dc22
15.07.04, 09:25
Z przeprowadzka z malenskiej kawalerki do "duzego" mieszkania jest chyba tak
ze czlowiek najechetniej wykorzystalby wszystko co mu sie zawsze podobalo a
na co przestrzen nie pozwalala:) mamy teraz ten problem (no..problem jak
problem, kazdy pewnie chcialby taki miec) i nie wiemy czy nasze "wizje" beda
dobrze pasowaly do siebie.
tak jest z kolorami - dosc bialych scian ale gdzie lezy punkt rownowagi tak
by nie popasc w kolorowy obled?
sypialnia - lawendowa - obowiazkowo, pewnie jasna szafa, jasne dodatki (jaka
wykladzina?? )
lazienka - blisko sypialni wiec musi sie dobrze kolorkami komponowac - moze
jasnoniebieska (taaaaak, wiem ze niebieski oklepany ale mnie sie naprawde
podoba:))
pokoj dzienny - jasniutki zielony, groszkowy jak mowi moj Mezczyzna, ciemny
parkiet
aneks kuchanny - hm tu juz nam brakuje pomyslow a jakos nie widzi mi sie
zielona kuchnia
przedpokoj - no jak nie ulec kolorowemu szalnstwu??
No poratujcie, podpowiedzcie, nie badzcie tacy:)))
Pozdrawiam slonecznie w ten pochmurny dzien