Dodaj do ulubionych

Toksyczna relacja

28.10.23, 22:16
Jak wytłumaczyć znajomemu, że jest robiony w bambuko przez kobietę, w której się zakochał?

Spotykają się od paru lat - kupuje jej prezenty, maluje mieszkanie, pożycza kasę, której ona nigdy nie oddaje, wozi na każde zawołanie. Kobieta go poniża, deprecjonuje za wygląd, brak kasy, za słaby zawód itd, kłócą się, za dwa dni wracają do siebie. Oficjalnie nie są parą, ale on ciągle wierzy, że będą, jak jeszcze zrobi jej to czy tamto. Nigdy jeszcze nie było sexu, ba nawet się nie całowali ( sam mówił). Jak chce ją przytulić, ona mu mówi spierdalaj, wkurwia się i zaraz dalej lezie do niej...
Obserwuj wątek
    • eagle.eagle Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 05:18
      Wspierać go i spróbować polepszyć jego samoocenę.
      Mówieniem że źle robi, że tamta go oszukuje nic nie wskórasz, jedynie możesz sprawić że zerwie z Tobą kontakt.
      Może spróbuj go namówić na terapię. Ale też bardzo delikatnie i nie naciskając.
      • eriu Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 07:41
        Trzeba jasno powiedzieć, że kobieta stosuje wobec niego przemoc i go wykorzystuje. Zaproponować terapię. Poszukać jakiś miejsc, gdzie go można odesłać żeby się zgłosić albo poczytał. I wtedy powiedzieć, że może na nas liczyć. Moim zdaniem samo wspieranie może źle zinterpretować jako zachętę do kontynuowania wysiłków ubiegania się o tę kobietę. Naciskać nie ma sensu, bo to on musi przetrawić to co powiedzieliśmy i zadziałać.
        • eagle.eagle Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 08:49
          To trwa kilka lat, więc pewnie nie raz miał mówione że kobieta go nie szanuje i wykorzystuje.
          Jak byłam w toksycznym związku to im więcej słyszałam o tym że jest to toksyczne tym bardziej omijałam tych ludzi , bo co oni mogą wiedzieć ..., oni go nie znają itp.
          • eriu Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 11:33
            Albo ludzie wychodzą z tego założenia, że lepiej nie mówić, nie wtrącać się bo rozluźni kontakt. Nigdy nie wiesz, czy to nie będzie dobry moment żeby o tym wspomnieć. I chodzi żeby powiedzieć raz i zapewnić, że w razie czego to się jest. Jeśli ktoś z tego powodu ograniczy z nami kontakt No trudno. To jego wybór. Uważam, że nie powinno się patrzeć na przemoc wobec tego człowieka i okradanie go.

            Jeśli nie działa latami patrzenie na inne związki (np. znajomych) i nie ma refleksji, że związek tak nie powinien wyglądać to trzeba to nazwać wprost. I uświadomić, że ten człowiek potworne pieniądze zapewne traci na tym układzie a nie dostał nic.
            • eagle.eagle Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 11:41
              Wychodzę z założenia że jak to trwa latami to ten człowiek nie raz już słyszał że to chora sytuacja.
              Jeżeli ciągle trwa w takiej relacji znaczy że ma zaburzone poczucie własnej wartości i dodatkowe dołowanie go że jest głupi i źle robi raczej nie spowoduje że zacznie inaczej na to patrzeć.
              • eriu Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 14:08
                To nie chodzi o dołowanie i mówienie, że ktoś jest głupi. Tylko wskazanie, że związek zakłada wzajemność. I że przy inwestowaniu uczuciowym warto nie zapominać też o podliczeniu kosztów finansowych. To złota rada dla każdego. Bo jeśli ponosi się bardzo duże nakłady finansowe z jednej strony i w zamian za to otrzymuje wyzwiska to ze znacznie większą korzyścią byłoby na przyszłość wydawać pieniądze na swoją terapię. Bo to jest inwestycja, która zaprocentuje.
    • stasi1 Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 08:44
      Poznać go z jakąś zakochaną w nim
      • st_anlej_fox Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 12:00
        …i to jest myśl!
        • stasi1 Re: Toksyczna relacja 31.10.23, 20:48
          Tylko nie wiadomo czy on ,,zdradzi" tą ukochaną
    • obrotowy nosz... az trudno uwierzyc... 29.10.23, 15:18
      ze takie zauroczenie kobieta, od ktorej sie nic nie dostaje - moze trwac latami...
    • okruchlodu Re: Toksyczna relacja 29.10.23, 17:55
      Jak dla mnie relacja ta jest obustronnie toksyczna i przemocowa.

      Koleś kupuje jej prezenty, pomaga bo liczy na coś więcej choć ona wyraźnie powiedziała mu, że nie jest nim zainteresowana w ten sposób.

      Takie namolne proponowanie seksu, choć ktoś wyraźnie stawia granicę, też podpada pod formę przemocy. To, że jej pomaga nie daje mu prawa do korzystania z jej ciała.

      Pisałam Ci już raz powtórzę. Możesz spróbować namówić kolega na terapię. Możesz wyciągnąć go czasem z domu, fajnie spędzić czas. Możesz pomóc rozwiązać problemy, które sprawiają, że jego samoocena jest niska. Jak na przyjaciela przystało możesz wysłuchać o jego problemach po raz setny.

      Nie podejmiesz jedna za niego decyzji o zakończeniu tej relacji, nawet jeśli byś bardzo chciał.
    • akle2 Re: Toksyczna relacja 30.10.23, 13:07
      Ale to chyba dorosły człowiek. Jak przejrzy na oczy, albo jak ona mu się znudzi, to sam podejmie decyzje. Moim zdaniem ingerencja zbyteczna. Wystarczy powiedzieć raz albo dwa, jak to jest widziane z boku przez życzliwych. Jak nie pomaga, to odpuścić, niech przekona się na własnej skórze i sam podejmie wnioski.
      Co innego, jakby to była żona, która z nim mieszka i pod nieobecność przyjmuje kochanków, o których wiedzą wszyscy poza samym zainteresowanym. Albo gdyby wpuściła złodziei do jego mieszkania. Albo podrobiła podpis na umowie kredytowej. Jeśli byłoby grubo, to interwencje byłyby zasadne, ale w tych okolicznościach to jest wyłącznie jego sprawa i niech sam ponosi konsekwencje.
    • enith Re: Toksyczna relacja 31.10.23, 02:14
      Zgadzam się z tym, że to relacja obustronnie toksyczna. I z tym, że poza uświadomieniem tego panu, nic innego zrobić nie można. Nie różni się to bowiem w żaden sposób od prób ratowania z przemocowego związku maltretowanej kobiety. Tylko ona finalnie może podjąć decyzję czy to o odejściu, czy to o terapii. Nikt tego za nią nie zrobi, nikt jej z nieudanej relacji nie porwie. Tu jest tak samo. Można kolegę uświadamiać, można mówić o terapii, ale dopóki on sam nie podejmie decyzji o zmianie, to osoby postronne nic z tym nie zrobią. A decyzji tej nie podejmie tak długo, jak długo czerpie z z tej relacji korzyści (bo jakieś na pewno czerpie). Naciski na niego prawie na pewno odniosą odwrotny skutek. Człowiek okopie się na pozycji "cały świat przeciwko nam" i "nikt nas nie rozumie". A więc dla kolegi mądre wsparcie, wspomnieć o możliwości terapii, a tak poza tym to po prostu dla niego być.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka