nederlandka
09.04.09, 11:55
Teraz,przed świętami nasiliły sie w moim mieście wizyty Świadków
Jehowy.Raczej nie wdaję się z nimi w dyskusje,grzecznie dziękuję
i...no właśnie.Zamknąć im drzwi przed nosem?Powiedzieć ,że nie życzę
sobie wizyt i prób nawracania mnie?Jak stawić czoła ich nachalności?
Dodam,że szanuję i toleruje każde wyznanie. Świadkowie Jehowy
również nie przeszkadzają mi w niczym,pod warunkiem,że nie pukają 2
razy dziennie do moich drzwi z promiennym uśmiechem.Z chęcią poznam
Wasze zdanie.