Dodaj do ulubionych

Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam

IP: *.internetia.opole.pl 25.09.02, 08:07
Jestem wściekła, smutna i wogóle jest bez sensu. Pokłóciłam się wczoraj ze swoim facetem i nie moge sobie znaleźć miejsca. Jest to tym trudniejsze, ze pracujemy w tej samej firmie. Kłótnie była naprawde ostra chociaż właściwie bez powodu. Obydwoje jesteśmy tak samo winni, ale szlag mnie trafia, że On nie prubuje się jakoś do mnie zbliżyć. Widzę, że jest dostępny na gadu-gadu, ale franca milczy. Co zrobić? Zaczepić go czy czekać co On zrobi. Dziewczyny jak sie zwykle zachowujecie w takich sytuacjach? Czekacie na inicjatywę facetów? U mnie jest różnie, raz On raz Ja wyciągamy rekę na zgodę. Tym razem jednak zranił mnie swoimi wypowiedzianymi w gniewie słowami. Jak się zachować?
Obserwuj wątek
    • anula73 Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam 25.09.02, 08:14
      jak wytrzymasz to poczekaj na jego ruch.
      ale wiesz przeciez ze w gniewie czesto mowimy slowa, ktore chcielibysmy cofnac
      i naprawde tak nie myslimy. Ty tez pewnie mowilas mu mile rzeczy... ;-)
      • Gość: grogreg Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam IP: 212.160.165.* 25.09.02, 09:17
        Taki stan sie jakos nazywa...... juz wiem "wojna okopowa". Obie strony trzymaja
        sie w emocjonalnym szachu. Obie strony czekaja az ta druga nie wytrzyma,
        przelknie upokorzenie i sie ukorzy. A im dluzej to trwa tym gorzej. Albo ogien
        wygasa i nie ma juz o czym mowic, albo konflikt sie poglebia i nawet
        po "ugodzie" nie da sie juz szkod naprawic.

        Warto?

    • Gość: Nell Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 09:12
      Gość portalu: Kaśka napisał(a):

      > Jestem wściekła, smutna i wogóle jest bez sensu.
      Pokłóciłam się wczoraj ze swoi
      > m facetem i nie moge sobie znaleźć miejsca. Jest to tym
      trudniejsze, ze pracuje
      > my w tej samej firmie. Kłótnie była naprawde ostra
      chociaż właściwie bez powodu
      > . Obydwoje jesteśmy tak samo winni, ale szlag mnie
      trafia, że On nie prubuje si
      > ę jakoś do mnie zbliżyć. Widzę, że jest dostępny na
      gadu-gadu, ale franca milcz
      > y. Co zrobić? Zaczepić go czy czekać co On zrobi.
      Dziewczyny jak sie zwykle zac
      > howujecie w takich sytuacjach? Czekacie na inicjatywę
      facetów? U mnie jest różn
      > ie, raz On raz Ja wyciągamy rekę na zgodę. Tym razem
      jednak zranił mnie swoimi
      > wypowiedzianymi w gniewie słowami. Jak się zachować?

      Jezeli jestescie tak samo winni, to chyba mozesz zrobic
      pierwszy malenki kroczek ku zgodzie, a potem mozesz
      przycupnac i czekac, co on zrobi...byc moze jest mu tak
      samo ciezko jak tobie, i potym rzucicie sie sobie w ramiona;)
      A czekac na jego pierwszy krok, to bez sensu, bo
      dlaczego, bo on jest facetem i musi pierwszy wyciagnac
      reke do zgody?Toz to tylko powielanie stereotypu.
      • Gość: Nell Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 09:16
        Sorry nie doczytalam tego, ze slowami zranil cie
        bardzo...to mysle, ze powinniscie jeszcze raz
        porozmawiac, ale bez klotni, na spokojnie i wyjasnic
        sobie, czy tak naprawde mysli, czy powiedzial to tylko w
        gniewie..
    • Gość: Kan Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam IP: 157.25.84.* 25.09.02, 09:17
      Ja się nie dziwię, że facet milczy.

      Na naukę nigdy za późno :
      wogóle
      prubuje
      rekę

    • kini Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam 25.09.02, 09:36
      Spójrz na to wszystko humorystycznie - jeśli kłótnia była o bzdurę, to się
      uśmiechnij! Nie warto psuć sobie pięknego jesiennego dnia złym humorem. Odezwij
      się do niego, powiedz mu coś miłego, zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.
      Najgorsze jest takie czekanie na to, kto pierwszy się podda.
    • agick Kaśka.. 25.09.02, 09:38
      przede wszystkim ochłoń.. nie rób nic na gorąco, na już, na tę chwilę.. skoro
      pokłóciliście się wczoraj, to ten gniew jeszcze nie odparował.. może się
      zdarzyć, że jak zaczniecie rozmawiać, to będzie ciąg dalszy - bo macie żal do
      siebie oboje..
      daj sobie dzisiejszy dzień.. i jemu też - z pewnością też o tym myśli, też jest
      mu przykro.
      Może milczy, bo też musi odparować..?
      Mężczyzan czasem potrzebuje strawić parę rzeczy w sobie - kobieta działą
      bardziej impulsywnie.. chce wszystko na raz wyjaśniać, zamykać..., a tak się
      czasem nie da..

      pogadajcie za chwilkę... ale nie miej do niego pazurów i miny obrażonej
      królewny na dzień dobry.. sama mówisz, że oboje pojechaliście mocno po bandzie..
      winaz reguły leży (mniej lub bardziej) po środku... nie warto niszczyć
      wszystkiego ze względu na własny żal..

      będzie dobrze - tylko się uspokój.
    • Gość: marucha Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.02, 09:42
      Potrac go "niechcaco" na korytarzu i ze zniewalajacym usmiechem
      powiedz "przepraszam".
    • lastka Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam 25.09.02, 09:45
      Nie robić nic czego potem mozna żałować, najlepiej jest wyjaśnić sobie
      wszystko, sama po sobie wiem, że czasem w gniewie i złości można nieświadomie
      naprawdę dużo powiedzieć tylko trzeba też umieć się do błędu przyznać. Poproś
      go o rozmowę i wyjaśnijcie sobie wszystko.
      • naranjita Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam 25.09.02, 10:39
        ja sobie zawsze mowie ze sie nie odezwe zeby nie wiem co, jesli mu zalezy to
        sam to zrobi....no tylko ze moze on mysli dokladnie tak samo....
        w koncu oczywiscie sie odzywam bo stwierdzam ze szkoda zycia na to by sie
        gniewac szczegolnie na kogos na kim nam zalezy.
        wysylam na przyklad jakiegos maila z zarcikiem czy cos w tym stylu i sie
        rozchodzi po kosciach.
        swoja droga tez wlasnie jestem w podobnej sytuacji teraz...wkurzyl mnie facet
        poteznie i nalezaloby mu sie uslyszec pare rzeczy ale...samam nie wiem w koncu
        czy to warto?
        oj jak ja nie lubie takich sytuacji, nie lepiej to po prostu sie do siebie
        usmiechnac?
        no to :-)))))))))))) dla Was wszystkich
        • lastka Re: Muszę z kims pogadać bo nie wytrzymam 25.09.02, 10:45
          naranjita napisała:

          > ja sobie zawsze mowie ze sie nie odezwe zeby nie wiem co, jesli mu zalezy to
          > sam to zrobi....no tylko ze moze on mysli dokladnie tak samo....
          > w koncu oczywiscie sie odzywam bo stwierdzam ze szkoda zycia na to by sie
          > gniewac szczegolnie na kogos na kim nam zalezy.
          > wysylam na przyklad jakiegos maila z zarcikiem czy cos w tym stylu i sie
          > rozchodzi po kosciach.
          > swoja droga tez wlasnie jestem w podobnej sytuacji teraz...wkurzyl mnie facet
          > poteznie i nalezaloby mu sie uslyszec pare rzeczy ale...samam nie wiem w
          koncu
          > czy to warto?
          > oj jak ja nie lubie takich sytuacji, nie lepiej to po prostu sie do siebie
          > usmiechnac?
          > no to :-)))))))))))) dla Was wszystkich


          No ja też się wczoraj ze swoim obrazlilśmy na siebie. Aż do dzisiaj się nie
          odzywaliśmy do rana...wystarczył jeden smsik...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka