Dodaj do ulubionych

za dobra???

29.09.06, 22:39
Znacie to pojęcie? Mnie się tak właśnie wydaje,że jestem za dobra-wyrzekłam
sie pracy,dbam o dzieci,obiad codziennie na stole,sniadanie i kolacja też pod
nos.Nie narzekam na tryb zycia.Tepa nie jestem, na każdy temat mozna ze mną
pogadac,zajmuję sie zyciem od A do Z.Mąż zajmuje się pracą.Nawet
tesciową,która nie zawsze była dla mnie miła i życzliwa potrafię lepiej
pocieszyć w chorobie, niż kochany syn.Czuję się jak w potrzasku:(Po co się
starać dla kogoś kto ma to w dupie i woli wypowiedzi pani Beger niż moje?Tak
po prostu chciałam się wyżalić...
Obserwuj wątek
    • zeberdee24 Re: za dobra??? 29.09.06, 22:42
      Znasz to powiedzenie "kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę"...
    • squirrel9 Re: za dobra??? 29.09.06, 23:15
      Po prostu dowartościowuje nas - kobiety praca zawodowa. Zajmowanie sie domem
      nikt niestety nie traktuje jako pracy. Może na początku wszyscy domownicy są
      zachwyceni ale potem jakiekolwiek pierogi, risotta i rolady nie robia wrażenia
      jeśli kobieta nie jest samodzielna finansowo, jeśli nie ma życia poza domem i
      jeszcze przejmuje się tym,ze mąż chce posłuchać Wiadomości a nie jej.
    • giuliana Re: za dobra??? 30.09.06, 00:35
      to co zrobic?o pracę się staram,robię co moge zeby ją dostać,ale M i tak się
      czepia wszystkiego.Nawet wiem dlaczego-zawsze miał wszystko naszykowane pod
      nos!!!Chyba jakiś straszny błąd popełniłam:(((idealistycznie sadziłam,że tak
      będzie dobrze...
      • aureliana Re: za dobra??? 30.09.06, 02:13
        popelnilas wielki blad.
        trzeba sie nauczyc, ze w milosci trzeba byc wielkim egoista. gybys od samego
        poczatku miala swoje wlasne zycia a nie poswieciala sie dla najblizszych
        zobaczylabys jak za toba szaleja. zasada 'gonic kroliczka' cos ci mowi?
        z punktu widzenia kobiety powiem, ze nie ma nic gorszego niz idealny facet,
        ktory zrobi wszystko o co go poprosze, podstawi pod nos zarcie, zrobi wszystko
        na zawolanie.
        a ze wychodze z zalozenia, ze facet to tez czlowiek podobnie jak kobieta,
        domyslam sie, ze dla nich nie ma rowniez nic gorszego niz tego typu baba. kiedy,
        nastolatka bedac tez myslalam, ze miekkie serce to odstawa szczsliwego zycia,
        ale zycie szybko zweryfikowalo ten poglad:) miec od samego poczatku wlasne
        zainteresowania, robic czasem awantury o bzdury, wlasna praca, wlasna kasa, zeby
        byl swiadoy, ze bez niego dasz sobie cudownie rade, nie pozwalac zagladac do
        swojej torebki i telefonu wychodzic wieczorami na imprezy etc etc etc
      • squirrel9 Re: za dobra??? 01.10.06, 21:09
        Nie jesteś za dobra tylko tak podzieliliście obowiązki,że twój mąż utrzymuje
        dom a tym tym domem sie zajmujesz. On może powiedzieć,że jest dla ciebie za
        dobry bo kupuje ci modne ciuchy albo pozwala na kupowanie np. kosmetyków,
        książek i płyt z twoją ulubioną muzyką. Pułapką zajomwania się domem jest to,że
        mąż kończy pracę o określonej godzinie i wychodząc z niej ma wolny czas a ty
        masz obowiązki cały czas.On ma wolny weelend a ty nie. Jego doceniają za dobrze
        zrobioną pracę, dostaje podwyżkę a ty ... nic, do twojej obsługi innych wszyscy
        się przyzwyczajają, nie wciągasz ani męża ani dzieci do prac domowych bo
        przecież jesteś w domu. To taka natura kobieca, tak się wynosi z domu. Czasem
        kobiet potrafią wręcz ubezwłasnowolnić faceta do stopnia niewyobrażalnego -
        facet kawy nie potrafi sobie zrobić, zwykłej kanapki ani nawet odgrzać obiadu.
        W drugą stronę jest bardzo trudno. Musisz zacząć pracować i konsekwentnie
        wymagać od rodziny włączenia się do prac. Musisz umieć wymagać.
    • czekoladka_84 Re: za dobra??? 30.09.06, 16:18
      Poczytaj o zołzach tzn. "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy".. Coś w tym jest.
    • seth.destructor Re: za dobra??? 30.09.06, 17:44
      wyrzekłam
      > sie pracy,dbam o dzieci,obiad codziennie na stole,sniadanie i kolacja też pod
      > nos
      Czuję się jak w potrzasku

      Taki juz jest los kobiety, ktora robi z siebie mezowa niewolnice.
    • megg35 Re: za dobra??? 01.10.06, 11:03
      może najwyzszy czas zadbać o siebie i zrobic cos dla siebie a nie dal męza i
      dzieci im bardziej sie poswięcasz tym bardziej jestes sflustrowana ze nie
      doceniaja tego...czyli sama widzisz..nie mozna byc na kazde zawołanie mąz sie
      pozłosci ale mu przejdzie z czasem a zacznie tez doceniac Ciebie jako kobietke
      z charakterem..troche zdrowego egoizmu moja droga:) a czesciej bedziesz sie
      usmiechac:)
    • sabriel Re: za dobra??? 01.10.06, 21:18
      Trochę zdrowego egoizmu chyba ci nie zaszkodzi,a wręcz może pomóc.
      Czas przestać udawać dobrą i starać się uszczęsliwiać kogoś na siłę.Na początek
      proponuje wrócić do pracy.Mąz chyba rączki ma więc śniadanie i kolacje może
      zrobić sobie sam.
    • blueska3 Re: za dobra??? 03.10.06, 00:33
      Zawsze jest tak. Że dajesz się komuś, w stu procentach starasz się, ale jeśli
      jesteś "za dobra" to druga strona tego nie docenia, albo czegoś jej brak. I
      nagdania różnymi dziwnymi akcjami. Taka nutka "draństwa" czasem się przydaje..
    • krwawabestia Re: za dobra??? 03.10.06, 11:01
      a co chodzi o tasmy begerowej??????????
      a ty jestes wyznawczynia pis?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka