05.02.04, 09:40
Jakie macie pomysly na zasloniecie kaloryfera? Mam standardowy kaloryfer
plytowy, szeroki na 90 cm. Moze nie wyglada tak strasznie tragicznie ale w
salonie i sypialni wolalabym pozbawic sie przyjemnosci codziennego
podziwiania takiego widoku. Myslalam o obudowie z matowego szkla w ksztalcie
luku, moze z jakims dodatkiem drewnianym. Czy obudowa w ogole jest
racjonalna? Mam wrazenie ze bez wzgledu na zastosowany material bedzie
ograniczony odplyw ciepla, ale mam nadzieje ze sie myle :-)
Obserwuj wątek
    • izalil Re: kaloryfer 05.02.04, 09:51
      www.fondis.com/
      śliczne grzejniki, od razu "obudowane" szkłem

      pozdr
      izalil
    • chiara76 dopiero w jakimś piśmie 05.02.04, 10:43
      takim bardziej zwykłym widziałam różne możliwości zasłonięcia kaloryfera. Były
      tam na przykład takie drewniane szczebelki, żeby to ciepło się rozchodziło po
      pomieszczeniu, ale niestety, jakie to pismo było, nie pamiętam......może ktoś
      też to widział i sobie przypomni.
    • kiciun Re: kaloryfer 05.02.04, 11:21
      > Czy obudowa w ogole jest
      > racjonalna? Mam wrazenie ze bez wzgledu na zastosowany material bedzie
      > ograniczony odplyw ciepla, ale mam nadzieje ze sie myle :-)

      Niestety, nie mylisz się - obudowa grzejników zawsze ogranicza ciepło oddawane
      przez w/w. Chyba, że masz je przewymiarowane, tzn. dobrane z dużym zapasem. No
      i pewnie im bardziej ażurowa konstrukcja zabudowy - tym lepiej.
      Pozdrawiam
      kiciun
    • magda176 Re: kaloryfer 06.02.04, 16:43
      A czy ktoś z Was z rozmysłem zostawił sobie żeliwne kaloryfery, ten
      nieodłączny element mieszkań PRL, nie wymieniając ich na np. konwektorowe? A
      macie może w domach, stare, przedwojenne kaloryfery? Takie właśnie ma moja
      babcia, w życiu bym się ich nie pozbyła. Są jeszcze większe niż te, które
      znamy z wielkiej płyty, ale mają bardziej płaskie żeberka. Mam jakiś dziwny
      sentyment do tych żeberek, mimo remontu całego mieszkania nie ruszyłam
      kaloryferów. Białych konwektorowych (tak się chyba nazywają?) nie lubię, z
      resztą nie widzę tej białej blachy w kolorowym mieszkaniu. Obudowanych też nie
      lubię. Kiedyś w Londynie widziałam na targu staroci przepiękny, rzeźbiony,
      wiktoriański kaloryfer. Był cudny. Podobny widziałam jakiś czas temu na Kole,
      myślę, że w przyszłości sobie taki zafunduję.
      Ciekawa jestem, jaki macie stosunek do takich kaloryferów, czy jest ktoś, kto
      je lubi, czy raczej z niechęcią wyrzucacie je na śmietnik? Dodam jeszcze, że
      prawie wszystkie kaloryfery w moim mieszkaniu są pomalowane. To jest ich
      wielka zaleta, można je dowolnie przemalowywać. Nie jestem ekspertem w kwestii
      grzejników, może istnieją jeszcze jakieś inne ciekawe rozwiązania?

      Pozdrawiam wszystkich fanów sztucznego ciepełka

      Magda
      • kiciun Re: kaloryfer 06.02.04, 19:26
        W żeliwnych kaloryferach mieści się kilkakrotnie więcej wody niż w
        konwekcyjnych. Tak więc za tymi drugimi przemawiają względy ekonomiczne. Jeśli
        się ogrzewa mieszkanie własnym kotłem gazowym, to takie kaloryfery w krótkim
        czasie "puszczą nas z torbami" :).
        Pozdrawiam
        kiciun
    • melaska Re: kaloryfer 06.02.04, 21:34
      Radziłabym w ogóle nie zasłaniać. Pomalować na kolor ścian i zostawić w świętym
      spokoju. Moim zdaniem jest to rozwiązanie proste, tanie i przede wszystkim
      bezpretensjonalne.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka