Dodaj do ulubionych

bezbolesne rozstanie

18.03.05, 23:16
Czy ktoras z was dziewczyny to przezywala?

Moze zaczne od tego, ze mialam duze watpliwosc czy zamiescic tu post. Czuje
sie jednak troche zagubiona i bede szczera- potrzebuje rozgrzeszenia,
pocieszenia, reakcji.

Mam chlopaka od prawie pieciu miesiecy. Szanuje go bardzo, jest dobrym
czlowiekiem, dobrz emnie traktuje, jest czuly i troskliwy i generalnie mnie
uwielbia. Tylko, ze od samego poczatku ja czulam,ze cos jest nie tak.
Wszystko przez kompletne roznice temperamentow. Ja zawsze bylam rozrywkowa,
lubilam sie bawic. Lubie spontanicznosc, on musi miec wszystko zaplnowane. Ja
pale i lubie alkohol, on nienawidzi papierosow, meczy go siedzenie w knajpach
i nie przepada za alkoholem. Ja ide na zywiol, on sie boi nowosci. Czesto
mnie irytuje roznymi zachowaniami, ale poza tym, co wymienilam nie mam mu nic
do zarzucenia. Jestesmy sobie bliscy.

Pomimo bliskosci i wiezi, ktora nie wiem czy moge nazwac z mojej strony
miloscia, ja podswiadomie szukalam kogos podobnego od mnie, bratniej duszy,
towarzysza przygod i obiektu uwielbienia. Spotkalam go przypadkowo, choc nie
wiem czy to nie moze z jego strony przelotna znajomosc. Wprawdzie na to nie
wyglada, ale wszystko mozliwe, wiadomo. Widzielismy sie 2 razy i spedzilismy
dwa cudowne wieczory. Wiem, ze musze zerwac z chlopakiem, nawet nie potrafie
go pocalowac. Raz, ze nie mam ochoty, poza tym czuje sie nie fair wobec
siebie samej jak i w stosunku do tych dwoch mezczyzn, na ktorych mi zalezy,
choc w rozny sposob.

Nie mam pomyslu jak to wszystko rozwiazac. Boje sie samotnosci, ale wiem, ze
jesli nie podaze za glosem serca tylko rozsadku, bede tego zalowac, moze do
konca zycia.

Zastanwiam sie czy jest z emna cos nie tak, ze odrzucam faceta, ktory byc
moze bylby przy mnie zawsze, wierny i troskliwy i gonie za niewiadoma.

Piszcie prosze, chce wiedziec co myslicie.


Obserwuj wątek
    • panmecenas Re: bezbolesne rozstanie 18.03.05, 23:46
      hello,
      takie rozstania zawsze sa ciezkie,poniewaz wiesz,ze ktos bardzo Cie kocha,
      wiesz,ze jest super, ale jednoczesnie czujesz,ze to nie to. Rozstań sie z nim
      jak najszybciej. Niechcialbym byc w jeg skorze, ale czym szybciej tym lepiej
      dla Ciebie i dla niego. Jesli wiesz,ze to nie to koncz to.
      pozdrawiam
      • nikita39 Re: bezbolesne rozstanie 19.03.05, 16:12
        dzieki.

        wiem co mam zrobic, tylko nie wiem jak zrobic,zeby jak najmniej bolalo te druga
        strone.
    • piesikot Re: bezbolesne rozstanie 19.03.05, 00:55
      powiedz mu że jest frajerem, walisz mu rogi a tamten lepiej bzyka i lubi jak mu
      obciągasz. Może od razu walnie na zawał i nie będzie go długo bolało.
      • lotta79 kretyn 19.03.05, 14:56
        • piesikot Re: kretyn 19.03.05, 16:05
          masz rację, ten gość co z nią jest to nie frajer, tylko kretyn. Dlatego później
          na portalach randkowych peno lasek mającyhc podobny opis: jestem 33 letnią
          dziewczyną(buhahaa, może nastolatką?) lubię się bawić, tańczyć i podróżować.
          Cholerne motto życiowe. Ja dzięki temu sobie wtedy pobzykam trochę a potem
          mówię: baw się i tańcz dalej.
    • nimfa23 Re: bezbolesne rozstanie 19.03.05, 14:37

      >
      > Mam chlopaka od prawie pieciu miesiecy. Szanuje go bardzo, jest dobrym
      > czlowiekiem, dobrz emnie traktuje, jest czuly i troskliwy i generalnie mnie
      > uwielbia. Tylko, ze od samego poczatku ja czulam,ze cos jest nie tak.
      > Wszystko przez kompletne roznice temperamentow. Ja zawsze bylam rozrywkowa,
      > lubilam sie bawic. Lubie spontanicznosc, on musi miec wszystko zaplnowane. Ja
      > pale i lubie alkohol, on nienawidzi papierosow, meczy go siedzenie w knajpach
      > i nie przepada za alkoholem. Ja ide na zywiol, on sie boi nowosci. Czesto
      > mnie irytuje roznymi zachowaniami, ale poza tym, co wymienilam nie mam mu nic
      > do zarzucenia. Jestesmy sobie bliscy.
      >
      > NIE MAMY PRZYPADKIEM TEGO SAMEGO CHLOAPKA...??TYLKO MY JESTESMY JUZ ZE SOBA
      PONAD 2,5 ROKU TEZ CZASEM MNIE IRYTUJE BO JA CHCE SIE WYSZALES POTANCZYC NAPIS
      MAMY PRZEZ TO WIELE KLOTNI ALE WIESZ CO?? WARTO... JEST CUDOWNY KOCHANY TRZEBA
      ZNALESC ROZWIAZANIE DLA OBOJGA JESLI CI ZALEZY TO GO NIE RZUCAJ POPATRZ W
      PRZYSZLOSC... POZDRO PA
      • nikita39 Re: bezbolesne rozstanie 19.03.05, 16:16
        Przypuszczam, ze wielu jest chlopakow, ktorzy maja "spokojniejsze"
        usposobienie. Sek w tym, ze ja nie potrafie patrzec w przyszlosc wspolnie z
        nim. Ludzialm sie, probowalam sobie przetlumaczyc, ze to "dobry material" na
        chlopaka, ze bede sie przy nim czula bezpiecznie. Jednak "dobry material" to
        troche za malo. Powinnam byc szczera wobec siebie i wobec niego. Czuje sie
        paskudnie, ale musze znaleźc rozwiazanie. Tym rozwiazaniem jest rozstanie, bo
        nawet jesli z nim zostane, nigdy nie bedzie juz tak jak bylo...
        • panmecenas Re: bezbolesne rozstanie 20.03.05, 02:06
          pamietaj,ze dobry material to nie wszystko.ja tez mialem taki dobry material na
          zone,ale jest tak,ze trzeba znalezc swoja druga polowke,a moja druga polowka
          musi byc taka jak ja,chociaz podobna, nie interesuje mnie madrosc zyciowa i
          takie bujdy,ze jest spokojna, nigdzie nie chodzi , wieczorem czyta ksiazki i
          pije kakao.nigdy nie chce sie z nia nudzic,Nikita pamietaj,jesli czegos nie ma
          to nie bedzie, nikt Ci tego nie wmowi!Jesli czujesz,ze cos jest nie tak, to
          napewno cos w tym jest.malo tu chyba sensu w tej wypoiwedzi ale jest pozno.papa
          • nikita39 Re: bezbolesne rozstanie 20.03.05, 11:40
            dziekuje za te wypowiedz. ma sens. to naprawde dla mnie duzo znaczy.
    • sammarina Re: bezbolesne rozstanie 20.03.05, 11:30
      skończ to teraz, puki jeszcze nie pokochaliśie się tak na prawde.
      nie rozpatrzaj, że komuś robisz krzywdę. jesteś młoda i wasz związek trwa
      krótko, więc nie zmarnujesz nikomu życia, dobrze, że teraz czujesz, że taki
      związek ci nie odpowiada.
      Ja wczoraj zakończyłam związek, który trwał 4,5 roku i czuje sie fatalnie, więc
      jeśli nie chcesz czuć rozdzierającego bólu i mieć wyrzutów sumienia, których
      nie dasz rady unieść to zrób to teraz
      • nikita39 Re: bezbolesne rozstanie 20.03.05, 11:44
        Masz racje. Jestesmy ze soba krotko. Jestem pewna, ze on znajdzie sobie jaks
        spokojna, czula dziewczyne, ktora bedzie lubila spedzac czas w ten sposob co on.

        Dziekuje i pozdrawiam. Trzymaj sie.
        • panmecenas Re: bezbolesne rozstanie 21.03.05, 01:27
          I jak?skonczylas?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka