Gość: Xanatos
IP: *.acn.pl
16.02.03, 01:27
Był sobie kiedyś pewien mężczyzna, którego ukochana kobieta chorowała na
raka. Lekarze nie mogli nic poradzić. Kobieta w końcu umarła. Był też młody
student medycyny. Widział jak mężczyzna przychodzi do swojej kobiety.
Student dzień w dzień widział łzy w oczach mężczyzny, kiedy wychodził od
niej. Kiedy umarła mężczyzna płakał otwarcie. Student niósł akt zgonu. To
tak bardzo bezosobowe. Zobaczył mężczyzne. Stanął i sam poczuł łzy w oczach.
Wyobraził sobie ich pierwszy pocałunek, zauroczenia, dzieci, wspólne chwile.
Potem odszedł. Czym jest to współczucie...