Dodaj do ulubionych

Najbardziej skąpy facet - ranking :)

28.11.07, 11:29
Jeden z watków na tym forum nasunął mi pomysł na ten watek: ciekawe,
który z Waszych byłych/obecnych jest najwięszą żyłą? I jak myślicie,
czy z facetem - dusigroszem da sie wytrzymać?

Na pierwszy ogien - mój (szczęśliwie juz :) ex:
* Nigdy, jesli bylismy np Centrum handlowym i poszliśmy cos zjeśc,
nie kupił sobie niczego do picia, tylko wypijał małemu (pytajac co
chwilę: "dobre?" i chlus, potrafił tak i pół butelki)
* w markecie potrafił zauważyć, że serek podrożał o ... 6 groszy ;)
* nigdy nie parkował na parkingu płatnym. Kiedyś, zamiast zostawić
samochód w Złotych Tarasach i prześć po znajomych na Centralny,
zaparkowaliśmy aż na Kruczej, koło Smyka... I razem z wózkiem z
dzieckiem, po wszystkich przejściach podziemnych... :) kto zna
troszke te okolice Warszawy, wie, o czym mówię :)
* Za Chiny do mnie nie zadzwonił, tylko puszczał sygnał (bo ja
miałam po 20 w TPSA darmowe rozmowy)
* wracamy z imprezy, idziemy z grupka znajomych, godzina ok 3 nad
ranem. Ex na widok bilbordu stojacego na ulicy: "o, w Realu będą
arbuzy po (nie pamietam juz dokładnie, ale dajmy że) 99gr...
* "Dobrze, że idzie jesień, będzie można zacząć jeśc owoce. Co
prawda, jabłka kosztują jeszcze aż 3,5zł..." [tekst oryginalny]
* kupiłam sok dla małego za 4,8 i dostałam op...prz, że nie wybrałam
tego za 2 zł z kawałkiem. Usłyszałam: "uwielbiam takie podejście,
jak masz za dużo pieniedzy, to rozrzucaj je na prawo i lewo" (dodam,
że płaciłam SWOIMI pieniędzmi, zarobionymi przez MNIE:))))

uff, co ja w nim widziałam ?????? ;)
Obserwuj wątek
    • kr_ka_11 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:03
      po takim facecie NFZ powinien przyznać Ci terapie ;)
      • metaxxa1 skąpiec to najgorszy typ faceta 04.12.07, 18:36
        jestem w stanie inne wady lżej potraktować,ale tej nigdy,
        jednego patologicznego przez kilka lat przerabiałam,
        co dziwne, skąpcy na siebie nie skąpią ,tylko na najbliższych
        • dagfil Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 08.12.07, 10:46
          Mój meżczycna (facet po 40-stce) oświadczył mi się. Pierścionek miał
          być poźniej.Było oglądanie różności w internecie i u jubilera ale
          nic z tego konkretnego nie wyniknęło... Podczas wyjazdu nad morze
          kupił mi na straganie pierścionek z muszelki za 3zł. I to nie był
          żart.


          • emka_waw Przepłacił ;) 07.04.08, 15:08
            > Mój meżczycna (facet po 40-stce) oświadczył mi się. Pierścionek
            miał
            > być poźniej.Było oglądanie różności w internecie i u jubilera ale
            > nic z tego konkretnego nie wyniknęło... Podczas wyjazdu nad morze
            > kupił mi na straganie pierścionek z muszelki za 3zł. I to nie był
            > żart.

            Takie "pierścionki" to ja po dwa złote widziałam. Jeśli masz jeszcze
            z nim kontakt, to mu to powiedz, może go szlag trafi :)))
          • miklo22belka Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 15.07.08, 15:43
            Moje szczere kondolencje...
          • mlodanienawisc Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 21.09.08, 19:28
            oooo wysmialabym takiego i wlozyla mu ten cenny pierscien w tylek ..mam
            szczescie ze nigdy mi sie sknera nie trafil
            • truskawkowo-smietankowa Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 25.09.08, 19:07
              no to chlop mial poczucie humoru;)
              • krzysztof-lis Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 26.09.08, 14:30

                > no to chlop mial poczucie humoru;)

                Albo celowo chciał sprawdzić, czy ma do czynienia z materialistką.
                • grzehuu Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 18.10.08, 10:51
                  krzysztof-lis napisał:

                  >
                  > > no to chlop mial poczucie humoru;)
                  >
                  > Albo celowo chciał sprawdzić, czy ma do czynienia z materialistką.

                  haha dokładnie o tym samym pomyślałem ! :)
                • inka323f Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 07.11.09, 01:00
                  krzysztof-lis napisał:

                  >
                  > > no to chlop mial poczucie humoru;)
                  >
                  > Albo celowo chciał sprawdzić, czy ma do czynienia z materialistką.

                  To raczej infantylne. Jak sie jest na etapie zaręczania to się wie
                  czy wybranka jest czy nie jest materialistką.
                • sebcio220889 Test na materialistkę 11.04.11, 15:14
                  Zgadzam się z gościem powyżej :D Chciał sprawdzić, czy liczyły się oświadczyny, czy pierścionek :D
          • ritanova Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 02.10.10, 14:25
            1)Mój były kiedyś nie kupił mi nic na obchodzone w lipcu urodziny, wykpił się że kupi mi piękną upatrzoną sobie przeze mnie bransoletę. Gdy byliśmy nad morzem ( mojej znajomej w jej domku, za darmo, i kazała mi gotować w domu obiady z przywiezionego jedzenia bo taniej) w straganie lupił mi bransoletkę za 3.5 z masy perłowej (imitacja) w kolorze oczojebnego różu!!
            2) Mój tatuś posiada całą kolekcje oryginalnych nowości na DVd od roku ok 1990. Potrafil sprowadzać je nawet z zagranicy w obcym języku. Sobie kupił zestaw kina domowego za ok 10000 zł a mojej siostrze na wycieczkę 50 zł nie dał.. heh Stare czasy.. Teraz się z tego wszyscy śmiejemy;)
        • samwieszkimjestem Re: skąpiec to najgorszy typ faceta 02.04.08, 00:28
          Oj tak, to prawda. Mój tato prawie nigdy nie pamiętał, żeby kupic mi
          czy mamie chocby drobiazg na imieniny czy z innej okazji, a jak
          szedł do znajomych, to kupował fajne i często również drogie rzeczy.
          Nie muszę chyba pisac, jak nam bywało przykro. Na szczęście mój mąż
          jest jego przeciwieństwem pod tym względem.
          • allofmy Re: skąpiec to najgorszy typ faceta 02.04.08, 07:07
            z arbuzem spoko czasami billboard moze kazdego zaskoczyc, ale z parkingiem pan przesadzil haha
          • lilka120 Re: skąpiec to najgorszy typ faceta 26.05.09, 23:33
            Moj chłopak kupił mi 2 pary kolczyków i naszyjnik to wszystko była
            sztuczna biżuteria, a tego samego dnia zaczoł mi mówic o tym ze
            wybierze sie do tego sklepu i kupi sobie branzolete ze srebra albo
            złota...
            • klucznik100 Re: skąpiec to najgorszy typ faceta 27.07.09, 15:45
              Nic dziwnego, jak kolo ubiera sie w lancuchy, to musi miec jakies
              usterki.
        • ulalaaaaaa Re: skąpiec to najgorszy typ faceta 09.07.08, 20:08
          poznałam kiedyś pzrez biuro matrymonialne Niemca,kurczę,przystojny był jak na Niemca;),dostałam zaproszenie,owszem,skrzystałam,pełna kulturka,pan wykształcony itp.Więc telepałam się ponad 1000 km na południe Niemiec.Dojechałam głodna,zmęczona,weszliśmy do domu a tam lodówka pusta,moze leżało kilka plasterków szynki,woda mineralna i wino musujące.To była dała zawartorść lodówki.Z przypraw zauważyłam tylko sól,hehe.Więc na nast.dzień na obiad podał fileta z kurczaka(tylko posolony) z ryżem,do popicia sok,do mamusi mnie zawiózł na "dojadkę".Sam jej nieźle wymiótł jedzenie.Poprosiłam,zeby mnie zawiózł do Schwarzwaldu,bo było blisko.Zawiózł mnie na jakieś wzgórze zebym sobie popatrzała z daleka na miasteczko.Chyba paliwa mu było szkoda:/.Gdy musiał iśc do pracy a mi się wyjazd opóźnił,zostawił do jedzenia tylko ciasteczka które popijałam wodą z kranu.Acha,jeszcze wspomnę ze nie zmienił pościeli na mój przyjazd(była kulturka,bez seksu:)).
          • kasiazda1977 Re: skąpiec to najgorszy typ faceta 18.08.09, 15:42
            eh dobre:_)eh mieszkam tu 10 lat, moglabym epos napisac o tym, ale
            NASI tez sa tacy, nie sorry, robia sie tacy za granica,
          • Gość: xx Re: skąpiec to najgorszy typ faceta IP: *.centertel.pl 02.04.10, 11:21
            Prosta piłka. Przyjechałaś na sępa? Bo jeśli nie - mogłaś zrobić zakupy i
            ugotować mu jakiś obiad a nie czekać i narzekać...
          • brzydal-is-me Re: skąpiec to najgorszy typ faceta 16.07.10, 13:16
            To tylko niezła jesteś...
        • m-i-l-k-a Re: skąpiec to najgorszy typ faceta 10.12.11, 21:52
          ja mam takiego co na siebie skąpi a na mnie nie :)
    • lampka_nocna5 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:17
      Jeden mój były wmówił mi że pijana kobieta to okropny widok (z czym
      się zgadzał) więc na imprezach nie pozwalał mi wypić nawet lampki
      wina czy jednego drinka (no chyba bym się od razu po jednym piwie
      nie znalazła w rynsztoku?). Więc - ponieważ ja nie piłam -
      jeździliśmy na imprezy samochodem, on przyjeżdżał, ja wracałam
      (wiadomo, czemu). Później się dowiedziałam, że oszczędzał w ten
      sposób na taksówkach. A bardzo dobrze zarabiał..
      Raz przyszedł (już był byłym) na imprezę do znajomych, u których
      standardem było, że można sobie brać z lodówki, co się chciało. On
      zawsze przychodził z pustymi rękami, i raz - szok! - przyniósł z
      kilogram parówek. No dobra, znajomi wrzucili do gara, to zjemy, po
      zagotowaniu przeleciały przez dziurki w łyżce. To były takie
      najtańsze parówki, po jakieś 2 zł / kilo, główny składnik papier
      toaletowy. Był wtedy już dyrektorem departamentu kredytowego w
      centrali dużego banku i kupował sobie drugie mieszkanie...
      Ale to w sumie lajtowe sprawy w porównaniu z Twoimi, zresztą, ja
      wiele nie pamiętam, bo to było ponad 10 lat temu.
      • wbita_w_jego_cien Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:24
        to moj skapiec (byly) jak tankowal samochod, to za tak chorendalna
        sume, ze za cale 5 zlotych lub w przyplywie gotowki 10 zlotych. Bo
        tylko tyle mial zamiar wyjezdzic, a ten kto bedzie jezdzil nastepny
        niech sie martwi. Troche smieszyla mnie ta sytuacja, az pewnego razu
        po takim tankowaniu,skonczylo sie paliwko w srodku jakiejs
        niezamieszkanej, ziury i musial z kanisterkiem isc do najblizeszj
        stacji .... buheheh ;D;D
        • kretynofil Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 15:56
          Ten watek to jakies sajensfikszyn (uzywajac bardzo popularnej
          spolszczonej odmiany dudespeak) dla mnie. Najbardziej ciekawi mnie
          jedna rzecz - to wszystko sa autentyczne historie (jak zakladam),
          facetow z ktorymi ta czy inna forumowiczka sie spotykala, ba,
          mieszkala, sypiala, jadala... Mi sie to w glowie nie miesci, ale ja
          zdiagnozowany wariat jestem :)

          To o czym chcialem napisac, to jeszcze jeden gatunek skapego faceta;
          sam jestem okazem tego gatunku. Facet, ktory szasta pieniedzmi na
          lewo i prawo, jesli chodzi o jego kobiete, jednoczesnie skrajnie
          skapy, kiedy chodzi o niego :) Smiac mi sie chce, ze kazda
          zachcianke swojej Najlepszej z Zon spelniam bez wahania, a potrafie
          szczypac sie o duzo mniejsze kwoty gdy chodzi o mnie. To takie
          komiczne :) Zwlaszcza, ze czesto nie chodzi po prostu o pieniadze,
          tylko o ich cel - glupie niepotrzebne gadzety potrafie sobie kupic,
          chociaz nic mi po nich, a zakup kurtki zimowej odwlekalem o prawie
          dwa lata :) Znacie innych takich jak ja?

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • eu_nika Re: Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 16:08
            Odpowiem na Twoj post chociaz to nie za skromne bedzie..
            Nigdy nie skapie pieniedzy na moje dwie kochane, mlodsze siostrzyczki a swoje
            zachcianki nie zawsze spelniam.. Szkoda mi pieniedzy ;)

            Zaraz sie naslucham ze jestem dziwna albo frajerka ale naprawde je bardzo kocham..

            A to forum... masakryczne historie... o.O
            • kretynofil Nie jestem pewien czy dobrze mnie zrozumialas... 03.12.07, 16:30
              Ja nie napisalem tego o sobie, zeby sie chwalic czy popisywac; po
              prostu chcialem do tej calej litanii utyskiwania na skapstwo facetow
              dorzucic inny obrazek - rowniez skapca, tylko nieco innego, mniej
              strasznego, ale rownie komicznego.

              Inna sprawa, ze to co Drogie Forumowiczki tu opisaly, to nie jest
              skapstwo - to zwyczajne chamstwo, wiesniactwo, brak wychowania i
              ogolne ku.estwo. Dlatego zapytalem - kto z takimi wiesnakiami,
              chamami, ssynami sypia?! Przeciez ich nalezy wyeliminowac w drodze
              doboru naturalnego!!!

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • adamo64 Re: Nie jestem pewien czy dobrze mnie zrozumialas 04.12.07, 12:08
                kretynofil napisał:

                > Inna sprawa, ze to co Drogie Forumowiczki tu opisaly, to nie jest
                > skapstwo - to zwyczajne chamstwo, wiesniactwo, brak wychowania....

                DOKŁADNIE !!!!!!!!
                • avventura Re: Nie jestem pewien czy dobrze mnie zrozumialas 04.12.07, 22:41
                  wieśniak i cham wychodzi czasem w przebiegu związku...:P
                  nie każdy na dzień dobry mówi o tym, że pomidory w biedronce
                  potaniały:P albo że ma popieprzone w głowie:)
                  niby kobieta ma ten szósty zmysł i powinna czuć wieśniaka z daleka,
                  ale czasem czuje dopiero z bliska:)))

                  jak najdalej od takich buraków...

                  pozdrawiam:)
            • joanna182-0 Re: Rece opadaja, naprawde... 15.10.08, 13:13
              to tak jak ja. zawsze coś kupie mojemu jak jestem na zakupach, a
              sobie nie, ale może to dlatego, ze nic mi się nie podoba
          • adamo64 Re: Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 16:20
            Tak stary, nic w twoim zachowaniu nienormalnego. Typowy facet, mam
            dokladnie to samo. Malzonce kupuje perfumy po 300zl, a sam uwazam,
            ze mi wystarczy za 20zl. I nie widze w tym zadnej sensacji. To samo
            ubrania. Sek w tym, ze moja slubna sie buntuje i cichaczem kupuje mi
            buty za 300zl, gdy mnie szlag trafia, bo wystarcza mi takie za
            40zl ;)
            • kretynofil No dobra, ale czy nie uwazasz... 03.12.07, 16:31
              ... ze jestesmy w tym komiczni? Musisz przyznac, ze cos w tym jest :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • adamo64 Re: No dobra, ale czy nie uwazasz... 03.12.07, 16:36
                kretynofil napisał:

                > ... ze jestesmy w tym komiczni? Musisz przyznac, ze cos w tym
                jest :)
                >
                Zgadzam sie!! Nie tylko komiczni, ale wrecz glupi hehe Jak to duze
                dzieci :) Aleja wyznaje zasade, ze mezczyzna jest piekny pieknem
                swojej kobiety :) A swoja droga moja slubna to bardzo madra
                kobietka, wie ze te 40zl na buty trzeba wydac kilka razy (zedra sie
                po 2 miesiacach) a te za 300zl mam na kilka lat. Cwana bestia :)
                • lanselotka Panowie... 04.12.07, 10:28
                  powiedziałabym raczej, że wasze zachownie jest urocze, a nie
                  komiczne :)a tak poza tym macie mądre żonki, które o was dbają więc
                  tylko pogratulować takich związków :)
            • rikol Re: Rece opadaja, naprawde... 26.05.09, 17:18
              To jest calkiem sensowne. Po prostu artykuly dla kobiet sa minimum dwa razy
              drozsze niz tej samej jakosci ubrania czy buty dla mezczyzn. Najtansze majtki
              dla faceta - bawelna, starcza na lata. Najtansze majtki dla kobiety - sztuczne,
              rozwala sie po dwoch praniach. To samo dotyczy innych ubran i butow.
          • szu33 Re: Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 19:22
            Nie jestes wariat według mnie. Skąpstwo jest cechą nie do zaakceptowania. Też
            wydaje dużo pieniędzy na swoje dziewczyny (żona, córka) i uważam,że to jest
            standard. Poza tym mam taką teorię, że pieniądz lubi być w obrocie, więc wydany
            szybko wraca :)
            Jeśli oszczędzam to na sobie, oczywiście bez przesady, ale jak się pojawiła 10
            buteleczka markowych perfum, to powiedziałem sobie stop.
            Z żoną mam problem polegający na tym, że to ja muszę ją namawiać do kupna
            sukienki, butów, itp. Z córeczką jest łatwiej :)
          • lordz Re: Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 19:56
            Dla ukochanej wydal bym ostani grosz, nawet ten z kredytówiki, co innego ja, w stsosunku do siebie to najlepiej w tesco bym zamieszkał i na promocje leciał:P
          • adakny Re: Rece opadaja, naprawde... 03.12.07, 19:57
            jak bym widział siebie...;)
          • karola12341 Re: Rece opadaja, naprawde... 04.12.07, 11:08
            gdyby nie twój nick to pomyslałabym, że jesteś moim N.
            on też szasta pieniędzmi na mnie :), na gadżety typu aparaty foto,
            telefony itd a kurtki zimowej nie chce sobie kupić za cholere.
            Jak tylko zrobiło się zimno sugerowałam mu, że już czas na nową, że
            tej kurtki termin ważności się kończy ;) a on nic i jeszcze
            twierdzi, że mu ciepło , więc ja długo się nie zastanawiałam poszłam
            do sklepu i sama mu kupiłam tak na oko, było to niecałe miesiąc
            temu, nie chiał przyjąc, ale cóż powiedziałam muż ze to na gwiazdkę
            i teraz się cieszy jak głupi i ja zresztą też że już nie wygląda jak
            lump :)
            • kretynofil Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 04.12.07, 11:17
              Mi wprawdzie Najlepsza kurtki nie kupila, tylko mnie przekonala ze
              musze ja kupic i ze mam nie oszczedzac. Dobrze wyszlo, bo mi cieplo
              i wygodnie :)

              Inna rzecz, ze Ty masz lepiej, bo ja, czego bym nie zrobil, i tak
              wygladam jak lump :) Dzisiaj mam na sobie w miare ladna koszule
              (Najlepsza wybrala), pol-eleganckie spodnie (j/w), ale do tego
              sweterek a'la Kurt Cobain i glany :) Pocieszam sie tym, ze je tez
              wybrala Najlepsza, wiec to nie jest do konca moja wina.

              Tyle ze zbaczamy z tematu - nie macie juz zadnych zabawnych skapcow
              na podoredziu?

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • karola12341 Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 04.12.07, 11:55
                jeżeli twoja kobieta pomaga ci w doborze garderoby na pewno
                wyglądzasz dobrze, a nie jak lump :) kobiety juz tak mają

                odnośnie skąpców to kiedyś taki jeden natrafił się na mojej drodze,
                zawsze jak gdziesz wychodziliśmy i przyszło do płacenia on mówił, że
                zapłaci, ja zawsze odpowiadam, że ja zapłace, po prostu kobieta
                nieraz rzuci takie hasło, żeby było :) faceci przeważnie ignorują
                taki gest, chyba, że ja stanowczo nalegam bo coś było zbyt
                kosztowne, a ten delikwent każde moje takie zalotne i przekomażające
                się słówko brał na serio i wychodziło, że płaciłam za siebie i
                jeszcze za niego, za którymś tam razem, gdy wyczułam, że juz czeka
                na moje frywolne: "to może ja zapłące" dałam sobie z nim spokój
                • Gość: Monika sknera IP: *.who.vectranet.pl 13.05.08, 16:26
                  Mam wrażenie, że chodziłyście z moim byłym :-]
                  Też musiałam się w końcu oduczyć mojego "Ja zapłacę", bo by mnie do reszty
                  oskubał :-P Wiecie co mi dał na urodziny? Kwiatka i czekoladki. To nic, że ja
                  miesiąc wcześniej nałaziłam się i wykosztowałam na prezent dla niego.
                  Kiedyś, kiedy byliśmy w supermarkecie, chciałam kupić coś do picia, ale on
                  odłożył sok, który wybrałam i zaczął głośno porównywać ceny, strasznie do
                  przeżywał... Chciałam się zapaść pod ziemię.
                  A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się niepotrzebnie nie
                  paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to wychodzi w skali roku?!".
                  • miklo22belka Re: sknera 15.07.08, 16:02
                    Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to wychodzi w skali roku?!".

                    30 zl??? Ale jaja, gdzie to sie takie ludzie rodza hehe
                  • krzysztof-lis Re: sknera 26.09.08, 14:40
                    > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
                    > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
                    > wychodzi w skali roku?!".

                    I całkiem słusznie.

                    Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.

                    • llatarnik Re: sknera 29.11.08, 18:22
                      krzysztof-lis napisał:

                      > > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
                      > > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
                      > > wychodzi w skali roku?!".
                      >
                      > I całkiem słusznie.
                      >
                      > Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.
                      >

                      Mylisz chyba telewizor ze wścibską sąsiadką, bo prądu za 30 zł wystarczyłoby na
                      "czuwanie" przeszło dwóch telewizorów.
                    • latajacy_melex Re: sknera 05.08.09, 13:01
                      krzysztof-lis napisał:

                      > > A i wyłącza z prądu wszystkie sprzęty na noc, żeby diody się
                      > > niepotrzebnie nie paliły. Uzasadnił, cytuję: "Wiesz ile to
                      > > wychodzi w skali roku?!".
                      >
                      > I całkiem słusznie.
                      >
                      > Typowy telewizor połowę prądu zużytego w ciągu roku zużywa właśnie na czuwaniu.
                      >

                      Jasne, pod warunkiem że oglądasz tylko orędzie noworoczne
                  • Gość: Inka Re: sknera IP: *.85-237-184.tkchopin.pl 10.10.10, 21:34
                    Moj (jeszcze aktualny) zapytał mnie , czy kupić mi bilet miesieczny. Wiedziałam od razu , że "kupić" znaczy tylko kupić , a zapłacić mam na pewno ja. Odpowiedziałam , ze nie, ze sama sobie kupię. A miałam wtedy do niego przyjechać. Przyjechałam a on mi daje bilet . Wzięłam i mówię, ze przeslę mu pieniądze na konto, bo nie mam przy sobie gotówki, odpowiedział, ze tak, ok. Jak wróciłam do domu, na skypie poprosiłam go o nr konta i mi podał. Dodam, że bilet kosztował 88 zł i od wrzesnia tego roku nie mam pracy. Bilet miesięczny potrzebuję na przejazdy przede wszystkim do niego. On zarabia bardzo dobrze - kilka tysięcy.
                    • baba67 Re: sknera 16.10.10, 09:18
                      Taki to ma dobrze-darmowa call girl...No ale niektorym paniom to pasuje jak widac
                  • enen4 Re: sknera 24.06.11, 04:53
                    Skąpstwo jest paskudne, ale wyłączanie sprzętów na noc już nie. Nie chodzi mi oczywiście o oszczędności dla jednego gospodarstwa, ale gdyby milion ludzi zaoszczędziło w ten sposób 30 PLN rocznie, to razem daloby to 30 mln PLN, a to już jest kupa nie spalonego węgla, drewna, oleju i mniej dymu z elektrowni w powietrzu.
                    Skąpstwo? Może, ale "w tym szaleństwie jest metoda".
                • zemsta.blondynki Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 11:04
                  a to ja mam tak ze swoim obecnym facetem. proponuję z czystej kultury, że zapłacę (mimo, że jest to, np. tylko kawa, więc by nie zbiedniał). kiedyś wyrzuciłam mu, że jest skąpcem, że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'. powiedział, że po co mówię, że zapłacę w takim razie, że jesteśmy związkiem, więc w takie kurtuazyjne gierki nie muszę się bawić, bo potem mam za swoje :/
                  • organza26 Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 11:26
                    że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to
                    > od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'

                    To po co piszczysz?

                    Nie rozumiem takiego zachowania - oddajesz za cos kasę i jesteś święcie oburzona, że facet potraktował to powaznie...
                    • zemsta.blondynki Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 11:40
                      no właśnie on mi to samo powiedział. z tym, że ja zostałam tak wychowana, że kulturalnie jest zawsze zaproponować. jeśli druga osoba przyjmie moją propozycję to oczywiście, że płacę bez zbędnego szemrania czy strzelania dziwną miną, ale i tak uważam, że własny facet mógłby mi czasem postawić kawę za 5zł, mimo mojego 'ja zapłacę'.
                  • baba67 Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 12:21
                    Facet moglby postawic kawe, oczywiscie,moze jest skapy a moze chce cie oduczyc kurtuazyjnych gierek, ktore sa wkurzajace.Przyzwyczajenie do czegos takiego moze szybko doprowadzic do rozstania.Faceci nie rozumieja kurtuazyjnych gierek. Im trzeba jak soltys krowie na rowie.
                    Zreszta gdziekolwiek na Zachod wyjedziesz-nie ma certolenia-jest mowisz-masz.Nie ma zjawiska upraszania gosci zeby cos raczyli zjesc, po kurtuazyjno-zasciankowym-alez nie, nie nie jestem glodna, nie rob sobie klopotu, siedzi sie o suchej herbacie(o ile sie jej nie odmowi oczywiscie) do konca wizyty.Oducz sie.To jest tak eleganckie jak maly paluszek odgiety na bok przy piciu z filizanki.
                    No chyba ze naprawde chcesz zaplacic.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zabawne, ale i tak masz lepiej :) 02.11.11, 12:34
                    zemsta.blondynki napisała:

                    > a to ja mam tak ze swoim obecnym facetem. proponuję z czystej kultury, że zapła
                    > cę (mimo, że jest to, np. tylko kawa, więc by nie zbiedniał). kiedyś wyrzuciłam
                    > mu, że jest skąpcem, że ledwo tylko pisnę o zapłaceniu lub oddaniu mu kasy to
                    > od razu bierze, ani razu mi nie mówi 'daj spokój'. powiedział, że po co mówię,
                    > że zapłacę w takim razie, że jesteśmy związkiem, więc w takie kurtuazyjne gierk
                    > i nie muszę się bawić, bo potem mam za swoje :/

                    W pełni go popieram. Chcesz być traktowana poważnie, to rozmawiaj poważnie, a nie rzucaj że zapłacisz gdy wcale nie masz na to ochoty. Jeśli zapraszam na kawę lub inny poczęstunek od którego nie zbiednieję to mówienie "ja zapłacę" jest wręcz niegrzeczne, bo podważa dobre intencje zapraszającego/gospodarza.
            • miklo22belka Pieniadze sa po to aby je wydawac... 15.07.08, 15:59
              A Ja tam nie zaluje na siebie i swoja dziewczyne. Wkoncu raz sie
              zyje...
            • bpdgirl Re: Rece opadaja, naprawde... 17.12.08, 17:26
              nie kupił sobie kurtki sam, bo wszystko an aparat dla ciebie
              wydal ;p ;)
            • ruda666 Re: Rece opadaja, naprawde... 06.08.09, 09:00
              a ja kiedyś myślałam, że skoro mój mi kupuje monitory, telefony, perfumy, to coś
              z nim nie tak;) widzę jednak, że to całkiem normalne
          • karlajn2 Re: Rece opadaja, naprawde... 05.12.07, 12:30

            ..mój mąż ;)))

            kurtkę zimową juz drugi sezon przerabiamy :)) ale teraz sie juz
            nie opłaca, bo zima juz sie prawie konczy.. :))


          • Gość: klątwa Re: Rece opadaja, naprawde... IP: *.cron.pl 11.12.07, 12:38
            Oj znam, znam :)To wypisz, wymaluj mój mąż. Nigdy nie potrzebuje
            niczego dla siebie . Gdy proponuję nowy sweter, kurtkę, buty, czy
            cokolwiek innego - słyszę "po co? przecież stare są jeszcze
            dobre.lepiej ty sobie coś kup". Nie wiem z czego to wynika, bo
            generalnie nie ma w sobie nic ze skąpca. Przecież nigdy nie żałuje
            pieniędzy na moje wydatki, na żywność, wyjścia czy wyjazdy...
          • maiwlys Re: Rece opadaja, naprawde... 18.02.08, 21:12
            kretynofil napisał:

            > To o czym chcialem napisac, to jeszcze jeden gatunek skapego
            faceta;
            > sam jestem okazem tego gatunku. Facet, ktory szasta pieniedzmi na
            > lewo i prawo, jesli chodzi o jego kobiete, jednoczesnie skrajnie
            > skapy, kiedy chodzi o niego :) Smiac mi sie chce, ze kazda
            > zachcianke swojej Najlepszej z Zon spelniam bez wahania, a
            potrafie
            > szczypac sie o duzo mniejsze kwoty gdy chodzi o mnie. To takie
            > komiczne :) Zwlaszcza, ze czesto nie chodzi po prostu o pieniadze,
            > tylko o ich cel - glupie niepotrzebne gadzety potrafie sobie
            kupic,
            > chociaz nic mi po nich, a zakup kurtki zimowej odwlekalem o prawie
            > dwa lata :) Znacie innych takich jak ja?


            Tak znamy :) Mam wrażenie że mój narzeczony to napisał :) Hehe On
            tez taki jest, dla mnie wszystko, dla siebie jak juz musi co nie
            powstrzymuje go przed kupnem lepszego TV czy nowszego aparatu
            fotogrficznego i ciagl twierdzi, że jemu ciuchy nie sa potrzebne :)
            ja muszę go "zmuszać" :)
            >
            > ----------------------------------------------
            >
            > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
            forach
            > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            > czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania
            z
            > kretynami. Milej lektury :)
          • Gość: jacek226315 Re: Rece opadaja, naprawde... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 08:54
            a ja lubie wydawac na siebie i na zone,coz w tm zlego,iz lubimy
            markowe odzienie i stac nas na to
          • mayenna Re: Rece opadaja, naprawde... 08.06.09, 16:44
            ta ukochana kobieta nie kupiła Ci kurtki widząc co się dzieje?
          • paco_lopez Re: Rece opadaja, naprawde... 16.07.10, 11:46
            ja juz sobie tez dogadzam normalnie, ale miałem tez coś w podobie.
            chociaż znowu innym razem kupiłem sobie kutrke skórzaną za ostatnie
            pieniądze. normalnie mieliśmy dziecko kredyt i ja jeb sobie kurtke
            zakupuje za tyle samo co łyżwy , ale sobie przypominam , ze te łyżwy
            to kupiłem po to zeby pójśc na stegny a potem do niej. i dlatego
            mieliśmy ten kredyt i dziecko. sajensfikszyn, ale działa.
          • diplomatica tez tak mam 12.04.11, 02:26
            jesli chodzi o zakup czegos dla mojego starego - wszystko
            a ja czasem się szczypię czy sobie kupic
            odnosi sie to zarowno do zakupow spozywczych - potrafiłam odmówić sobie ulubionych chipsów ale staremu kupilam jego ulubiony likierek czekoladowy - 1 likierek = 3 opakownia chipsow (bo belgijskie)
    • fangora Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:33
      Najbardziej skąpy facet to mój ojciec :) Kiedyś dał mi 3000 zł na
      komputer. Dał i 100 razy powtórzył: teraz to są twoje pieniądze,
      pilnuj, jak zgubisz, stracisz, twoja odpowiedzialnosc, wiecej nie
      dostaniesz. Ok. Pilnowałam jak oka w głowie. W końcu pojechalismy po
      komputer. Ja kurczowo ściskam torebkę z pieniedzmi. Przychodzi do
      płacenia, okazuje się,ze komputer kosztuje 2700. Ucieszyłam się,ze
      zaoszczedziłam 300, które wydam na co zechce. Kiedy chowałam kase do
      torby, ojciec wyrwał mi te 300 chuchnął i z zabójczym uśmiechem
      schował do kieszeni...A ja stałam jak sierota i chciało mi sie
      płakać. Wtedy jeszcze nie pracowałam, kazdy grosz mnie cieszył. A
      ojciec potem się chwalił,jaki to jest oszczędny...
      • fergie18 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.11.08, 22:32
        ja to bym ojca po stopach całowała jakby mi dał od tak 3000zł na kompa ;/
    • mrsnice Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:48
      taki jeden z którym byłam:
      - jak jechaliśmy gdzieś jego samochodem, a w mojej sprawie lub w
      sprawie mojego dziecka, to musiałam oddawać za benzynę,
      - jak moja mama przychodziła na obiad, to ja musiałam płacić za
      zakupy (w przypadku jego rodziny nie przywiązywał wagi do tego, że
      ja płaciłam za produkty),
      - za wszelkie opłaty w domu dzieliliśmy się równo po połowie, a jak
      wyjeżdżał odejmował swoje opłaty za czas nieobecności,
      - jak się wyprowadzał, zabrał wszystko, co jego, każdy duperel,
      każdą pierdółkę
      • fangora Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 12:56
        Jeszcze jeden przypadek: Moj facet. Obiecał mi kiedyś,ze kupi mi
        płaszcz na zimę. Pojechalismy do sklepu, dośc szybko znalazłam to
        czego szukałam, on, z racji tego,ze miał płacić zaakceptował moj
        wybór. Stanęliśmy w kolece do kasy, jako ze to trochę trwało on
        zaczął spacerować po sklepie. Ja stałam. Kiedy przyszła moja kolej
        do płacenia, rozglądam się, a mojego lubego nie ma! Co robić?
        Zapłaciłam te 400 za płaszcz i ruszyłam go szukać. Znalałam go na
        zewnątrz, ucieszył się,ze juz po wszystkim, dał buziaka i mówi: no
        to załatwione, idziemy. Tylko co załatwione? Naprawdę nie potrafię
        wykłócac się o pieniądze...
        • 328i Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 22:41
          OMG, ale ci zrobił PREZENT
        • miklo22belka ... 15.07.08, 16:08
          Z jednej strony to same jestescie troche sobie winne bo wybieracie
          takich niedorobow. Ze swoich wlasnych opserwacji sam widzialem ze
          kobiety wybieraja najczesciej te najgorsze mendy ktore w meskiej
          spolecznosci sa uwazane przez towarzystwo za mendy przekretow i
          krentaczy i takie gady kreca te nasze polki. Moze czegos sie same
          nauczycie.
          • princessofbabylon Re: ... 06.08.09, 12:49

            Dopiero teraz ten wątek znalazłam. Zgadzam się z Tobą niestety.
            Książkowy wręcz przykład to jedna moja kumpela. Dokładnie taka
            sytuacja, o której piszesz.
      • funia81 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 16:47
        > - jak się wyprowadzał, zabrał wszystko, co jego, każdy duperel,
        > każdą pierdółkę

        Inen pomysly mial glupie, ale to rozumiem. Tez bym zabrala :-P
        --
        f.
      • croyance Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 13:26
        To nie skapstwo, to malostkowosc.
        • Gość: adi Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.centertel.pl 25.07.09, 09:59
          W sumie mój facet nie wylicza mi każdego łyka cherbatki , ba potrafi
          byc nawet rozrzutny gdy chodzi na przykład o Wyjście do knajpki czy
          restauracji. Niby kasę mamy wspólną, tylko on całą pensje przeznacza
          na kredyt a ja na nasze wspólne zycie. Ostatnio zażyło sie że mój
          nażeczony ( od którego dostsłm nawet złoty pierścionek ) zarobił
          jakiś 100 więcej niz zwykle, w ty7m samym czasie gumowy dmuchany
          materac na którym spimy nie wytrzymał próby czasu i pękł (być moze
          nie wytrzymał równiez innych prób ;)Ukochany postanowił jednak nie
          wydAWAĆ PIENIEDZY NA ZBEDNĄ KANAPĘ, dzięki czemu prowadzimy teraz
          bogate zycie nocne ;) i dmuchamy materaz jakies 2-3 razy w ciągu
          nocy. Ale w sumie lepiej się raono wstaje - bowiem na podłodze
          jesttak niewygodnie że o 5.20 nawet przez myśl mi nie przejdzie żeby
          wciąz leżeć leniwie do góry brzuchem, żrywam sie posłuszenie do
          pracy i jadę autobusem 25km zarobic na skromne życie :)
          Dodam tylko że nażeczony jednak nieco siezreflektował i za zarobione
          nadwyzkowo pieniazki postanowił kupić klej do materaca :)
          • p.aulinka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.08.09, 17:15
            nażeczony

            ekhm .... (proponuje włączyć sprawdzanie pisowni przed wysłaniem postu :))
          • funia75 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 31.10.09, 02:18
            to chyba żart jest, co nie? nie wierzę, że to na poważnie....
      • nowabozena Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 14.05.08, 22:06
        O i tu mi się przypomniało! Jak mój ex znalazł sobie bogatszą ofiarę
        i się rozwodziliśmy, zaniósł do pani adwokat listę rzeczy, która
        jego zdaniem mu się należała. Było tam dosłownie wszystko, łącznie z
        amerykanką, na której aktualnie spała nasza córeczka... i uwaga...
        KOSZ NA BRUDNĄ BIELIZNĘ.:))) I co wygrał ranking?
        • sweet_pink Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 18.06.09, 10:13
          przebijam!
          ja dostałam listę na której były łyżeczki z tesco o wartości 3 zł :D
      • brzydal-is-me Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.07.10, 13:13
        Mistrzostwo świata :)
    • karka831 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 13:06
      Najbardziej skapym facetem jakiego znam, jest moj Dziadek. Zadnemu ze swoich
      wnuczat (jest nas trojka) nigdy nie dal zadnego prezentu ani zlamanego grosza.
      Na Swieta czy urodziny moglismy liczyc co najwyzej na...czekolade (w dodatku
      gorzka, ktorej zadne z nas nie lubi) :D W stosunku do Babci tez jest skapy,
      tylko,ze On to nazywa oszczednoscia.Zwala jak zwal, ale od czasu do czasu moglby
      jej kupic jakis drobiazg. Ehh..cecha chyba wrodzona i raczej nie uleczalna..
      • pawel1940 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 13:14
        To nastepnym razem ja przyjde po te gorzkie czekolady :D
        • karka831 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 14:25
          To powiem Ci,ze troche by tego bylo...Przez tyle lat uzbieralalabym sporo
          kilogramow tej (jak dla mnie watpliwej) "slodkosci"..:D
      • nemo.s Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 08:21
        Są 2 możliwości - albo rzeczywiście jest biedny - mała emerytura, renta, drogie
        lekarstwa itp albo.... Do trumny przecież nie zabierze ;)
        • elka511 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.01.08, 05:36
          DZIADEK MOJEJ KUZYNKI NIGDY NIE DAWAL CZEKOLODY TYLKO SAM JADL ALBO
          TAK CHOWAL PRZED SWOIMI WNUKAMI ZE ZNAJDOWY SPLEŚNIAŁĄ.
      • Gość: Monika Babcia IP: *.who.vectranet.pl 13.05.08, 16:38
        Wiem, że temat jest o facetach, ale mistrzynią w skąpstwie jest jednak moja
        babcia. Kiedy byłam mała i przyjeżdżałam do niej, brałam ze sobą własny papier
        toaletowy, to zawsze narzekała, że za dużo używam. Urywała mały paseczek (papier
        oczywiście najtańszy z możliwych, szary i szorstki) i mówiła "O, tyle! Widzisz?
        Po co tak dużo, tyle wystarczy!".
        Kosmetyki w jej łazience stoją nieużywane od kilkudziesięciu lat, bo jej szkoda.
        Kiedy dostaje od kogoś prezent, zwykle go nawet nie otwiera, tylko daje komuś
        innemu. W tym samym papierze co zawsze - wielokrotnego użytku, bo kiedy się da,
        zabiera go z powrotem...
        • pijawka_lekarska Re: Babcia 14.05.08, 23:14
          Rodzice mojego narzeczonego są nieźli. Matka jak dostanie jakiś dobry kosmetyk,
          nie używa go, tylko trzyma nieotwierany jak relikwię jakąś, i to kilka lat, aż
          się przeterminuje. I potem używa np. kremu przeciwzmarszkowego do twarzy do
          smarowania nóg. Ojciec kupuje drogi sprzet elektroniczny, aparaty cyfrowe,
          kamery, telewizory i wcale nie używa i nie pozwala używać, chowa gdzieś i
          trzyma, gdy rodzina siłą upomni sie o dany sprzęt, po dłuuugich naleganiach
          udostępnia, ale następuje to zwykle kila lat po dokonani zakupu
          • panileonowa Re: 15.05.08, 16:17
            Ja kiedyś spotykałam się z takim gościem:
            historia nr 1: jestesmy w sklepie, on zauważa fajne majtki i bierze
            5 sztuk, mowi mi, że mi kupi. Ja biorę pare innych rzeczy i idziemy
            do kasy a przy kasie on nie wyjmuje portfela (chyba coś bąknął, że
            może bym jednak zapłaciła sama i powiedział do sprzedawczyni, że ja
            to zawsze chce sama za wszystko placic)

            historia nr 2: pojechaliśmy na wakacje, po małych perypetiach
            okazało się ze nasz biuro podróży nie wywiązało się ze zobowiązań i
            automatycznie koszty naszej wycieczki wzrosły. Ja byłam przygotowana
            na taką ewentualność, on nie. Więc stwierdził, że trudno będzie
            siedzieć w hotelu, na co ja sie nie zgodzilam i podzielilam wszystko
            co mielismy na pol, obliczylam na ile starczy tak zebysmy oboje
            mogli pozwiedzac te same miejsca, wejsc do tych samych muzeow itd.
            Pod koniec wycieczki tak sie rozbestwil, ze zaczal sie na mnie
            wydzierac ze kupuje siostrze prezent (za pare dolcow) a przeciez
            mamy tak malo pieniedzy (oczywiscie do tego czasu jego kasa juz
            dawno sie skonczyla i teraz wszystko co wydawalismy szlo z mojej
            kieszeni). podobnie wsciekl sie jak powiedzialam na lotnisku ze mu
            nie dam kasy na obiad bo za 20 minuet bedzie samolot i posilek na
            pokladzie, wiec moze wytrzymac.

            historia nr 3: zaufalam mu i dalam 2500 dolarow, zeby je wlozyl w
            jakies bezpieczne miejsce w mojej walizce czy gdzies. Tak zebym na
            pewno nie zgubila w trakcie podrozy. Po podrozy gdy otworzylam
            skrytke bylo 100 dolcow mnie , do dzis nie moge uwierzyc w to ze je
            wzial..
            • muza24 Re: 08.02.09, 10:16

              historia nr 3: zaufalam mu i dalam 2500 dolarow, zeby je wlozyl w
              > jakies bezpieczne miejsce w mojej walizce czy gdzies. Tak zebym na
              > pewno nie zgubila w trakcie podrozy. Po podrozy gdy otworzylam
              > skrytke bylo 100 dolcow mnie , do dzis nie moge uwierzyc w to ze
              je
              > wzial..

              <lol>
              • baba67 to sie nie nazywa skapstwo tylko inaczej nt 08.02.09, 10:45
                Ale to
        • rikol Re: Babcia 26.05.09, 17:23
          znaczy ekologiczna ta twoja babcia; brawo;)
      • delayla Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.07.08, 13:51
        o! moi jedni dziadkowie (oboje!) są tacy sami...
        mam 21 lat i nigdy nie dostałam od nich ani grosza, prezentu czy cos (a kase
        amją jesli o to chodzi..). a ja z kazdych wakacji im cos przywoze, ehhh :)
      • skarpetka_szara Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.04.09, 22:13
        Tak sobie teraz mysle... ja tez duzo zeczy od dziadkow nie
        dostawalam, ale jakos nigdy do teraz mi to nie przeszlo przez
        glowe. Po prostu bylismy tak kochani przez nich i tak czulam ich
        milosc i zaangazowanie ze te wszystkie materialne zeczy po prostu
        nie musialy istniec.
    • ddarr Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 13:09
      Kodyś powiedziałem swojej kobiecie ze nie moze kupić butów do
      sukienki - pokłucilismy sie o to. Pate razy walnołem tem kupmy to
      nie kupujmy tego. Kretyńskie zachowanie -teraz to wiem.
      O duzych rzeczach trzeba gadać małe to tylko sprawianie radości.
      Miłosc to wszystko ale na bank nie pieniadze.
    • crunch-4 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 13:53
      juz tu kiedys chyba pisalam: *jak szlismy do baru, ja płacilam za
      siebie on za siebie po jakims czasie zawsze brakowało mu pieiedzy
      wiec mowil mi ,ze albo mu stawiam albo on idzie do domu bo nie ma
      juz na piwo :) * biadolil nad kazdym wydanym groszem, a jedzenie
      kupował tylko w najtanszym sklepie chociaz mial pod nosem inny
      zawsze lazł tam, ech duzo bylo tego ale juz nie pamietam , na
      szczescie zreszta aaa pamietam jak kupowalam sobie ciuchy to
      zrzedzil jakie to bez sensu kawałek szmatki a takie drogie, chociaz
      sama za to placilam
    • marudaf Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 14:48

      • justysialek Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 22:55
        Ja cię nie rozumiem.
        Trzeba mu było pozwolić gotować te obiady, faktycznie taniej by
        wyszło... ;-)
    • modliszka24 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 15:02
      nie cierpie takiego skapstwa nie mogla bym byc z taka osoba
    • minasz Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 18:36
      ja tam jestem skapy i chodze do kina za 5 zeta a w zasadzie za 4
      albo za free a najlepsze sa laski co mysla ze my placimy to wybieraja supeer
      knajpe - a wszystko sie u nich zmienia jak kzdy buli za siebbie hehe

      a zima nie kupuje pomidorow
      • aleksandra.a Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 19:05
        Potrafie zrozumiec osobe,ktora ma mniej pieniedzy i nie stac jej na
        to czy owo. Natomiast biadolenia, ze ktos wydaje zarobione przez
        siebie pieniadze na ciuchy czy dobre jedzenie juz nie rozumiem. Ale
        nic mnie tak nie zraza do osoby jak ,,jechanie na sepa,,.
        • jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 16:09
          skapi maja duzo forsy wlasnie dlatego ,iz sa skapi
          • kretynofil Heh, dobrze gada, nalac mu :) 03.12.07, 16:35
            I to mnie wlasnie przeraza - Ty naprawde chyba masz racje...
            Ostatnio sie strasznie zdziwilem, kiedy dotarlo do mnie, ze niewazne
            ile zarobie, i tak wydam wszystko co do grosza :)

            Szykuje mi sie starosc pod mostem, ale przynajmniej bede pamietal
            jak smakuja wszystkie najdrozsze przysmaki :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • kretynofil errata 03.12.07, 16:36
              > Ty naprawde chyba masz racje...

              Oczywiscie mialo byc: Ty naprawde masz racje...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
            • kgsz Re: Heh, dobrze gada, nalac mu :) 04.12.07, 09:00
              > Szykuje mi sie starosc pod mostem, ale przynajmniej bede pamietal
              > jak smakuja wszystkie najdrozsze przysmaki :)

              Nic z tego - nie będzie Cię stac na lecytynę ;)

              • kretynofil Dobre! 04.12.07, 09:06
                Musze zaczac "inwestowac w nieruchomosci" - moze starczy na
                lecytynke :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
      • malami1985 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.07.08, 14:41
        To ja mialam na odwrot.
        Kiedys niezbyt pociagajacy (pod kazdym wzgledem) facet zaprosil(!) mnie na
        randke i wybral bardzo droga kawiarnie.
        Zaproponowalam cos tanszego, bo sobiee pomyslalam, ze z zasady staram sie za
        siebie placic, ale jesli bedzie sie strasznie rzucac, to nie chce byc w
        niezrecznej sytuacji, ze za jakas bzdure zaplaci 30 zl, a ja sie bede czula
        zobowiazana, a Jego naciagac tez nie chcialam.
        Poszlismy i sie okazalo, ze zaproszenie bylo, ale do spedzenia wspolnie czasu, a
        nie placenia:)

    • nieanielica Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 19:29
      przechodzimy przy Hali Mirowskiej,a on -kupic Ci kwiatka? ja-
      tak,czemu nie.podchodzi do kwiaciarki i pyta po ile to,po ile
      tamto.nie musze dodawac chyba,ze kwiatka nie dostalam...
      • onioni Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 02:20
        Moja nie jest skąpa, wręcz odwrotnie :)
        Ale jak jej kiedyś kupiłem kwiatka na deptaku, to zamiast się
        ucieszyć, to dostałem tekst, że jeleń jestem, bo kupuje róże za 10-
        20 zł chyba.

        Fakt, na takich jeleni liczą i wiedziałem o tym, że sporo wezmą %-)
        Ale teraz już mam spokój :D

        • limonka234 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 13:56
          Ja tez trafiłam kiedyś na skąpego faceta, podam przykład:
          Siedzimy w knajpce, podchodzi do nas dziecko sprzedające kwiaty i
          pyta mojego czy kupi dla mnie jedną różę. Mój facet przez dluzsza
          chwile próbował negocjować cenę a była to kwota raptem 5 zł,po czym
          oczywiscie róży nie dostałam.To było żenujące ....
          Ale prawdziwy skapiec to ex chlopak mojej dawnej kolezanki ze szkoły
          średniej.
          Pamiętam, że kiedyś umówiłam się z nimi żeby wyskoczyc na jakies
          piwko wieczorem.Wyobraźcie sobie że przez ponad godzine chodzilismy
          od knajpy do knajpy bo chłopak koleżanki porównywał ceny piwa w
          każdej z nich i wciąż szukał najtańszego. W pewnym momemcie nie
          wiedziałąm juz czy to sie dzieje naprawde czy ja śnie, nie mogłam w
          tą sytuacje wprost uwierzyć.
          Oczywiście nie liczyłam na to ze chlopak ten postawi mi piwo, miałam
          zamiar sama za siebie płacić.Z tego co się orientowałam chłopak nie
          klepał biedy, powodziło mu sie nieźle więc to musiało wynikać z
          czystego skąpstwa.
          Kiedy wyszlismy z którejs z kolei knajpy zaproponowałam ze ja im
          dzis postawie to piwo a oni innym razem bo juz byłam zmęczona i
          prawde mówiąc przeszła mi ochota zeby z nimi siedziec. Po namysle
          jednak nie zgodzil sie na takie rozwiązanie.Pożegnałam towarzystwo i
          pojechałam do domu.
    • thank_you Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 28.11.07, 20:34
      Nie wiem czy to skapstwo czy syndrom slonia w skladzie porcelany - ale znam faceta ktorego kobieta ma urodziny w okolicach Swiat Wielkanocnych i dostala od niego...na urodziny.. w kilka dni po urodzinach... krolika wielkanocnego (sic!).
    • onioni Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 02:22
      > * "Dobrze, że idzie jesień, będzie można zacząć jeśc owoce. Co
      > prawda, jabłka kosztują jeszcze aż 3,5zł..." [tekst oryginalny]

      - o co chodzi?
      Latem nie jadł jak były tanie?
      • mimozajka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 08:53
        Jadł, oczywiście, że jadł:) Głównie wtedy, gdy był u kogoś:)

        Natomiast kiedyś kupiłam winogrona, rzucił się na nie (chociaż sezon
        trwał już ok 2-4 tyg), zjadł ok 3/4 porcji i zaczął mówić, że on to
        pierwszy raz w tym roku je winogrona, bo jakoś w tym sezonie są
        strrrasznie drogie...;)

        Apropos pomidorów:
        ex w zasadzie w zimie też ich nie kupował a jesli sie zdarzyło, to
        zawsze było to opatrzone komenarzem (wiadomo jakim ;)

        Ale taki skąpy facet tez ma swoje plusy:
        -wiadomo przynajmniej, że nie podrywa innych kobiet, bo go na to nie
        stać :)
        - często jest przewidywalny ( ja zawsze wiedziałam, o który ser
        żółty poprosi sprzedawcę:)))))))
        • croyance Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 13:32
          Ja to nie mam pojecia, kiedy jest na co sezon, skad Wy wiecie takie
          rzeczy?
          • malami1985 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.07.08, 14:47
            croyance napisał:

            > Ja to nie mam pojecia, kiedy jest na co sezon, skad Wy wiecie takie
            > rzeczy?
            Wtedy, kiedy cena pomidorow jest stosunkowo najtansza, to jest na nie sezon.:)
    • qw994 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 07:05
      Ja też mam pewne doświadczenia w tej kwestii :) Nie chcę podawać
      przykładów, są śmieszno-tragiczne, ale dzięki temu czegoś się
      przynajmniej nauczyłam, chociaż to było lata temu. Po pierwsze, że
      kasa nie jest rzeczą, która powinna być stawiana na pierwszym
      miejscu wśród priorytetów, po drugie, że wolę być samowystarczalna :)
    • flyingdect Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 12:36
      1.Gdy wypiłam mojemu ex 1 buteleczkę actimela, to zawsze musiałam
      odkupic:-)
      2.Powiedział mi też, że jeśli będę się chciała napic herbaty muszę
      połozyć 1zł na lodówce, to samo z kawą.

      3. Na moją propozycję zjedzenia romantycznej kolacji w knajpie,
      zapytał: "Stawiasz" (to była moja pierwsza i ostatnia propozycja:-)

      4. No i najlepszy text: Kiedyś, popsuł mu sie samochód w drodze
      powrotnej ode mnie. W związku z tym moj przewspaniały ex zadzwonił
      do mnie informując o zaistniałym zdarzeniu oraz pytając: "Dołożysz
      się do naprawy"? :-)))

      Dodam, że facet był cholernie nadziany, miał własny apartament, 2
      auta i pracę na wysokim stanowisku:-)Pochodził z bardzo bogatej
      rodziny, był wychuchanym jedynakiem, któremu od małego dawano do
      zrozumienia, że wszystko jest dla niego.

      Bogu dzięki, że juz go na oczy nie widzę:-))))
      • dzikoozka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 12:38
        psychiczny był chyba? Natręctwo takie chorobliwe miał? bo to nie
        jest normalne.
        • flyingdect Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 12:51
          dzikoozka napisała:

          > psychiczny był chyba? Natręctwo takie chorobliwe miał? bo to nie
          > jest normalne.

          Owszem był:-), a, że wciąż żyje to nadal psychiczny jest:-))) I z
          tego co wiem, nadal jest sam (to było 2 lata temu), wiec krzyżyk mu
          na drogę:-))))
        • meg303 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 12:53
          Były facet mojej koleżanki zawsze kiedy jechali gdzieś taksówką zapominał portfela;)
      • trypel Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 13:04
        Pytanie z innej beczki - co sprawiło że mimo widocznej choroby psychicznej
        zainteresowałaś sie tym gościem? :)
        • flyingdect Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 13:09
          trypel napisał:

          > Pytanie z innej beczki - co sprawiło że mimo widocznej choroby
          psychicznej
          > zainteresowałaś sie tym gościem? :)

          Nie wiem... oczarował mnie na początku swoją osobowością, a skąpstwo
          wyszło później, kiedy już obsesyjnie się w nim zakochałam. Byłam tak
          zaślepiona, że żadne argumenty do mnie nie trafiały. To musiało się
          źle skończyć i tak też się stało. Rzucił mnie pewnego dnia na gg.
          Teraz dziękuję niebiosom, że tak się stało. Przejrzałam na oczy i
          doszłam do wniosku, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
          Z takim człowiekiem nikt nie będzie szczęśliwy.
          • miklo22belka Jak wybieracie tak macie... 15.07.08, 16:30
            Przykro mi to mowic ale kobiety sa sobie winne bo wybieraja takich
            przykrych gosci...
      • emmeleila Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 21:33
        nie chce Cię martwić, ale.... wygrywasz ten ranking;-)
        • agatha61 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 14:36
          zdecydowanie wygrywasz, z ta zaplata za kawe to nie wierze po
          prostu. a myslalam ze moj slubny jest skapy, oj kara mi za to i
          pocieszylam sie - on wcale nie jest skapy.
          • tojadorota Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.01.17, 19:53
            ja nie wierze w ta kawe, to musi byc zart.
      • cala_w_kwiatkach Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.12.07, 13:36
        flyingdect napisała:

        > 1.Gdy wypiłam mojemu ex 1 buteleczkę actimela, to zawsze musiałam
        > odkupic:-)
        > 2.Powiedział mi też, że jeśli będę się chciała napic herbaty muszę
        > połozyć 1zł na lodówce, to samo z kawą.


        tragedia!
      • anty_lex Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 20.11.09, 23:03
        zaczelam to czytac i nie wierze w to, co jest tutaj napisane... to
        jakas tragedia! ja nigdy nie spotkalam takich ludzi (na szczescie!),
        ale zawsze takie zachowania byly dla mnie przejawem wiesniactwa (nie
        ma to nic wspolnego z mieszkaniem na wsi, oczywiscie) i czystego jak
        lza chamstwa...
        dodam tez jeszcze jedna historyjke (nie o facecie, ale tez cos
        pasujace do tematu):
        byla dziewczyna mojego narzeczonego, kiedy sie rozstali, kazala mu
        oddac pieniadze za gaz, ktory zuzyl gotujac jej obiady - produkty
        kupowal za swoje, a gotowal, zeby bylo jej milo, jak wracala z pracy
        pozno...
    • ann.k Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 17:06
      Mój były. Nie wiem dlaczego przez tyle lat tłumaczyłam sobie, że to
      ja wyolbrzymiam...

      * zawsze kupował najtańsze rzeczy; w przypadku ubrań oczywiście szło
      to w parze z najgorszymi jakościowo; a potem wiecznie narzekał, że
      się koszulka sprała z koloru, albo buty są śmierdzące, albo coś tam
      innego

      * to samo dotyczyło jedzenia; godzinę potrafil wybierać kiełbasę w
      sklepie; chciał kupić 10 dkg ale przeglądał wszystkie dostępne, żeby
      wybrać te najtańszą za kilogram; oczywiście przy tych 10 dkg na ogół
      różnice były po około 2 złote...
      najczęściej kupowane jedzenie to zupki chińskie, no bo tanie i
      kaloryczne

      * zanim poszlismy do knajpy piliśmy w domu piwo kupione w
      supermarkecie za jakies 1.99 PLN, żeby nie wydać tam za dużo; jeśli
      piwo kosztowało 9 PLN stwierdzał, że skoro mnie się podoba w tej
      knajpie to mogę mu kupić piwo, bo jego nie stać i on wychodzi

      * zgodził się pojechać na wakacje do Chorwacji pod warunkiem, że
      zapłacę za niego

      * rozliczaliśmy się co do grosza; w sklepie jeśli robiliśmy zakupy
      rozdzielał swoje i moje rzeczy i kazał mi płacić oddzielnie, nawet
      jesli mówiliśmy o 5 PLN; kiedyś wyskoczyl do naszej kolezanki:
      jesteś mi winna 40 groszy

      * jak mu było szkoda kasy na jedzenie, przyjeżdżał do mnie na cały
      weekend; nigdy nie kupił nawet bochenka chleba;

      * jeśli gdziekolwiek jechaliśmy razem jego samochodem, zawsze
      musiałam mu oddać połowę kasy za paliwo (gaz); kiedyś go zapytałam
      czy pojedziemy z wizytą do jego rodziców - on nigdy mnie nie
      zaprosił tam, to zawsze ja się wpraszałam, chociaż jego rodzice
      mnie uwielbiali i często w rozmowach telefonicznych mnie zapraszali;
      akurat miałam problemy finansowe i nie miałam na paliwo; stwierdził,
      że i jego nie stać, żeby zapłacić za podróż dwóch osób autem i...
      pojechał do rodziców sam

      * u jego matki lekarze wykryli "coś"; ale że nie byli pewni co,
      postanowili wyciąć, bo może guz; w ich mieście szpital był tylko
      jeden, więc jedyna możliwość innych badań, to prywatnie w innym
      mieście; stwierdził, że on nie ma kasy na te badania; niedługo potem
      usłyszalam od niego, że rozgląda się za jakimś fajnym aparatem
      fotograficznym do 2000 PLN

      No i chyba wtedy mnie juz do końca otrzeźwiło, jak wyobraziłam sobie
      siebie w roli jego żony...
      • wielo-kropek Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 19:43
        Milosc do pieniedzy, a raczej skapstwo robia blaznow z ludzi.
        Kobiety tez niektore potrafia w tej kwestii byc szczegolne, tylko
        im sie to wybacza i jakos mniej sie to rzuca w oczy. Przeczytalem
        tu kazda wypowiedz. Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten watek. Az
        sie wierzyc w wiekszosci przypadkow nie chce ze ludzie(faceci)
        tak moga postepowac, a raczej byc tak skapi. Odwazni cholernie
        sa!!!!! Bez wstydu! Co ciekawe, prawie kazda napisala o nim "moj".
        Nie sadze zeby on traktowal ciebie jako swoja, bo jesli naprawde
        bylabys jego, to nie byloby pewnie takiego wyrafinowania z jego
        strony na tle pieniedzy -tak mi sie wydaje, choc sa rozni faceci i
        moge sie mylic. Ten dodatek "juz byly" czy "ex" sie rozumie sam z
        siebie.To jednak prawda ze duzo facetow nie rozumie kobiet. Ten
        watek to potwierdza.
        • skara Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 21:23
          Okropne te skapstwo...

          Moj byly zaczac byc bylym kiedy zarzucil mi okropne skapstwo.
          Poprosilam go o dzielenie sie wydatkami na tabletki antykoncepcyjne,
          bo dla mnie, niepracujacej studentki 50 zl miesiecznie, to byl spory
          wydatek. On stwierdzil, ze nic z tego, bo on ich nie je!!!!!!!!!!
          • pawel1940 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 22:18
            I Ty mu nie powiedzialas, ze z innych rzeczy tez nic z tego, bo w koncu on sie
            nie zabezpieczyl !? ;-).
            • skara Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.11.07, 13:40
              Hehe, jak uslyszalam ten tekst od niego to zaczal byc bylym :) I juz
              nie bylo o czym gadac :)
          • pan_i_wladca_mx Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 12:39
            wygral. po prostu wygral. drugie miejsce temu co kazal placic zlotowke za
            wypicie herbaty.
          • jowita771 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.12.07, 01:05
            powiedziałabym, że przerzucamy sie na prezerwatywy i odmówiłabym dzielenia sie
            kosztami, bo ja ich nie zakładam.
            • 0mena Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 21.09.08, 00:26
              które to następnie były by oddawane do wulkanizacji,

              do tej pory myslałam, że to dowcip:)
            • maru-da85 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.10.08, 14:31
              jowita771 napisał:

              > powiedziałabym, że przerzucamy sie na prezerwatywy i odmówiłabym
              dzielenia sie
              > kosztami, bo ja ich nie zakładam.

              ha dobre:)
              • ta Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.10.08, 22:47
                Koleżanka przez kilka lat studiów chodziła 1 x w tygodniu do koleżanek w
                akademiku kąpać się. Twierdziła, że w ten sposób oszczędza gaz i wodę u siebie w
                rodzinnym domu.

                Ta sama osoba, gdy zrobiła się jej dziurka w rajstopach, wyjmowała odpowiedniej
                barwy długopis/flamaster i zamalowywała wyglądający przez dziurkę kawałek ciała
                " dla niepoznaki". Potrafiła w tych rajstopach chodzić kilka dni i w sposób jw
                maskować ubytek.

                Kolega ze szkoły średniej pisał w zeszytach w kratkę kratka pod kratką tak
                drobnym pismem, że sam miał kłopoty z odczytaniem tekstu.

                Koleżance, która mu się bardzo podobała, powiedział, że by się z nią nigdy nie
                ożenił, mimo, że jest piękna, mądra i dobra, bo jest "biedna z domu". Koleżanka
                nie była nim zupełnie zainteresowana, dlatego tym bardziej wprawiło ją to
                wyznanie w osłupienie :)))

                Były twierdził, że przysłowiowe dzielenie zapałki na czworo nie było wcale takie
                głupie i dzielił zapałki na co najmniej dwie sztuki.

                Potrzeby fizjologiczne załatwiał przy otwartych drzwiach do WC, gdyż oświetlał
                sobie pomieszczenie światłem padającym z zewnątrz ;)

                W sprawach odzieży ulubionym powiedzeniem było "poszanujesz, to ponosisz". Więc
                szanował i nosił rzeczy po kilkanaście lat, aż się na nim rozpadały :)

                Oj, długo by...:)
                Skąpcy są wstrętni.
                Ta_
          • Gość: Do. Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.piasta.pl 29.12.07, 16:04
            Hej. Ja z Byłym rozliczaliśmy się w ten sposób. Ale wiadomo jak to
            jest-raz on zapomniał oddać mi kasę, raz ja zapomniałam go o nią
            poprosić. W każdym razie miał u mnie dług. Gdy ze mna zrywał
            poprosiłam go by się ze mną rozliczył. Odparł, że nie da mi żadnych
            pieniędzy, bo nie uprwialiśmy seksu tak często jak on chciał.
            • Gość: nie no co ty?? Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.08, 16:54
              To tak jak bym teraz powiedział mojej byłej zeby mi oddała kase za ten czas
              kiedy ją utrzymywałem bo była w trudnej sytuacji (dodam ze oboje bylismy
              studentami i mnie się też nie przelewało):D :D :D Albo to tak gdybym zarządał
              zwrotu kasy za antykoncepcje za którą nadpłaciłem. Np za gumy :D:D:D
              Laska, ty już se nie zartuj :D:D:D
          • pancwynar Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.10.08, 12:48
            widać dba(ł) o Twoje zdrowie:)
        • cool_mike Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 15:59
          Zgodzę się z przedmówcą: Wątek Świetny. Pierwsze wrażenie po
          przeczytaniu pierwszych 10 postów: Ci faceci są popaprani. nie
          wyobrażam sobie będąc w związku z kobietą, skąpstwa tak dalece
          posuniętego. Sam kilka razy w życiu liczyłem grosz do
          grosza,studiując bądź pracując za jakieś marne pieniądze. Jednak
          najbardziej uderzają mnie historie o skąpcach którzy zamują wysokie
          stanowiska i mają naprawdę dużą kasę. Tego nie potrafię zrozumieć.
          To rzeczywiście choroba psychiczna.
          • samwieszkimjestem Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.04.08, 00:44
            Pół biedy, jeśli jest to partner. Ja mam takiego tatę. Dobry
            człowiek, tylko nie rozumie, do czego są pieniądze. Najchętniej by
            je dusił na koncie. Nie zapomnę tego wstydu, kiedy poszedł ze mną
            kupic mi buty na studniówkę. Przymierzyłam u znajomej pani w sklepie
            piękne, idealnie leżące i w ogóle, kosztowały (6lat temu) 230zł. Jak
            zobaczył cenę, to powiedział, że mowy nie ma. I nic, że tak mi się
            podobały i tak ładnie leżały. Poszliśmy do Deichmana i tak kupił mi
            pierwsze, jak były na mnie dobre, za 117zł. Ta znajoma z pierwszego
            sklepu do dzisiaj wspomina, jak mi ojciec żałował porządnych butów.
            To był pierwszy i ostatni raz, kiedy poszłam z nim na takie zakupy.
            Szkoda nerwów.
            • lilka120 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.05.09, 13:33
              samwieszkimjestem napisała:

              > Pół biedy, jeśli jest to partner. Ja mam takiego tatę. Dobry
              > człowiek, tylko nie rozumie, do czego są pieniądze. Najchętniej by
              > je dusił na koncie. Nie zapomnę tego wstydu, kiedy poszedł ze mną
              > kupic mi buty na studniówkę. Przymierzyłam u znajomej pani w
              sklepie
              > piękne, idealnie leżące i w ogóle, kosztowały (6lat temu) 230zł.
              Jak
              > zobaczył cenę, to powiedział, że mowy nie ma. I nic, że tak mi się
              > podobały i tak ładnie leżały. Poszliśmy do Deichmana i tak kupił mi
              > pierwsze, jak były na mnie dobre, za 117zł. Ta znajoma z pierwszego
              > sklepu do dzisiaj wspomina, jak mi ojciec żałował porządnych butów.
              > To był pierwszy i ostatni raz, kiedy poszłam z nim na takie zakupy.
              > Szkoda nerwów.

              Nie no laska przegiełas pałe ty sie dziwisz ze Ci tych butów nie
              kupił?! sama bym mojemy dziecku takich drogich butów nie kupiła, i co
              bys z nimi potem zrobiła? buty kupuje sie w miare tanie, i takie
              zebys potem je mogła wiele razy włozyc, ja na swoja studniówke
              włozyłam czarne wygodne ze skory szpilki ktore przezyły 8lat i były
              kupywane w lumpeksie, Twój ojciec wcale skapy nie był;] Pozdrawiam
              • julyana Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.06.09, 16:21
                Rozwaliłaś mnie... Wiem, ze pieniądze rzecz wzgledna, ale 230 zł za
                buty to nie jest nie wiadomo jak drogo (co nie znaczy, że kupienie
                butów za 117, a nie za 230 to skąpstwo, zalezy od sytuacji:).
                Buty sie kupuje dobre, a nie jak napisałaś tanie - to taka część
                garderoby na której nie warto oszczędzać. Chyba, że mówimy o
                kapciach czy klapkach. Poza tym buty z lumpeksu - fuu, a o grzybicy
                słyszałaś?
          • samwieszkimjestem Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.04.08, 00:45
            Aha, tata tez jest i był wtedy na bardzo dobrze opłacanym stanowisku
            kierowniczym. Nie była to kwestia portfela, tylko podejścia.
          • miklo22belka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.07.08, 16:42
            cool_mike:
            Ale kobiety wlasnie leca na takich delikwentow, a potem narzekaja
            jacy faceci to swinie.
            • figgin1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 09.08.10, 10:06
              Na jakich? Chcesz nam wmówić, że kobiety lecą na skąpiradła?
        • malami1985 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.07.08, 14:58
          wielo-kropek napisał:

          > Milosc do pieniedzy, a raczej skapstwo robia blaznow z ludzi.
          > Kobiety tez niektore potrafia w tej kwestii byc szczegolne, tylko
          > im sie to wybacza i jakos mniej sie to rzuca w oczy. Przeczytalem
          > tu kazda wypowiedz. Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten watek. Az
          > sie wierzyc w wiekszosci przypadkow nie chce ze ludzie(faceci)
          > tak moga postepowac, a raczej byc tak skapi. Odwazni cholernie
          > sa!!!!! Bez wstydu! Co ciekawe, prawie kazda napisala o nim "moj".
          > Nie sadze zeby on traktowal ciebie jako swoja, bo jesli naprawde
          > bylabys jego, to nie byloby pewnie takiego wyrafinowania z jego
          > strony na tle pieniedzy -tak mi sie wydaje, choc sa rozni faceci i
          > moge sie mylic. Ten dodatek "juz byly" czy "ex" sie rozumie sam z
          > siebie.To jednak prawda ze duzo facetow nie rozumie kobiet. Ten
          > watek to potwierdza.

          Wiesz, jak ktos jest sknera, to Mu nic nie pomoze.
          Kiedys spotykalam sie z chlopakiem, przy ktorym za wszystko musialam placic, za
          kazdym razem, nawet sumy rzedu kilkunastu groszy!
          (Ale mialam satysfakcje, bo za ktoryms razem naciagnelam Go na 16 gr i tak dzis
          mam wyrzuty sumienia, moze zadzwonie i Mu oddam ten majatek?)
          Co nie przeszkadzalo Mu "wirtualnie" zapraszac mnie do Niego na romantyczne
          kolacyjki, a im bylo blizej konca przeszkody (np. sesji wspollokatora), pomysl
          umieral smiercia tragiczna, a On chcial sie wciskac do mnie:/
          Zenujace, naprawde.
          I tez bym pomyslala, ze lekko mnie traktowal, ale sam mi powiedzial, ze
          podobalam Mu sie przed spotkaniem rzez 2 lata i do dzis sklada mi jakies
          propozycje srednio raz na 2 miesiace (minely 2 lata od randek).
          sknera pozostanie sknera i juz.
          a zeby nie bylo, ze jestem podla, to Mu powiedzialam,ze rozchodzimy sie, bo jest
          sknera:)
      • ihateschool Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 17:41
        i...
        pojechał do rodziców sam

        no ekhmmmm no yyyy
        zlasowałaś mi mózg :D
      • 328i Pocieszę Cię 03.12.07, 22:47
        w zupkach chińskich prawie nie ma kalorii. Jedna ma tyle, co sucha kromka
        chleba. Napisz mu to, moze dostanie depresji, za te 50gr kupilby sobie sucha
        bułkę i mialby 240 kcal zamiast 50 :)
        • 328i Re: Pocieszę Cię 03.12.07, 22:48
          mialo byc 140 kcal (nie wzialem pod uwage ze duza bulka ma 60g)
          • hmatisse Re: Pocieszę Cię 04.12.07, 20:46
            O rany. Nie dośc, ż 328i to jeszcze wie ile kalorii ma bułka.
            Idealny kandydat na męża!
      • mmartiene ann.k ty chyba bylas z moim eks ;))))) n/t 05.01.08, 19:27

      • tojadorota Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.01.17, 19:56
        ja pie...
      • bei Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.08.19, 11:43
        Ann.ka, czy Twój były pół drogi jechał na energii swojego skąpstwa🤣?
    • ash_wednesday Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 21:38
      Ja dla odmiany napiszę o nie-swoim ex-facecie, ale koleżanki. Dlatego opowiem
      tylko o tym, co było widoczne dla kogoś z zewnątrz. Pewnie było więcej
      pikantnych szczegółów:))

      Ów facet, spędzając miłe popołudnie spacerując w towarzystwie grupki znajomych,
      poczuł chęć na coś słodkiego, więc kupił 2 pączki (nie pytając, czy ktoś z grupy
      podziela jego chęć). Koleżanka - jego dziewczyna - łudziła się, że zostanie
      poczęstowana - oczywiście pożarł oba sam. Przy chyba 6-7 osobach patrzących z
      politowaniem:))

      Ale najfajniejsze jest to, że kiedy się umawiali na kolacje w mieście (każdy
      płacił za siebie), to on ją potem dzielnie odprowadzał na przystanek, żeby
      nocnym autobusem wróciła do domu (niedaleko zresztą). Po kilku miesiącach
      dowiedziała się, że on ma samochód, parkuje go kilka przecznic dalej...

      • movisz Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.07, 23:45
        Wiesz co?
        Ex facet twojej kolezanki wygral!
        To bylo najlepsze. Usmialam sie az sie poplakalam.
        • wbita_w_jego_cien Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.11.07, 14:14
          tabletki anty i post ANN.K to juz przegiecie :) Ale sie uśmiałam,
          masakra.... można być oszczędnym czy skąpym dle nie do przesady....
    • annafigo Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 15:36
      Pewnien bardzo przystojny Hiszpan mieszkający w Holandii.
      Byłam u niego z wizytą i z chęciami na bliższą znajomość.
      Szybko zaczęłam zmieniac zdanie.
      * od pierwszego dnia wyliczał mi kromki chleba tostowego;
      * na wycieczce do jakiejś nadmorskiej mieścinki spędziliśmy półtorej
      godziny poszukując taniej knajpy, bo przecież nie będziemy jeść ryb
      zaraz nad morzem. Znalazł obskurną arabska knajpę, którek ceny
      zaakceptował. Przy posiłku zapychał sie chlebem i wysysał szpik z
      kości;
      * w innym mieście w hiszpańskiej knajpie zrobił awanturę, bo
      usłyszał, że wodę podają za darmo tylko jeśli się zamówi butelkę
      wina;
      * każdy wyjazd za miasto nie miał nic wspólnego z podziwianiem
      widoków. szukalismy najtańszej stacji benzynowej;
      * pościel, ręczniki i ścierki kuchenne prał w 30 stopniach;
      * koszule zmieniał co 2 dni (niezły smrodek tego drugiego dnia)
      Na koniec pobytu niemal płakałam ze szczęścia, że do niczego nie
      doszło. Gdybyśmy razem zamieszkali, pewnie by mi kazał obciąć włosy
      (szampon i więcj wody do spłukania).
      Doszło do rewizyty. Na informację, że mój były narzeczony kupował mi
      bilety przy wspólnych wyjazdach (zarabiał co najmniej 15 razy tyle
      co ja), kolega Hiszpan powiedział mi, że my dziewczyny ze wschodu
      uważamy, że Panowie powinni za nas płacić i on sie z tym nie zgadza.
      A to moi współpracownicy (pracuję w hiszpańskiej firmie) zawsze za
      mnie płacą. Mój szef twierdzi, że nigdy żadna kobieta w jego
      towarzystwie nie płaciła za siebie.
      • meth.p Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 16:52
        annafigo napisała:
        > Na informację, że mój były narzeczony kupował mi
        > bilety przy wspólnych wyjazdach, kolega Hiszpan powiedział mi, że my
        dziewczyny ze wschodu
        > uważamy, że Panowie powinni za nas płacić i on sie z tym nie zgadza.
        > (...) Mój szef twierdzi, że nigdy żadna kobieta w jego
        > towarzystwie nie płaciła za siebie.

        Zgadzam sie z Twoim szefem i (chyba) Toba. Zarabia i placi mezczyzna, kobieta
        jest zona w domu, ktora gotuje, sprzata i opiekuje sie dziecmi (pracuje w domu
        jednym slowem). Szlag mnie trafia jak czytam o rownouprawnieniu (vide: kobieta
        manager zarabiajaca tylko co facet), gdzie za sprzataczke, opeikunke i wszystkei
        wypady placi mezczyzna, kobieta zas zajmuje sie zarabianiem pieniedzy dla siebie.

        Albo pelne partnerstwo, albo podzial obowiazkow w calym zyciu.
        • kretynofil Wyrazy wspolczucia... 03.12.07, 17:43
          Naprawde, szczerze Ci wspolczuje, jak chcesz, mozemy o tym
          pogadac... Musi Ci byc naprawde ciezko, 35 lat i nadal prawiczek,
          mieszkajacy z mamusia... Biedactwo...

          Kiedys moze mamusia Cie wypusci z domu, moze jakas pani sie nad Toba
          zlituje i te brednie o "kobiecie przy garach" wywietrzeja Ci z
          glowy...

          A tak powaznie - jesli kiedys spotkasz kobiete, ktora na Ciebie
          laskawszym (niz na to zaslugujesz) okiem spojrzy, to zrob cos dla
          Niej i powiedz jej jakie masz poglady, najlepiej juz na pierwszej
          randce. Bedzie przynajmniej wiedziala, zeby sie w to nie pakowac.

          Facet jest od tego, zeby byl przy kobiecie, wspieral ja, pomagal jej
          sie rozwijac itd. Fantazjowanie o zamykaniu kobiet w czterech
          scianach to domena zasmarkanych mamisynkow, impotentow i
          prawiczkow :)

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • meth.p Re: Wyrazy wspolczucia... 03.12.07, 23:30
            kretynofil napisał:
            > Naprawde, szczerze Ci wspolczuje, jak chcesz, mozemy o tym
            > pogadac... Musi Ci byc naprawde ciezko, 35 lat i nadal prawiczek,
            > mieszkajacy z mamusia... Biedactwo...
            24, mieszkam z dziewczyna, poza domem od 6 lat

            > Fantazjowanie o zamykaniu kobiet w czterech
            > scianach to domena zasmarkanych mamisynkow, impotentow i
            > prawiczkow :)
            Nie mowilem o zamykaniu nikogo, ale o rolach do spelnienia w ziazku. To tak
            jakbys powiedzial ze siebie zamykam w pracy.

            Ponadto w naszym zwiazku oboje pracujemy, gotuje przewaznie ja, sprzata
            przewaznie moja kobieta. Mamy partnerski uklad, ale nie zawsze place za nia w
            pubie, kinie, teatrze. Wyrazilem irytacje pogladami pewnych dam, ktore zadaja
            rownouprawnienia, dobrze zarabiaja, sa samodzielne i niezalezne, ale krzywia sie
            gdy w pubie nie zaplaci im sie za drinka.


            > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna
            Doprawdy? To chyba definicja slowa, a nie opis czlowieka - takie wrazenie po
            Twoim poscie.
            • mojboze Re: Wyrazy wspolczucia... 04.12.07, 11:52
              Jeśli Twoja luba gotuje , sprząta i pracuje, to nie ma u was partnerskiego
              układu. Wykorzystujesz ją. W dodatku nie płacisz za nią w pubach i
              restauracjach. Jeśli ty zapraszasz, a nie płacisz, to jest to kwestia braku
              wychowania, a nie równouprawnienia...
              • kretynofil Uwazaj, zaraz Ci sie oberwie :) 04.12.07, 13:20
                Lekcja pierwsza doswiadczonego trolla: nie pisz Szanownemu Panu, ze
                jest niewychowany, bo to zle swiadczy o Tobie, Twoich rodzicach,
                Twoim kocie, i w ogole dowodzi ze jestes glupia i masz wszy :)

                Kiedy Polacy naucza sie mowic sobie prawde prosto w oczy i sluchac
                jej spokojnie?

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • kluska1981 Można byc szczerym i kulturalnym. 04.12.07, 13:44
                  Można byc szczerym i kulturalnym - ty jak widac po twoich postach tego nie
                  potrafisz.
                  • kretynofil Gdybys czytala moje posty dokladnie, 04.12.07, 13:54
                    To bys tam zauwazyla cos zgola innego - potrafie byc mily i
                    kulturalny, ale tylko w odniesieniu do pewnych ludzi.

                    Reszcie mowie co mysle w sposob na tyle dosadny, zeby do nich
                    dotarlo.

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • kluska1981 Re: Gdybys czytala moje posty dokladnie, 04.12.07, 13:58
                      Kulturalnym to się powinno byc zawsze, a nie wybiórczo.
                      • kretynofil No to tu sie nie zgadzamy :) 04.12.07, 14:07
                        Pewnie jestem w bledzie, ale moim zdaniem z pewnymi ludzmi nie ma
                        sensu probowac dyskutowac na poziomie; jedyne co mozna zrobic, to im
                        dowalic.

                        "You can not tap them on the shoulder anymore, you have to smash
                        them with a sledgehammer" - pamietasz to? Wypowiedz Johnatana Doe z
                        Seven, pod koniec filmu.

                        Przyklad:
                        - odpisalem jednemu misiowi, ze jest durniem, skoro uwaza ze
                        oszczedzanie na jakosci jedzenia jest dobre dla rodziny - rozpetala
                        sie dyskusja,
                        - odpisalem temu samemu misiowi, bardzo grzecznie, ze tania
                        kielbasa + tanie jablka, sa moim zdaniem mniej zdrowe niz lepsza,
                        drozsza kielbasa - nie odpisal, ani on, ani nikt inny.

                        Mysle ze widzisz, ze w obu powyzszych przypadkach napisalem to samo,
                        ale raz chamsko, a raz normalnie. Jedyna roznica...

                        Wniosek jest prosty - jesli chcesz dogadac sie z durniem, to musisz
                        na niego krzyczec, bo inaczej nie zrozumie, ze mowisz do niego.

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                        • meth.p Re: No to tu sie nie zgadzamy :) 04.12.07, 15:20
                          kretynofil napisał:
                          > Przyklad:
                          > - odpisalem jednemu misiowi, ze jest durniem, skoro uwaza ze
                          > oszczedzanie na jakosci jedzenia jest dobre dla rodziny - rozpetala
                          > sie dyskusja,
                          > - odpisalem temu samemu misiowi, bardzo grzecznie, ze tania
                          > kielbasa + tanie jablka, sa moim zdaniem mniej zdrowe niz lepsza,
                          > drozsza kielbasa - nie odpisal, ani on, ani nikt inny.

                          Na kulturalnego posta nikt nie odpisal, bo to truizm, w pewnych granicach
                          cenowych oczywiscie (bo gatunkowo szynka 40 zl/kg jest tak samo dobra jak szynka
                          parmenska 140 zl/kg).

                          Nie wiem czy w drugim wypadku dyskusja dotyczyla samego tematu, czy raczej braku
                          kultury Twojej wypowiedzi. Nawet jezeli faktycznie dyskutowaliscie na temat, to
                          dla mnie jest to watpliwy sposob na rozpoczynanie dyskusji. Czy przypadkiem nie
                          jest to jedna z cech trollingu? Nie sa to moim zdaniem wzorce do nasladowania.

                          Rozmowcow mozna sobie dobrac na poziomie (mowiacych kulturalnie i z sensem) i
                          zainteresowanych tematem (a wiec odpisujacych na rzeczowe posty).
                        • kluska1981 Różnica między nami polega na tym... 04.12.07, 16:14
                          Kretynofilu, różnica między nami polega na tym, że ja nie muszę ba - ja nawet
                          nie chcę komukolwiek dowalac. Bo niby po co?
                          Jeżeli nie mogę się z kimś porozumiec, ktoś mnie nudzi, drażni itp itd to nie
                          wdaję się z nim w pogaduchy - proste jak budowa cegły. Z tego co zauważyłam to
                          jesteś miły i grzeczny tylko w stosunku do osób które się z tobą zgadzają. Cała
                          reszta to debile, idioci, gó..arze, sku..yny itp itd.
                          Byc może w twoim przypadku działa magia internetu, gdzie anonimowo można sobie
                          szczekac do woli...
                          W jednym ze swoich postów napisałeś coś takiego - jak nie strzelisz chama w pysk
                          z samego rana, to taki głupi będzie cały chodził. Cóż u mnie w domu się mówi
                          tak: Jeśli nie wiesz jak się zachowac zachowaj się przyzwoicie...
                        • jacek226315 Re: No to tu sie nie zgadzamy :) 04.12.07, 18:31
                          kretynofil masz racje do inteligenta inteligentnie,do chama po
                          chamsku,bo innego jezyka nie zrozumie
                    • kluska1981 Re: Gdybys czytala moje posty dokladnie, 04.12.07, 13:59
                      Kulturalnym to się powinno byc zawsze a nie wybiórczo.
                      • Gość: cleer Re: Gdybys czytala moje posty dokladnie, IP: 195.116.217.* 28.03.08, 19:41
                        Ja tam jestem elastyczna:)))
                        A kretynofiil jest OK! Podzielam!!!
                • meth.p Re: Uwazaj, zaraz Ci sie oberwie :) 04.12.07, 15:10
                  kretynofil napisał:
                  > Lekcja pierwsza doswiadczonego trolla:
                  Nie czuje sie trollem, zwlaszcza ze malo pisuje na forach, ale obrazac sie nie
                  bede. Jednak w mojej opinii to Twoje posty bardziej zachaczaja o trolling.

                  > nie pisz Szanownemu Panu, ze (...)
                  Niczego takiego nie napisalem, wiec jak mozesz mi to zarzucac?

                  > Kiedy Polacy naucza sie mowic sobie prawde prosto w oczy i sluchac
                  > jej spokojnie?
                  Ja powiedzialem prawde, powiedzialem ja wprost, Ty zas zdajesz sie nie chciec
                  jej spokojnie wysluchac, wiec komu zadajesz te pytanie?
              • meth.p Re: Wyrazy wspolczucia... 04.12.07, 15:07
                mojboze napisała:
                > Jeśli Twoja luba gotuje , sprząta i pracuje, to nie ma u was partnerskiego
                > układu. Wykorzystujesz ją.
                W moim poscie napisalem, ze gotuje ja.

                > W dodatku nie płacisz za nią w pubach i restauracjach.
                Tego tez nie napisalem. Napisalem, ze nie robie tego za kazdym razem gdy gdzies
                jestesmy.

                > Jeśli ty zapraszasz, a nie płacisz, to jest to kwestia braku wychowania, a nie
                równouprawnienia...
                Tego tez nie powiedzialem, nie zarzucaj mi rzeczy, o ktorych nie mowilem. Jezeli
                sie kogos zaprasza na cos, to sie za to placi niezaleznie od plci i nie ma to
                nci wspolnego z tematem tej dyskusji.
                • mojboze Re: Wyrazy wspolczucia... 06.12.07, 11:51
                  Do meth.p

                  No to się zgadzamy.
                  Nie byłam pewna Twoich intencji i sytuacji, stąd tryb warunkowy.
            • malami1985 Re: Wyrazy wspolczucia... 30.07.08, 15:15
              > > Wyrazilem irytacje pogladami pewnych dam, ktore zadaja
              > rownouprawnienia, dobrze zarabiaja, sa samodzielne i niezalezne, ale krzywia si
              > e
              > gdy w pubie nie zaplaci im sie za drinka.
              >
              >
              > Ale to nie jest wyraz jakiegos kobiecego wyrachowania.
              Oczekuje, ze moj mezczyzna bedzie wyrazal chec zaplacenia w knajpie za mnie na
              pozcatku zwiazku, niezaleznie od tego, ile zarabiam, wlasnie po to, zeby spr czy
              on nie placze nad kazdym wydanym na mnie groszem.
              czesc Pan napisala o swoich bylych dusigroszach - cale szczescie bylych.
              Osobiscie nie wyobrazam sobie zycia z czlowiekiem, ktory kaze mi sie myc w tej
              samej wodzie, co 5 innch osob, wpisywac, gdzie i po co dzwonilam, kupowac zgnite
              owoce itp.
              Dla mnie temu sluza takie testy, a nie przyoszczedzeniu paru groszy.
              jak kobieta ma klase, to sama wie, ze nie nalezy kogos wykorzystywac:)
          • winky2 Re: Wyrazy wspolczucia... 04.12.07, 20:07
            kretynofil napisał:

            > Naprawde, szczerze Ci wspolczuje, jak chcesz, mozemy o tym
            > pogadac... Musi Ci byc naprawde ciezko, 35 lat i nadal prawiczek,
            > mieszkajacy z mamusia... Biedactwo...
            >
            > Kiedys moze mamusia Cie wypusci z domu, moze jakas pani sie nad
            Toba
            > zlituje i te brednie o "kobiecie przy garach" wywietrzeja Ci z
            > glowy...
            >
            > A tak powaznie - jesli kiedys spotkasz kobiete, ktora na Ciebie
            > laskawszym (niz na to zaslugujesz) okiem spojrzy, to zrob cos dla
            > Niej i powiedz jej jakie masz poglady, najlepiej juz na pierwszej
            > randce. Bedzie przynajmniej wiedziala, zeby sie w to nie pakowac.
            >
            > Facet jest od tego, zeby byl przy kobiecie, wspieral ja, pomagal
            jej
            > sie rozwijac itd. Fantazjowanie o zamykaniu kobiet w czterech
            > scianach to domena zasmarkanych mamisynkow, impotentow i
            > prawiczkow :)

            Uwielbiam Cię za to co napisaleś :) Czy na pewno jesteś mężczyzną????
      • krzys1825 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 13:46
        (ciach)pościel, ręczniki i ścierki kuchenne prał w 30 stopniach;(ciach)

        przepraszam, troche nie na temat (chyba) ale co jest zlego w praniu w 30
        stopniach ??

        KP>
        • raohszana Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 15:43
          Bo się gotować powinno - czyli więcej prądu na ogrzanie wody. A
          wygotowywac sie powinno, bo bakterie, grzyby, pleśnie, roztocza i
          takie tam. Czy działa to jakos realnie na zdrowie to nie wiem, bo
          nie stosuje i tez zyje ^^'

          Ale od prania recznikow i poscieli w 30 stopniach się nie umiera :)
          • truscaveczka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.06.08, 09:22
            Się powinno? No to mnie zaskoczyłeś ;) W życiu nie nastawiłam pralki na gotowanie.
      • przypalam_garnki Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 01.11.17, 22:52
        wysysał szpik z kości :))) "zrobiłaś mój dzień" :))))
    • jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 15:56
      widzialy galy co braly
    • torwin7 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 16:52
      Pani Mimozajko, uwazam, ze facet mial racje, po co placic 2 razy
      wiecej za te sama rzecz, po co bezsensownie marnowac pieniadze.
      Prosze przeczytac Buddenbrookow Manna; zachodnie, protestanckie
      spoleczenstwa wlasnie dzieki tej, moze czasem przykrej na pierwszy
      rzut oka, oszczednosci, pracowitosci, uzyskaly ten poziom bogactwa,
      ktorego im tak zazdroscimy. Zreszta, oszczednosci musimy sie uczyc,
      beziemy do tego zmuszeni: powiekszajace sie splaty rat kredytow,
      rosnace ceny zywnosci... Moze wiec dac sobie spokoj z rodem z magla
      opowiesciami jacy to faceci sa skapi, a wziac sie za budowanie
      przyszlosci dla potomstwa.
      • kretynofil Brawo! Dostaniesz ode mnie medal i calusa! 03.12.07, 17:37
        Niniejszym, dzieki swojemu blyskotliwemu wpisowi, zdobyles tytul
        Honorowego Kretyna Miesiaca! Tadadada-dam!

        Jesli powiesz mi, ze powyzsze przyklady chamstwa, bo inaczej tego
        nie mozna nazwac, sa tym, co charakteryzuje "pracowite i oszczedne"
        spolecznosci europy zachodniej, to zabije Cie smiechem...

        Facet, ktory jest tak oszczedny i pracowity, ze spedza pol dnia w
        sklepie szukajac najtanszej kielbasy (podpowiedz - traci 2 godziny
        zeby zaoszczedzic 2 zlote = jedna godzina jego pracy jest dla niego
        warta dokladnie 1 PLN), albo inny imbecyl, ktory jedzie samochodem
        sam, bo dziewczyna sie nie dorzucila do paliwa, to sa Twoim zdaniem
        ludzie, ktorzy swoim zachowaniem buduja dobrobyt swoim dzieciom?

        Przykro mi, jesli Cie ten watek zabolal, ale lecz sie, bo takim jak
        Ty ssynom i kretynom coraz ciezej w zyciu bedzie :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • remez2 Re: Brawo! Dostaniesz ode mnie medal i calusa! 03.12.07, 18:26
          Wyobrażam sobie jaki tłum przyjaciół, wali do Ciebie drzwiami i oknami w dniu
          Twoich urodzin.
          • torwin7 Re: Brawo! Dostaniesz ode mnie medal i calusa! 03.12.07, 18:57
            na brak sprawdzony przyjaciol (nie znajomych, ktiorzy dzis sa a
            jutro ich nie ma) nie narzekam
            • remez2 Re: Brawo! Dostaniesz ode mnie medal i calusa! 03.12.07, 19:21
              torwin7 napisał:

              > na brak sprawdzony przyjaciol (nie znajomych, ktiorzy dzis sa a
              > jutro ich nie ma) nie narzekam
              Szczerze gratuluję. :-)
              BTW - mój post nie był adresowany do Ciebie.
          • p-iotr Re: Brawo! Dostaniesz ode mnie medal i calusa! 03.12.07, 19:23
            Etam, bez przesady - ja mógłbym wpaść do Kretynofila. A nawet parę
            flaszek dobrego wina bym ze sobą zabrał. Podoba mi się Jego zdrowe
            podejście do życia i zapał w tępieniu idiotów.

            pzdr
            • remez2 Re: Brawo! Dostaniesz ode mnie medal i calusa! 03.12.07, 19:34
              p-iotr napisał:

              > Etam, bez przesady - ja mógłbym wpaść do Kretynofila. A nawet parę
              > flaszek dobrego wina bym ze sobą zabrał. Podoba mi się Jego zdrowe
              > podejście do życia i zapał w tępieniu idiotów.
              > pzdr
              De gustibus non est... :-)
              Dzieci mojej siostry jedzą podwieczorek.
              Chłopiec (6 lat) do siostrzyczki: "Ale sobie ubrudziłaś mordę".
              Siostra: "Nie znasz innych słów?"
              "Znam - pysk".
            • kretynofil Dzieki, to naprawde mile! 04.12.07, 08:30
              j/w

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
          • kretynofil Heh, masz racje! 04.12.07, 08:50
            W moje ostatnie urodziny (dwa dni temu), bylem tylko z Najlepsza z
            Zon :) Musze sprobowac waszych metod (opisanych wokol), czyli
            zapraszac gosci i:
            - na wstepie kazac im zdjac buty (to z innego watku, tez mi sie
            bardzo spodobalo, tez chodzilo o oszczedzanie paneli i energii na
            odkurzanie :) ),
            - zaprosic do salonu, gdzie stoi plazma owinieta w folie (i
            oczywiscie pilot w woreczku, rowniez "zeby sie nie zuzywal", tez z
            forum),
            - zaproponowac herbate, rozwodzac sie nad dobroczynnymi skutkami
            picia trzech herbat z jednej torebki, oczywiscie bez cukru (sam
            wymyslilem, ale powinno sie spodobac, bardzo oszczedne, i do tego
            buduje wiezi miedzyludzkie, kiedy trzy osoby musza sie
            wymieniac "szczurem", siorbiac cos o kolorze i smaku moczu),
            oczywiscie herbata z biedronki - ja w tym czasie paradowalbym po
            mieszkaniu jak panisko z wielkim kubkiem swiezej herbatki, np.
            Tetley,
            - po wypiciu herbatki i omowieniu swoich wielkich dokonan, oraz
            podliczeniu oszczednosci poczynionych przy piciu tejze, zaproponowac
            wspolne obejrzenie Tanca z Gwiazdami. Na uwagi gosci o kiepskiej
            jakosci obrazu, oswiadczyc, ze nie mam zamiaru przeplacac za
            kablowke, skoro moge odbierac z anteny dachowej (dorzucic anegdotke
            o skrytym, niezwykle sprytnym i oszczednym przejeciu anteny sasiadki
            z dolu, ktora umarla miesiac temu, a jej dzieci sie nie
            zorientowaly, ze zniknal kabel od anteny, bo sa takie rozrzutne i
            placa za Aster; wspomniec o zlodziejskim abonamencie RTV i pochwalic
            sie ile mozna na nim zaoszczedzic, meldujac u siebie babcie, ktora
            jest w domu opieki)
            - w przerwie programu wylaczac plazme, mowiac, ze lepiej ten czas
            spozytkowac na inteligentna rozmowe, zwlaszcza ze w ten sposob
            plazma sie mniej "wyswieca",
            - po skonczonym programie zaproponowac przyniesienie dodatkowego
            czajnika z wrzatkiem (herbatke przeciez wszyscy maja), w wypadku
            odmowy zaproponowac wypad do sklepu po alkohol, niestety, w momencie
            wyjscia, odebrac wazny telefon, aby goscie mogli sie sami
            pofatygowac i docenic piekno deszczowego i mroznego wieczoru -
            poprosic ich o kupienie czegos na sniadanie, tak przy okazji,
            - po powrocie gosci, wypic przyniesiony przez nich alkohol,
            przeprosic, poprosic by sobie poszli, bo glowa nas boli. Sniadanko
            mamy za friko (no, prawie, bo plazma sie troche wyswiecila), goscie
            wniebowzieci, bo cudownie sie bawili, zadzwonic do nich i zaprosic
            na kolejny wieczor...

            Musze tak robic, bede mial wiecej przyjaciol :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • raohszana Re: Heh, masz racje! 04.12.07, 10:38
              Rozrzutnik! :P
            • remez2 Re: Heh, masz racje! 04.12.07, 11:31
              > Musze tak robic, bede mial wiecej przyjaciol :)
              Byłeś uprzejmy nie zauważyć, że "my" nie wypowiadaliśmy się w omawianych przez
              Ciebie sprawach.
              Mała podpowiedź - przed wyjściem gości zebrać po 2 złote, tytułem rekompensaty
              za dodatkowe zużycie prądu.
              PS.
              > ja w tym czasie paradowalbym po
              > mieszkaniu jak panisko z wielkim kubkiem swiezej herbatki, np.
              > Tetley,
              Polecam filiżankę.
              • kretynofil Spokojnie, spokojnie... 04.12.07, 11:48
                > Byłeś uprzejmy nie zauważyć, że "my" nie wypowiadaliśmy się w
                omawianych przez Ciebie sprawach.

                Istotnie, umknelo mi to w trakcie lektury Twojego cytatu mojej
                wypowiedzi, w ktorej zalilem sie na brak przyjaciol z racji
                rozrzutnosci i braku tolerancji dla pospolitego chamstwa :)

                > Polecam filiżankę.
                Och, koniecznie, najlepiej z arabskiego sklepu z badziewiem
                (podpowiedz dla nie znajacych tematu: DUZO, DUZO, DUZO ZLOTA na
                badziewnej chinskiej filizance) :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • remez2 Re: Spokojnie, spokojnie... 04.12.07, 12:24
                  kretynofil napisał:
                  > > Polecam filiżankę.
                  > Och, koniecznie, najlepiej z arabskiego sklepu z badziewiem
                  > (podpowiedz dla nie znajacych tematu: DUZO, DUZO, DUZO ZLOTA na
                  > badziewnej chinskiej filizance) :)
                  Przecież chciałeś zadawać szyku. Bo jeżeli kubek, to gustowny aluminiowy, ucho
                  owinięte taśmą izolacyjną. :-)



                • adamo64 Re: Spokojnie, spokojnie... 04.12.07, 13:09
                  Produkujesz sie i produkujesz, a i tak wiekszosc twoich adwersarzy
                  Cie nie rozumie :) hehe (sadzac po ich odpowiedziach do Ciebie).
                  Moze lepiej ciagnac wlasciwy watek, bo smiechu coraz mniej a coraz
                  wiecej kuksancow :(
                  • remez2 Re: Spokojnie, spokojnie... 04.12.07, 13:22
                    adamo64 napisał:

                    > Produkujesz sie i produkujesz, a i tak wiekszosc twoich adwersarzy
                    > Cie nie rozumie :) hehe (sadzac po ich odpowiedziach do Ciebie).
                    > Moze lepiej ciagnac wlasciwy watek, bo smiechu coraz mniej a coraz
                    > wiecej kuksancow :(
                    Z tym rozumieniem to jest problem wielokierunkowy. Ja natomiast jestem
                    zwolennikiem poglądu, że koprolalia jest uleczalna. Chociaż pogląd tem może być
                    błędny. ;-(
                  • kretynofil Masz racje, coraz mniej zabawnie sie robi 04.12.07, 13:28
                    Watek powoli odchodzi od pierwotnej formuly, a szkoda, bo naprawde
                    byl doskonaly... Inna rzecz, ze poki piszemy, watek wisi na stronie
                    glownej i wieksza szansa, ze ktos sie z nami podzieli wybornymi
                    opowiesciami o zapominanych portfelach, braku drobnych, kupowaniu
                    dziecku tanich parowek zeby starczylo na "wypasiona plazme", i
                    innych takich wspanialosci :)

                    Co do atakow na mnie, ktore oczywiscie sam prowokuje, to najbardziej
                    zabawne jest to, ze nikt nie podnosi racjonalnych argumentow: a to
                    jestem niewychowany, a to pisze brednie, a to jestem frustrat; a
                    nikt mi jeszcze nie odpisal dlaczego lepsze dla rodziny jest
                    grzebanie w zgnilej kielbasie przez godzinie, zeby "przyoszczedzic"
                    na jakis gadzet, niz zarobienie kilku groszy w tym czasie i wydanie
                    ich na cos, co rodzinie bardziej sie przyda niz mityczna "wypasiona
                    plazma" :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • kluska1981 Oto przykład skąpstwa albo głupoty... 04.12.07, 13:35
                      Pewnego razu poszliśmy z narzeczonym do jego dziadków w odwiedziny. Jako żem
                      miła zabrałam własnoręcznie przez siebie upieczone ciasto. Babcia bardzo się
                      ucieszyła - każdy dostał kawałek...OPRóCZ MNIE:P I siedziałam jak taka za
                      przeproszeniem ci..a patrząc jak inni pożerają moje ciasto:P
                      • kluska1981 Z bardziej obrzydliwych 04.12.07, 13:38
                        Rodzice koleżanki jak zrobili siku to nie spuszczali po sobie wody - oszczędnośc
                        wody.
                        Mama tejże koleżanki zamiast podpasek używała kilku szmatek które prała co
                        miesiąc - oszczędnośc jak nie wiem co:/
                        • eu_nika Re: Z bardziej obrzydliwych 04.12.07, 13:45
                          Fuuuuuuj :#
                          Straszne...

                          A to z ciastem mega chamówa naprawdę, sorry za kolokwializm ale ... ładnie Cię
                          babka potraktowała :/
                        • trusia29 Re: Z bardziej obrzydliwych 04.12.07, 23:26
                          kluska1981 napisała:

                          > Rodzice koleżanki jak zrobili siku to nie spuszczali po sobie
                          wody - oszczędnoś
                          > c
                          > wody.
                          > Mama tejże koleżanki zamiast podpasek używała kilku szmatek które
                          prała co
                          > miesiąc - oszczędnośc jak nie wiem co:/



                          O rany! Nie weszłabym do ich lazienki za nic w świecie!
                    • letmehear Re: Masz racje, coraz mniej zabawnie sie robi 04.12.07, 15:09
                      wydaje mi sie ze to pytanie jest troche na sile wymyslone - kupic
                      zielona kielbase i za zaoszczedzone 2 pln i kupic za to 'gadget' lub
                      szybko kupic kielbase (ale nie zielona) a w zoszczedzonym czasie
                      popracowac i kupic cos 'lepszego' albo zrobic cos pozytecznego,
                      niekoniecznie wymienialnego na pieniadze. Oczywiscie, ze druga
                      wersja jest szlachetniejsza. Ale - co jest lepsze - czy pobycie z
                      dzieckiem w sklepie w poszukiwaniu 'okazji'(bo co jesli to jedyny
                      czas jaki zapracowany rodzic spedza z dzieckiem) czy dodatkowe
                      godziny w pracy i powrot gdy dziecko juz spi? Sa tak rozne`sytuacje,
                      ze naprawde trudno przylozyc jedno rozwiazanie, a inne to be.
                      Oczywiscie wyciagam zielona kielbase z rownania, nie znam nikogo kto
                      kupuje swoim dzieciom zielona kielbase.
                  • erba Re: Spokojnie, spokojnie... 05.12.07, 00:02
                    Boze! Na jakim swiecie ja zylam do tej pory? Tacy ludzie istnieja?? Ze swoja wlasna, zakladam ukochana, dziewczyna dzielic szynke na pol, rozliczac sie co do pojedynczego grosza?
                    A ci znajomi, co podwiezc zagipsowanej dziewczyny nie chcieli bo amortyzatory (sic!) sie zuzywaja!
                    Albo totalny hit jak dla mnie, sumowac na biezaco koncowki, ktore nie dziela sie na 3, zeby potem kiedy sie da, podzielic....
                    Ludzie!!! To juz jakas CHOROBA jest! ;-)) ten watek powinien miec nazwe, milosc jest slepa, glucha itd... szok i jeszcze raz szok
            • karola12341 Re: Heh, masz racje! 04.12.07, 11:35

              ja też miałam urodziny dwa dni temu :)
            • etruska Re: Heh, masz racje! 04.12.07, 11:58
              Boskie, zostanę Kretynofilofilką :)))

              A tak a propos:
              w przerwie programu wylaczac plazme, mowiac, ze lepiej ten czas
              spozytkowac na inteligentna rozmowe, zwlaszcza ze w ten sposob
              plazma sie mniej "wyswieca"

              - moja siostra w podstawówce, w czasach głębokiego kryzysu (stan
              wojenny) miała kolegę, który dostawał paczki od rodziny z USA i nie
              pozwalał innym dzieciom oglądać swojej pachnącej gumki (do
              ścierania! :), tłumacząc: "bo mi cały zapach wywąchacie".
              • kretynofil OMG 04.12.07, 13:17
                > Boskie, zostanę Kretynofilofilką :)))

                Ojej, mam pierwsza fanke! Lata staran nie poszly na marne!!!
                Dzieki :*

                > - moja siostra w podstawówce, w czasach głębokiego kryzysu (stan
                wojenny) miała kolegę, który dostawał paczki od rodziny z USA i nie
                pozwalał innym dzieciom oglądać swojej pachnącej gumki (do
                scierania! :), tłumacząc: "bo mi cały zapach wywąchacie".

                Mialem takiego kolege - nie bawil sie zabawkami, ktore namietnie
                kupowali mu rodzice, bo sie "wyrabiaja" i "zuzywaja" :) Cale dnie
                siedzial i gapil sie na nie :)

                I inna historia, o zaradnosci i oszczednosci polskich "badylarzy" -
                to byl koniec lat 80tych, ja mialem moze 8 lat. Bylem u tych samych
                ludzi z wizyta, bawilem sie z chlopakami (w moim wieku). W ktoryms
                momencie do domu wrocil ojciec, przywital sie ze mna, zawolal
                chlopakow do salonu (bawilismy sie w sypialni) i tam wreczyl im
                prezent - wielkie pudlo slodyczy z Pewexu. Siedzialem w tej
                sypialni, sluchalem zachwytow calej rodziny nad smakolykami, ktore
                palaszowali i przezywalem chyba najwieksze w zyciu upokorzenie :)
                Dzisiaj moge sie z tego smiac (zwlaszcza ze juz wiem, ze nie moge
                sie za duzo spodziewac po kims, kto dorobil sie na sprzedazy
                marmurkowych jeansow), ale wtedy strasznie to przezylem. Zycie uczy
                i bawi :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: asd Re: Heh, masz racje! IP: *.zbuk.net 02.06.08, 20:56
              Jeśli chcesz zaoszczędzić na odwiedzinach gości nie trzymaj w domu krzeseł ani
              nic do siedzenia żeby się za bardzo nie rozsiadali.

              Czytałem kiedyś artykuł o człowieku który naprawdę tak robił do dziś mi się chce
              śmiać jak o tym pomyśle
        • torwin7 Re: Brawo! Dostaniesz ode mnie medal i calusa! 03.12.07, 18:56
          sorry - ja nikogo ssynem nie nazywam - chyba Ty (bo konwencje na Ty
          narzuciles) jednak wspinasz sie na wyzyny chamstwa, przewyzszajac o
          nieba te przyklady skapstwa, ktore nazywasz chamstwem. nazywajac
          czlowieka z ktorym sie nie zgadzasz "ssnem" i kretynem :-/
          badzmy dokladni - gdzie bylo napisane, ze spedza pol dnia szukajac
          tanszej kielbasy - a nawet jesli to nie robi tego w godzinach pracy -
          wiec jest to dla niego rodzaj rozrywki. I jesli dzieki temu, ze
          zaoszczedzi 2 zlotych na kielbasie kupi dziecku dodatkowo pol
          kilograma jablek - to dziecku to wyjdzie na zdrowie.
          drugi przyklad - jesli razem wczesniej ustalili, ze na wszystko sie
          zrzucaja po polowie, to gdy jedna ze stron nie dotrzymuje
          wczesniejszych ustalen, nie widze powodu by promowac to darmowymi
          wycieczkami.
          Zreszta, czytajac te wpisy widac, ze wiekszosc dotyczy wolnych
          zwiazkow bez zadnych zobowiazan wobec partnerki (partnera) - jesli
          wiec nie tworzy sie normalnej zdrowej rodziny to czego sie
          spodziewac - obsypywania prrezentami od rana do wieczora? zyje z
          jedna kobieta 20 lat, normalnie oszczednie bez glupawych fajerwerow,
          jesli konsumpcja to w dobra trwale a nie w durne blyskotki i
          przeplacanie za lokalizacje.
          Ponadto - ciekawe na ile te realacje sa prawdziwe - czytamy tylko to
          co ma do powiedzenia jedna strona
          • kretynofil Nie chce mi sie, ale i tak Ci odpisze... 04.12.07, 07:39
            Moze jestem chamem, skoro nazywam chamstwo chamstwem. Wiem, ze to w
            Polsce rzadka cecha, wiec dziekuje za komplement.

            > badzmy dokladni - gdzie bylo napisane, ze spedza pol dnia szukajac
            tanszej kielbasy - a nawet jesli to nie robi tego w godzinach pracy -
            wiec jest to dla niego rodzaj rozrywki.

            No wlasnie, i tu jest pies pogrzebany - powolujesz sie na cos, o
            czym nie masz pojecia, bo protestancka pracowitosc nie ma nic
            wspolnego z "rozrywkami" tego typu. Druga sprawa (po co ja to mam
            tlumaczyc kretynowi?!), to to, ze czas, ktorego nie spedzasz w
            pracy, tez mozna dobrze spozytkowac, i tez mozna przeliczyc na
            pieniadze/inne wartosci. Prosty przyklad, zeby bylo Ci latwiej
            zrozumiec, bo kiepsko Ci to idzie: masz dwie godziny, z ktorymi nie
            masz co zrobic. Kupujesz pierwsza z brzegu kielbase, drozsza o 2
            PLN, godzine poswiecasz na korepetycje (czy inna dzialalnosc
            przynoszaca jakies wymierne korzysci), za ktore dostajesz 30 PLN,
            druga spedzasz na zabawie z dzieciakiem. W drodze z korepetycji, za
            28 PLN, ktore wlasnie zarobiles (-2 PLN na kielbase), kupujesz
            dzieciakowi 2 kilo jablek i jakas ksiazke, ktora potem razem
            czytacie. To jest, moj Drogi, wzor pracowitosci... To co jest
            opisane w poscie, ktory skomentowalem, to przyklad chamstwa wobec
            wlasnej rodziny (bo ten smieszny ciec marnuje czas swoj i rodziny).

            A prawda jest taka, ze wiekszosc wpisow tutaj, niezaleznie od
            statusu zwiazku, to po prostu opisy niewychowanych, tepych egoistow,
            a nie pracowitych i oszczednych mezczyzn. Przykro mi, ale w ich
            obronie mogl wystapic tylko ktos bardzo do nich podobny, i dlatego
            Ci sie oberwalo.

            Tyle tylko, ze sie nie dogadamy, bo skoro matka Cie nie wychowala,
            to i ja tego nie zrobie...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • torwin7 Re: Nie chce mi sie, ale i tak Ci odpisze... 04.12.07, 09:37
              podaj choc jeden przyklad braku wychowania u mnie.
              druga rzecz - ten facet nie wygladal na kogos, kto moze udzielac
              korepetycji. trzecia - jesli jestes tak dokladny w wyliczeniach, to
              badzmy precyzyjni do konca - w jakimkolwiek polskim hipermarkecie,
              makro czy selgrosie liczba gatunkow kielbas nie przekracza 100, cene
              jednej kielbasy sprawdzisz w max. 10-15 s., operacja ta zajmie
              niewiele ponad 20 min. wiec skad tu 2 godzny? najgorzej jesli
              poetyke magla przyjmuje sie jako prawde objawiona
              • kretynofil Dzis pytanie, dzis odpowiedz! 04.12.07, 10:00
                1) Wybacz, ale dobre wychowanie polega na zrozumieniu pewnych norm w
                relacjach miedzy ludzmi, nie tylko na umiejetnosci chwytania widelca
                wlasciwa reka. Brak wychowania u Ciebie objawia sie tym, ze nie
                zauwazasz ewidentnego i niedyskutowalnego chamstwa, a nawet wiecej,
                starasz sie dorabiac do tego ideologie, o ktorej nie masz pojecia!
                Wyobraz sobie sytuacje, gdzie ktos beka na glos w teatrze _w
                Polsce_, a osoba siedzaca obok stwierdza glosno - to nic zlego, mi
                tez sie czasem odbija glosno w miejscach publicznych, to nie jest
                niegrzeczne, bo to wyraz uznania dla kunsztu gospodyni, ktora
                gotowala mi obiad. Podkreslam, bo najwyrazniej Ci to potrzebne, W
                POLSCE. I teraz pytanie - ile osob w przedstawionej przeze mnie,
                hipotetycznej sytuacji, wykazalo sie brakiem wychowania?
                2) Przeczytaj moj post i rusz glowa - mogl wykopac row na dzialce u
                sasiada, albo wynosic sasiadce smieci; mogl zainwestowac w siebie i
                przez godzine poczytac w Internecie o czyms zwiazanym z jego
                zajeciem - to tez zysk, nawet jesli ma dostac tylko 100 PLN premii
                za wydajnosc/kreatywnosc. Co do korepetycji, to wierze ze osoba na
                stanowisku analityka finansowego (takie zawody przewijaja sie
                powyzej) jest w stanie dawac korki z matematyki czy fizyki. Sposobow
                inwestowania i pomnazania wiedzy (nawet jesli dotyczy tylko
                czynnosci niespecjalistycznych) jest mnostwo - patrz rowniez strona
                glowna, banki czasu.
                3) Cytat: "* to samo dotyczyło jedzenia; godzinę potrafil wybierać
                kiełbasę w sklepie; chciał kupić 10 dkg ale przeglądał wszystkie
                dostępne, żeby wybrać te najtańszą za kilogram; oczywiście przy tych
                10 dkg na ogół różnice były po około 2 złote... najczęściej kupowane
                jedzenie to zupki chińskie, no bo tanie i kaloryczne". To nie prawda
                objawiona, tylko dokladne odniesienie sie do historii, opisanej
                przez forumowiczke...

                Wiec powtarzam:
                - jestes niereformowalnym kretynem, ktory nie potrafi czytac ze
                zrozumieniem (korepetycje),
                - jestes niewychowany, bo nie potrafisz dostrzec chamstwa, a
                dorabiasz do niego ideologie,
                - chcesz sie wypowiadac o watku, ktorego nawet nie przeczytales,
                wiec: robisz z siebie idiote i wymagasz szacunku.

                Jak to ktos napisal w doskonalej sygnaturce: Lepiej milczec i
                sprawiac wrazenie idioty, niz sie odezwac i rozwiac wszelkie
                watpliwosci :)

                Bez odbioru, szkoda mi na Ciebie czasu...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • kluska1981 :/ 04.12.07, 10:26
                  Drogi Kretynofilu - brak wychowania u Ciebie objawia się tym, że nie zauważasz
                  ewidentnego i niedyskutowalnego chamstwa w swoich własnych wypowowiedziach, a
                  nawet więcej, starasz się dorabiac do tego ideologię:P
                  Jesteś niereformowalnym bucem, przekonanym o swojej wyższości nad innymi osobami
                  - widac to po większości twoich postów.
                  Nie wiem czego cię w domu nauczyli ale na pewno nie były to zasady dobrego
                  wychowania.
                  • kretynofil Alez oczywiscie! 04.12.07, 10:47
                    Nigdy nie twierdzilem ze jest inaczej! Wyobraz sobie to jako reakcje
                    chemiczna - ja jestem substancja z reguly nieaktywna, spokojna i
                    przewidywalna, ale w otoczeniu odpowiednich substratow (w postaci
                    kretynow, bucow, farmazoniarzy i nadetych pajacow) staje sie
                    wybuchowy, impulsywny i chamski. I tak, masz racje, jest to
                    najprawdopodobniej wynik niewlasciwego wychowania ze strony moich
                    rodzicow.

                    Masz rowniez racje co do tego, ze przepelnia mnie poczucie wyzszosci
                    nad osobami z ktorymi dyskutuje - przynajmniej wtedy, gdy trafiam na
                    opisana wyzej kategorie ludzi. Tak juz mam :)

                    Dlaczego to robie? Pytaj mnie a ja Ciebie :) Nie mam pojecia, moze
                    to frustracje, kompleksy, choroba psychiczna, ale naprawde dobrze
                    sie bawie w takich sytuacjach... Jak w starej, dobrej piosence:
                    Kazdy ma jakiegos bzika, kazdy jakies hobby ma, a ja w domu mam...
                    komputer, logina na gazecie i niewyparzony jezyk :)

                    Skoro juz ustalilismy ze jestem chamem i bucem, nadetym bufonem i co
                    jeszcze chcesz, to moze wrocimy do sedna i odpowiesz mi, czy mam
                    racje?

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                • pabloboy03 Re: Dzis pytanie, dzis odpowiedz! 05.12.07, 13:28
                  > Co do korepetycji, to wierze ze osoba na
                  stanowisku analityka finansowego (takie zawody przewijaja sie
                  powyzej) jest w stanie dawac korki z matematyki czy fizyki.

                  To bzdury opowiadasz - jeśli analityk finansowy musi dorabiać dawaniem korków z
                  matematyki lub fizyki aby kupić coś własnemu dziecku to dupa z niego a nie
                  analityk, niech się douczy na jakimś kursie i znajdzie posadę analityka, gdzie
                  zapłacą mu tyle, żeby nie musiał dawać korków i stać by go było na normalne
                  życie i zabawki dla dziecka...
              • meth.p Re: Nie chce mi sie, ale i tak Ci odpisze... 04.12.07, 16:39
                torwin7 napisał:
                > podaj choc jeden przyklad braku wychowania u mnie.

                Odpisze tobie, bo kretynofilowi nie bede. Mialem wrazenie po kilku innych
                postach ze to nromalny zdrowy dyskutant, ale on sie zachowuje jak troll, wiec
                moze jednak nie warto. Bo jezeli dla kogos "dyskusja" to obrzucanie inwektywami
                niezwiazanymi z tematem dyskusji i niezawieranie odpowiedzi na rzucane pytanie
                to jak tu dyskutowac?
          • kretynofil Jeszcze tylko jedna uwaga, bo zapomnialem... 04.12.07, 10:19
            ... o tym wczesniej napisac.

            > zaoszczedzi 2 zlotych na kielbasie kupi dziecku dodatkowo pol
            kilograma jablek - to dziecku to wyjdzie na zdrowie.

            Wiesz, ja nie bylbym tego taki pewien, czy moczona w Ludwiku,
            przeceniona zgnila kielbaska, nawet przegryziona jabluszkiem
            (rowniez, w wypadku tego pana, przecenionym i nadgnilym), jest taka
            zdrowa dla dzieciaka. Tylko ze ja jestem zdiagnozowany wariat i sie
            nie znam :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
      • catriona Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 23:19
        torwin7 napisał:

        > Pani Mimozajko, uwazam, ze facet mial racje, po co placic 2 razy
        > wiecej za te sama rzecz, po co bezsensownie marnowac pieniadze.
        > Prosze przeczytac Buddenbrookow Manna; zachodnie, protestanckie
        > spoleczenstwa wlasnie dzieki tej, moze czasem przykrej na pierwszy
        > rzut oka, oszczednosci, pracowitosci, uzyskaly ten poziom bogactwa,
        > ktorego im tak zazdroscimy. Zreszta, oszczednosci musimy sie uczyc,
        > beziemy do tego zmuszeni: powiekszajace sie splaty rat kredytow,
        > rosnace ceny zywnosci... Moze wiec dac sobie spokoj z rodem z magla
        > opowiesciami jacy to faceci sa skapi, a wziac sie za budowanie
        > przyszlosci dla potomstwa.



        Torwin,

        zgadzam sie z Twoim postem. Do takiego podejscia trzeba jednak przywyknac, mysle ze my sie z koniecznosci tez tego nauczymy.
        Pamietam jak mnie szokowalo takie wlasnie "protestanckie " zachowania, ale dzis widze ze oni maja racje.

        x
      • azazela Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 16:52
        torwin7 napisał:


        > Prosze przeczytac Buddenbrookow Manna; zachodnie, protestanckie
        > spoleczenstwa wlasnie dzieki tej, moze czasem przykrej na pierwszy
        > rzut oka, oszczednosci, pracowitosci, uzyskaly ten poziom bogactwa,
        > ktorego im tak zazdroscimy.
        przeczytaj duddenbrookow do konca a zobaczysz jak marnie skonczyli
    • jajek222g Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 19:06

      Az musiałem sie pierwszy raz zalogować aby skomentować

      > * Nigdy, jesli bylismy np Centrum handlowym i poszliśmy cos zjeśc,
      > nie kupił sobie niczego do picia, tylko wypijał małemu (pytajac co
      > chwilę: "dobre?" i chlus, potrafił tak i pół butelki)

      ja też nigdy nie chodzę najeść się jak jestem w centrum handlowym, nie po to tam
      przyszedłem, nie wykluczam jednak zjedzenie czegoś jeśli zgłodnieję, wypijanie
      twojemu dziecku no może masz rację

      > * w markecie potrafił zauważyć, że serek podrożał o ... 6 groszy ;)

      ja też orientuje się w cenach towarów które kupuję czy to takie dziwne

      > * nigdy nie parkował na parkingu płatnym. Kiedyś, zamiast zostawić
      > samochód w Złotych Tarasach i prześć po znajomych na Centralny,
      > zaparkowaliśmy aż na Kruczej, koło Smyka... I razem z wózkiem z
      > dzieckiem, po wszystkich przejściach podziemnych... :) kto zna
      > troszke te okolice Warszawy, wie, o czym mówię :)

      tu można dyskutować kwestia odległości od parkingu, czy zawsze trzeba wozić się
      pod samą miejsce nie mozna się czasami przejść,

      > * Za Chiny do mnie nie zadzwonił, tylko puszczał sygnał (bo ja
      > miałam po 20 w TPSA darmowe rozmowy)

      czy to oznaka skąpstwa czy oszczędności, skoro nic za to nie płaciłaś to czemu
      aż tak cię to denerwowało

      > * kupiłam sok dla małego za 4,8 i dostałam op...prz, że nie wybrałam
      > tego za 2 zł z kawałkiem. Usłyszałam: "uwielbiam takie podejście,
      > jak masz za dużo pieniedzy, to rozrzucaj je na prawo i lewo" (dodam,
      > że płaciłam SWOIMI pieniędzmi, zarobionymi przez MNIE:))))

      jeżeli sok taki sam kosztował 4.8 jak za 2 złote, to czemu zapłaciłaś więcej,
      czy to takie dziwne że on nie lubi płacić więcej za to samo. Nie mówię że nie
      można kupić droższej rzeczy jeśli jest lepsza, ale jeśli jest taka sama
      ??????.Argument że to twoje zarobione pieniądze to jest taki sobie bo przecież
      on ci ich nie zabierał ani nie dysponował nimi tylko uważał, że przepłacasz
      martwił się o twoje finanse, bo w przyszłości mogłyby by być wspólnymi
      -------------------------------
      Jaka jest granica pomiędzy skąpstwem a oszczędnością czy to juz jest oszczędność
      czy jeszcze skąpstwo to jest pojęcie względne, część z tego co napisałaś ktoś
      mógłby zakwalifikować jako oszczędność , twoje zachowanie o kupowaniu za 4 coś
      co obok stoi za 2 jako rozrzutność, te sytuacje wcale nie są jednoznaczne


      • kretynofil Masz racje... prawie, a prawie... 04.12.07, 10:36
        ... robi wielka roznice:

        > tu można dyskutować kwestia odległości od parkingu, czy zawsze
        trzeba wozić się pod samą miejsce nie mozna się czasami przejść,

        Chyba nie znasz okolicy podanej w przykladzie, to Cie
        usprawiedliwia :)

        > Jaka jest granica pomiędzy skąpstwem a oszczędnością czy to juz
        jest oszczędność czy jeszcze skąpstwo to jest pojęcie względne,
        część z tego co napisałaś ktoś mógłby zakwalifikować jako
        oszczędność , twoje zachowanie o kupowaniu za 4 coś co obok stoi za
        2 jako rozrzutność, te sytuacje wcale nie są jednoznaczne

        Tyle tylko, ze nie ma na swiecie takiej sytuacji, gdy obok siebie
        stoja dwa _identyczne_ produkty, a ich cena rozni sie o 100%.
        Zgadzam sie, zdarza sie w "Tylko dla idiotow" taka sytuacja ze ta
        sama plyta lezy na polce "Tanio!!!" za 30 PLN, oraz na
        polce "tematycznej" za 45 PLN, ale to margines, wyjatek ktory
        potwierdza regule.

        W wiekszosci wypadkow roznica w cenie oznacza roznice jakosci. Sama
        marka z reguly tez sie z tym wiaze. Zgadzam sie, ze jesli place za
        telewizor Sony 50% wiecej, to 20% to lepsza jakosc wykonania, 20% to
        dluzsza zywotnosc, 5% to tansza eksploatacja a pozostale 5% to sama
        marka. Tak juz jest, i tlumaczenie sobie "nie przeplace za marke" to
        tylko oszukiwanie siebie. Moja matka zawsze mawiala: "biednych ludzi
        nie stac na oszczedzanie" - i to jest prawda.

        W podanym przykladzie - wolalbym dzieciakowi kupowac drozsze soczki,
        jesli bym wiedzial, ze ich wartosc odzywcza jest lepsza. Nawet jesli
        oznacza to o 10% lepszy produkt za 20% wyzsza cene. Na pewnych
        rzeczach sie nie oszczedza...

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • trypel uwaga natury technicznej :) 04.12.07, 11:56
          kretynofil napisał:

          > Zgadzam sie, ze jesli place za
          > telewizor Sony 50% wiecej, to 20% to lepsza jakosc wykonania, 20% to
          > dluzsza zywotnosc, 5% to tansza eksploatacja a pozostale 5% to sama
          > marka.

          Gwoli ścisłości. 5% to lepsza jakość wykonania, 5% to dłuższa żywotność, 5% to
          tańsza eksploatacja a 35% to marka :) a moze nawet marka więcej. Zwłaszcza w
          przypadku TV bo podzespoły są te same w wiekszości firm :)
        • letmehear Re: Masz racje... prawie, a prawie... 04.12.07, 13:27
          Kretynofilu, jak to jest ze Ty sobie caly ranek siedzisz i tak
          dokladnie czytasz i odpowiadasz w calym watku. Czyzbys nie
          pracowal? Siedzisz w domku i pozwalasz sie zonie rozwijac w pracy a
          sam dowartosciowujesz tropiac kretynstwa? Amoze siedzisz w pracy i
          marnujesz pieniadze swojego pracodawcy?
          • kretynofil Nie, po prostu mam taka robote 04.12.07, 13:58
            Czasami przez tydzien nie ogladam gazety, a czasami przez caly dzien
            mam czas produkowac sie na forum. To cos zlego?

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • letmehear Re: Nie, po prostu mam taka robote 04.12.07, 14:17
              ok rozumiem, nie najezaj sie od razu, tylko z ciekawosci pytam...
              To fajnie byc takim wolnym strzelcem... Rutyna moze zabic
        • simon_r Re: Masz racje... prawie, a prawie... 06.12.07, 15:03
          z soczkami to jeszcze bywa tak, że będąc w centrum handlowym możesz kupić ten
          sam soczek w kiosku np. InMedio za 1,5zł a możesz go kupić w knajpce za 4zł..
          osobiście uważam, że zakup w kiosku jest wart przejścia kilku metrów i nie jest
          to skąpstwo... podobnie uważam jest w przypadku np. jogurtu Bakoma Twist do
          picia gdzie cena różni się w zależności od opakowania i jest to 1,8 w kubeczku
          albo 2,8 w butelce... czy skąpstwem jest kupić ten w kubeczku???.. trzeba tylko
          bardziej uważać, żeby się w siatce nie rozwalił... moja eks małżonka uważa że
          jestem skąpy bo nie chce kupować w butelce... być może wiele pań tutaj uważałoby
          podobnie. Dla mnie to absurd taki sam jak pretensja o puszczanie sygnału jeśli
          ona może oddzwonić za darmo.

          Jak widać wile kobiet uważa wspólnotę majątkową za rzecz jednostronną...

          -------------------

          SuDoKu... wciąga :)
        • cookiebun Re: Masz racje... prawie, a prawie... 26.11.11, 19:27
          Wiem, ze minelo duzo czasu od tej dyskusji, ja tak sobie lece po forach i wypowiedziach z ciekawosci, ale szlag mnie trafia, jak czytam wypowiedzi ludzi calkowicie jednoznaczne, i nijak nie przekladaja sie owez na rzeczywistosc. Zgadzam sie z Toba.
      • meth.p Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 15:15
        jajek222g napisał:
        > Az musiałem sie pierwszy raz zalogować aby skomentować

        Prawde mowiac zgadzam sie z Twoim postem i o ile wiele przytoczonych tutaj
        przykladow to neizle skompiradla, to niejeden przyklad sprawia (m.in. w
        oryginalnym poscie otweirajacym watek), ze zastanawiam sie czy przypadkiem to
        nie osoby oskarzajace o skapstwo sa wyemancypowane, rozrzutne i nienawidza
        zwyczajnej oszczednosci. A niektorzy nie maja pieniedzy, wiec MUSZA oszczedzac.
        Na studiach tez nei kupowalem jablek i pomidorow jak byly drogie. Moze to
        niektorym trudno zrozumiec, ale budzet byl skonczony i trzycyfrowy.
    • effi Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 19:06
      nie moglam sie oprzec zeby tez nie napisac... choc przy tym, co tu przeczytalam
      moje doswiadczenia bledna :)
      z moim bylym bylam krotko i o rozstaniu zdecydowaly w znacznej mierze sprawy
      finansowe
      mysle ze jestem w stanie zniesc konsekwentne rozdzielanie wydatkow na pol,
      szczegolnie jesli zwiazek jest mlody a osoby w zwiazku nie do konca na wlasnym
      utrzymaniu :) ale nie zniose jesli facet wymanewrowuje wszystko tak ze to ja go
      utrzymuje!
      moj byly mial taki czas, ze "nie mial drobnych" albo "nie mial zlotowek a kantor
      nieczynny". oczywiscie pieniadze mial oddac - ale ja nie umialam sie o nie
      upomniec, a on zapomnial jakos....
      no i wpsolne zakupy - koszmar. kupowalismy rzeczy dla nas dwojga, z ktorych
      korzystalam potem moze w 40% (z przyczyn oczywistych), ale jakos tak wychodzilo
      ze to ja placilam....
      kiedys wracalismy do wynajetego pokoju, wieczorem mielismy jechac, a przed
      wyjazdem cos zjesc. bylo sporo jedzenie - mojego. ale on uznal, ze ma ochote na
      cos zupelnie innego i musimy kupic cos innego (czyli tamto wyrzucic w takim
      razie). ja takiej potrzeby nie mialam. chce, to ok, jego sprawa, weszlismy do
      sklepu a jak sie zorientowalam ze i tym razem mam placic.... to szybko z niego
      wyszlam tlumaczac ze mi slabo i musze na swieze powietrze :) no i to byly nasze
      ostatnie wspolne zakupy.
    • nazyben10 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 19:47
      Kobitki, nie iwem jak można być z takimi kretynami ale skoro z nimi
      byłyści edłużej niż tydzień to nie najlepiej to świdczy też o was,
      ja z takimi ludźmi wytrzymuje chwile i nie chodzi mi o to czy to
      jest dziewczyna czy kolega.

      Nauczcie się w końcu że u faceta najważniejszy jest mózg a nie
      bolec, a nawet jak bolec to na drugim mijescu postawcie na mózg !

      Narka
      • effi Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 20:06
        oceniasz innych wedlug siebie?
        to co tu opisalysmy to tylko pewien element zachowania czlowieka. czlowiek
        pomimo tej wady mogl miec wiele zalet. czy byl to ten, jak to nazywasz "bolec" -
        nie wiem, az tak dlugo z nim nie bylam
        pozdrawiam :)
        • calusek70 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 20:36
          Mój teść widząc, że mężowi przemakają buty zaproponował mu aby
          owijał sobie stopy torbami foliowymi robiąc takie praktyczne "onuce"
          bo szkoda kasy na nowe buty. Widząc że ma za długie sznurówki
          zaproponował mu aby przeciął je napół i zrobił 2 komplety. Zużyte
          maszynki jednorazowe po mężu teść zabiera bo może uda się jeszcze
          wykorzystać. Pod choinkę sprezentował mi w zeszłym roku
          gazetkę "Metro"-bezpłatną :)))))
          Razem z teściową chodzą też do domów pomocy społecznej żebrząc o
          darmowe jedzenie (makarony, ryż, mleko) mimo że mają razem 3400
          emerytury!
          Raz jak prasowałam mężowi spodnie udzielił mi rad abym prasowała na
          lewą stronę bo-uwaga- brud się nie wprasowuje-ja na to że u mnie się
          prasuje czyste ubrania ;)
          • lopi1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 23:48
            Przykro mi to mowic ale to sa chorzy ludzie. Powinni sie leczyc.
            • virex Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 20:41
              Niestety, tez tak uwazam. Tylko choroba, albo wyjatkowa pazernosc
              zmusza Twoich tesciow do wyciagania "lap" po wszelaka pomoc (maka,
              makaron.....-zenujace), przeznaczona z zalozenia dla ludzi naprawde
              ubogich. Wiem, ze watek jest humorystyczny, ale cisnienie podnioslo
              mi sie, jak przeczytalam jaki maja miesieczny dochod. Znam bowiem
              ludzi, ktorym, pomimo skromnych warunkow zyciowych, duma nie pozwala
              na ubieganie sie o pomoc, dary, zapomogi. Szanuje ich, czego nie
              mozna powiedziec o Twoich tesciach.

          • lanselotka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 10:52
            hehehehehe uśmiałam się do łez
          • sealion Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 14:04
            calusek70 napisała:


            > Pod choinkę sprezentował mi w zeszłym roku gazetkę "Metro"-
            bezpłatną :)))))


            Jak na razie mój nr 1 w rankingu skner
            • lutyk Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 14:44
              Wątek o teściach - smutne:((((

              ale mój ex tez mi kiedyś podarował pod choinkę kubek - reklamówkę,
              która dostał tydzień wczesniej przy zakładaniu konta ;))))

              A co do pana torwina7 - ufff.... cieszę się, że nie mam w
              najbliższym otoczeniu takich osób :)))))
            • kapselodtymbarka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 17:41
              Ja, jak już wspomniałam w wątku o prezentach, dostałam od rodziny na urodziny ulotkę z muzeum, więc pan od "Metra" naprawdę zaszalał, rozrzutnik jeden. Do tego dorzucili przeterminowane o 3 miesiące czekoladki i taniego szampana którego nie dało się pić :)
          • malami1985 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.07.08, 15:35
            o rety:P
            ale tesc:)
            ja tez znam rozrywkowego dziadka.
            w katowicach zebrze staruszek, ktory ma 2 duze domy w sosnowcu i wysoka,
            gornicza emeryture:)
          • stasiakp Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 01.09.09, 18:42
            hmmm, tesciu wymiata. natomiast mnie dziwi problem prasowania spodni na "lewej"
            stronie. mnie malzonka na poczatku czasow malzenskich wytlumaczyla, ze spodnie
            sie wywraca po to zeby sie material nie wyswiecil od zelazka, cokolwiek mialoby
            to znaczyc :)
            • agatazieba Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 10.06.10, 22:16
              czasem się robią takie błyszczące smugi, zwłaszcza kiedy potraktujesz sztuczną tkaninę za gorącym żelazkiem.
    • socjopatka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 20:27
      Swietny watek. Moj ex tez byl straszny:
      Pojechalismy na wycieczke na Ukraine. Wzielismy namiot (nocowanie na dziko jest
      za darmo), pojechalismy pod granice, ktora przeszlismy pieszo i wsiedlismy w
      ukrainskiego busa po drugiej stronie. I to bylo super, nowe doswiadczenia,
      poczucie wolnosci. Tak dlugo, jak zdrowie i sily dopisuja, polecam kazdemu.
      Pewnego dnia schodzilismy z gor po dlugiej ulewie, ja z obolala kostka po
      niedawnym upadku. I jeszcze zaczal mi sie okres, wiec bolal mnie brzuch, itd. Na
      plecach 15-kg plecak. W wiosce, do ktorej trailismy, byla gospoda, gdzie mozna
      bylo wynajac pokoj z lazienka, za rownowartosc 20 zl od osoby. Zrzucilismy
      plecaki, ja w siodmym niebie, bedzie mozna sie wykapac, wyprac smierdzace
      ciuchy, zjesc cos. Niestety. Moj ex stwierdzil ze on nie pojechal na Ukraine po
      to zeby sie 'po hotelach rozbijac' i on idzie szukac chlopskiej chaty, moze
      jakis rolnik nas przenocuje. Znalazl chate smierdzaca sikami, bez lazienki,
      pajeczyny wszedzie. Powloklam sie ze zrezygnowaniem, ale jak mi sie zaczelo
      robic niedobrze od smrodu, stwierdzilam ze mam tego dosc i wracam do hotelu. Oj
      zly byl! NAstepnego dnia byly moje imieniny to zeby mnie ukarac za samowole i
      rozrzutnosc (placilam swoja kasa) przez caly dzien sie nie odzywal! Odpowiem
      wszystkim, ktorzy tu pytaja: Jestesmy z takimi ludzmi, bo cieleca milosc jest
      slepa. Kazdemu wolno popelnic blad, nie nalezy go tylko powtarzac. Ja teraz jak
      widze pierwsze oznaki skapstwa, mowie takiemu panu do widzenia.
      • alka.modesta Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 21:23
        kiedy sie rozstaliscie? bo teraz to chyba ja sie z nim spotykam ;-)
        niemalze kropka w kropke to samo
        • socjopatka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 21:39
          he, he, he. Rozstalismy sie w kwietniu. Ale za tydzien niestety czeka mnie
          jeszcze sprawa w sadzie...rozwodowa. Facetowi tak padlo na mozg, ze (juz po
          slubie), kiedy dostalam w pracy kwiatka na urodziny, on mi wysyczal ze jego nie
          stac na to, zeby placic 50 zl (nie wiem, skad wzial ta sume) za glupi bukiet. I
          wiecie co mi 'dal' na urodziny?Wstal, podszedl do okna, podniosl kwiatka ktory
          sobie spokojnie rosl w doniczce od kilku miesiecy, i zupelnie na serio mi
          wreczyl doniczke i mowi 'masz lepszy taki zywy niz ciety, ktory i tak by
          zdechl'. Przysiegam, ze nie zartuje.
          Do broniacej 'biedakow' - mysle ze to nie dziala tak, ze im ktos zamozniejszy,
          to chetniej siega do kieszeni. Czesto ludzie mniej zasobni finansowo chocby dla
          zachowania godnosci nie sepia. Moj ex (wkrotce ex?) jest z rodziny tzw
          'profesorskiej'. Inna sprawa, ze matka przekonywala go, zeby na slub kupil
          garnitur jak najtanszy, bo wszystko, co powyzej 400 zl to 'placenie za marke', a
          jego ojciec przed naszym slubem spytal moja mame, ile ona i ojciec dokladnie
          zarabiaja. Choc temat watku smieszny, dodam, ze kobiety (vide tesciowa) potrafia
          byc rownie skape! Nawet mi sie zaczely takie mysli ze a tu taniej o 50 gr, itd.
          na szczescie jak pogonilam mezula, przeszlo mi i nie mysle juz tak czesto o tym,
          jak by tu usciubic troche grosza na duperelach.
          • sekstant Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 12:01
            kolega powalił mnie z tym kwiatem;) zaczynam odkrywać nowe zalety
            samotnych rejsów:) Nota bene zawsze sądziłem, że mój stary
            z tzw. rodziny profesorskiej przejawia nadmiar nawyków skąpstwa
            i pseudooszczędności. teraz widze, że gościu zachowuje resztki
            kultury i godności, za co dzięki,hihi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka