicznych osób na tym
        forum, które właśnie wolą spokojne, jasne pastelowe barwy. Uważam, że dobrze
        jest po prostu czuć się dobrze we wnętrzu, nic na siłę.
        Ale fajnie jest popatrzeć, jak inni mają kolorowo, i super, że dla każdego coś
        innego pasuje.
        • magda176 Re: Pytanie z ciekawości 15.01.04, 17:27
          chiara76 napisała:

          > Z tego, co się zorientowałam, to chyba jestem jedną z nielicznych osób na
          tym
          > forum, które właśnie wolą spokojne, jasne pastelowe barwy.


          A ja myślałam, że jestem jedną z nieliczych, które lubią kolor! Miałam
          wrażenie, że wszyscy raczej wolą jasne tonacje.



          > dobrze
          > jest po prostu czuć się dobrze we wnętrzu, nic na siłę.
          > Ale fajnie jest popatrzeć, jak inni mają kolorowo, i super, że dla każdego
          coś
          > innego pasuje.

          Oj Chiara, potraktuję to chyba jako motto dla całego forum o aranżacji wnętrz.
          Powinno byc tak: ktoś otwiera forum, a na ekranie pojawia się wielki złocony
          napis z Twoimi słowami...dopiero potem można czytać nasze teksty.

          pozdrawiam magda
    • mari.anna czerwona ściana 16.01.04, 23:47
      Ja niedawno wprowadziłam się do swojego pierwszego własnego mieszkania.
      Mieszkanie jest stare i wymaga remontu, na który muszę trochę poczekać. Ale w
      związku z tym, że nie wydaję na nic dużo pieniędzy mogę sobie trochę
      poeksperymentować jeżeli chodzi o malowanie ścian itd.

      Czerwony uwielbiam. Podobnie jak niebieski i fioletowy. Całe życie mieszkałam w
      bardzo jasnych wnętrzach i zawsze sobie obiecywałam, że jak już będę na swoim
      to się pobawię kolorami. Więc początkiem zabawy była kuchnia. Jedną ze ścian
      (tę na której prawie nic nie stoi) pomalowałam na jaskrawo czerwony kolor,
      reszta to ten sam kolor ale o wiele wiele wiele odcieni jaśniejszy (więc
      wyszedł lekki łososiowy). Kiedy moi znajomi zobaczyli próbki na ścianie, to
      wszyscy się pukali w głowę - dlatego między innymi nie zdecydowałam się na
      pomalowanie całej kuchni na taki kolor. Szafki w kuchni natomiast pomalowane
      zostały na bardzo jasny niebieski kolor. Muszę powiedzieć, że byłam z siebie
      dumna, bo ten czerwony i niebieski razem wyglądają bardzo dobrze. Nawet ci
      którzy to wcześniej krytykowali musieli przyznać że jest ok.

      Właściwie to nadal mi się podoba, ale jest jeden problem, czasami mnie to
      męczy. Kiedy wracam wieczorem z pracy i mam wszystkiego dosyć to po prostu
      kiedy jestem w kuchni muszę usiąść tyłem do tej ściany bo inaczej nie jestem w
      stanie odpocząć.

      i wiem, że jak już dojdzie kiedyś do tego wielkiego remontu (przyszły rok) to
      kolory kuchni będą spokojne, niekoniecznie jasne, ale właśnie spokojne, kojące
      i optymistyczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka