Gość: małgosiamałgosia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.02.04, 13:47
mam 29 lat. 3 lata temu rozstałam się z kimś cholernie dla mnie ważnym. chcę
budować życie od nowa i .... nie da się. Wokół mnie pustka. W pracy- albo
kobitki, albo zajęci, a firma niewielka, więc rotacji zero :) Każdy zajęty
swoimi sprawami. Kilka razy próbowałam kogoś poznać przez net, ale zdarzały
mi się same okazy typu: poszukiwacze naiwnych samotnych spragnionych czułości
kobiet (na szczęście mam za sobą kilka związków z facretami i znam ten
niektóre bajery), trzydziestoletni facet zupełnie bezradny życiowo, albo
taki, który idzie obok kobiety z rękami w kieszeniach i nie potrafi
poprowadzić choć jako tako interesującej rozmowy.
Dałam sobie spokój.
Mam prośbę. Może odezwie się jakaś kobieta w moim wieku, która tez poźno
poznała faceta i opisze mi swoją historię. wtedy łatwiej mi będzie uwierzyć,
że jeszcze nie wszystko stracone. Bo ja już przestaje wierzyć, że 30-latka,
wykształcona, zadbana i podobno miła i atrakcyjna, może jeszcze kogoś
normalnego znależć. Bo już o zakochaniu się, to nawet nie śmiem marzyć.