negra28
05.04.03, 16:07
brzmi ona nastepujaco: im ktos jest gorzej wychowany/wyksztalcony/bardziej
biedny/sfrustrowany/malo inteligentny tym glosniej wyraza swoje opinie,
szczegolnie wtedy, gdy nikogo one nie interesuja, zawsze wie wszystko o
wszystkim i wszystkich, swoja glupota sie nie przejmuje, ba! uwaza sie za
osobe inteligentna, jest niemily, uzywa brzydkich wyrazow, czyniac z tego
atut, bezpodstawnie obraza, czujac dzika przyjemnosc w trakcie i satysfakcje
po, natomiast ignorowanie swojej osobki poczytuje za objaw braku argumentow w
dyskusji, ergo poddanie sie adwersarza, miast swiadomy wybor tegoz polegajacy
na unikaniu znizania sie do pewnego poziomu...