Gość: ewka 12
IP: *.bredband.skanova.com
19.05.03, 13:01
no wiec tak wczoraj okolo 8 pomyslalam,ze skoro on przyjezdza tylko na
weekendy to nie chce mi sie czekac do nastepnego i musze zaczac
zaraz.ubralam sie fajnie,ale nic az tak wielkiego i zapukalam do
niego.otworzyl ,zapytalam czy moge wejsc ,bo chcialabym mu cos powiedziec.no
i zaczelam tlumaczyc,ze mieszkam ze swoim ex i przyjechalam za wczesnie z
miasta,a mamy taka umowe,ze on jest teraz zkims i mnie nie powinno tam
jeszcze troszke byc.i czy moge u niego troche poczekac,bo bylam juz na
piwie ,ale ze wzgledu na nieciekawe towarzytwo .....takie tam.i wiecie co on
mi powiedzial -ok,ale za pol godziny. ladnie mu podziekowalam i
poszlam .wrocilam do domu i juz do niego nie poszlam.nasze kuchnie ze soba
sasiaduja ,wiec slyszalam jakies straszne zmywanie i krzatanie sie.ale juz
sie zniechecilam i dalam sobie spokoj.