niedwied
14.04.08, 20:41
Pierwszy raz coś takiego mnie spotkało... W czasie stosunku dziewczyna chciała
żebym poruszał sie bardzo, bardzo powoli. Aż do samego końca. Zazwyczaj
"czułem" że oczekiwany finisz ma być bardzo szybki. Pierwszy raz się spotkałem
z zupełnie odwrotną potrzebą.. sam nie wiem co o tym myśleć. Przez chwilę
zastanawiałem się czy to nie jest jakas ściema. Kochaliśmy się pierwszy raz i
może nie wszystko było idealne więc zastanawiałem się czy nie chciała jakoś
łagodnie tego zakończyć.. ale nie wyglądało aby udawała. Chyba naprawdę miała
orgazm.. Sam nie wiem co o tyum myśleć. Kobiety dziwne są... Czy macie tak
samo? Jak jest z tym powolnym finiszem? Za uwagi, komentarze złośliwe
dziekuję. Na prawadę chciałbym poznać sensowne opinie.