Dodaj do ulubionych

jestem chyba dziwna....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 11:13
bo....mam prawie 30 lat i wciąż nie mam tego "jedynego". Moje prawie
wszystkie koleżanki, młodsze, starsze, w moim wieku albo powychodziły za mąż
już:), albo mieszkają ze swymi "jedynymi"...a ja:)? jestem z kimś krócej,
dłużej (nie odemnie to zazwyczaj zależy), nie mieszkamy razem i potem bęc:).
Jestem chyba jakaś wadliwa:)))))
Obserwuj wątek
    • Gość: pola eeee tam, zaraz dziwna IP: 212.160.117.* 01.08.03, 11:20
      Gość portalu: Chybakobieta napisał(a):

      > bo....mam prawie 30 lat i wciąż nie mam tego "jedynego". Moje prawie
      > wszystkie koleżanki, młodsze, starsze, w moim wieku albo powychodziły za mąż
      > już:), albo mieszkają ze swymi "jedynymi"...a ja:)? jestem z kimś krócej,
      > dłużej (nie odemnie to zazwyczaj zależy), nie mieszkamy razem i potem bęc:).
      > Jestem chyba jakaś wadliwa:)))))

      Na pocieszenie, mam kolezanki znacznie od Ciebie starsze, które też są same.
      Poprostu nie trafiłaś jeszcze na odpowiedniego gościa.
      A na niepocieszenie - z każdym rokiem będzie coraz trudniej bo i wybierać nie
      będzie specjalnie z czego (pewna grupa wiekowa będzie już/jeszcze zajęta) a i
      krytycyzm z wiekiem się wyostrza ...no i wymagania rosną.
      • luiza-w-ogrodzie Re: eeee tam, zaraz dziwna 01.08.03, 11:25
        Gość portalu: pola napisał(a):

        > Na pocieszenie, mam kolezanki znacznie od Ciebie starsze, które też są same.
        > Poprostu nie trafiłaś jeszcze na odpowiedniego gościa.
        > A na niepocieszenie - z każdym rokiem będzie coraz trudniej bo i wybierać nie
        > będzie specjalnie z czego (pewna grupa wiekowa będzie już/jeszcze zajęta) a i
        > krytycyzm z wiekiem się wyostrza ...no i wymagania rosną.

        Zgadzam sie z Pola z wyjatkiem ostatniego zdania - po czterdziestce pojawiaja
        sie ludzie "z odzysku" - rozwiedzeni. I znow jest w czym wybierac i czesto jest
        to lepszy wybor, gdy spotkaja sie "kobieta z przeszloscia i mezczyzna po
        przejsciach"

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • capa_negra Re: eeee tam, zaraz dziwna 01.08.03, 11:43
          Swieta prawda - ja jestem parę lat przed czterdziestką, a mój facet po 40
          - własnie z odzysku
          Przekonałam sie na własnej skórze ze związki ludzi "po przejściach"
          sa "mądrzejsze" tj. bardziej tolerancyjne, ciepłe i mniej egoistyczne.
          Jest mi dobrze i o wiele lepiej niz w poprzednich związkach z "kawalerami do
          wzięcia"
          • Gość: pola do capy i luizy IP: 212.160.117.* 01.08.03, 12:14
            ...to o tych facetach po czterdziestce to zdaje się być rzeczywiście prawdą,
            ale trochę z tego jest zawarte w tekście "odpowiednia grupa wiekowa jest
            już/jeszcze zajęta).
            • capa_negra pola 01.08.03, 12:38
              natomiast ciągnąc twoją myśl dalej faceci z odpowiedniej grupy wiekowej, którzy
              jeszcze nie sa zajęci to przeważnie albo są zmanierowni do bólu, albo "przy
              mamusi", która jest pepkiem swiata ....

              Zdecydowanie w takim układzie wole faceta z odzysku, który trochę w zyciu
              przezył i potrafi cieszyć sie i docenic każdy gest :-)
    • Gość: miłka Re: jestem chyba dziwna.... IP: *.chello.pl 01.08.03, 11:25
      Gość portalu: Chybakobieta napisał(a):

      > bo....mam prawie 30 lat i wciąż nie mam tego "jedynego". Moje prawie
      > wszystkie koleżanki, młodsze, starsze, w moim wieku albo powychodziły za mąż
      > już:), albo mieszkają ze swymi "jedynymi"...a ja:)? jestem z kimś krócej,
      > dłużej (nie odemnie to zazwyczaj zależy), nie mieszkamy razem i potem bęc:).
      > Jestem chyba jakaś wadliwa:)))))

      Niekoniecznie. Nic o tobie nie wiem, więc nie będę wyrokować. Zwracam tylko
      uwagę, że przyczyn może być wiele. Może jesteś zbyt inteligentna (faceci tego
      nie lubią, a ci co lubią, to ze świeczką ich szukać), może za dobrze zarabiasz
      (mało który godzi się z tym, żeby kobieta zarabiała lepiej od niego), a może
      nie idziesz na kompromisy (na które np. poszły twoje koleżanki), albo
      przeciwnie, tak bardzo chcesz zatrzymać faceta, że godzisz sie na wszystko i
      przytakujesz (to też męczy na dłuższą metę)? Jak widzisz jest mnóstwo
      możliwości, dlatego warto się zastanowić. Ale to ty jesteś najlepiej
      kompetentna.
      Najprawdopodobniej po prostu nie trafiłaś jeszcze na kogoś odpowiedniego. To
      się zdarza.
      Życzę rychłej odmiany.
      • mike_mike Re: jestem chyba dziwna.... 01.08.03, 12:02
        Gość portalu: miłka napisał(a):

        > Gość portalu: Chybakobieta napisał(a):
        >
        > > bo....mam prawie 30 lat i wciąż nie mam tego "jedynego". Moje prawie
        > > wszystkie koleżanki, młodsze, starsze, w moim wieku albo powychodziły za m
        > ąż
        > > już:), albo mieszkają ze swymi "jedynymi"...a ja:)? jestem z kimś krócej,
        > > dłużej (nie odemnie to zazwyczaj zależy), nie mieszkamy razem i potem bęc:
        > ).
        > > Jestem chyba jakaś wadliwa:)))))
        >
        > Niekoniecznie. Nic o tobie nie wiem, więc nie będę wyrokować. Zwracam tylko
        > uwagę, że przyczyn może być wiele. Może jesteś zbyt inteligentna (faceci tego
        > nie lubią, a ci co lubią, to ze świeczką ich szukać)

        Bzdura, marzę o inteligentnej kobiecie. A jeśli będzie mądrzejsza ode mnie, to
        ideał.

        , może za dobrze zarabiasz
        > (mało który godzi się z tym, żeby kobieta zarabiała lepiej od niego)

        Kolejna bzdura, kobieta lepiej ode mnie zarabiająca, to przecież więcej
        pieniążków do wspólnje domowej skarbonki - co w tym złego?


        , a może
        > nie idziesz na kompromisy (na które np. poszły twoje koleżanki), albo
        > przeciwnie, tak bardzo chcesz zatrzymać faceta, że godzisz sie na wszystko i
        > przytakujesz (to też męczy na dłuższą metę)?

        Zgadza się, męczy.

        Jak widzisz jest mnóstwo
        > możliwości, dlatego warto się zastanowić. Ale to ty jesteś najlepiej
        > kompetentna.
        > Najprawdopodobniej po prostu nie trafiłaś jeszcze na kogoś odpowiedniego. To
        > się zdarza.
        > Życzę rychłej odmiany.
        • Gość: miłka Re: jestem chyba dziwna.... IP: *.chello.pl 02.08.03, 15:48
          mike_mike napisał:

          > Bzdura, marzę o inteligentnej kobiecie. A jeśli będzie mądrzejsza ode mnie,
          to
          > ideał.

          No i czego to dowodzi? Czemu piszesz "bzdura"? To że ty marzysz o kobiecie
          mądrzejszej od siebie, nie zaprzecza temu co pisałam. Większość mężczyzn ma
          odwrotne oczekiwania. Ty po prostu nie jesteś przecietnym, typowym facetem.

          > Kolejna bzdura, kobieta lepiej ode mnie zarabiająca, to przecież więcej
          > pieniążków do wspólnje domowej skarbonki - co w tym złego?

          To samo.
    • lalka74 Re: jestem chyba dziwna.... 01.08.03, 11:37
      nie przejmuj sie i nie dorabiaj sobie wad. jakos tak w zyciu jest, ze wszytsko
      ma sens, tylko czasem trzeba troche czasu zeby to zrozumiec. Ten jedyny jeszcze
      sie zjawi - sama sie zdziwisz :)))
    • mamalgosia Re: jestem chyba dziwna.... 01.08.03, 11:46
      Nie ma reguły, kiedy się spotka tę drugą połówkę. Jasne,że każdy chciałby jak
      najwcześniej, ale różnie bywa. Z autopsji i z przykładów wielu kolezanek wiem,
      ze warto poczekać, a nie rozmieniać się na drobne.
      Trzymaj się ciepło!
    • aguszak Słuchaj "Dziwna" ;))) 01.08.03, 12:10
      Powtarzam mojej przyjaciółce, która boryka się z podobnym problemem: ładna,
      zgrabna, inteligentna, pracująca dziewczyna w moim wieku (28 lat), która ma za
      sobą parę dłuższych parę przelotnych związków, a nikogo na stałe, "KAŻDA
      POTWORA ZNAJDZIE SWEGO AMATORA".
      Nie ma niestety na to reguły. Jedni znajdują bardzo szybko (czasem za szybko)
      inni muszą czekać; jedni szukają czynnie a inni biernie, ale efekt jest zawsze
      ten sam: w końcu znajdzie się tę swoją połówkę, a przyspieszanie albo
      opóźnianie niczego nie da, albo daje tylko tyle, że nabiera się doświadczeń
      życiowych... a i tak w końcu trafi swój na swego :)))
      Głowa do góry. Nie znasz dnia ani godziny ;)))
      • Gość: Xanatos Re: Słuchaj 'Dziwna' ;))) IP: 195.92.39.* 01.08.03, 12:16
        Lubię ładne, zgrabne, inteligentne, pracujące dziewczyny - chyba jestem
        dziwny :))
        • diab.lica Re: Słuchaj 'Dziwna' ;))) 01.08.03, 12:17
          > Lubię ładne, zgrabne, inteligentne, pracujące dziewczyny - chyba jestem
          > dziwny :))

          koniecznie idz z tym do psychologa.
          • Gość: Xanatos Re: Słuchaj 'Dziwna' ;))) IP: 195.92.39.* 01.08.03, 12:20
            diab.lica napisała:

            > > Lubię ładne, zgrabne, inteligentne, pracujące dziewczyny - chyba jestem
            > > dziwny :))
            >
            > koniecznie idz z tym do psychologa.


            Byłem. Lekarz kręcił głową z politowaniem w oczach. Potem popłakał sie nad mym
            losem... przepisał prozak. Jak wyszedłem to słyszałem jak mówił do
            pielęgniarki "on jest już stracony" :))
            • Gość: Xanatos Re: Słuchaj 'Dziwna' ;))) IP: 195.92.39.* 01.08.03, 12:24
              Ach i jeszcze słyszałem jak ten psycholog mówił do pielęgniarki zapłakanym
              głosem "przytul mnie" :))
        • Gość: pola Xanatos IP: 212.160.117.* 01.08.03, 12:21
          Gość portalu: Xanatos napisał(a):

          > Lubię ładne, zgrabne, inteligentne, pracujące dziewczyny - chyba jestem
          > dziwny :))

          a fuuuj...wywrotowiec! :o)
          • Gość: Xanatos Re: Xanatos IP: 195.92.39.* 01.08.03, 12:23

            > a fuuuj...wywrotowiec! :o)


            Krzyczeli "wywrotowiec, wywrotowiec", a potem ZOMO przyszło i poustawiało
            meble...eee albo jakoś tak :))
    • Gość: Chyba Kobieta Re: jestem chyba dziwna.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.03, 13:20
      Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy i te niepocieszenia;-). Wiecie, czasami
      jest z tym tak, że mi to nie przeszkadza i wtedy myślę, pewnie go znajdę, za
      każdym razem mój były był tak postrzegany, no z jednym wyjątkiem;-). Później
      nastaje czas, że piątek wieczór a ja po siłce i tańcu wracam sama, do samotnego
      domku (czyt. mieszkanka) a znajomi/znajome tulą się gdzieś tam w domach do
      swych bliskich i nie chcą się wyciągnąć i ich rozumiem, ja też często spędzałam
      miły wieczorek we dwoje i niepotzrebowaliśmy do szczęścia moich koleżanek,
      zwłaszcze tych samotnych (ja to jeszcze ja, ale moi partnerzy napewno woleli
      spędzić wieczorek ze mną;-))). Teraz mam kolejny rozstaj dróg, niby jestem
      mądrzejsza, wszystko znoszę spokojniej, czekam na swój moment cierpliwie, ale
      gdzieś coś tam mnie uwiera. Niedawno jak wczoraj spotykam moich dawnych dobrych
      znajomych...i kupują mieszkanko, planują inne rzeczy (tamtaramtamtam:))))) a
      ja...ych.

      mike_mike, Xanatos...ponoć jestem inteligenta aczkolwiek leniuch...to nie w tym
      rzecz, znajdujemy przecież kogoś na swoim poziome albo wyższym, ja wole
      wyższym, bo mogę się uczyć, mieć wzorzec i lubię gdy mądry facet ( "mój" dodam)
      może być dla mnie autorytetm...kasa...jest ważna, bez niej każda miłość kiedyś
      może na dłuższy dystans, skończyć się, takie są realia...poza tym mając wolnośc
      materialną można mieć dużo więcej koncepcji (znam obie opcje i życie z kasą i
      bez niej, także wiem co mówię). Przytakiwanie, ponoć odwrotnie (niestety)
      najczęściej mam swoje zdanie i czasem wiem, że to drażniło, ale nie ma
      ideałów...kompromisy...owszem, ale zależy które i na co. Bez przesady i
      przegięć w żadną stronę, ale kwestia jest w tym, że to charajtery muszą jakoś
      się dobrać, reszta to właśnie kwestia kompromisów i innych spraw.

      Dziękują wam kobitki za podtrzymanie mnie na duchu, aczkolwiek informacje o
      tym, że macie koleżanki wolne w moim wieku, bądź starsze nie pocieszają,,,,to
      straszne, że tyle z nas nie ma połówek, no pod warunkiem, że się chce ją mieć.
      Ja chcę i jeszcze wierzę, zobacyzmy jak długo. Potem pewnie stracę wiarę w
      siebie, bo nawet moi byli jakoś układają sobie życie, a tak myśle, że ze mną
      nie mogli...Why?????? Dzięki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka