Gość: Kaśka
IP: *.internetia.opole.pl
25.09.02, 08:07
Jestem wściekła, smutna i wogóle jest bez sensu. Pokłóciłam się wczoraj ze swoim facetem i nie moge sobie znaleźć miejsca. Jest to tym trudniejsze, ze pracujemy w tej samej firmie. Kłótnie była naprawde ostra chociaż właściwie bez powodu. Obydwoje jesteśmy tak samo winni, ale szlag mnie trafia, że On nie prubuje się jakoś do mnie zbliżyć. Widzę, że jest dostępny na gadu-gadu, ale franca milczy. Co zrobić? Zaczepić go czy czekać co On zrobi. Dziewczyny jak sie zwykle zachowujecie w takich sytuacjach? Czekacie na inicjatywę facetów? U mnie jest różnie, raz On raz Ja wyciągamy rekę na zgodę. Tym razem jednak zranił mnie swoimi wypowiedzianymi w gniewie słowami. Jak się zachować?