Dodaj do ulubionych

no i bach....

20.01.06, 11:19
po pierwsze nie wyśmiejcie mnie na początek. dla mnie to serio problem.
jestem z facetem 1,5 roku, mieszkamy ze soba pół. Wszystko cudnie, oprócz
jednej wielkiej awantury - o filmy porno. Jakieś 2 miesiące temu nakryłam go
na tym, jak ściąga z netu, ogląda. Nie lubię tego, mam mdłosci jak sobie o
tym pomyślę. Tracę pewnosć siebie w łóżku, wydaje mi się,ze nie dorównam
nigdy tym d...ą z filmów, no bo jak? poza tym jeśli on to robi to znaczy,że
ja mu nie wystarczam. Ja to przynajmniej tak rozumiem. Prosiłam, krzyczałam,
płakałam,żeby tego nie robił, bo mnie to boli. Razem oglądać to co innego,
ale nie pokryjomu.
Dla mnie nasz sex jest super, urozmaicony,bez szczegółów powiem tak-mnie on
kręci. On twierdzi,że jego też. więc??
No i wczoraj co znalazłam?? w historii przeglądarki znalazłam takie a nie
inne stronki.
Powtórka z rozrywki?? nie chce mi się...nie ufam mu...czuje się taka mała.
Obserwuj wątek
    • zie-lona Re: no i bach.... 20.01.06, 11:28
      A mój też ogląda te filmiki tylko że nie musi się chować, bo mnie to nie
      przeszkadza. Wiem ze mnie kocha i nie zaszkodzi to ani mnie ani naszemu
      związkowi. Po prostu fascynacja seksem ogólnie. Myślę że większość facetów
      ogląda filmiki z netu, czy szuka podniet w prasie,czy gdzieś indziej. Taka ich
      natura, ale po co od razu panika. Nie traktuję tego jako coś złego.
    • john_malkovitch Re: no i bach.... 20.01.06, 11:46
      To co on, historii nie umie wykasować..?
      Nie dziwie się, ze się awanturujesz..
      ;-))
    • voker Re: no i bach.... 20.01.06, 12:07
      anies81 napisała:


      > No i wczoraj co znalazłam?? w historii przeglądarki znalazłam takie a nie
      > inne stronki.
      Czyli sprawdzasz i kontrolujesz go.
      > Powtórka z rozrywki?? nie chce mi się...nie ufam mu...czuje się taka mała.
      Tracic zaufanie z powodu pornosow? :-\
      • anies81 Re: no i bach.... 20.01.06, 12:21
        sprawdzam? w domu mamy 2 kompy- laptop jest jego, stacjonarny mój, weszłam na
        historię na stacjonarnym- nie spodziewałam się,że kożystał z niego.
        tak, trace zaufanie. obiecał mi,ze nie bedzie tego robił. a jednak wrócił do
        tego.
        jedni tracą zaufanie do drugiej osoby bo złapały ją na kłamstwie, ja bo obiecał
        mi coś a robi to dalej.
        • voker Re: no i bach.... 20.01.06, 12:25
          Dla mnie sprawdzanie tego co robilem na kompie byloby tez powodem na ochlodzenia stosunkow...
          • wiktoryna25 Re: no i bach.... 20.01.06, 12:28
            a ja wychodze z załozenia,ze jak sie juz z kims jest swiadomie ....to nie ma sie
            przed soba tajemnic ...bo i po co ...
        • zie-lona Re: no i bach.... 20.01.06, 12:33
          może twój mężczyzna nie jest w stanie tego zmienić i nie widzi problemu bo nie
          robi nic złego, nie mogłabyś tego po prostu zaakceptować? wyluzuj. dlaczego
          masz problem z taką błachostką jak jakieś filmiki. Zobacz ile energii ci to
          zabiera. Jestem pewna że jeśli podejdziesz do sprawy na luzie poczujesz się o
          wiele lepiej.
          • anies81 Re: no i bach.... 20.01.06, 12:47
            no to po co on to robi?? niech mi ktoś to logicznie wyjaśni :(
            tłumaczenie,że z ciekawości nie dociera do mnie, ciekawość czego? innych
            kobiet? to w takim razie czemu jest w stalym związku?1 gdy pytam go o to, nie
            umie mi odpowiedzieć. wszyscy faceci tak robicie?
            • bitch.with.a.brain Re: no i bach.... 20.01.06, 12:50
              ja też oglądam filmiki./ nie z ciekawości, po prostu mnei to podnieca. Co nie
              oznacza,że nie podnieca mnie mój facet.On zresztą też ogląda.
            • zie-lona Re: no i bach.... 20.01.06, 13:00
              Pomyśl ile rzeczy robisz ty a on ich nie rozumie. Ja myślę że ciągłe pobudzanie
              fantazji erotycznych w ten czy inny sposób leży po prostu w naturze mężczyzn.
              Jedni oglądają filmiki, inni lubią lokale ze stripizem inni oglądają się za
              pannami na ulicy, jeszcze inni flirtują nagminnie, i nie wiem co jeszcze robią
              faceci. Mój mąż bardzo często się onanizuje. i tak już jest. To że mój mąż
              szuka podniet nie znaczy że mnie nie kocha. On traktuje to bardziej jak
              działanie w sferze czysto fizycznej. Jak jakieś zwykłe wyładowanie się,
              spuszczenie ciśnienia. wogóle nie przenosi tego na płaszczyznę stosunków między
              nami i często daje mi odczuć że mu się podobam i że mnie kocha To nie tylko
              słowa. Powiem wprost jak sobie nieraz nie zrobi dobrze to go jajka bolą i tyle.
              Ja się tym wogóle nie przejmuję.
          • wiktoryna25 Re: no i bach.... 20.01.06, 13:08
            > wyluzuj (...)
            Jestem pewna że jeśli podejdziesz do sprawy na luzie poczujesz się o
            > wiele lepiej. >

            wiesz ...niestety kazdy odznacza sie innego rodzaju wrazliwoscia i nie moze
            podejsc do tego ot tak na luzie .. najwidoczniej autorka watku nie lubi patrzec
            na radośnie kopulujce pary w tego typu filmach ,nie sprawia jej to frajdy
            ...dlatego nie rozumie jak jej parnetr moze ...na dodatek odbiera to bardzo
            osobiscie..ze wstretem ... ma prawo czuc sie tak jak sie czuje...a jesli jej
            partner nie mzoe przestac ogladac ..sprawiajac jej tym samym swiadomie przykrosc
            ..noto cos jest nie tak...jesli nie potrafi zrezygnowac dla niej z tego typu
            rozrywki... ja własnie z takiej strony na to patrze ... jesli tworzy sie
            zwiazek...to trzeba sie nawzajem słuchac... a facet robi to za jej plecami
            • zie-lona Re: no i bach.... 20.01.06, 13:20
              rzeczywiście jeśli tworzy się związek to trzeba się nawzajem słuchać i jeśli
              partner mówi że ważna jest dla niego tego typu rozrywka i nie jest w stanie z
              niej zrezygnować to trzeba też posłuchać partnera. Jesli ja bym nie potrafiła
              tolerować przyzwyczajeń mojego partnera, które mnie drażnią, rozstała bym się z
              nim, dlatego że myślę, że kocha się człowieka takiego jaki jest. można
              sygnalizować komuś swoje uczucia i mówić proszę zrezygnuj z tego czy tamtego
              dla mnie i super że ktos rezygnuje i jest wszystko OK. Ale gdy ja mówię
              zrezygnuj a ktoś potajemnie robi swoje to znaczy że nie ma ochoty rezygnować i
              albo ja to akceptuję i nie zawracam sobie głowy, albo szukam innego partnera. W
              przeciwnym razie będę okłamywana a to niedobrze.
    • dzikoozka Mnie to juz nie rusza 20.01.06, 12:52
      kiedyś myślałam, ze ma to jakiś związek ze mną - ze moze go nie podniecam ...
      ale obecnie nie biorę tego do siebie. Chyba zresztą nawet on już nie ogląda,
      wydaje mi się.
    • garava Re: no i bach.... 20.01.06, 13:03
      Robisz z igły widły! Większość facetów tak ma i mnie to kompletnie nie
      przeszkadza wręcz przeciwnie, też lubię sobie pooglądać takie filmiki:-)
    • noc_szybko_nadchodzi ale o co ta afera? 20.01.06, 13:07
      o filmy??
      To może spróbuj pooglądać je razem z nim?
      Przecież to nic złego

      Piszesz, że jak je widzisz to biorą Cię mdłości... a jak uprawiasz sex z mężem
      to też je masz??
      • anies81 Re: ale o co ta afera? 20.01.06, 13:19
        po pierwsze w poście pierwszym pisze, ze razem oglądać to co innego. czytaj
        uważniej. po drugie od pierwszej takiej sytuacji oglądamy czasem razem filmy
        erotyczne/porno. nie mówię,ze dla mnie super sposób na urozmaicenie sexu,ale
        why not?!nic co ludzkie...
        mdli mnie gdy pomyślę o tym ,że on sam to ogląda.to mnie boli.
        może wychodzi tu moja niska samoocena-ze nie jestem taka super jak te panny.
        zazdroszczę wszyskim którzy potarfią zachować dystans i wyluzować.
        • zie-lona Re: ale o co ta afera? 20.01.06, 13:31
          Pewnie że nie jesteś taka jak te panny z pornoli, ja też nie i co z tego. Ja to
          nawet bym nie chciała taka być, bo po co. Mój men jest ze mną, to znaczy że dla
          niego jestem OK. I skończ z niską samooceną to jest coś co rodzi wiele
          problemów jak zazdrość, zawiść itp... Kobiety po co? Jest taka fajna baba na
          forum (onlyju)co napisała mi kiedyś: przecież mężczyżni kochają kobiety, które
          same siebie kochają i potrafią cieszyć się życiem. -w skrócie. I wiecie co to
          prawda. Pokochaj siebie i zaakceptuj a przestaną ci przeszkadzać głupoty
          twojego mena.
          • anies81 Re: ale o co ta afera? 20.01.06, 13:34
            no ba!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka