ichi51e
06.12.07, 03:30
Dobija mnie zebranie o pieniadze u mojego chlopaka... Nie mam pracy wiec fakt
ze trzeba byc od kogos zaleznym racze nie dziwi... Niemniej dobija mnie to...
i to ze caly czas trzeba okazywac wdziecznoc i sluzalczosc (przynies...
podaj... pozamiataj)bo moze cos z tego bedzie bo przeciez on za wszystko
placi... nie moge tego zniesc... powinnam pracowac - to by pewnie wszystko
uzdrowilo ale robie doktorat i to sie naprawde nie da... a moze da sie? moze
tylko tak sie usprawiedliwiam...