Dodaj do ulubionych

brygady remontowe :-(

02.01.04, 14:01
Sluchajcie, gospodynie mnie tak milo przywitala, to spieszę od razy z
pytaniem. Jak radzicie sobie ze znalezieniem dobrej brygady remontowej?
Wlasnie przymierzam sie do kolejnego remontu, chyba bedziemy przestawiali
troche ścian i mam problem. Ostatnio trafili mi się prawdziwi fachowcy,
ktorzy pili i spiewali, tupali i walili - nieraz i po polnocy. Nie mieszkam
w lokalu, który chcę remontowac(wynajmuję go) a zależy mi na dobrych
stosunkach z sasiadami. Poradzcie cos!

Stefa
Obserwuj wątek
    • magda176 Re: brygady remontowe :-( 02.01.04, 14:30
      OOOO! Ale trafiłaś w czuły temat! To chyba najwieksza bolączka naszego rynku.
      Nie rozmawiałam jeszcze nigdy z nikim kto byłby zadowolony ze swojej ekipy. Ja
      swoją miałam niby z polecenia (z Radomia)ale też balowali. Schrzanili sporo
      rzeczy, za mało ich pilnowaliśmy.Dobrze, że miałam konkretną wizję tego co
      chcę zrobić ale i tak udało im sie naknocić. Generalnie chyba jest tak, że
      trzeba wszystkich strasznie pilnować na każdym kroku to może wówczas coś
      wyjdzie. Poza tym nasi panowie od remontu mieli bardzo dużo porad
      aranżacyjnych, niezupełnie zgodnych z moimi (delikatnie mówiąc).Już nawet nie
      wspomnę , że farbę do ścian (intensywnie kolorowa emulsja, ktorej sie nie
      rozcieńcza)rozcieńczyli tak, że wyszły jakies okropne blade smugi na ścianie.
      W efekcie cale mieszkanie malowalismy z męzem razem, co nie jest w sumie
      problemem bo to lubimy i czesto przemalowujemy ściany. Ale temat jest wart
      pociągnięcia, mam nadzieję, że inni mają pozytywne doświadczenia. Czekamy na
      głosy bo to bardzo ważny temat - właściwie punkt wyjścia do naszych
      dekoracyjnych dywagacji. pozdrowienia m.
    • bartunio_o Re: brygady remontowe - za morde drani 05.01.04, 18:46
      Ja Ci stefa pomogę, bo u mnie krótka piłka z tymi, którym płacę ciężkie
      pieniądze. Więc po pierwsze nie bierz pierwszych z rzędu cwaniaków, których
      ktoś ci niby polecił, bo tacy są najgorsi. Podchodzisz do nich jak do
      przyjaciół a oni to wykorzystują. Lepiej więc znaleźć kogoś neutralnego, bez
      koneksji, prosto z rynku. Zadzwoń do kilku firm (telefonu z książki
      telefonicznej bądź z codziennych gazet), umów się, niech przyjadą, obejrzą
      mieszkanie itp. Poproś o referencje i zadzwoń i zapytaj jak innym klientom się
      pracowało (co najmniej kilka osób) a najlepiej pojedź i sprawdź efekt ich
      roboty (to przy szczególnie dużych robotach). Od razu postaw jasno sprawę -
      chcesz podpisać umowę, w której wszystko masz szczegółowo opisać. Im więcej
      szczegółów, tym lepiej. Jak tego nie zrobisz - będziesz później musiała się
      użerać i negocjować, a oni i tak ci podniosą cenę mówiąc, że na początku Pani
      kochana tego nie chciała robić. Faktura VAT to podstawa jak chcesz skorzystać
      z ulgi remontowej, napisz o tym w umowie (bedą chcieli się wykręcić). Jesli
      możesz, to materiały kupuj sama, bo wtedy wyjdzie ci najtaniej a goście od
      remontu ci nie naliczą narzutów (a mają co naliczać cwaniaki). Najlepiej
      jednak jak pojedziesz do sklepu z szefem tej firmy, bo inaczej łatwo się
      pogubisz i nie będziesz wiedziała co masz kupić. Każ sobie rozpisać na starcie
      co będzie robione i kiedy, w kolejne dni (na bazie tego co chcesz by zrobili).
      To też ma być w umowie. Napisz w umowie że jak będą się spóźniali, to
      naliczasz kary, np. 1% za każdy dzień spóźnienia. I nigdy nie płać im z góry,
      bo zabiorą kasę i tyle będziesz ich widziała. Po zakończeniu roboty zapłać 90%
      a 10% zostaw sobie na co najmniej jeden tydzień - przy odbiorze mieszkania
      wszystkiego nie wyłapiesz, a niedoróbki pewnie będą. Mając te 10% trzymasz ich
      w garści i mają przyjechać i poprawić. To też opisz w umowie. W umowie napisz
      w jakich godzinach mają pracować - bo inaczej będą walić już o 6 rano i
      ciagnąć do 2 w nocy. Albo w dzień panowie będą robili u kogo innego a do
      ciebie przyjdą po fajrancie i dadzą tak popalić twoim sąsiadom, że będziesz
      się bała pojawić im na oczy. Za przekroczenie czasu kara pieniężna - wszystko
      opisane w umowie. Jak nie opiszesz tych kar w umowie, to nie będą jej
      przestrzegać, więc uważaj. Taki układ z godzinami to też jest ważny jak
      mieszkanie stoi puste i brygada w nim śpi. Zabezpieczysz się przed nocnymi
      balangami i gadaniem kolesi - a w pustym mieszkaniu głos się niesie i sąsiedzi
      się wściakają. W umowie napisz że jak zapchają gruzem rury to będą ponosić
      koszty ich przepchania - brygadom czesto sie nie chce wynosić gruzu i
      spuszczają wszystko rurami. W starych budynkach to musi się skończyć
      zapchaniem i sąsiadom będzie wylewało na mieszkania. Tak czy siak dobrze się
      od razu od tego ubezpieczyć przed remontem (OC). Sprawdź też czy twoja brygada
      ma ubezpieczenie OC - jak ci coś schrzanią, to będziesz miała przynajmniej
      pewność, że jak im wytoczysz sprawę w sądzie to będzie z kogo sciągnąć kaskę.
      No i pilnuj drani na każdym kroku, codziennie wieczorem mają ci składać
      relację co zrobili a czego nie i dlaczego. Raczej szukaj brygady co sama
      wszystko zrobi, nie daj się napuścić na poszukiwanie fachowców, którzy coś tam
      dorobią - podpisz umowę z jedną firmą na wszystko. Inaczej będziesz musiała
      ścigać kilka firm - jedną łatwiej. Uważaj też na śmieci czy gruz który
      będziesz musiała wywieźć - fachowcy często się tu mylą i podają ci mniejszą
      pojemność niż wychodzi to na końcu - w efekcie zamawiasz za mały kontener na
      śmieci i musisz zamawiać kolejny, a mogłabyś zamówić tylko jeden ale większy
      (będzie taniej). Miej też oczy otwarte i staraj się, by brygada szybko się
      uporała ze śmieciogennymi rzeczami - jak pojemnik będzie stał pod blokiem za
      długo - sąsiedzi to wykorzystają i znajdziesz w nim wyrzucone lodówki, pralki,
      szafki itp. Na twój koszt. chyba to tyle najważniejszych rzeczy.

      Bartłomiej
      • basia-bma Re: brygady remontowe - za morde drani 05.01.04, 19:10
        Hej Bartunio,
        Dzięki za bardzo, bardzo cenne wskazówki. Jestem właśnie na etepie szukania
        fachowców od remontu (malowanie, wyburzenie ścianki, montaż drzwi). A może mimo
        wszystko możesz polecić jakąś firmę, do której warto zadzwonić (solidni i
        niedrodzy) ?
        • bartunio_o Re: brygady remontowe - za morde drani 05.01.04, 19:16
          Niestety Basia nie mieszkam od lat już w Polsce. Wcześniej mieszkałem w
          Warszawie, może zdarzy się jakiś cud i znajdę namiary na firmę, która mi
          szykowała lokalik, to dam cynk. Choć nie robili wszystkiego, narozrabiali ile
          mogli - stąd lekcja którą dostałem i moje doświadczenia, którymi się dzielę.

          Bartłomiej
          • basia-bma Re: brygady remontowe - za morde drani 05.01.04, 20:05
            bartunio_o napisał:

            > Niestety Basia nie mieszkam od lat już w Polsce. Wcześniej mieszkałem w
            > Warszawie, może zdarzy się jakiś cud i znajdę namiary na firmę, która mi
            > szykowała lokalik, to dam cynk. Choć nie robili wszystkiego, narozrabiali ile
            > mogli - stąd lekcja którą dostałem i moje doświadczenia, którymi się dzielę.
            >
            > Bartłomiej

            Ups, nie pomyślałam, że możesz mieszkać nie tylko poza Warszawą, ale i
            zagranicą. W każdym razie dziękuję za wskazówki. Są dla mnie bardzo cenne.
            Pozdrawiam
            Basia
      • magda176 Re: brygady remontowe - za morde drani 05.01.04, 20:15
        Cześć Bartłomiej
        Dzięki za cenne rady. Masz rację w każdym calu - to niestety kwicząca
        rzeczywistość. Ja też musiałam zamawiać dwa kontenery, bo panowie nie
        potrafili przeliczyć ilości zwalanych ścian itp. na metr sześcienny gruzu.
        Dobrze, że opisujesz szczegółowo co trzeba zrobić, to bardzo potrzebne. Ja po
        swoim remoncie też już nie dam nabić się w butelkę.
        Jeżeli mieszkasz za granicą, to może od czasu do czasu napisałbyś coś o
        ciekwaych wnętrzch, które Ci wpadną w oko. Nie wiem, gdzie dokładnie mieszkasz
        ale wiadomo, że styl życia i, co za tym idzie, urządzania mieszkań jest w
        każdym kraju trochę inny. Nie wiem tylko co Ci poradzić z tą nieszczęsną
        sąsiadką. Jak wpadnę na pomysł to napiszę. pozdrawiam magda
    • stefa-grabi Re: brygady remontowe - jak zmusić do umowy 06.01.04, 13:28
      stefa-grabi napisała:

      > Sluchajcie, gospodynie mnie tak milo przywitala, to spieszę od razy z
      > pytaniem.

      Dziękuję wszystkim za porady. Na pewno z nich skorzystam.

      Mam tylko pewną wątpliwość - Bartłomiej, co mam zrobić jak brygada nie będzie
      chciała podpisać umowy. Już raz miałam taką sytuację, że fachowiec zaśmiał mi
      się w nos mówiąc, że 'umów to on nie zwykł podpisywać'. A może ktoś inny miał
      takie doświadczenia? Poradźcie proszę, bo wchodzą tu w grę spore pieniądze
      (remont kapitalny lokalu).

      Pozdrawiam ciepło uczestników forum z naszą kochaną Magdą na czele!

      Stefa
      • pyza81 Re: brygady remontowe - jak zmusić do umowy 06.01.04, 14:05
        Ludzie ja nie mam problemu z ekipami remontowymi ;)))

        Zawsze remonty wykonuje - mój mąż, mój tata i teść. Chłopaki nauczyły się juz
        wszystkiego (tylko do spraw gazu wezwaliśmy fachowca).
        Praca jest tania, cicha, no i bardzo uważają na to co już wcześniej
        wyremontowali.
        Czasem idzie tylko trochę piwka a do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego Panowie
        nie chcą abym im pomagała ;)). Może dlatego że jestem zodiakalną Panną??

        Basia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka